Reklama

Przasnysz też był obecny na Marszu PiS 13 grudnia

15/12/2014 10:28

Powiat Przasnyski miał także swoją reprezentację na Marszu w obronie demokracji zorganizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość w Warszawie 13 grudnia 2014 roku.

Cześć mediów i polityków partii rządzącej krytykowała organizację manifestacji w 33. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Podnosili oni argument, że jest to zawłaszczanie tej ważnej daty. Inni twierdzili, że taka manifestacją to "podpalanie Polski".

Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało marsz w obronie demokracji i wolnych mediów w związku z ostatnimi wyborami samorządowymi, podczas których doszło do wielu nieprawidłowości i błędów, co według kilku partii, wypaczyło wyniki wyborów. Lokalna i ogólnopolska prasa pisała o wielu przypadkach takich nieprawidłowości. Protestowano również w obronie wolności dziennikarzy i mediów w związku z aresztowaniem, po ostatnich protestach pod siedzibą PKW, dwóch dziennikarzy (telewizji Republika i Polskiej Agencji Prasowej), a także w związku z wtargnięciem służb specjalnych do redakcji tygodnika Wprost tuż po ujawnieniu tzw. "afery taśmowej".

Marsz rozpoczął się odśpiewaniem hymnu Polski, po czym nastąpił Apel Poległych. Odczytywano długą listę nazwisk osób zabitych przez władzę komunistyczną po wprowadzeniu stanu wojennego. Po każdym nazwisku zebrany tłum powtarzał: "Zginął za wolną Polskę!".

Marsz przemaszerował z Placu Trzech Krzyży, gdzie pod pomnikiem oddano hołd działaczowi ludowemu Wincentemu Witosowi, pod Belweder i pomnik Marszałka Piłsudskiego. Kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów wysłuchało przemówień m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego,  który mówił o potrzebie odsunięcie obecnej ekipy rządzącej od władzy co wg niego pozwoli na szybszy rozwój gospodarczy.

- Delegacja z naszego powiatu niosła polskie flagi i śpiewała patriotyczne pieśni. Byli wśród nas przedstawiciele wszystkich grup wiekowych od młodzieży po emerytów. Wielkie tłumy ludzi zrobiły na nas duże wrażenie i jednocześnie wzmocniły zapał do pracy i tworzenia struktur partii w powiecie przasnyskim.- opowiada Krzysztof Bieńkowski,  organizator wyjazdu.

- Jak widać nie podpalaliśmy Polski tylko w demokratyczny sposób chcieliśmy zademonstrować przeciw patologiom w Polsce. - mówi Mateusz, młody uczestnik przasnyskiej delegacji.

ZOBACZ ZDJĘCIA
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    w - niezalogowany 2014-12-16 17:43:12

    Przecież to paranoja tylko PiS i PO ciągle obrzucają się oskarżeniami a nic dla ich wyborców z tego nie wynika nie ma żadnych korzyści .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Przasnyszanin - niezalogowany 2014-12-16 09:59:36

    Kameleony z wrogiego do PIS bacowskiego PPP już kręcą się przy nowym PISie chcąc uwić sobie gniazdko pod następne wybory, skoro się nie udało od bacy.Panie Krzysztofie, proszę uważać na te osobniki (wilki w owczej skórze), bo wytną całe stado.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fan - niezalogowany 2014-12-15 18:34:17

    Słuszna uwaga Panie Ryszardzie. Do antypolskiego  zamachu majowego`26 odnosi się historia klasyczna z filmu „Spartakus”. Przy okazji powstania niewolników był wątek walki o władzę. Młody oficer Juliusz Cezar mówi do konsula Krassusa: przecież twoje legiony  stoją pod murami, możesz wprowadzić legiony do Rzymu i zdobyć władzę. Na to Wódz mówi z oburzeniem – nie wolno wprowadzać legionów do Rzymu, a Sulla, który wcześniej zdobył Rzym przy pomocy legionów został zgładzony i wyklęty z całą rodziną. Tylko w późniejszym, schyłkowym okresie barbarzyńskie legiony mordowały i mianowały cesarzy. Inne odniesienie:   W 1780 roku wybuchło w Peru powstanie Inków przeciw Hiszpanom kierowane przez Tupaca Amuru, potomka rodziny królewskiej. Po stronie Hiszpanów służyło dwóch generałów - wodzów indiańskich. Na naradzie wojennej wodzowie mówią do Hiszpanów – wyślijcie na pierwszą linię ataku oddziały indiańskie. Dlaczego ? – zdziwili się konkwistadorzy. Na to wodzowie – jeśli to jest prawdziwy Inka, to nie pozwoli strzelać do swoich. I rzeczywiście  był to Prawdziwy Inka, gdy dowiedział się, że w pierwszej linii idą na powstańców swoi,  wycofał się w góry i tam dopadli go Hiszpanie. W zamachu majowym po stronie spiskowców Piłsudskiego był młody wtedy działacz komunistyczny Władysław Gomułka, znany jako tow. Wiesław – aktywny przy blokowaniu torów kolejowych. Był to zamach rewolucyjny, więc nie odbierajmy lewicy ich bohatera  - J. Piłsudskiego. Prezydent Wojciechowski jak Prawdziwy Inka nie  dopuścił do  krwawej wojny domowej składając dymisję. Namiastkę ewentualnych zbrodni dawał przykład załogi gazowni warszawskiej, która zastała wymordowana przez piłsudczyków po kapitulacji i złożeniu broni. Honor Wojska Polskiego obroniły  pułki poznańskie pomimo żądań piłsudczyków nie złożyły broni. Od kuzyna Stanisława Ejdysa  który wtedy służył w wojsku wiem, że garnizon pułtuski był gotowy na odsiecz wojskom wiernym Rzeczpospolitej, gdyby piłsudczycy dopuścili się zbrodni. Był podział na legiony Piłsudskiego i żołnierzy Rzeczpospolitej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości