Reklama
  • Gość 2013-05-23 23:28:22

    Nie mam bladego pojęcia o czym napisać. Dopadł mnie wewnętrzny kryzys twórczy. Tzw. moment zwrotny, przełom idei. Pewnie krótkotrwały, przejściowy. Gorzej jeżeli stały. Chociaż, nie to nie jest możliwe.

    A jeżeli jest o czym tworzyć, tylko autorowi gorzej na wnętrzu, trzeba improwizować. Wiecie dlaczego warto opanować tę zacną sztukę? Złoty, a przynajmniej srebrny środek dla wielu skomplikowanych sytuacji. Nie wiesz co powiedzieć, zabrakło myśli docelowych, wątek poszedł w las? Udawaj, że wiesz. Graj. Niech twa rola, mimo że tworzona ad hoc, udowodni odbiorcom, twoją niewątpliwą wartość, którą posiadasz.

    Całe życie improwizuję. W większości przypadków z powodzeniem. Jednak zdarzają się momenty, w których po prostu jestem w takim stadium spontanicznego tworzenia, że pomylę kierunek. Wtedy jak wiadomo nie może być wesoło dla mnie. Doskonalenie udawania trwa w nieskończoność.

    Z niczego jesteś w stanie stworzyć coś, czym zachwycisz tłumy. I jeśli chodzi o chwilową pustkę w głowie czy kilka zeszłorocznych liści pośród psich odchodów na chodniku.

                               Rzucony w bezkres

  • Gość 2013-05-24 08:37:49

    Wypisz,wymaluj-czubek do kwadratu!

  • Gość 2013-05-28 00:41:58

    O współczesnej idei przyjemnego bólu dziś słów kilka. W trzech aspektach niosących wspólną puentę.

    W życiu potrzebujesz nad sobą bata. Nikt nie zaczerpnął wzorców i podług nich nie czynił, nie mając żadnego autorytetu nad sobą. Tego napędowego, małego ruska siedzącego wewnątrz naszego skomplikowanego silnika i operującego ichnimi mechanizmami.
    Straciłeś szansę, bo nikt Ci jej nie wyperswadował.


    Na trasie gdy potrzebujesz się uwolnić od codzienności, musisz poczuć drgania, twoje mięśnie muszą zacząć płakać, skowytać. To jest zły ból wyłącznie dla tych co go nigdy nie doświadczyli. Jest esencją prawdziwości, sensem istnienia każdej jednostki. Kto go nie przeżyje, ten i zamieni się w proch bez jakichkolwiek emocji.
    Kontakt z naturą, liczy się wyłącznie bezpośredni.


    Do celu zmierzam. Prokreacja. Najprzyjemniejszy i najtrudniejszy do osiągnięcia maksimum przyjemności po obu stronach. Jeżeli Ty jesteś w stanie pojąć przednią ideę moich wypocin, a twoja partnerka/partner nie, niezwykle trudno będzie osiągnąć szczyt. Znaleźć drugą stronę swoich myśli.

                                     Rzucony w bezkres

  • Reklama
  • Gość 2013-05-28 00:41:58

    O współczesnej idei przyjemnego bólu dziś słów kilka. W trzech aspektach niosących wspólną puentę.

    W życiu potrzebujesz nad sobą bata. Nikt nie zaczerpnął wzorców i podług nich nie czynił, nie mając żadnego autorytetu nad sobą. Tego napędowego, małego ruska siedzącego wewnątrz naszego skomplikowanego silnika i operującego ichnimi mechanizmami.
    Straciłeś szansę, bo nikt Ci jej nie wyperswadował.


    Na trasie gdy potrzebujesz się uwolnić od codzienności, musisz poczuć drgania, twoje mięśnie muszą zacząć płakać, skowytać. To jest zły ból wyłącznie dla tych co go nigdy nie doświadczyli. Jest esencją prawdziwości, sensem istnienia każdej jednostki. Kto go nie przeżyje, ten i zamieni się w proch bez jakichkolwiek emocji.
    Kontakt z naturą, liczy się wyłącznie bezpośredni.


    Do celu zmierzam. Prokreacja. Najprzyjemniejszy i najtrudniejszy do osiągnięcia maksimum przyjemności po obu stronach. Jeżeli Ty jesteś w stanie pojąć przednią ideę moich wypocin, a twoja partnerka/partner nie, niezwykle trudno będzie osiągnąć szczyt. Znaleźć drugą stronę swoich myśli.

                                     Rzucony w bezkres

  • Gość 2013-06-24 01:59:28

    Bez kresu rzucony na fali nic nie znaczących, zupełnie niepoukładanych i wręcz perfidnie przekształconych w jego bezmyślność wiadomości, postanowił urzec po raz kolejny gawiedź przaśną.

    Urlopy, wczasy, Mazury, morze, góry, może jakieś wyspy, np. ta na wizytówce przasnyskiej, tzw. Bobra Dobroć Wschodnio-Południowa(?) na Zalewie Karwackim. Kto co lubi, na co kogo stać. Niech mi ktoś wyjaśni, czym się różni odpoczynek w zacisznych zakątkach lasów w/w, od wypoczynku w głębi 7 cudu świata tj. Mazur. Nie uwzględniajcie parszywych pasożytów. Nie warto. Nie reagujmy na nie. W końcu im się odechce.

    Sprzyjające warunki dewaluowania waluty niesprzężone zwrotnie  z archaicznym podejściem do indywidualizowania się nietaktownych rozbrzmień w niejednoznacznych podejściach uwarunkowywanych całkowicie niepochłoniętym materializmem w tejże kwestii.

                                     Rzucony w bezkres

  • Gość 2013-07-03 01:02:26

    Dziękuję tym co potrafią myśleć, dziękuję tym co potrafią działać.

    Dziergam i dziergam te błędne opowiastki z których nijak, nic nie wynika. Przepraszam. Każdą przypowieść winien jest kończyć w bezkresie łez, krwi, wynaturzeń.

    Co z tego, że ja popiszę mądrzej niż cały powiat razem wzięty? Nic.
    Tym sposobem kretynów i idiotów nie zakończy pracy. Za głupi mamy naród, lecz kochany i godny szacunku. Tak!

    Nie przekładajcie czyichś planów na swoje, realizujcie je w pierwszej kolejności. Precz niewolnictwu białych. Do roboty gnajmy innych.

                                    Rzucony w bezkres

  • Gość 2013-07-03 01:07:59

    I Ty też przeciwko Trochimiukowi? Nie można było tak od razu? Tylko ta krew mnie niepokoi. Spokojnie, damy radę bez przemocy.

  • Reklama
  • Gość 2013-10-02 01:04:51

    Ujrzawszy co dnia mrok przyniesie do mnie, poczułem ulgę. Nareszcie zdając sobie sprawę iż nie czeka mnie tęsknota za niewydumaną przeszłością.

    Przaśna gawiedź kontemplowała o rozmaitych miarach i poczuwając się do obowiązku zdemontowała w zarodku wspaniałe plany na rozwój ichniej miejscowości. Krajobrazu wokół dostatek, nie kaleczyć. Jednakże, eksponujmy miasto, wizytówkę regionu.      

    Nie bawią mnie wcale ułomności. Zarówno te wrodzone, jak i szczególnie uczulony jestem na te nabyte. Kiedy piszesz się drogi Kretynie i Kretynko na totalną degrengoladę własnej osobowości, zdaj sobie sprawę, iż Cię w końcu dopadnie.

    Krzty wiarą napawam udowadniając i pokazując za każdym razem jaką inteligencję tworzymy My. Zwykli obywatele, bez żadnych znajomości, jedynie uczciwością kształtujący swą karierę.

    Nigdy nie gardziłem żadnego  zawodu. Zawsze  podziękuj kasjerce. Stać Cię na zakupy, a ten gest nic Ciebie nie kosztuje. Ja je wszystkie szanuję. Te najmniejsze zwłaszcza. Chociaż nie trawię korupcji. Nienawidzę jawnego łamania prawa lewizną.

    Większość chce mieć to na co ich nie stać, ja nie chcę odchodzić w takim grajdole i upodleniu

    Dajcie mi szansę przemówić.

                                              Rzucony w bezkres (wróciłem)

  • Gość 2013-10-02 09:14:00

    Mieszkasz na IV piętrze szpitala w Przasnyszu,czy w pensjonacie Ruda?

  • Gość 2013-10-02 12:50:00

    Obawiam się, że ci, do których to napisane, nie zrozumieją...Ich myślenie i reakcje są jak budowa cepa- bardzo proste. Nie chce im się nic robić, za to potrzebują codziennej porcji jadu wylanej na kogoś obok . Wezwanie do inicjatywy, otwarcia na to, co wokół zdecydowanie za trudne. Co i widać po komentarzu....



    Ot cała prawda. Jeśli coś napisane/powiedziane zbyt górnolotnym językiem, nie zrozumiane odebrane jako głupota, wyśmiane, wylany na to jad - tak się dowartościowują nie rozumiejąc nadal nic wokół i tkwiąc w swoim bagnie.

  • Gość 2013-10-02 15:19:15

      Rzucony w bezkres, dobrze Cię widzieć :-) Miło, że wróciłeś!

  • Reklama
  • Gość 2013-10-03 01:22:06

    Mało jest ofert pracy w naszej okolicy. Niby oczywiste, bo i ludności nie za wiele, a jednak warte rozważań. Zróbmy test mieszkańcom Przaśni + obwody i pracownikom wszystkich urzędów w regionie. Od Urzędu Miasta poczynając, idąc przez kolejne. Z wiedzy i praktycznych umiejętności wymaganych na stanowiskach przezeń piastowanych.

    Prawidłowo kierowaną małpę w każdym zoo nauczy się  jak obsługiwać kserokopiarkę. A nakleić znaczek urzędowy na kopercie, nie problem. Ile razy spotkałeś się z prawdziwą indolencją cywilnego pracownika państwowego? (retoryczne). Bezdomny zbierający puszki po kątach po trzech dniach na stanowisku danego urzędnika przewyższa go o góry i lasy i płonące maskary.

    Nie twierdzę, że skończoną nieporadnością charakteryzują się wszyscy na państwowych stołkach, lecz zdecydowana większość. Kierując się do jakiegokolwiek urzędu powierzasz swoje dokumenty, słowa, zazwyczaj jakiejś pani magister. I on/ona w tejże danej chwili stoi wyżej od Ciebie, z racji zajmowanego stanowiska. Lecz czy ona/on dorasta Ci do pięt? Zachowujesz szacunek dokumentując jego/jej każdy krok, rób zdjęcia, nagrywaj. Masz do tego pełne prawo.

    Jeżeli z każdego z urzędów zwolniłby 50% kadry. Odczułbyś wyraźnie w swojej kieszeni. Najłatwiej jest "swojemu" załatwić posadę na takim "martwym" stanowisku w publicznym budżecie. Praktycznie nikt z zewnątrz się nie doczepi, a że ludzie ponarzekają. Tak było, jest i nie godzę się by tak było.

    Uwikłany pośród harmidrów rozhulanych mas wszelakich racji zdaj sobie sprawę, iż na przyszłość masz wpływ, a przeszłość zostaw już niebawem bezrobotnym nauczycielom (prawdziwej) historii (niestety).

                              Rzucony w bezkres

  • Gość 2013-10-03 13:51:57

    (Łk 10,1-12)
    Sposród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na  swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu.
    Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam
    podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im:
    Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiego miasta
    wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam:Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu.

  • Gość 2013-10-10 19:55:00

    To prawda, teraz liczą się tylko znajomości...kto dostanie pracę, trzyma stołek dla kogoś z rodziny/znajomego. Niestety w takich czasach przyszło nam żyć i trzeba się się z tym należycie pogodzić. Kto chce coś osiągnąć, prędzej czy później to osiągnie...własnymi siłami i ciężką pracą.

  • Gość 2014-06-17 17:04:03

    Rzucony w bezkres,czyżby rzucił się naprawde w bezkres?

  • Gość 2014-06-18 14:59:53

    Zwykły ból D....Y .
    Cwaniactwo, korupcja jest wszędzie, biadolić każdy potrafi ale wyjść na ulice nie ma komu. Powinno się już dawno zrobić Polski Majdan. A Polacy są już przyzwyczajeni do tego i nie mają siły, może się już poddali...

  • Reklama
  • Gość 2014-06-19 02:10:30

    Polacy od zawsze byli silni, spójrzmy na naszą historię...tyle co Polska przeszła, to chyba żaden kraj nie przeszedł. Polacy się nie poddają!

  • Gość 2014-06-19 20:26:28

    Mieszkam w Przasnyszu od urodzenia - ponad 40 lat. Przasnysz to grajdoł, ludzie nieprzyjemni, zawistni. Jednym słowem szambo. Od reguły są wyjątki, ale w całokształcie niczego to nie zmienia. HOWGH.

  • Gość 2014-10-14 23:08:50

    Niesamowite jak łatwo jest przywiązać się do danego spectrum.  To miasto ma naprawdę w sobie niebagatelną skrywaną siłę. Jeżeli ktoś za was wierzy w przeznaczenie, z pewnością wie, że tu jeszcze nie jedna ulica stoi przed nim tajemnicą.

    Pięknie nam się zmienił Przasnysz przez te ostatnie lata. Mnóstwo remontów, ulepszeń, udziwnień (?). Jestem zadowolony w jakim to przebiega kierunku. Super metropolii z nas nie będzie, lecz miasteczko na poziomie nie odstraszającym przejeżdżających już jest. Znakomicie.

    Vide ostatnich wydarzeń pojętych za ogólnoświatowe, trzeba się koniecznie cieszyć chwilą. Planowanie czegokolwiek jest passé. Zawsze można popracować, ugościć znajomych czy zjeść pyszny obiad. Nie zawsze zrobić coś innego, pożądanego, tkwiącego nam na sercu, wymagającego większego zainteresowania.

    Logicznie rzecz ujmując: łatwiej jest przepracować 25 lat do emerytury czy np. wyznać uczucia swojej niesamowitej miłości? Zdecydowanie prościej spełnić swoje marzenia niż (tylko) dożyć starości.

    Każde słowo winno być wyważone, nie zawsze.

                                        Rzucony w bezkres  

  • Gość 2014-10-16 20:53:34

    Proszę..."Rzucony w bezkres" powrócił.

    Przasnysz to miasto pełne uroku i myślę, że każdy, kto się tam wychował, ma ogromny sentyment do tego miejsca.

  • Gość 2014-10-26 21:24:20

    Przasnysz. Brzmi dumnie. Równie dumnie, co reklamowana we wszelakich mediach strefa gospodarcza w Sierakowie. Obok Przasnysza. Zatem nie Przasnysz, a Sierakowo. Sierakowo gra główną rolę. Lotnisko na terenie Sierakowa, a nie Przasnysza. Miasto jest tu względem wsi podporządkowane.

    Oczywiście, jeżeli ekonomia sukcesu strefy stanie się rzeczywistością, to w przeciągu dwudziestu lat nie będzie już Sierakowa jako odrębnej miejscowości, a jedynie stanie się kolejnym z osiedli "wielkiej" metropolii.

    Lecz jako istota rozumna, powinien każdy z nas sobie zdać sprawę. Nie będzie sukcesu zapowiadanego tak rychło szczególnie przez głównego decydenta powiatu.

    Nie z jego winy, a z prostych względów. Po prostu biznes w tym kraju się wyczerpał przez wszelaką dewastację poprzez ingerencję rządu.

    Tak na chłopski rozum pomyślcie, przechodząc wokół przasnyskiego ratusza, ileż to już lokali pozostaje do wynajęcia, ile już upadłych tymczasowych biznesów, ile zapłakanych kredytobiorców. I zaledwie 3 km (!)  dalej na obrzeżach, powstaje mega inwestycja rodem z UE. Kabaret. Co za debil będzie robił zakupy w centrum handlowym na lotnisku, mając w pobliżu dosłownie kilkuset metrów biedronkę czy innego lidla.

    Na razie trzyma się dom weselny. Bo jest na takim zadupiu i to jego główny atut. I najlepiej gdyby wkoło powstały same takie budowle. Przynajmniej wiadomo o co biega.

    Upadek strefy ekonomicznej to kwestia czasu. Tak jak kiedyś (30(!)lat temu) nie do pomyślenia był koniec Związku Radzieckiego, tak bliższe niż rozkwit jest zakończenie działanie strefy jako biznesu.

    Zazdrościć trzeba ludziom, którzy za 20 lat będą mogli sobie robić wyprawy do opuszczonych fabryk, hal, pomieszczeń. Materiały odkrywcze gwarantujące niesamowite przeżycia i szczególną historię propagandy.

                             Rzucony w bezkres

  • Gość 2014-10-27 08:22:47

    Dzień Świra

  • Gość 2014-12-05 10:05:46

    chyba najdłuższy temat na forum - temat rzeka.......

  • Reklama


Reklama
Reklama