Reklama

List otwarty PO i odpowiedź starosty Szczepankowskiego

11/06/2010 09:53

List otwarty Zarządu Platformy Obywatelskiej doczekał się odpowiedzi. Na list odpowiedział Starosta Przasnyski Zenon Szczepankowski. Prezentujemy list otwarty i odpowiedź jakiej udzielił starosta.



List otwarty Platformy Obywatelskiej

Szanowni Państwo ! Ostatnio mieszkańcy Przasnysza, a także okolicznych gmin, są świadkami bulwersujących zdarzeń rozgrywających się w LO im. KEN w Przasnyszu.

Nie chcemy oceniać ludzi i ich osądzać. Nasze oburzenie wywołuje sposób traktowania szkół przez Zarząd Powiatu. Polityczny podział na strefy wpływów, jaki został faktycznie dokonany przez koalicję PiS i PSL, jest główną przyczyną zaistniałej sytuacji.

Traktowanie placówek oświatowych jak łupu politycznego należy uznać za wysoce naganne. Szkoły są dobrem wspólnym i jako takie powinny być chronione w sposób szczególny przed politycznymi wstrząsami.

Panowie starostowie - Szczepankowski i Osowski, ponosicie osobistą odpowiedzialność za fatalną sytuację w LO. Niestety nie czujecie pulsu miasta.

W związku z tym pytamy:
Czy fakt, że nikt z członków Zarządu nie był uczniem przasnyskiego LO, jest wystarczającym powodem, żeby nie lubić tej szkoły ?
Czy wcześniejszy pomysł oddania budynku liceum UWM był w tym kontekście przypadkiem ?
Czy próba likwidacji lotniska była działaniem zgodnym z oczekiwaniami mieszkańców powiatu przasnyskiego ?
Czy chęć przekazania dawnego budynku szpitala Markotowi wynikała z potrzeb Przasnysza ?

Szanowni Państwo, członkowie Zarządu Powiatu!
Oczekujemy od Was zdecydowanych działań, które przerwą ten chocholi taniec w naszym LO. Oczekujemy, że Wasze działania będą służyły wszystkim mieszkańcom, a nie określonej frakcji politycznej.

Zarząd Powiatowy Platformy Obywatelskiej



Odpowiedź starosty przasnyskiego Zenona Szczepankowskiego na list otwarty PO

I) Wybór dyrektora LO im. KEN:

Wybór nastąpił zgodnie z jedyną dopuszczoną prawem procedurą tj. konkursem. W składzie komisji konkursowej nie było nikogo z członków PSL; wiem to jako prezes Zarządu Powiatowego PSL.

Nie jest tajemnicą, że członkiem PiS jest przewodniczący komisji konkursowej. Skoro jednak w skład Zarządu Powiatu, z woli wyborców, wchodzą tylko członkowie PSL i PiS, to trudno, żeby jedynym przedstawicielem Zarządu Powiatu w komisji był ktoś spoza tych ugrupowań. PiS uzyskało najlepszy wynik w ostatnich wyborach samorządowych w mieście Przasnysz i ma legitymację społeczną do współdecydowania o obsadzie tak wrażliwych stanowisk jak dyrektor LO. Podobnie jak Mazowiecki Kurator Oświaty z ramienia Platformy Obywatelskiej, która wygrała wybory parlamentarne, miał prawo poprzez swoich przedstawicieli współdecydować w tym samym wyborze.  Jeśli ktoś ma inny pomysł na demokrację, to niech go opatentuje, bo będzie to zapewne innowacja.

Jednak ani Pis, ani PO samodzielnie nie byłyby w stanie wybrać dyrektora LO, bo zgodnie z ustawą, w komisji musiały znaleźć się przedstawiciele Rady Pedagogicznej, Rady Rodziców, ZNP, Solidarności. Nie wiem kto zdecydował o wyniku konkursu, bo głosowanie było tajne. Zarząd Powiatu zorganizował konkurs na tyle autentyczny i prawny, że do ostatniej chwili nikt, włącznie ze mną, nie umiał przewidzieć wyniku konkursu. Przegrani nie mają więc żadnych podstaw do oburzenia. Jeśli zechcą pracować dla dobra społeczności lokalnej, to spróbujemy im znaleźć coś godnego ich ambicjom i zarazem potrzebom Powiatu. Jeśli włączą się natomiast w modernizację powierzonego im zadania w stopniu porównywalnym jak w modernizację LO, jeśli szkoły powiatowe nadal będą zajmować I miejsce w subregionie ostrołęckim w zdawalności matur tak jak szkoła dowodzona przez p. Marię Kowalską, to będziemy też ich bronić. Będziemy bronić każdego dyrektora czy pracownika, który z zapałem i kompetencją włącza się w modernizację szpitala, szkół, policji, staży, domu pomocy społecznej, infrastruktury technicznej, czy chociażby urzędów. Będziemy ich zawsze oceniać po owocach. W szkołach ta ochrona nie jest tak bardzo potrzebna, gdyż zarówno dyrektora jak i nauczycieli chroni całkowicie skutecznie ustawa Karta Nauczyciela. Nikt nie musi się bać zwolnienia z pracy.

II) W odpowiedzi na pytania:

Ad. 1) (Czy fakt, że nikt z członków Zarządu nie był uczniem przasnyskiego LO, jest wystarczającym powodem, żeby nie lubić tej szkoły?) Pytanie zawiera podtekst ksenofobiczny, co niedobrze świadczy o autorach, tym bardziej, że proceder ma charakter ciągły.

Pozwolę jednak sobie na przypomnienie jak LO wyglądało kiedy opiekowali się nim „lubiący” absolwenci tej szkoły: sala gimnastyczna nieużytkowana od lat, zagrzybiona, bez posadzki, z wodą po kostki, do rozbiórki; klasy zagrzybione z odorem nie do wytrzymania dla osób nie przyzwyczajonych, zimne i ciemne, trudno w nich było znaleźć dwa takie same taborety, nie mowa o pomocach naukowych, okna zmurszałe, posadzki z płytek przyborskich, stosowanych za Gierka w magazynach i garażach, łazienki drewniane, niechlujne boazerie z trudem zasłaniające grzyb na trzech kondygnacjach. Kto zapomniał służę zdjęciami. Subwencja na wydatki bieżące szkoły zaniżona o ponad 30 %. To i tak dobrze, bo szkoły niepubliczne w ogóle nie dostawały subwencji pomimo, że ustawa dawała im takie prawo…

Strach pomyśleć jak wyglądałaby szkoła gdyby dostała się w opiekę absolwentów „kochających”. Zapewne za schody musiałyby wystarczyć drabiny, a za stropy ruszty drewniane.

Ad.2) (Czy wcześniejszy pomysł oddania budynku liceum UWM był w tym kontekście przypadkiem ?) Nic dziwnego, że Zarząd Powiatu mając perspektywę ok. 5 mln. zł. wydatków na niezbędny remont rozważał przekazanie budynku pod potrzeby Uniwersytetu z zastrzeżeniem poniesienia kosztów remontu przez uczelnię, która posiada wydział budownictwa i ekspertów w tej dziedzinie. Obecnie ta szkoła ma standard luksusowy na tle szkół w innych powiatach, ale 11 lat temu była to zagrzybiona ruina, którą trzeba było w całości odkopać, wykonać izolację poziomą i pionową, skuć zagrzybione ściany, wykonać całościowy remont, jakiego w bliskiej okolicy nikt nie przeprowadził skutecznie i z sukcesem. Dużo mniej ryzykowne było pobudowanie większej i nowoczesnej szkoły przy ul. Sadowej. Uczelnia akceptowała też dodatkowe zastrzeżenia zwrotu darowizny w przypadku rezygnacji z prowadzenia filii o co najmniej 4 wydziałach dziennych, bezpłatnych.

Ponieważ samorząd miejski optował za SGGW,  Rada Powiatu uznała, że nie powinniśmy się sprzeczać, bo możemy stracić obie uczelnie, zdecydowaliśmy się na uczelnię warszawską. Powiat, który jako pierwszy rozpoczął starania o uczelnię w Przasnyszu wziął na siebie prawie całość obciążeń związanych z kosztami lokalowymi i administracyjnymi uczelni w Przasnyszu do czasu wyremontowania budynku byłego RDT-u przez Miasto. Przez 7 lat była zgoda. Kiedy uczelnię przejęło Miasto zgodnie z porozumieniem, szybko doszło do konfliktów pomiędzy samorządem Przasnysza i SGGW zakończonych nagłym i niespodziewanym odejściem uczelni z Przasnysza bez powiadomienia Powiatu, który był główną stroną umowy. Dzisiaj jest to rozmowa o zeszłorocznym śniegu. Ważne jest tylko to, że nasz samorząd w drugiej kadencji wykonał z sukcesem kompleksowy remont budynku LO, zbudował nową salę, wdrożył mało znane technologie uzyskując spodziewany efekt.

Ad.3) (Czy próba likwidacji lotniska była działaniem zgodnym z oczekiwaniami mieszkańców powiatu przasnyskiego?) Powiat przasnyski nigdy nie próbował zlikwidować lotniska, wręcz przeciwnie – Powiat to lotnisko uruchomił. Czy ktoś widział tu jakieś samoloty, czy inną działalność lotniczą, zanim starostwo nie przejęło zarządzania tym terenem? Starostwo podpisało pierwszą i każdą następną umowę z Aeroklubem. Nie zgodziliśmy się tylko na próbę przejęcia przez AW całości 309 ha. Naszym zdaniem ta próba była nielegalna, krzywdząca dla naszego powiatu, który zapłacił za użytkowanie wieczyste tych gruntów i miał bardziej prospołeczne i gospodarcze plany dla tego obszaru. W tych planach było lotnisko o pow. 107 ha, na którym działalność miała prowadzić Akademia Lotnicza kształcąca lotników i stewardesy z wykorzystaniem aeroklubu, była specjalna strefa ekonomiczna, było wiele innych przedsięwzięć biznesowych dających miejsca pracy zwyczajnym ludziom, dodajmy dobre miejsca pracy. To, że PO zaangażowała najwyższy aparat państwowy do walki z tym planem i z małym samorządem powiatu przasnyskiego jest jej największym grzechem. Przy nim takie fakty jak blokada budowy biblioteki, przebudowy starostwa i parkingów i innych to mała sprawa. Plan zagospodarowania lotniska obecnie realizujemy w kształcie takim samym jak wówczas, kiedy zablokowano nam przetargi. Nic się nie zmieniło w planie zagospodarowania. Mamy tylko diametralnie gorsze warunki zewnętrzne. Nastał kryzys, inwestorzy ograniczyli inwestycje, część i to najważniejszych znalazło już inne lokalizacje. Pieniądze unijne, które miały być pozyskane przez biznes lokujący się w strefie zostały już rozdysponowane. Korzystają z nich jedynie samorządy, a powinni też przedsiębiorcy. Plan zagospodarowania równie dobrze można uchwalać przed sprzedażą jak i po. Powiedziałbym, że po jest nawet lepiej, gdyż można go dostosować do potrzeb docelowych właścicieli. To kilkuletnie opóźnienie, sztucznie i bezinteresownie wykreowane, może okazać się największym błędem w historii miasta. Na miejscu Zarządu Powiatowego PO nie chwalił bym się tym skoro ja Wam tego starałem się nie wypominać.

Ad.4) (Czy chęć przekazania dawnego budynku szpitala Markotowi wynikała z potrzeb Przasnysza?) Markot w budynkach po starym szpitalu, Markot w Turowie, ARiMR, Powiatowy Inspektorat Weterynarii, policealna szkoła medyczna, to wszystko były alternatywy przedstawione przez Zarząd Radzie Powiatu jako konieczność formalna wynikająca z listów intencyjnych i propozycji bezpośrednich. Rada Powiatu miała prawo poznać wszystkie możliwe rozwiązania i dokonać wyboru. Zasługą Zarządu jest pozyskanie tych alternatyw. Zarząd Powiatu jednomyślne głosował za obecnie funkcjonującym rozwiązaniem wraz z pozostałymi radnymi i zawsze uważał, że podjęliśmy wówczas dobrą decyzję. Swoją pozytywną rolę pełni i szkoła medyczna i ośrodek w Turowie i ARiMR i weterynaria. To wspólne głosowanie było jedynym wkładem opozycji w powstanie tych instytucji. Trudne wykonanie zadania to już odrębna sprawa.

Wypominanie Markotu jest tak samo uzasadnione jak wypominanie wiatraków na lotnisku. Wszyscy wiedzą, że chodziło o zdobycie pieniędzy unijnych na elektrownię wiatrową zlokalizowaną na drugim końcu powiatu. Lokalizacja przasnyska miała być przedstawiona jako lokalizacja negatywna, ale z powodów formalnych rozpatrzona, gdyż za rozpatrzenie alternatywnej lokalizacji otrzymuje się punkty, które mogą być decydujące. Elektrownia wiatrowa miała zaopatrywać w tani prąd również Przasnysz, pomimo usytuowania w Chorzelach. Nie wiem co widzieliście w tym złego.

Na szczęście obecnie wszyscy się na to zgadzają. Może więc w przyszłości da się nadrobić wszystkie nasze plany.

Powiat w okresie 12 lat swojego istnienia zainwestował ze swojego budżetu w miasto Przasnysz ponad 100 mln zł, a w okolice dalsze 60 mln zł. Pozyskał też ogromne kwoty na przyszłe lata zachowując jednocześnie status powiatu o jednej z największych nadwyżek budżetowych w Polsce. Żaden inny powiat ziemski w Polsce nie zainwestował takich kwot w swoją stolicę. Nikt nie jest w stanie wskazać choćby jednej źle zainwestowanej złotówki, nawet kontrole, które często odbywały się na życzenie opozycji. Niech więc Ci co jeszcze niewiele zrobili nie uczą nas wczuwania się w puls miasta.

Z poważaniem
/-/Zenon Szczepankowski
starosta przasnyski
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nikt - niezalogowany 2010-06-25 13:25:02

    "Tu", to jest Jolu. Tylko uczciwi i potrafiący spojrzeć na swoje odbicie w lustrze głosowali jak im podpowiadał rozum. Pozostali członkowie komisji byli pod presją, dlatego głosowali tak, a nie inaczej.Doskonale o tym wiesz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    TU - niezalogowany 2010-06-16 07:40:36

    ZSP,Nie manipuluj w komisji byli też przedstawiciele kuratorium, szkoły i związków zawodowych.Pogódż się w końcu z przegraną i nie mieszaj

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nostradamus - niezalogowany 2010-06-15 23:08:19

    Skandal, starosta chyba rozum postradał, jak miasto wielkości dużej wsi, położone na skraju regionu ma być centrum sportowym naszego województwa? I niech odpowie dlaczego nauczycielom płaci za godziny nadliczbowe z kilkumiesięcznym opóźnieniem, normalnie sąd pracy by się w końcu dobrał do tyłka władzom powiatu, myślą, że samymi drogami to ludzie się najedzą, krowy doić, a nie rządzić!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości