Wokół sytuacji Fabryki Broni „Łucznik” – Radom rozgorzała publiczna dyskusja po wypowiedzi posła Przemysława Czarnka, który zasugerował możliwe problemy zakładu związane z kończącymi się zamówieniami państwowymi. Spółka odpowiedziała stanowczo, zarzucając, że część tez „wprowadza opinię publiczną w błąd”.
Alarmujące słowa polityka
W swojej wypowiedzi Czarnek wskazał na ryzyko utraty ciągłości produkcji i zatrudnienia:
„Dziś kończą się ostatnie zamówienia państwowe. Już w maju może zabraknąć pracy, a 140 pracowników stoi przed widmem zwolnień.”
Polityk podniósł także kwestię finansowania sektora obronnego:
„Z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych niewykorzystano ok. 20 mld zł rocznie. To pieniądze, które mogły pracować dla polskich firm i pracowników.”
W jego ocenie brak decyzji zakupowych może mieć poważne konsekwencje dla całej branży:
Reklama
„Brak decyzji dziś to realne zagrożenie dla przyszłości polskiej zbrojeniówki.”
Czarnek zaapelował również o natychmiastowe działania:
„Żądamy natychmiastowych zamówień dla ‘Łucznika’. Polski przemysł musi być fundamentem naszego bezpieczeństwa!”
Stanowisko spółki: „produkcja trwa, kontrakty są”
Na te zarzuty odpowiedziała Fabryka Broni „Łucznik” – Radom, podkreślając, że sytuacja zakładu jest stabilna, a wypowiedzi o braku pracy nie znajdują potwierdzenia.
W oficjalnym komunikacie zaznaczono:
„Fabryka Broni realizuje obecnie kontrakty nie tylko obejmujące dostawy pistoletów VIS 100 do końca listopada 2026 r., ale także zamówienia na karabinki GROT i pistolety VIS 100 w latach 2027–2029 oraz granatniki podwieszane w okresie 2026–2029.”
Reklama
Spółka wyraźnie podkreśla ciągłość działalności:
„Produkcja zakładu prowadzona jest w sposób ciągły, w oparciu o aktualny portfel zamówień, a naturalne przejścia pomiędzy kolejnymi etapami realizacyjnymi nie oznaczają wstrzymania działalności.”
Odpowiadając na doniesienia o możliwych zwolnieniach, zarząd stwierdził:
„Sugestie, jakoby w maju bieżącego roku miało dojść do braku zamówień, a zakładowi grożą zwolnienia pracowników, nie mają odzwierciedlenia w sytuacji Spółki.”
Inwestycje i rozwój
Firma przypomina również o prowadzonych inwestycjach i rozwoju potencjału produkcyjnego. Jak wskazano:
Reklama
„Poziom 80 000 karabinków rocznie został osiągnięty dopiero po oddaniu do użytkowania w listopadzie 2025 r. nowej hali produkcyjnej oraz jej doposażeniu w nowoczesny park maszynowy.”
Dodatkowo trwa projekt modernizacyjny:
„Proces inwestycyjny jest częścią szerszego programu modernizacji, obejmującego m.in. projekt ‘Robotyzacja i cyfryzacja procesów produkcyjnych w Fabryce Broni’.”
Szerszy kontekst sporu
Różnica stanowisk dotyczy przede wszystkim interpretacji tych samych zjawisk. Strona polityczna wskazuje na potencjalne zagrożenia wynikające z niewystarczającego tempa nowych zamówień, podczas gdy spółka akcentuje stabilność wynikającą z wieloletnich kontraktów i dywersyfikacji działalności.
Reklama
W tle pojawia się również kwestia wykorzystania środków publicznych oraz programów wsparcia dla przemysłu obronnego, w tym postulowanego przez polityków większego zaangażowania instrumentów finansowych państwa.
Między polityką a gospodarką
Spór o „Łucznika” pokazuje, jak silnie sektor zbrojeniowy pozostaje powiązany z decyzjami politycznymi i strategią państwa. Z jednej strony pojawiają się apele o natychmiastowe zwiększenie zamówień, z drugiej – zapewnienia o stabilnej sytuacji i długofalowym planowaniu produkcji.
Na dziś jedno jest pewne: przyszłość zakładów takich jak radomski „Łucznik” będzie w dużej mierze zależeć od tego, jak skutecznie uda się połączyć interesy państwa, przemysłu i rynku pracy.
Komentarze