Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Jak cię widzą tak cię piszą". Z tym się zgodzę ale proszę nie obrażać naszych wolontariuszy tylko pomyśleć o celu akcji. W większości komentarzy czytam o rzeczach mało istotnych a nie wiele o sensie całego przedsięwzięcia. Co z tego że ktoś ma donośny śmiech i pali papierosy? To jest prywatna sprawa wolontariusza. Ważne natomiast jest to że pomagamy a przynajmniej staramy się pomóc dzieciakom, które nie mają lekko... Dajemy od siebie tyle, ile możemy dać. Rozprawianie o "kamykach do ogródka" czy "DURNYM brzmieniu" nie wnosi nic dobrego a wręcz przeciwnie, stawia nas w świetle podejrzeń. Mieszkańcy Przasnysza mniej chętnie wkładają dary do kosza, co skutkuje mniejszymi paczkami... Czy naprawdę musimy być tak trywialni i roztrząsać takie błahostki... ?
Myślę,że czepialska miała na myśli pewne standardy,które powinny obowiązywać przy tego typu akcjach.Wolontariusz to brzmi dumnie,potrafi zachować się i dostosować do każdej sytuacji a słowa krytyki przyjąć z pokorą jako naukę na drodze do lepszego pełnienia swojej misji.Przykro,że xardas i ookamii nie potrafią przyjąć tej lekcji nauki do siebie,w waszym przypadku wolontariusz to brzmi DURNIE. Stare przysłowie mówi jak cię widzą tak cię piszą.
ogólnie spoko
Przepraszam członków w-w bandu za błąd (literówkę). W całym tym zamieszaniu związanym z organizacją akcji zapomnieliśmy zapytac członków zespołu "ARYA" o dokładną pisownię nazwy Waszej kapeli. Co do śmiechu na sali... Kiedy co jakiś czas jesteśmy olewani, spławiani, okrzyczani bądź oskarżani o defraudację ofiarowanych darów, śmiech jest dla nas sposobem na rozładowanie stresu. Poza tym jesteśmy z natury weseli i jak mówi przysłowie śmiech to zdrowie. Ktoś może pomyślec że przesadzam z reakcją ludzi, kiedy informujemy ich o akcji. Zapraszam wtedy do zorganizowania podobnego przedsięwzięcia. Bywa oczywiście też miło i na szczęście na ogół tak jest. Bywa że na naszych twarzach maluje się zdziwienie, kiedy patrzymy jak ktoś wrzuca prawie całą (pokaźną) zawartośc swojego koszyka do naszego kosza na dary sobie zostawiając słoik musztardy. Pani Czepialskiej serdecznie dziękuję za dar serca i zobowiązuję się rzucic ten zgubny nałóg z dniem pierwszego stycznia.
popieram kolege ciekawe czy czepialskiej chcialo by sie tak stac po 6-8 h i informowac o akcji gdzie co 2 czlowiek opdowiada "nie dziekuje" albo "s********" ja sie i tak dziwie ze wolontariusze daja rade trzeba ludzi cenic za upor i checi wiec jesli nie uslyszysz glupiego dziekuje to wiedz ze w duchu dziecko albo rodzina bedzie ci dziekowac i to ci powinno wystarczyc a nie upraszac sie sie o glupie slowo wazne sa czyny wiec dobrze ze wogole sie komus chce za przeproszeniem dupe ruszyc i organizowac akcje tego typu ze poswiecaja swoj czas (w przypadku wolontariuszy czas na nauke i odpoczynek po pracy) wiec zastanow sie 2 razy zanim cokolwiek napiszesz i pomyslisz bo niektore oczerniasz a sama bys sie nawet nieruszyla zeby cos takiego zrobic !
a co to kosciol czy kostnica ze nie mozna sie smiac? wolontariusze są pelnoletni i czasem robią sobie przerwy na posilek lub wlasnie papierosa. jesli masz problemy z poczuciem humoru to obejzyj sobie comedy central lub jakis kabaret. a jak cie irytują smiechy wolontariuszy to posiedz w domu i zajmij sie np.garncarstwem. klasyczna mentalnosc polaka-malkontenta wszystko nie pasuje wszystko zle. ludzie troche optymizmu!
kamyk do ogródka .W sklepie zostałam poinformowana o akcji.Robiąc zakupy cały czas słyszałam głośne śmiechy wolontariuszy. Gdy dokonałam zakupów i chciałam włożyć do kosza , nie było już nikogo .Człowiek jest próżny , myślałam o jakimś symbolicznym "dziękuję" . Trudno .Pewnie musieli już pójść do domu . Nic bardziej mylnego.Stali przed sklepem paląc papierosy i tylko ich śmiech mnie gonił. Jakoś dziwnie się poczułam .
U nas już błąd poprawiony, przepraszamy.
Akcję jak najbardziej popieram, ale mam jedno zastrzeżenie co do samej informacji. Wybaczcie, ale nie mogę już patrzeć jak kaleczy się nazwę zespołu Arya (NIE Aira, NIE Ayra", zaś własnie Arya) Na plakatach promujących koncert także pojawiło się uchybienie - czeski błąd. Nie chcę się czepiać, ale może wypada zadbać o takie niuanse, a tym samym okazać troszkę szacunku naszemu lokalnemu bandowi :) A jeśli jeszcze chodzi o samo przedsięwzięcie - gratuluję autorom akcji :)
"Jak cię widzą tak cię piszą". Z tym się zgodzę ale proszę nie obrażać naszych wolontariuszy tylko pomyśleć o celu akcji. W większości komentarzy czytam o rzeczach mało istotnych a nie wiele o sensie całego przedsięwzięcia. Co z tego że ktoś ma donośny śmiech i pali papierosy? To jest prywatna sprawa wolontariusza. Ważne natomiast jest to że pomagamy a przynajmniej staramy się pomóc dzieciakom, które nie mają lekko... Dajemy od siebie tyle, ile możemy dać. Rozprawianie o "kamykach do ogródka" czy "DURNYM brzmieniu" nie wnosi nic dobrego a wręcz przeciwnie, stawia nas w świetle podejrzeń. Mieszkańcy Przasnysza mniej chętnie wkładają dary do kosza, co skutkuje mniejszymi paczkami... Czy naprawdę musimy być tak trywialni i roztrząsać takie błahostki... ?
Myślę,że czepialska miała na myśli pewne standardy,które powinny obowiązywać przy tego typu akcjach.Wolontariusz to brzmi dumnie,potrafi zachować się i dostosować do każdej sytuacji a słowa krytyki przyjąć z pokorą jako naukę na drodze do lepszego pełnienia swojej misji.Przykro,że xardas i ookamii nie potrafią przyjąć tej lekcji nauki do siebie,w waszym przypadku wolontariusz to brzmi DURNIE. Stare przysłowie mówi jak cię widzą tak cię piszą.
ogólnie spoko