Powalone drzewa i konary, utrudnienia na drogach, zerwane linie energetyczne, a nawet pożar beli słomy – to część zdarzeń, z którymi 22 sierpnia mierzyli się strażacy w powiecie przasnyskim. Silny wiatr przechodzący nad regionem postawił w stan gotowości kolejne jednostki OSP i PSP.
Sobota, 22 sierpnia, okazała się wyjątkowo pracowitym dniem dla strażaków z powiatu przasnyskiego. Gwałtowne porywy wiatru łamały drzewa i konary, które spadały na drogi, posesje i w pobliżu infrastruktury energetycznej.
Strażacy nie tylko usuwali przeszkody z dróg. W kilku miejscach konieczne było również zabezpieczenie terenu, aby wyeliminować zagrożenie dla mieszkańców.
Szczególnie intensywny dzień mieli druhowie z OSP Małowidz. Tylko 22 sierpnia wyjeżdżali do czterech zdarzeń związanych z warunkami atmosferycznymi i innymi zagrożeniami.
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło o 7:46. Między Małowidzem a Pogorzelą na drodze znajdowało się powalone drzewo, które uniemożliwiało bezpieczny przejazd.
O 9:50 strażacy ponownie ruszyli do akcji – tym razem w Połoni, gdzie na drodze leżało złamane drzewo.
Kolejne zdarzenie miało miejsce o 11:38 na Nowinach, pomiędzy Małowidzem a Ulatowo-Dąbrówką. Tym razem strażacy interweniowali przy palącej się beli słomy. W działaniach uczestniczyły OSP Małowidz oraz OSP KSRG Ulatowo-Pogorzel.
Nie był to jednak koniec pracy druhów. O 13:28 otrzymali zgłoszenie o dwóch powalonych drzewach między Małowidzem a Olszewką. Drzewa częściowo blokowały drogę.
Do usuwania skutków silnego wiatru wyjeżdżali również druhowie z OSP KSRG Węgra.
W dniach 22–23 sierpnia strażacy zajmowali się między innymi usuwaniem powalonych drzew oraz udrażnianiem terenu po przejściu silnego wiatru.
Szczególnie niebezpieczne były miejsca, w których doszło do zerwania linii energetycznych. Strażacy zabezpieczali takie obszary, ograniczając dostęp osób postronnych i eliminując zagrożenie dla mieszkańców oraz kierowców.
Jedno z miejsc wymagających zabezpieczenia znajdowało się w Kadzielni.
Skutki wichury usuwali również strażacy z OSP KSRG Mchowo. Jednostka została zadysponowana do szeregu zdarzeń związanych z powalonymi drzewami i konarami.
Działania prowadzono m.in. w miejscowościach Łanięta, Mchowo, Przasnysz, Oględa, Zakocie oraz Goski-Wąsosze.
Strażacy usuwali przeszkody z dróg publicznych, które utrudniały przejazd i stanowiły zagrożenie dla kierowców oraz pieszych.
Choć najbardziej gwałtowna faza zjawiska pogodowego już minęła, strażacy przypominają, że skutki silnego wiatru mogą być odczuwalne jeszcze długo po ustaniu porywów.
Osłabione drzewa i konary mogą nadal się łamać, a zerwane przewody energetyczne stanowią śmiertelne zagrożenie.
Dlatego w przypadku zauważenia zerwanej linii energetycznej należy nie zbliżać się do niej i nie dotykać przewodów ani przedmiotów, które mogą znajdować się pod napięciem. Miejsce powinno zostać zabezpieczone do czasu przyjazdu odpowiednich służb.
Ostatnie dni pokazały również, jak ważną rolę podczas gwałtownych zjawisk pogodowych odgrywają jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych. To właśnie druhowie często jako pierwsi pojawiają się tam, gdzie powalone drzewo blokuje drogę, uszkodzona infrastruktura stwarza zagrożenie, a mieszkańcy potrzebują natychmiastowej pomocy.
Dla wielu kierowców powalone drzewo oznacza kilkanaście minut utrudnień. Dla strażaków – kolejne godziny pracy, aby droga znów była przejezdna i bezpieczna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze