Reklama

Oburzenie po seansie w Przasnyszu. „To nie było kino, tylko cyrk”

11/07/2026 09:44

Coraz więcej osób wychodzi z kina nie z emocjami po obejrzanym filmie, ale z irytacją. Powód? Głośne rozmowy, telefony świecące w ciemności, nagrywanie filmików, robienie zdjęć i brak jakiegokolwiek szacunku dla innych widzów. To problem, który – jak pokazują sygnały od naszych czytelników – dotyka również Przasnysza.

Do redakcji napisała mieszkanka, która w piątek, 10.07.2026 roku, wybrała się do kina na horror psychologiczny „Backrooms. Bez wyjścia”. Film rekomendowany jest dla osób od 15. roku życia. Jak relacjonuje, na sali bez problemu znalazły się jednak dzieci w wieku około 10–12 lat.

To jednak nie sam wiek wzbudził największe kontrowersje.

Klaskanie, głośne rozmowy, śmiechy, ciągłe wychodzenie i wracanie na salę, przewijanie TikToka i innych aplikacji podczas seansu, robienie zdjęć oraz nagrywanie filmików. Zwracanie uwagi nic nie dawało – opisuje czytelniczka.

Reklama

Według niej przez zachowanie części widzów trudno było skupić się na filmie. Horror, który miał budować napięcie i atmosferę, zamienił się w seans przerywany światłem ekranów telefonów i hałasem dochodzącym z kilku rzędów.

To nie pierwszy taki sygnał. Ta sama osoba przypomina, że podobna sytuacja miała miejsce podczas projekcji filmu „Substancja”. Coraz więcej kinomanów zwraca uwagę, że kultura oglądania filmów wyraźnie się pogarsza.

Niepokój budzi również – jak wynika z relacji – brak reakcji obsługi kina. W sytuacji, gdy część widzów zakłóca seans i ignoruje prośby innych o ciszę, interwencja pracowników wydaje się czymś naturalnym. To właśnie obsługa powinna dbać o komfort wszystkich osób, które kupiły bilet. W wielu kinach w Polsce osoby przeszkadzające podczas projekcji są upominane, a w skrajnych przypadkach wypraszane z sali. W tym przypadku – jak twierdzi czytelniczka – nic takiego nie nastąpiło.

Reklama

Trudno nie zadać sobie pytania: jeśli film w ogóle was nie interesuje, to po co przychodzicie do kina? Dla chwilowej mody? Dla zdjęcia na Instagrama? Dla kolejnego trendu czy challenge'u na TikToku? Coraz częściej można odnieść wrażenie, że dla części młodych ludzi seans jest jedynie tłem do tworzenia internetowych materiałów, a nie wydarzeniem, na którym wypada uszanować innych.

Kino nie jest planem zdjęciowym, świetlicą ani miejscem spotkań towarzyskich. To przestrzeń, w której kilkadziesiąt osób płaci za możliwość obejrzenia filmu w ciszy i skupieniu. Świecący ekran telefonu, głośne komentarze czy ciągłe wychodzenie z sali skutecznie odbierają tę przyjemność wszystkim dookoła.

Reklama

Nie można też pomijać roli rodziców. To właśnie oni odpowiadają za to, gdzie trafiają ich dzieci i jak zachowują się w miejscach publicznych. Jeśli młody człowiek nie potrafi przez dwie godziny usiedzieć bez telefonu, uszanować ciszy i innych widzów, być może nie jest jeszcze gotowy na samodzielny seans kinowy.

Kultura osobista nie kończy się na słowach „dzień dobry” i „dziękuję”. Objawia się również wtedy, gdy potrafimy przez dwie godziny odłożyć telefon, nie przeszkadzać innym i zrozumieć, że nie jesteśmy sami na sali.

Reklama

Bo kupując bilet do kina, płacimy nie tylko za film. Płacimy także za prawo do obejrzenia go w spokoju. I nikt nie powinien nam tego odbierać. Bo kino ma dostarczać emocji na ekranie – nie irytacji na widowni.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2026 10:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości