A dziś rzucony bez odpowiedzi zostałem i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chciałem wyjść na inteligenta, a wyszło jak zawsze w takich sytuacjach. Nie wmawiajcie nikomu nigdy kim nie jesteście. Bądźcie zawsze prawdziwi i elastyczni.
Obdarzony niewybrednym językiem o niepohamowanej wrażliwości mogę komunikować i uświadamiać społeczeństwu jak wiele tracą. Siedząc, patrząc i czytając (odpowiadając), nic nie wnosicie do swojego jestestwa. Tylko czyny mają skutek. Potrafisz zabrać się za innych, zabierz się sam do roboty.
Bzdurą jest, że każdy musi pracować, że każdy musi dźwigać wykształcenie. Przykład: 9latka nie może usiedzieć w miejscu, cały czas krząta się po kątach, lata jak oszalała. Może ma ADHD? Nie. Sam masz kretynie. Ona po prostu jest tancerką. Pozwól się uwolnić takim jak ona. Pozwól im żyć i spełniać marzenia, urzeczywistniać swoją wyobraźnię. Nie stój na przeszkodzie.
Sam jesteś niedorozwinięty, nie bądź przeszkodą dla innych. Najgorszy przykład jest dawać zły przykład.
Jakież piękno codziennie oglądać mam zaszczyt. I to jest nic w porównaniu do tego co mógłbym podziwiać gdybym tylko chciał i zakasał rękawy.
Świecie jesteś na tyle bezmyślny i tyle prozaiczny, nie możesz dać sam z siebie, bym ja czerpał z Ciebie? Nie istnieje ludzka jednostka na tym padole, która niechciałaby czerpać pełnymi garściami. To jest po prostu życie. Tak trudne i skomplikowane, a tak proste i pożądane.
Wielu z Was wydaje się, że złapaliście anielskie profity, nie poznaliście jednak innych uciech, dlatego w środku Was tak pusto, beznadziejnie. Każdy powinien zaznać przyjemności takiej której oczekuje w najśmielszych snach. Śni się Wam w ogóle coś? Opowiedzcie o swoich snach.
23 lata na karku, to jest mało? Ludzie umierają ze starości w wieku 30 lat. Bez doświadczenia? Takie jak masz Ty i Ty jestem w stanie nabyć w ciągu jednego długiego dnia. Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym. Czyż nie?
Dlaczego mamy takie trudności z mówieniem konkretnie o rzeczach wszelakich? Zdobywasz się na odwagę jedynie wtedy, gdy już za późno na reakcję. Nie wierzysz sam sobie, a chcesz zaufać komuś. Potem dociera do Ciebie reakcja o popełnionej pomyłce. Chcąc, nie chcąc musisz z tym jakoś nadal funkcjonować. Bezskutecznie. Cały czas siedzi Ci w głowie myśl, co by było gdybyś nie zepsuł szansy. Tak trudno jest dziś znaleźć swoją połowę, a i tak paskudzisz i marnujesz nadarzające się okazje. Wiesz, że źle robisz, a i tak dalej czynisz wbrew sobie.
Nie umiemy pracować zespołowo. Baa, ja jestem totalnym indywidualistą, ale w pojedynkę co ja mogę? I tak większość mnie przegłosuje. Demokracja to kulawy kierunek rozwoju społeczeństwa. Jak 460 gamoni może decydować o przyszłości 40 mln narodu? Nie chciałbyś żyć w państwie, które ułatwia Ci spełnianie marzeń, a nie wali kłody pod nogi za każdym razem kiedy założyłeś buty i chciałeś pójść po swoje.
Z pewnością wśród Was są Ci co chcą i co chcą chcieć. Nadal poszukujesz. Nie człowiek dla pracy, lecz praca dla człowieka.
Utopijna wizja świata, nie mieszało Wam to nigdy w głowach? Nie chcielibyście żyć w świecie bez zmartwień, żadnych istotnych spraw, tak sobie po prostu, życiem pustelniczym, aczkolwiek, prawdziwym i w pełni wyposażonym w szczęście...
Nienawidzę narzucania stylu życia, bycia, robienia czegokolwiek. Pisałem już o tym, nienawidzę i nie szanuję trybu niewolniczego, ale dalej dekle się decydują funkcjonować w takim systemie.
Nie umiesz myśleć sam, masz za swoje. Pasuje Ci to? Brawo. Mi nic do tego. Tylko, że człowiek nie żyje po to by harować dzień w dzień jak niewolnik. Żyje po to, by czerpać życia garściami. Spełniać swoje marzenia i sny. Dobre, rzecz jasna. Za złe skazujesz się potępieńcu do piekła. Dotrzymasz towarzystwa naszej władzy i dyktatorom wojen światowych. Będziesz zawijał chochlą raz po raz.
Bez wytchnienia. Jestem w stanie zrobić wiele do szczęścia, na prawdę poświęcić spraw mnóstwo, jednakże czy wtedy dobrobyt dopłynie do mnie? To nigdy nie jest pewne, to jest ryzyko, które podejmuje każde z Nas.
Dysponować mocą uszczęśliwiającą wszystkich z Was chciałbym dysponować...
Każdy z Was choć na chwilę powinien zapomnieć o otaczającym świecie i rozbudzić życie w tym lepszym, skrytym w podświadomości. To co dzisiaj stanowi przeszkodę, jutro będzie sporym ułatwieniem. Wiem. Spróbujcie nie jeść, albo nie chodzić po pasach. Bez tego i tego możecie żyć. Na jak długo nie wiadomo? O jedzeniu, że miesiąc ponoć, a o pasach? No cóż do wypadku. Ale da się, funkcjonowanie na tym łez padole nie opiera się na rzeczach powszechnie znanych i głoszonych. Życie to przygoda, a przygoda to wyrzeczenia.
Niedługo przestanę tutaj pisać, pisać w ogóle. Moja przyszłość w moich rękach, a chcę by mnie zapamiętano dobrze. Dużo do stracenia nie mam, a do zyskania nader wszystko. Powodzenia.
Brakuje nam ludzi odważnych, brakuje takich, którzy mają gdzieś wszelkie normy i reguły. Brakuje nowoczesności w dobrym słowa znaczeniu tego (specjalnie tak zawile). Każdy z Was ma na swojej wirtualnej liście rzeczy do spełnienia w życiu:
- małżeństwo - dzieci - dom - praca - przyzwoitość (?)
Same banały. To samo chcieli mieć 5 tysięcy lat przed narodzinami Chrystusa. Nic się nie zmieniło, wszystko się zmieniło. Prócz człowieka. Nadal pożądasz każdej dobrej części co posiada twój wyimaginowany wróg. Większość ludzi myśli, że będzie żyła 100 lat i dłużej. Nawet jakby, to i tak umrą i pójdą do piachu. Ewentualnie do pieca.
Nie o to chodzi. Ba, każdy myśli, że jak pożyje jak król kilkadziesiąt lat tutaj, to później będzie z górki. Otóż, pod, pod górkę. No, ale jeśli uważasz drogi naiwniaku, że jesteś ostoją świata, najważniejszym jego tworem i twoje życie będzie usłane różami, bo Ty to Ty, to trzeba tylko kiwnąć, mignąć i wyprzedzić.
Jeśli chodzi o mnie, myślę w dalszej perspektywie niż kilkadziesiąt lat tutaj, i chyba każdy normalny co chodzi razem ze mną do kościoła, powinien mieć w głowie podobnie (jeśli chodzi o życie). Tak nie jest i nie będzie. Głos ateizmu i innego gówna uważam za rozpoczęty.
Witam. Zanim zacznę swoją wypowiedź na właściwy temat, muszę napisać o podstawowej rzeczy, której na tym forum brakuje...o szacunku. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, zasługujemy na szacunek. Poza tym istnieje coś takiego jak "wolność słowa", prawda? To dlaczego Wy obłudnicy tak robicie? Jeśli Wasze zdanie jest inne, proszę bardzo...wyraźcie je, ale kulturalnie...po co te wszystkie wulgaryzmy? Przykro mi, że jedyną siłą argumentu większości ludzi jest zjechanie kogoś przy użyciu jak największej ilości obraźliwych słów, a nie jasne określenie swoich poglądów. Skoro nie potraficie szanować innych, to z pewnością macie też problem z szacunkiem do siebie. Przejdę do kwestii właściwej. Odniosę się do wypowiedzi autora forum. Ogólnie wpadł na świetny pomysł, żeby chociaż tutaj poruszyć choć w niewielkim stopniu wyobraźnię. Podobają mi się te przemyślenia, z kilkoma aspektami się nie zgadzam...(ale nie mam zamiaru obrażać autora, gdyż każdy ma własne zdanie ;)). Jestem tutaj, aby wyrazić siebie. Moim zdaniem brakuje nam wszystkim dystansu do siebie i otoczenia....pomyślmy sobie...kiedy ostatnio zrobiliśmy coś szalonego? Nie mówię o pływaniu z rekinami, ani o skokach z wieżowca...mam na myśli coś "bardziej powszechnego" co zrobiliśmy nie patrząc na to co mówią inni ludzie. Przasnysz to piękne miasto, zawsze będę tu wracała, tu się wychowałam, tu spotkałam ludzi, których znam od dziecka do dziś...ale z przykrością stwierdzam, że to miasto żyje rutyną. Ja zamierzam prawdziwie ŻYĆ, a nie wegetować. Oczywiście, że nie chciałabym stąd wyjeżdżać, ale innej możliwości nie widzę, przynajmniej narazie. Żeby coś zmienić wprowadzić, zmienić w naszym mieście, muszę najpierw sama się wykształcić. Ogólnie mówiąc...nam Przasnyszanom brakuje luzu, dystansu, poczucia humoru. Nie życzmy sobie źle, nie patrzmy na siebie z nienawiścią. Ludzie, uśmiechnijmy się!
Jakiś czas temu miałem u nas w Przasnyszu taką sytuację. Dziewczynkę pogonił pies, rzuciła plecak, zaczęła płakać. Przegoniłem psa i odprowadziłem kawałek ponieważ była bardzo wystraszona i bała się iść dalej. Przechodząc koło czyjegoś domostwa napotkałem dziwne spojrzenia i komentarze " ty a co to za człowiek idzie z tym dzieckiem...Heniu weź lepiej sprawdź". Dobrze, że nie zadzwonili na policję, musiałbym się jeszcze tłumaczyć, że odprowadzam kawałek obce dziecko.
[cytat] " ty a co to za człowiek idzie z tym dzieckiem...Heniu weź lepiej sprawdź". Dobrze, że nie zadzwonili na policję, musiałbym się jeszcze tłumaczyć, że odprowadzam kawałek obce dziecko. [/cytat] No to co, nic do ukrycia nie masz, sprawe przedstawilbys policji i moze ktos by sie kundelkiem zajal. To co opisujesz, Twoje zachowanie, jak i rowniez tych ludzi to dowód na to, że znieczulica jeszcze nie wszystkich opanowała.
Po co ta ironia o wyjątkowym społeczeństwie? Każdy człowiek ma w sobie coś wyjątkowego. A co do osoby, która odprowadziła to dziecko...jestem godna podziwu. To naprawdę oznacza, że istnieją ludzie bezinteresowni. Komentarze i spojrzenia tych ludzi wokół świadczą tylko o ich ograniczonym sposobie myślenia i szukaniu "sensacji na mieście".
Ciekawie, nie powiem, nader interesująco się ten mój wątek rozwija... Katują mnie, są obojętni, stają w mej obronie, a na koniec i tak sprowadzają temat do psa.
Przaśna rodowitość oburzona, butna, być nie musi. Ilu Was jest? Tylu samo ilu Warszawian (tak, tak, się oni nazywają) w stolicy. Każde gniazdo kiedyś spada, każe ognisko z czasem gaśnie, każde środowisko zostaje zanieczyszczone. Żyjemy w okrutnych czasach, ha, nie! Żyjemy we wspaniałych czasach, bez wojen i krwi, bez upodleń i gnębień, bez rygoru i katorgi. Umiesz dostrzec jeden z drugim?
Jest tu nas tylko 17 tysięcy, gdyby tak każdy wbił i przeczytał raz na tydzień mój wylew myśli, zadumał się na chwilę, obejrzał się wokół i znowu zaczął funkcjonować. Nie jesteś już tą samą niewinną istotą. Niestety.
A ja się podnosić głowy nie wstydzę i jak chcę to nawet targam ze sobą w górę mojego psa. Moją rodzinę. Jakim go wychowałeś takiego go masz. I wina zawsze znajduje się po stronie ludzkiej pychy i ułomności.
Nie. I to kluczowe słowo dzisiejszego wykładu. Nauczcie się mówić NIE. W każdej sytuacji, to jest ta alternatywa. Nieudany seks, mówisz, NIE, no na takiej zasadzie to funkcjonuje......
Nigdy nie chciałem polemizować z krzykaczami. Co ja biedny poradzić mam?
Nie polubicie mnie. Przasnysz to miasto zasłane gównem. Tak jest, Nie? To chyba w innym jesteś....
Musimy dojrzeć. Do sytuacji, do miasta, do lekceważenia...
Pierwszy raz w sobotę. I to od razu w Wielką. A z początku było nijak, zaczynało mieć charakter, poczuło się wesoło, żyło się dostatniej. Nie chciało nigdy dorosnąć, problem miało ze światem. Błysk w głowie gasnął co chwilę, ale po chwil parę był kim stać się zawsze chciał i wiedział czego chce. Nie zawsze wesoły i uśmiechnięty, do łez nie raz pchnięty. Odczuwał ból troski i zapomnienia. Nie każdy życzył mu chwil westchnienia, ambarasu naspawałeś, z nieporządkiem radził sobie wcale.
A jego życie wielu zmian dotyczyło, a on nigdy nie zmienił się. Te same pragnienia, te same marzenia, te same chwile odosobnienia. Chodził sobie po świecie, patrząc z boku, prawdziwy obserwator.
Przestawali wierzyć w jego w pełni normalny umysł, coraz mu zarzucając, że niesie w sobie zło. Chcieli dla niego dobra, lecz tylko mu przeszkadzali. Nie wiedząc z kim mają do czynienia, działali ot tak, z przyzwyczajenia. Próbując przestawić na "właściwe" tory, ale dlaczego?!
[cytat] dorosnąć, . Nie każdy życzył mu chwil westchnienia, ambarasu naspawałeś, [/cytat] Weź duży rozbieg i jebnij dynią w obrany punkt na ścianie pseudomelancholiku... I poczytaj: http://sjp.pwn.pl/
Wyobraźnię jaką masz każdy nie widzi. Po prostu staraj się dać o jeden bieg do tyłu. I ruszyć wtedy do przodu. Poskutkuje.
Ruch. Jakikolwiek. Ale jest wskazany. Nawet slalomem wokół ratusza, bez nart, bez kijków, bez butów. Emocje się uruchamiają. Jeżeli gnijesz jeden z drugą w ciasnej komnacie więcej niż kilkanaście godzin, zaczyna odbijać. Wiem. Na dwór, na mróz! Ból kuleje, a wokół niego roztacza się tęcza w głowie. Potrafisz ją sobie stworzyć?
Zdecydowana większość osobników wchodzących na eprzaśń, nie myśli, no po prostu nie ma swojego zdania. Zdają się na tych co napiszą jakiś debilny artykuł na głównej. Słabość merytoryczna poraża , oni nie powinni pisać lepiej? Chcesz napisać dobry artykuł to wyjdź do ludzi (a obiecuję, że pogonię psem). Szukaj metod. Na razie nuda, nuda i nuda.
Ludzie inteligentni czytają tylko mnie. Reszta tematów to wymuszone pasożytnictwo na niewinnych bezmózgach.
Wyrządzone krzywdy nigdy nie przeminą. Nawet jakbyś je ubrał w futerkowy strój z najwyższej jakości zwierzątek. Wy się dziwicie, iż jest później tyle wypadków (rzekomo z przyczyn niezależnych tudzież pogodowych). Wszystko ma swój początek i koniec. Coś takiego jak przypadek nie istnieje.
Banalny przykład dla tych spowolnionych: idziesz sobie chodnikiem i wdeptujesz w kupę. Przypadek? W żadnym wypadku. Szedł tą drogą właściciel ze swoim pupilem. Pies narobił, hrabiemu się sprzątnąć nie chciało. Wylądowałeś w gównie.
Jeżeli nie jesteś uodporniony na nienawiść, zdradę, odrzucenie, ból, destrukcję swojego trybu myślenia. Nie powinieneś mówić niczego na głos poza swoim kwadratem. Jestem jak krew, krzepnę z czasem.
Nie potrafisz kłamać dostatecznie skutecznie, nie kłam. W nieprawdzie się pogrążysz prędzej czy później. Tylko prawdziwy oszust osiągnie cel. I nie nazwą jego później oszust tylko cwaniak, lis. Jemu się udało. Potrafisz zachowywać się jak zawodowiec? Nie.
Ten temat mnie odstresowuje. Nie żyjcie w nienawiści, z każdym bądźcie w zgodzie. Zatrzymaj się i zobacz.
Zdecydowanie wyciszony i nader spokojny opowiem Wam dziś pewną historię.
Otóż, pewnego zimowego dnia wybrałem się na spacer. Normalne były moje zamiary, nic nadzwyczajnego nie planowałem. Tym z "góry" się nudziło, zatem urządzili mi przygodę życia. (Jeśli już się znudziłeś, przestań czytać).
Idąc lasem głębokim, ścieżką nieprzetartą przez największych łowców, pewny swoich umiejętności, wytrwały w sztuce przetrwania, nagle zauważam 3 wilki. WILKI, a nie bezdomne psy. Wygłodniałe, wściekłe, a z ich przenikliwych oczu wypływała gorycz śmierci. Miały tylko jeden cel, zwierzęce mózgi różni to od człowieka, że nie mają rozumu. Groziła mi śmierć w męczarniach. Rozszarpywany Rzucony w bezkres. (Pewnie Wielu z Was cieszy taka wizja).
Nie bałem się. Nie uruchomiły się we mnie żadne emocje. Pozbawiony nich skutecznie wcześniej. Wiedziałem jakie mogą być konsekwencje. Pozostałem niewzruszony. Intensywnie oczyszczałem umysł ze wszystkich zbędnych myśli, 3 wilki vs jeden człowiek. I to nie byle jaki.
3 bezrozumne stworzenia kontra człowiek o nieograniczonych horyzontach i nieprzejednanej psychice. Opętała mnie wspaniała lecz zła moc piekieł. W moim umyśle świeciła się już tylko tląca nadzieja owych zwierząt. Albo one albo ja. Postawiłem na swój żywot, choć bez większej motywacji, której zostałem bezczelnie pozbawiony wcześniej.
Zaatakowały pierwsze. Bezskutecznie. Takich ran szarpanych doświadczyłem od mojej siostry podczas zabaw w wieku młodym. Nastał mój czas, moje uderzenie. Gołymi rękoma spacyfikowałem siły wroga. Raz po raz, aż do trzeciego razu. I sztuka rozwiązana. Pokazałem wilkom kto jest lwem.
Prawdziwym królem natury. Bez przekomarzania się. Można mnie pokonać na chwilę, nigdy nie zostanę pozbawiony tronu na dłużej.
Dokładnie! Brednie! Jak można wypisywać takie głupoty na miejskich forach internetowych?! Obudziłeś krytyków, w tym mnie, największego z nieobecnych. Skończ mamić ludność wyssanymi z twojej chorej wyobraźni głupotami. Społeczność potrzebuje normalności, prawdy. A nie takich jak Ty oszołomów niskiego sortu.
Przeglądając każdy temat nie szczędzę braku uznania, zawsze jakoś na spokojnie się do tego odnosiłem. W tym konkretnym przypadku, gdy ten temat nadal działa i ma się całkiem nieźle (niestety), nie mogłem przejść obojętnie. Pozwól, że Rzucony w bezkres Ci coś uświadomię w imię wszystkich zagorzałych anty-fanatyków twojej postaci.
Nie potrzebujemy takich bajkopisarzy. Nie pozwolimy wciskać w nasze pognębione ciężką pracą i nieumiarkowanym oddaniem w życie takim jak Ty. Szacunek trzeba sobie wyrobić. Nikt Cię nim nie obdarzy dopóki dopóty będziesz sobie robił żarty z poważnego żywota przeciętnego obywatela!
Twierdzę iż na pewno się wysiliłeś choć trochę, by tych wszystkich błaznów umoralnić, jednak największym z nich okazałeś się Ty sam. Idź bajdurzyć gdzie indziej. Niech Cię miota w przeciwnym kierunku niż Przasnysz. Miasto czyste rasowo i wolnych przekonań brak.
Tak ja Ci powiadam, ale to jest Nasza odezwa do Rzuconego w bezkres. Przepadnij.
Jeśli pomyliłeś się na rozstaju dróg to czy twoje życie jest skazane na porażkę?
Kiedyś lubiłem dorastać (chyba przez tydzień), potem sponiewierałem myśli o życiu po 18stce. Nie lubię tego, nigdy nie lubiłem. Nie będę lubił. Znaleźć żonę, która lubi podejmować trudne decyzje, tj. zapłacić rachunki, dać księdzu na kolędę i zamówić pizzę. Tak. To wtedy jest życie.
Nie pasuję. Za spokojny jestem. Jeszcze to Waliszewo, ta Węgierka. Jak żyć. Normalnie, do nędzy, chwytać za łopaty i kopać i walić, i kopać i walić! Jak się nigdy łopaty, ni szpadla nie miało w rękach to boli, jednakże przyjemny ból niczym oswobodzenie dla zbłąkanej duszy.
Mało bym nie zauważył, a mam godnego czytającego moje pieśni. Nie zadarłeś jeszcze z paszczą lwa. Na słowa niech wezmą mnie niegodziwcy brodzący po uszy w tym bagnie.
Bo każdy musi mieć szansę wyszumienia i degrengolady swoich emocji. Nie wszyscy są tacy bystrzy jak Ty, albo Ty. Niekiedy człowiek potrzebuje czasu by się określić. Jak to dobrze, że nikt z Was nie będzie nigdy rządził czymkolwiek, zabilibyście wspaniałe dusze. Bez skazy na swoim prymitywnym sumieniu.
Ilu z Was porzuci wszystko i wkroczy na prawdziwą ścieżkę przeznaczenia? Robotom nie przyjdzie to łatwo. Czego się boicie drodzy Przasnyszanie?
Ja się boję, że ludzkość już straciła poczucie prywatności, anonimowości i tożsamości. Odkrywanie się na łamach forum publicznego miasta - jest nie tyle niepoważne co idiotyczne. Jeszcze jakby to forum było skonkretyzowane, miało jakiś porządek, tematykę np. filozoficzną to okej. Ale to jeden wielki bajzel nie mający moderatorów i ambitnej schematyki i wyrazistości.
Autorowi polecam założenie bloga to o wiele łatwiejsze i bardziej ambitne i nie narażające cię na prześmiewcze komentarze. Jest to wygoda i dla Ciebie i dla innych.
A kto się z rzuconego w bezkres śmieje? Chyba tylko Ty. Zazdrościsz mu bogatego słownictwa? Ja czytam od początku i jestem pod wrażeniem zasobu słów. Pisz dalej rzucony w bezkres. Miałam się do Ciebie odezwac, ale poznałam kogoś :) Pozdrawiam.
Ten dzień jest Waszym ostatnim. I co byście drodzy Przasnyszanie zrobili? Zapewne nic szczególnego. Nikt z Was nie dopuszcza nawet znikomej myśli końca. A przecież życie nie polega na życiu, a na przetrwaniu. Jak inaczej wytłumaczyć śmierć 20 latka i 70 latka? Obaj umarli ze starości? Jeden potrafił przeżyć tylko lat 20 (to było mu pisane).
Ilu z Was potrącił samochód? Domniemam, że prawie nikogo, bo potraficie przewidywać i działać wyobraźnią. Nikt kto nie chce, nie powinien ulec wypadkowi. Jeżeli następuje bieg zdarzeniowy, którego nie jesteśmy twórcą, a jedynie pośrednio oddziałujemy na wydarzenia, cóż, wówczas, wykorzystujemy doświadczenie, tudzież jesteśmy skazani na los.
Cicho i skrycie, lecz ponad życie uwielbiam buntować, wszczynać zajadłe pojedynki między danymi personami. Z kłótni, nadmiernej wymiany zdań, potrafię wyciągnąć nieocenione w wartości wnioski. Jeżeli natura ludzka przystosowała człowieka do walki o życie, a on w czasach teraźniejszych nie ma pojęcia i świadomości do czego został stworzony, to jeżeli nadarza się okazja do pokazania prawdziwego ludzkiego wnętrza wtedy korzystam.
Tak łatwo przecież jest każdego z Was sprowokować.
Lubiłem niegdyś spojrzeć w inną stronę, nie obawiałem się niczego. Czy spojrzę w lewo, prawo, prosto, etc. Nie powinno mieć żadnego znaczenia. A jednak.
Uważajcie gdzie patrzycie. Strasznie mnie to irytuje. Oczywiście żartuję, ale dla nieupamiętnionych i niewtajemniczonych zawsze jakaś przestroga na przyszłość zostaje.
Gdyby mi tak grono moich czytelników (ok. 66 osób) napisało co zmarnowało w życiu. Ileż to szans i nadziei przeszło obok? Ile razy musieli się tłumaczyć mężowi/żonie?
Karmiąc głodnego raz, tworzysz mu apetyt na więcej. Kreując bohaterów do pierwszego odcinka nowopowstałej opery mydlanej szukasz swojego grona potencjalnych odbiorców. Robiąc raz 100 brzuszków przy rzeszy publiczności, utwierdzasz ich w przekonaniu, że Ty możesz więcej. Morał płynie z tego taki, (pomyśl, zanim weźmiesz tik-taki), jak już coś zrobisz raz, a chcesz to robić wielokrotnie, pomyśl. Myślenie szkodzi jedynie organizmom kretyniowatym.
Uśpiony w całej tej pogoni. Nie chcesz się obudzić, bo i po co? Twój sen jest bardziej porywisty niż pretensjonalna jawa. Nie ma powodu, by otwierać oczy, wstawać i żyć dalej tkwić w swoim niezaspecjalnie ciekawym żywocie. Istnieją sposoby na to, by to zmienić. Proste, ba, banalnie, ale nie każdy jest przeznaczony, nie-każdemu pisane życie szczęśliwego. Nie-wszyscy mogą, ale wszyscy mogą.
Nie chcielibyście się cofnąć w czasie? Na chwilę, zobaczyć swoje życie z tej innej (nierealnej) perspektywy. Odetchnąć, popatrzeć, poobserwować, wykonać jakiś krok, wyciągnąć wnioski. Ja bym chciał...tam zostać.
[cytat] Chciałabym szanować jak szanowałam... Chciałabym ufać jak ufałam...[/cytat]
Olać ją, czas rany leczy, na siłę nikogo do siebie nie przymusimy. Chyba że kłopot z kolejną? W takim razie tym bardziej ją olać! Być szczęśliwym samemu ze sobą, wejść w związek z wiosną. Pewnie pomoże umiarkowanie. Kłopot jest z bujną wyobraźnią, bo nie pozwala na spokój.
Niechcący zepsułem wszechład. Przepraszam. Nie chciałem, nie było to moim celem. Chciałem coś udowodnić, przekonać siebie o słuszności danego czynu. Nie udało mi się. Poległem.
Kto z Was nie uwielbia tegoż miesiąca? Najpiękniejszy w roku, no polemizowałbym, ale na pewno najbardziej doznaniowy zapachami. Coś cudownego, jakaż woń się unosi teraz w powietrzu, pod warunkiem jednak, że opuścicie swoje 4/3/2/1 ściany.
Wg wielu poglądów, Maj jest miesiącem rozkwitu miłości. Wierzycie w to drodzy obywatele? Czy zakochiwać i kochać nie powinno się przez 366 dni w roku? Do tego chyba niepotrzebny jest akurat szczególny miesiąc. Potem to strasznie głupio może wyjść. Maj może ułatwić, ale nigdy zastąpić całego przedsięwzięcia nie powinien.
Jako, iż zrobiło się wokół tak zielono. Ilu z Was miało okazję dotknąć prawdziwego pastucha? Tradycja wymiera. Niestety. Teraz to się stawia XXX Security nawet przed stoiskiem z bananami. Znak czasów drodzy Państwo.
Już nigdy nie doświadczycie popieszczenia przez drut o niewysokim napięciu :D. Pozdrawiam.
Realizm? Czy Wy drodzy obywatele wiecie co to jest? Zdajecie sobie sprawę, że to jedyna z jedynych słusznych filozofii danego świata.
Opowiem Wam jak wybiłem pierwszego mleczaka (ząb). Takiego centralnie środkowego (wybaczcie stomatolodzy, że nie znam fachowego nazewnictwa). W przedszkolu urządziliśmy sobie z kolegą wyścigi, na takich ciężarówkach. Wygrałem, ale przywaliłem w kant dywanu, na tyle twardy, ostry i kanciaty, że poleciała krew.
Najlepsze, że niecałe kilka dni po tym wydarzeniu, w ten sam sposób straciłem zęba obok. Nieuk ze mnie. A jednak najmądrzejszy z Was wszystkich. Tak się nasze, ludzkie losy toczą. Niesprawiedliwie.
Dusza ma musi mieć swobodę w działaniu, inaczej wariuje. A za nią ciało daje we znaki, niespodziewane i faktycznie niebezpieczne zjawiska wówczas się dzieją. Wolę się nie denerwować.
Uwielbiam to powietrze, kocham AKACJE, niech maj wiecznie trwa. Albo i nie. Jak chcecie.
A dziś rzucony bez odpowiedzi zostałem i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chciałem wyjść na inteligenta, a wyszło jak zawsze w takich sytuacjach. Nie wmawiajcie nikomu nigdy kim nie jesteście. Bądźcie zawsze prawdziwi i elastyczni.
Obdarzony niewybrednym językiem o niepohamowanej wrażliwości mogę komunikować i uświadamiać społeczeństwu jak wiele tracą. Siedząc, patrząc i czytając (odpowiadając), nic nie wnosicie do swojego jestestwa. Tylko czyny mają skutek. Potrafisz zabrać się za innych, zabierz się sam do roboty.
Bzdurą jest, że każdy musi pracować, że każdy musi dźwigać wykształcenie. Przykład: 9latka nie może usiedzieć w miejscu, cały czas krząta się po kątach, lata jak oszalała. Może ma ADHD? Nie. Sam masz kretynie. Ona po prostu jest tancerką. Pozwól się uwolnić takim jak ona. Pozwól im żyć i spełniać marzenia, urzeczywistniać swoją wyobraźnię. Nie stój na przeszkodzie.
Sam jesteś niedorozwinięty, nie bądź przeszkodą dla innych. Najgorszy przykład jest dawać zły przykład.
Rzucony w bezkres
Jakież piękno codziennie oglądać mam zaszczyt. I to jest nic w porównaniu do tego co mógłbym podziwiać gdybym tylko chciał i zakasał rękawy.
Świecie jesteś na tyle bezmyślny i tyle prozaiczny, nie możesz dać sam z siebie, bym ja czerpał z Ciebie? Nie istnieje ludzka jednostka na tym padole, która niechciałaby czerpać pełnymi garściami. To jest po prostu życie. Tak trudne i skomplikowane, a tak proste i pożądane.
Wielu z Was wydaje się, że złapaliście anielskie profity, nie poznaliście jednak innych uciech, dlatego w środku Was tak pusto, beznadziejnie.
Każdy powinien zaznać przyjemności takiej której oczekuje w najśmielszych snach. Śni się Wam w ogóle coś? Opowiedzcie o swoich snach.
23 lata na karku, to jest mało? Ludzie umierają ze starości w wieku 30 lat. Bez doświadczenia? Takie jak masz Ty i Ty jestem w stanie nabyć w ciągu jednego długiego dnia. Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym. Czyż nie?
Rzucony w bezkres
Dlaczego mamy takie trudności z mówieniem konkretnie o rzeczach wszelakich? Zdobywasz się na odwagę jedynie wtedy, gdy już za późno na reakcję. Nie wierzysz sam sobie, a chcesz zaufać komuś. Potem dociera do Ciebie reakcja o popełnionej pomyłce. Chcąc, nie chcąc musisz z tym jakoś nadal funkcjonować. Bezskutecznie. Cały czas siedzi Ci w głowie myśl, co by było gdybyś nie zepsuł szansy. Tak trudno jest dziś znaleźć swoją połowę, a i tak paskudzisz i marnujesz nadarzające się okazje. Wiesz, że źle robisz, a i tak dalej czynisz wbrew sobie.
Nie umiemy pracować zespołowo. Baa, ja jestem totalnym indywidualistą, ale w pojedynkę co ja mogę? I tak większość mnie przegłosuje. Demokracja to kulawy kierunek rozwoju społeczeństwa. Jak 460 gamoni może decydować o przyszłości 40 mln narodu? Nie chciałbyś żyć w państwie, które ułatwia Ci spełnianie marzeń, a nie wali kłody pod nogi za każdym razem kiedy założyłeś buty i chciałeś pójść po swoje.
Z pewnością wśród Was są Ci co chcą i co chcą chcieć. Nadal poszukujesz. Nie człowiek dla pracy, lecz praca dla człowieka.
Rzucony w bezkres
Jestem pod wrażeniem Twojej znajomości języka ojczystego.Treść tekstów też dobra.Maja
dobre tabletki bierze i ma super faze, ktory psychiatra ci przepisuje leki?
[cytat]dobre tabletki bierze i ma super faze, ktory psychiatra ci przepisuje leki?[/cytat]
Podobno butapren tak rzuca w bezkres.Wyjątkowo tani ćpun.
Utopijna wizja świata, nie mieszało Wam to nigdy w głowach? Nie chcielibyście żyć w świecie bez zmartwień, żadnych istotnych spraw, tak sobie po prostu, życiem pustelniczym, aczkolwiek, prawdziwym i w pełni wyposażonym w szczęście...
Nienawidzę narzucania stylu życia, bycia, robienia czegokolwiek. Pisałem już o tym, nienawidzę i nie szanuję trybu niewolniczego, ale dalej dekle się decydują funkcjonować w takim systemie.
Nie umiesz myśleć sam, masz za swoje. Pasuje Ci to? Brawo. Mi nic do tego. Tylko, że człowiek nie żyje po to by harować dzień w dzień jak niewolnik. Żyje po to, by czerpać życia garściami. Spełniać swoje marzenia i sny. Dobre, rzecz jasna. Za złe skazujesz się potępieńcu do piekła. Dotrzymasz towarzystwa naszej władzy i dyktatorom wojen światowych. Będziesz zawijał chochlą raz po raz.
Bez wytchnienia. Jestem w stanie zrobić wiele do szczęścia, na prawdę poświęcić spraw mnóstwo, jednakże czy wtedy dobrobyt dopłynie do mnie? To nigdy nie jest pewne, to jest ryzyko, które podejmuje każde z Nas.
Dysponować mocą uszczęśliwiającą wszystkich z Was chciałbym dysponować...
Rzucony w bezkres
Kuku na muniu.
Każdy z Was choć na chwilę powinien zapomnieć o otaczającym świecie i rozbudzić życie w tym lepszym, skrytym w podświadomości. To co dzisiaj stanowi przeszkodę, jutro będzie sporym ułatwieniem. Wiem. Spróbujcie nie jeść, albo nie chodzić po pasach. Bez tego i tego możecie żyć. Na jak długo nie wiadomo? O jedzeniu, że miesiąc ponoć, a o pasach? No cóż do wypadku. Ale da się, funkcjonowanie na tym łez padole nie opiera się na rzeczach powszechnie znanych i głoszonych. Życie to przygoda, a przygoda to wyrzeczenia.
Niedługo przestanę tutaj pisać, pisać w ogóle. Moja przyszłość w moich rękach, a chcę by mnie zapamiętano dobrze. Dużo do stracenia nie mam, a do zyskania nader wszystko. Powodzenia.
Rzucony w bezkres
Brakuje nam ludzi odważnych, brakuje takich, którzy mają gdzieś wszelkie normy i reguły. Brakuje nowoczesności w dobrym słowa znaczeniu tego (specjalnie tak zawile). Każdy z Was ma na swojej wirtualnej liście rzeczy do spełnienia w życiu:
- małżeństwo
- dzieci
- dom
- praca
- przyzwoitość (?)
Same banały. To samo chcieli mieć 5 tysięcy lat przed narodzinami Chrystusa. Nic się nie zmieniło, wszystko się zmieniło. Prócz człowieka. Nadal pożądasz każdej dobrej części co posiada twój wyimaginowany wróg. Większość ludzi myśli, że będzie żyła 100 lat i dłużej. Nawet jakby, to i tak umrą i pójdą do piachu. Ewentualnie do pieca.
Nie o to chodzi. Ba, każdy myśli, że jak pożyje jak król kilkadziesiąt lat tutaj, to później będzie z górki. Otóż, pod, pod górkę. No, ale jeśli uważasz drogi naiwniaku, że jesteś ostoją świata, najważniejszym jego tworem i twoje życie będzie usłane różami, bo Ty to Ty, to trzeba tylko kiwnąć, mignąć i wyprzedzić.
Jeśli chodzi o mnie, myślę w dalszej perspektywie niż kilkadziesiąt lat tutaj, i chyba każdy normalny co chodzi razem ze mną do kościoła, powinien mieć w głowie podobnie (jeśli chodzi o życie). Tak nie jest i nie będzie. Głos ateizmu i innego gówna uważam za rozpoczęty.
Rzucony w bezkres
Witam.
Zanim zacznę swoją wypowiedź na właściwy temat, muszę napisać o podstawowej rzeczy, której na tym forum brakuje...o szacunku. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, zasługujemy na szacunek. Poza tym istnieje coś takiego jak "wolność słowa", prawda? To dlaczego Wy obłudnicy tak robicie? Jeśli Wasze zdanie jest inne, proszę bardzo...wyraźcie je, ale kulturalnie...po co te wszystkie wulgaryzmy? Przykro mi, że jedyną siłą argumentu większości ludzi jest zjechanie kogoś przy użyciu jak największej ilości obraźliwych słów, a nie jasne określenie swoich poglądów. Skoro nie potraficie szanować innych, to z pewnością macie też problem z szacunkiem do siebie.
Przejdę do kwestii właściwej. Odniosę się do wypowiedzi autora forum. Ogólnie wpadł na świetny pomysł, żeby chociaż tutaj poruszyć choć w niewielkim stopniu wyobraźnię. Podobają mi się te przemyślenia, z kilkoma aspektami się nie zgadzam...(ale nie mam zamiaru obrażać autora, gdyż każdy ma własne zdanie ;)). Jestem tutaj, aby wyrazić siebie. Moim zdaniem brakuje nam wszystkim dystansu do siebie i otoczenia....pomyślmy sobie...kiedy ostatnio zrobiliśmy coś szalonego? Nie mówię o pływaniu z rekinami, ani o skokach z wieżowca...mam na myśli coś "bardziej powszechnego" co zrobiliśmy nie patrząc na to co mówią inni ludzie. Przasnysz to piękne miasto, zawsze będę tu wracała, tu się wychowałam, tu spotkałam ludzi, których znam od dziecka do dziś...ale z przykrością stwierdzam, że to miasto żyje rutyną. Ja zamierzam prawdziwie ŻYĆ, a nie wegetować. Oczywiście, że nie chciałabym stąd wyjeżdżać, ale innej możliwości nie widzę, przynajmniej narazie. Żeby coś zmienić wprowadzić, zmienić w naszym mieście, muszę najpierw sama się wykształcić.
Ogólnie mówiąc...nam Przasnyszanom brakuje luzu, dystansu, poczucia humoru. Nie życzmy sobie źle, nie patrzmy na siebie z nienawiścią. Ludzie, uśmiechnijmy się!
Jakiś czas temu miałem u nas w Przasnyszu taką sytuację. Dziewczynkę pogonił pies, rzuciła plecak, zaczęła płakać. Przegoniłem psa i odprowadziłem kawałek ponieważ była bardzo wystraszona i bała się iść dalej. Przechodząc koło czyjegoś domostwa napotkałem dziwne spojrzenia i komentarze " ty a co to za człowiek idzie z tym dzieckiem...Heniu weź lepiej sprawdź". Dobrze, że nie zadzwonili na policję, musiałbym się jeszcze tłumaczyć, że odprowadzam kawałek obce dziecko.
[cytat] " ty a co to za człowiek idzie z tym dzieckiem...Heniu weź lepiej sprawdź". Dobrze, że nie zadzwonili na policję, musiałbym się jeszcze tłumaczyć, że odprowadzam kawałek obce dziecko.
[/cytat]
No to co, nic do ukrycia nie masz, sprawe przedstawilbys policji i moze ktos by sie kundelkiem zajal. To co opisujesz, Twoje zachowanie, jak i rowniez tych ludzi to dowód na to, że znieczulica jeszcze nie wszystkich opanowała.
WY Jesteście wyjątkowym społeczeństwem.Psycholog
Po co ta ironia o wyjątkowym społeczeństwie? Każdy człowiek ma w sobie coś wyjątkowego. A co do osoby, która odprowadziła to dziecko...jestem godna podziwu. To naprawdę oznacza, że istnieją ludzie bezinteresowni. Komentarze i spojrzenia tych ludzi wokół świadczą tylko o ich ograniczonym sposobie myślenia i szukaniu "sensacji na mieście".
Ciekawie, nie powiem, nader interesująco się ten mój wątek rozwija... Katują mnie, są obojętni, stają w mej obronie, a na koniec i tak sprowadzają temat do psa.
Przaśna rodowitość oburzona, butna, być nie musi. Ilu Was jest? Tylu samo ilu Warszawian (tak, tak, się oni nazywają) w stolicy. Każde gniazdo kiedyś spada, każe ognisko z czasem gaśnie, każde środowisko zostaje zanieczyszczone. Żyjemy w okrutnych czasach, ha, nie! Żyjemy we wspaniałych czasach, bez wojen i krwi, bez upodleń i gnębień, bez rygoru i katorgi. Umiesz dostrzec jeden z drugim?
Jest tu nas tylko 17 tysięcy, gdyby tak każdy wbił i przeczytał raz na tydzień mój wylew myśli, zadumał się na chwilę, obejrzał się wokół i znowu zaczął funkcjonować. Nie jesteś już tą samą niewinną istotą. Niestety.
A ja się podnosić głowy nie wstydzę i jak chcę to nawet targam ze sobą w górę mojego psa. Moją rodzinę. Jakim go wychowałeś takiego go masz. I wina zawsze znajduje się po stronie ludzkiej pychy i ułomności.
Rzucony w bezkres
Nie. I to kluczowe słowo dzisiejszego wykładu. Nauczcie się mówić NIE. W każdej sytuacji, to jest ta alternatywa. Nieudany seks, mówisz, NIE, no na takiej zasadzie to funkcjonuje......
Nigdy nie chciałem polemizować z krzykaczami. Co ja biedny poradzić mam?
Nie polubicie mnie. Przasnysz to miasto zasłane gównem. Tak jest, Nie? To chyba w innym jesteś....
Musimy dojrzeć. Do sytuacji, do miasta, do lekceważenia...
Rzucony w bezkres
Mniemam,że cosik z tobą nie tak.Nie wywinąłeś się mamusi z kocyka będąc pacholęciem uderzając główką o podłogę?
Pierwszy raz w sobotę. I to od razu w Wielką. A z początku było nijak, zaczynało mieć charakter, poczuło się wesoło, żyło się dostatniej. Nie chciało nigdy dorosnąć, problem miało ze światem. Błysk w głowie gasnął co chwilę, ale po chwil parę był kim stać się zawsze chciał i wiedział czego chce. Nie zawsze wesoły i uśmiechnięty, do łez nie raz pchnięty. Odczuwał ból troski i zapomnienia. Nie każdy życzył mu chwil westchnienia, ambarasu naspawałeś, z nieporządkiem radził sobie wcale.
A jego życie wielu zmian dotyczyło, a on nigdy nie zmienił się. Te same pragnienia, te same marzenia, te same chwile odosobnienia. Chodził sobie po świecie, patrząc z boku, prawdziwy obserwator.
Przestawali wierzyć w jego w pełni normalny umysł, coraz mu zarzucając, że niesie w sobie zło. Chcieli dla niego dobra, lecz tylko mu przeszkadzali. Nie wiedząc z kim mają do czynienia, działali ot tak, z przyzwyczajenia. Próbując przestawić na "właściwe" tory, ale dlaczego?!
Nie wiedząc dlaczego, chciał tylko dobrego
Rzucony w bezkres
[cytat] dorosnąć, . Nie każdy życzył mu chwil westchnienia, ambarasu naspawałeś,
[/cytat]
Weź duży rozbieg i jebnij dynią w obrany punkt na ścianie pseudomelancholiku... I poczytaj: http://sjp.pwn.pl/
Wyobraźnię jaką masz każdy nie widzi. Po prostu staraj się dać o jeden bieg do tyłu. I ruszyć wtedy do przodu. Poskutkuje.
Ruch. Jakikolwiek. Ale jest wskazany. Nawet slalomem wokół ratusza, bez nart, bez kijków, bez butów. Emocje się uruchamiają. Jeżeli gnijesz jeden z drugą w ciasnej komnacie więcej niż kilkanaście godzin, zaczyna odbijać. Wiem. Na dwór, na mróz! Ból kuleje, a wokół niego roztacza się tęcza w głowie. Potrafisz ją sobie stworzyć?
Zdecydowana większość osobników wchodzących na eprzaśń, nie myśli, no po prostu nie ma swojego zdania. Zdają się na tych co napiszą jakiś debilny artykuł na głównej. Słabość merytoryczna poraża , oni nie powinni pisać lepiej? Chcesz napisać dobry artykuł to wyjdź do ludzi (a obiecuję, że pogonię psem). Szukaj metod. Na razie nuda, nuda i nuda.
Ludzie inteligentni czytają tylko mnie. Reszta tematów to wymuszone pasożytnictwo na niewinnych bezmózgach.
Rzucony w bezkres
[cytat]Mniemam,że cosik z tobą nie tak.Nie wywinąłeś się mamusi z kocyka będąc pacholęciem uderzając główką o podłogę?[/cytat]
puknij sie w leb -pawel
Wyrządzone krzywdy nigdy nie przeminą. Nawet jakbyś je ubrał w futerkowy strój z najwyższej jakości zwierzątek. Wy się dziwicie, iż jest później tyle wypadków (rzekomo z przyczyn niezależnych tudzież pogodowych). Wszystko ma swój początek i koniec. Coś takiego jak przypadek nie istnieje.
Banalny przykład dla tych spowolnionych: idziesz sobie chodnikiem i wdeptujesz w kupę. Przypadek? W żadnym wypadku. Szedł tą drogą właściciel ze swoim pupilem. Pies narobił, hrabiemu się sprzątnąć nie chciało. Wylądowałeś w gównie.
Jeżeli nie jesteś uodporniony na nienawiść, zdradę, odrzucenie, ból, destrukcję swojego trybu myślenia. Nie powinieneś mówić niczego na głos poza swoim kwadratem. Jestem jak krew, krzepnę z czasem.
Nie potrafisz kłamać dostatecznie skutecznie, nie kłam. W nieprawdzie się pogrążysz prędzej czy później. Tylko prawdziwy oszust osiągnie cel. I nie nazwą jego później oszust tylko cwaniak, lis. Jemu się udało. Potrafisz zachowywać się jak zawodowiec? Nie.
Ten temat mnie odstresowuje. Nie żyjcie w nienawiści, z każdym bądźcie w zgodzie. Zatrzymaj się i zobacz.
Rzucony w bezkres
A ten dupek znów swoje ble ble ble.
Zdecydowanie wyciszony i nader spokojny opowiem Wam dziś pewną historię.
Otóż, pewnego zimowego dnia wybrałem się na spacer. Normalne były moje zamiary, nic nadzwyczajnego nie planowałem. Tym z "góry" się nudziło, zatem urządzili mi przygodę życia. (Jeśli już się znudziłeś, przestań czytać).
Idąc lasem głębokim, ścieżką nieprzetartą przez największych łowców, pewny swoich umiejętności, wytrwały w sztuce przetrwania, nagle zauważam 3 wilki. WILKI, a nie bezdomne psy. Wygłodniałe, wściekłe, a z ich przenikliwych oczu wypływała gorycz śmierci. Miały tylko jeden cel, zwierzęce mózgi różni to od człowieka, że nie mają rozumu. Groziła mi śmierć w męczarniach. Rozszarpywany Rzucony w bezkres. (Pewnie Wielu z Was cieszy taka wizja).
Nie bałem się. Nie uruchomiły się we mnie żadne emocje. Pozbawiony nich skutecznie wcześniej. Wiedziałem jakie mogą być konsekwencje. Pozostałem niewzruszony. Intensywnie oczyszczałem umysł ze wszystkich zbędnych myśli, 3 wilki vs jeden człowiek. I to nie byle jaki.
3 bezrozumne stworzenia kontra człowiek o nieograniczonych horyzontach i nieprzejednanej psychice. Opętała mnie wspaniała lecz zła moc piekieł. W moim umyśle świeciła się już tylko tląca nadzieja owych zwierząt. Albo one albo ja. Postawiłem na swój żywot, choć bez większej motywacji, której zostałem bezczelnie pozbawiony wcześniej.
Zaatakowały pierwsze. Bezskutecznie. Takich ran szarpanych doświadczyłem od mojej siostry podczas zabaw w wieku młodym. Nastał mój czas, moje uderzenie. Gołymi rękoma spacyfikowałem siły wroga. Raz po raz, aż do trzeciego razu. I sztuka rozwiązana. Pokazałem wilkom kto jest lwem.
Prawdziwym królem natury. Bez przekomarzania się. Można mnie pokonać na chwilę, nigdy nie zostanę pozbawiony tronu na dłużej.
Rzucony w bezkres
Przyznaj się i powiedz co "widzialeś" naprawdę.To nie były wilki tylko białe myszy.
[cytat]Przyznaj się i powiedz co "widzialeś" naprawdę.To nie były wilki tylko białe myszy.[/cytat]
Myślę,że "rzucony byle gdzie"po przeczytaniu tego co wyżej,da sobie w końcu spokój z pisaniem tych bredni.
Dokładnie! Brednie! Jak można wypisywać takie głupoty na miejskich forach internetowych?! Obudziłeś krytyków, w tym mnie, największego z nieobecnych. Skończ mamić ludność wyssanymi z twojej chorej wyobraźni głupotami. Społeczność potrzebuje normalności, prawdy. A nie takich jak Ty oszołomów niskiego sortu.
Przeglądając każdy temat nie szczędzę braku uznania, zawsze jakoś na spokojnie się do tego odnosiłem. W tym konkretnym przypadku, gdy ten temat nadal działa i ma się całkiem nieźle (niestety), nie mogłem przejść obojętnie. Pozwól, że Rzucony w bezkres Ci coś uświadomię w imię wszystkich zagorzałych anty-fanatyków twojej postaci.
Nie potrzebujemy takich bajkopisarzy. Nie pozwolimy wciskać w nasze pognębione ciężką pracą i nieumiarkowanym oddaniem w życie takim jak Ty. Szacunek trzeba sobie wyrobić. Nikt Cię nim nie obdarzy dopóki dopóty będziesz sobie robił żarty z poważnego żywota przeciętnego obywatela!
Twierdzę iż na pewno się wysiliłeś choć trochę, by tych wszystkich błaznów umoralnić, jednak największym z nich okazałeś się Ty sam. Idź bajdurzyć gdzie indziej. Niech Cię miota w przeciwnym kierunku niż Przasnysz. Miasto czyste rasowo i wolnych przekonań brak.
Tak ja Ci powiadam, ale to jest Nasza odezwa do Rzuconego w bezkres. Przepadnij.
Fałszywy Prorok
Jeśli pomyliłeś się na rozstaju dróg to czy twoje życie jest skazane na porażkę?
Kiedyś lubiłem dorastać (chyba przez tydzień), potem sponiewierałem myśli o życiu po 18stce. Nie lubię tego, nigdy nie lubiłem. Nie będę lubił. Znaleźć żonę, która lubi podejmować trudne decyzje, tj. zapłacić rachunki, dać księdzu na kolędę i zamówić pizzę. Tak. To wtedy jest życie.
Nie pasuję. Za spokojny jestem. Jeszcze to Waliszewo, ta Węgierka. Jak żyć. Normalnie, do nędzy, chwytać za łopaty i kopać i walić, i kopać i walić! Jak się nigdy łopaty, ni szpadla nie miało w rękach to boli, jednakże przyjemny ból niczym oswobodzenie dla zbłąkanej duszy.
Mało bym nie zauważył, a mam godnego czytającego moje pieśni.
Nie zadarłeś jeszcze z paszczą lwa. Na słowa niech wezmą mnie niegodziwcy brodzący po uszy w tym bagnie.
Rzucony w bezkres
Czy Antek Macierewicz to twoj kuzyn?
Bo każdy musi mieć szansę wyszumienia i degrengolady swoich emocji. Nie wszyscy są tacy bystrzy jak Ty, albo Ty. Niekiedy człowiek potrzebuje czasu by się określić. Jak to dobrze, że nikt z Was nie będzie nigdy rządził czymkolwiek, zabilibyście wspaniałe dusze. Bez skazy na swoim prymitywnym sumieniu.
Ilu z Was porzuci wszystko i wkroczy na prawdziwą ścieżkę przeznaczenia? Robotom nie przyjdzie to łatwo. Czego się boicie drodzy Przasnyszanie?
Rzucony w bezkres
Ja się boję, że ludzkość już straciła poczucie prywatności, anonimowości i tożsamości. Odkrywanie się na łamach forum publicznego miasta - jest nie tyle niepoważne co idiotyczne. Jeszcze jakby to forum było skonkretyzowane, miało jakiś porządek, tematykę np. filozoficzną to okej. Ale to jeden wielki bajzel nie mający moderatorów i ambitnej schematyki i wyrazistości.
Autorowi polecam założenie bloga to o wiele łatwiejsze i bardziej ambitne i nie narażające cię na prześmiewcze komentarze. Jest to wygoda i dla Ciebie i dla innych.
A kto się z rzuconego w bezkres śmieje? Chyba tylko Ty. Zazdrościsz mu bogatego słownictwa? Ja czytam od początku i jestem pod wrażeniem zasobu słów. Pisz dalej rzucony w bezkres. Miałam się do Ciebie odezwac, ale poznałam kogoś :) Pozdrawiam.
Ten dzień jest Waszym ostatnim. I co byście drodzy Przasnyszanie zrobili? Zapewne nic szczególnego. Nikt z Was nie dopuszcza nawet znikomej myśli końca. A przecież życie nie polega na życiu, a na przetrwaniu. Jak inaczej wytłumaczyć śmierć 20 latka i 70 latka? Obaj umarli ze starości? Jeden potrafił przeżyć tylko lat 20 (to było mu pisane).
Ilu z Was potrącił samochód? Domniemam, że prawie nikogo, bo potraficie przewidywać i działać wyobraźnią. Nikt kto nie chce, nie powinien ulec wypadkowi. Jeżeli następuje bieg zdarzeniowy, którego nie jesteśmy twórcą, a jedynie pośrednio oddziałujemy na wydarzenia, cóż, wówczas, wykorzystujemy doświadczenie, tudzież jesteśmy skazani na los.
Cicho i skrycie, lecz ponad życie uwielbiam buntować, wszczynać zajadłe pojedynki między danymi personami. Z kłótni, nadmiernej wymiany zdań, potrafię wyciągnąć nieocenione w wartości wnioski. Jeżeli natura ludzka przystosowała człowieka do walki o życie, a on w czasach teraźniejszych nie ma pojęcia i świadomości do czego został stworzony, to jeżeli nadarza się okazja do pokazania prawdziwego ludzkiego wnętrza wtedy korzystam.
Tak łatwo przecież jest każdego z Was sprowokować.
Rzucony w bezkres
Lubiłem niegdyś spojrzeć w inną stronę, nie obawiałem się niczego.
Czy spojrzę w lewo, prawo, prosto, etc. Nie powinno mieć żadnego znaczenia. A jednak.
Uważajcie gdzie patrzycie. Strasznie mnie to irytuje. Oczywiście żartuję, ale dla nieupamiętnionych i niewtajemniczonych zawsze jakaś przestroga na przyszłość zostaje.
Gdyby mi tak grono moich czytelników (ok. 66 osób) napisało co zmarnowało w życiu. Ileż to szans i nadziei przeszło obok? Ile razy musieli się tłumaczyć mężowi/żonie?
Jestem.
Rzucony w bezkres
KUKU NA MUNIU
A dzisiaj o próbowaniu.
Czy próbowałeś grać na pianinie?
Czy próbowałeś śpiewać?
Czy próbowałeś rzępolić na akordeonie?
Czy próbowałaś zrozumieć moje słowa?
Czy próbowałaś spojrzeć na to z innej perspektywy?
Rzucony w bezkres
Miło poczytać orinalną,czystą polszczyznę...pozdrawiam.
Karmiąc głodnego raz, tworzysz mu apetyt na więcej. Kreując bohaterów do pierwszego odcinka nowopowstałej opery mydlanej szukasz swojego grona potencjalnych odbiorców. Robiąc raz 100 brzuszków przy rzeszy publiczności, utwierdzasz ich w przekonaniu, że Ty możesz więcej. Morał płynie z tego taki, (pomyśl, zanim weźmiesz tik-taki), jak już coś zrobisz raz, a chcesz to robić wielokrotnie, pomyśl. Myślenie szkodzi jedynie organizmom kretyniowatym.
Uśpiony w całej tej pogoni. Nie chcesz się obudzić, bo i po co? Twój sen jest bardziej porywisty niż pretensjonalna jawa. Nie ma powodu, by otwierać oczy, wstawać i żyć dalej tkwić w swoim niezaspecjalnie ciekawym żywocie. Istnieją sposoby na to, by to zmienić. Proste, ba, banalnie, ale nie każdy jest przeznaczony, nie-każdemu pisane życie szczęśliwego. Nie-wszyscy mogą, ale wszyscy mogą.
Nie chcielibyście się cofnąć w czasie? Na chwilę, zobaczyć swoje życie z tej innej (nierealnej) perspektywy. Odetchnąć, popatrzeć, poobserwować, wykonać jakiś krok, wyciągnąć wnioski. Ja bym chciał...tam zostać.
Rzucony w bezkres
A próbowałeś już z dziewczętami? I co z nimi nie tak? Wybacz jeśli o tym już było, ale pochodzę z Przasnysza, nie chce mi się czytać.
[cytat]A dzisiaj o próbowaniu.
Czy próbowałeś grać na pianinie?
Czy próbowałeś śpiewać?
Czy próbowałeś rzępolić na akordeonie?
Czy próbowałaś zrozumieć moje słowa?
Czy próbowałaś spojrzeć na to z innej perspektywy?
Rzucony w bezkres[/cytat]
Czy próbowałeś ocenić swój stan psychiczny?
Czy próbowałeś sie leczyć?
Czy próbowałeś być normalny?
Czy próbowałeś wrócić z "bezkresu" na ziemię?
Chciałabym szanować jak szanowałam...
Chciałabym ufać jak ufałam...
[cytat]
Chciałabym szanować jak szanowałam...
Chciałabym ufać jak ufałam...[/cytat]
Olać ją, czas rany leczy, na siłę nikogo do siebie nie przymusimy. Chyba że kłopot z kolejną? W takim razie tym bardziej ją olać! Być szczęśliwym samemu ze sobą, wejść w związek z wiosną. Pewnie pomoże umiarkowanie. Kłopot jest z bujną wyobraźnią, bo nie pozwala na spokój.
Niechcący zepsułem wszechład. Przepraszam. Nie chciałem, nie było to moim celem. Chciałem coś udowodnić, przekonać siebie o słuszności danego czynu. Nie udało mi się. Poległem.
Kto z Was nie uwielbia tegoż miesiąca? Najpiękniejszy w roku, no polemizowałbym, ale na pewno najbardziej doznaniowy zapachami. Coś cudownego, jakaż woń się unosi teraz w powietrzu, pod warunkiem jednak, że opuścicie swoje 4/3/2/1 ściany.
Wg wielu poglądów, Maj jest miesiącem rozkwitu miłości. Wierzycie w to drodzy obywatele? Czy zakochiwać i kochać nie powinno się przez 366 dni w roku? Do tego chyba niepotrzebny jest akurat szczególny miesiąc. Potem to strasznie głupio może wyjść. Maj może ułatwić, ale nigdy zastąpić całego przedsięwzięcia nie powinien.
Jako, iż zrobiło się wokół tak zielono. Ilu z Was miało okazję dotknąć prawdziwego pastucha? Tradycja wymiera. Niestety. Teraz to się stawia XXX Security nawet przed stoiskiem z bananami. Znak czasów drodzy Państwo.
Już nigdy nie doświadczycie popieszczenia przez drut o niewysokim napięciu :D. Pozdrawiam.
Rzucony w bezkres
Napyje się za ten wpis.
Maj, jak to w tym miesiącu bywa dużo rozpustnic się wydobywa.
Każdy chciałby wyglądać pozytywnie, nieważne gdzie napisze, co powie, jak nasmaruje. Wszędzie, byle by dobrze o nim pisano, mówiono, opracowywano.
Po co? Dlaczego większość społeczeństwa ma ochotę pokazać się całej reszcie? Co Wam to daje moi drodzy?
Rozwinięcie przyjemności, rozwiązanie świadomości, poczucie ulgi, na prawdę przyjemność?
Za dużo ludności na tym świecie, bym nie myśleć miał o cokolwiek duszach wbrew.
Lubię skomplikowane relacje, ale proste.
Rzucony w bezkres
Rzucony w bezkres
Realizm? Czy Wy drodzy obywatele wiecie co to jest? Zdajecie sobie sprawę, że to jedyna z jedynych słusznych filozofii danego świata.
Opowiem Wam jak wybiłem pierwszego mleczaka (ząb). Takiego centralnie środkowego (wybaczcie stomatolodzy, że nie znam fachowego nazewnictwa). W przedszkolu urządziliśmy sobie z kolegą wyścigi, na takich ciężarówkach. Wygrałem, ale przywaliłem w kant dywanu, na tyle twardy, ostry i kanciaty, że poleciała krew.
Najlepsze, że niecałe kilka dni po tym wydarzeniu, w ten sam sposób straciłem zęba obok. Nieuk ze mnie. A jednak najmądrzejszy z Was wszystkich. Tak się nasze, ludzkie losy toczą. Niesprawiedliwie.
Dusza ma musi mieć swobodę w działaniu, inaczej wariuje. A za nią ciało daje we znaki, niespodziewane i faktycznie niebezpieczne zjawiska wówczas się dzieją. Wolę się nie denerwować.
Uwielbiam to powietrze, kocham AKACJE, niech maj wiecznie trwa. Albo i nie. Jak chcecie.
Rzucony w bezkres