Senator RP Krzysztof Bieńkowski wziął udział w oficjalnej polskiej delegacji do Turcji, której przewodniczył sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Marcin Bosacki. Wizyta odbyła się w Ankarze i Stambule i była poświęcona m.in. rozwojowi współpracy gospodarczej oraz zachęcaniu tureckich firm do inwestowania w Polsce.
W skład delegacji weszli przedstawiciele parlamentu oraz instytucji wspierających inwestycje i handel zagraniczny, w tym prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Andrzej Dycha oraz reprezentant Agencji Rozwoju Przemysłu Bartłomiej Babuśka. Delegacja spotkała się zarówno z przedstawicielami tureckiego parlamentu, jak i środowisk biznesowych.
Podczas rozmów senator Bieńkowski promował potencjał północnego Mazowsza i zachęcał przedsiębiorców do lokowania inwestycji w regionach poza największymi aglomeracjami.
— Cieszę się, że moje działania na rzecz współpracy międzynarodowej zostały zauważone i że zaproszono mnie do udziału w tej delegacji. Zabiegam o inwestorów dla naszego regionu, bo to rozwój, miejsca pracy i większe bezpieczeństwo gospodarcze Polski — podkreśla senator.
Jednym z ważnych punktów wizyty były rozmowy z tureckimi organizacjami gospodarczymi, w tym Radą ds. Stosunków Gospodarczych z Zagranicą oraz Stambulską Izbą Handlową. Spotkania dotyczyły m.in. możliwości zwiększenia inwestycji, współpracy przemysłowej oraz wymiany handlowej pomiędzy Polską a Turcją.
Senator zaznacza, że takie misje gospodarcze to konkretne działania na rzecz rozwoju lokalnych społeczności. — Silne regiony to silna Polska. Dlatego wszędzie, gdzie jestem, rozmawiam o inwestycjach także z myślą o naszym północnym Mazowszu — dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Działania może i konkretne, ale o konkretach w artykule ani słowa. To jak? Konkretna wycieczka na koszt podatników, czy pojawią się konkrety? Tylko nie tureckie kebaby. Kożuchy też nie , bo ekooszołomy potną żyletkami. Ucieszyłaby mnie informacja, że Turcja przenosi do Przasnysza część jakiejś produkcji np. broni lub sprzętu motoryzacyjnego i otwiera fabrykę na 500 osób zatrudnienia, no niechby na 100.
Działania może i konkretne, ale o konkretach w artykule ani słowa. To jak? Konkretna wycieczka na koszt podatników, czy pojawią się konkrety? Tylko nie tureckie kebaby. Kożuchy też nie , bo ekooszołomy potną żyletkami. Ucieszyłaby mnie informacja, że Turcja przenosi do Przasnysza część jakiejś produkcji np. broni lub sprzętu motoryzacyjnego i otwiera fabrykę na 500 osób zatrudnienia, no niechby na 100.