Jeszcze kilka miesięcy temu był symbolem nowych przepisów i bezkompromisowej walki z pijanymi kierowcami. Teraz policyjny Ford Mustang z radomskiej drogówki sam uczestniczył w kolizji. Do zdarzenia doszło w czwartek w Milejowicach, gdy oznakowany radiowóz jechał na interwencję z włączonymi sygnałami uprzywilejowania.
Kolizja miała miejsce około godziny 12.30 na ulicy Radomskiej. Policjant z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu poruszał się w kierunku Zakrzewa i wyprzedzał jadące przed nim pojazdy. W tym samym czasie kierująca volkswagenem rozpoczęła manewr skrętu w lewo.
Doszło do zderzenia obu samochodów. Po uderzeniu policyjny Mustang wypadł z jezdni i zatrzymał się na ogrodzeniu jednej z posesji, natomiast volkswagen zjechał do przydrożnego rowu.
Choć zdjęcia z miejsca zdarzenia wyglądają groźnie, nikt nie odniósł obrażeń. Zarówno policjant, jak i kierująca volkswagenem byli trzeźwi.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że odpowiedzialność za kolizję ponosi kierująca osobówką. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 2 tys. zł oraz 10 punktami karnymi.
Kolizja odbiła się szerokim echem również dlatego, że uczestniczył w niej jeden z najbardziej rozpoznawalnych radiowozów w kraju. Ford Mustang zasilił flotę radomskiej drogówki w marcu tego roku i od początku budził ogromne zainteresowanie.
Nie był to zwykły zakup policyjnego samochodu. Auto wcześniej należało do kierowcy skazanego za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Po orzeczeniu przez sąd przepadku mienia na rzecz Skarbu Państwa sportowy samochód nie trafił na licytację, lecz został przekazany policji. Był to pierwszy taki przypadek w Polsce – skonfiskowany pijanemu kierowcy Mustang został oznakowany i rozpoczął służbę na drogach jako radiowóz.
Teraz wyjątkowy policyjny samochód będzie musiał przejść naprawę, zanim ponownie wyjedzie na patrol.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze