Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
większość nie udziela korepetycji...swoim uczniom. Pan X udziela korepetycji uczniom Pani Y i na odwrót i uczniowie mają dobre oceny, bo chodzą na korepetycje i ich rodziców stać na taki wydatek. Pozostali uczniowie-no cóż mogą czekać na zmianę dyrekcji (LO im. KEN) i nauczycieli. Przykładowa lekcja matematyki (LO im. KEN, kilka lat temu) z panem M. : początek lekcji-rozdanie kartkówek - kilkanaście jedynek, następnie uczeń wezwany do tablicy rozwiązuje przez resztę lekcji przykład, pozostali uczniowie skrupulatnie przepisują ...hmm coś nie wyszło - słowa Pana M.: " i tak właśnie nie powinniśmy rozwiązywać tego przykładu ", nasuwa się pytanie " to jak go rozwiązać ?!? " i w tym momencie dzwonek - nauczyciel ściera tablicę, by ślad nie został i ogłasza przerwę. Wszyscy wychodzą. Kolejna lekcja - kartkówka z analogicznego przykładu - kolejne jedynki w dzienniku. A teraz wszyscy wychwalają jaki to dobry korepetytor - tak, tak KOREPETYTOR a NIE NAUCZYCIEL !!!
to prawda, większość nie udziela korepetycji!
sami napędziliście takie ceny korepetycji. Jakbyście tyle nie dawali to by nie było takich cen!
Nie wszyscy uprawiają ten proceder (z różnych powodów...), więc proszę nie uogólniać, drogi Bartku! Pozdrawiam:)
Korepetycje w Przasnyszu to lekka przesada ! Ich ceny sięgają kosmicznych cen 80 zł, 50 zł to już standard... i jeszcze wszędzie brak miejsc... i niech mi nikt nie mówi ,że nauczyciel mało zarabia...
większość nie udziela korepetycji...swoim uczniom. Pan X udziela korepetycji uczniom Pani Y i na odwrót i uczniowie mają dobre oceny, bo chodzą na korepetycje i ich rodziców stać na taki wydatek. Pozostali uczniowie-no cóż mogą czekać na zmianę dyrekcji (LO im. KEN) i nauczycieli. Przykładowa lekcja matematyki (LO im. KEN, kilka lat temu) z panem M. : początek lekcji-rozdanie kartkówek - kilkanaście jedynek, następnie uczeń wezwany do tablicy rozwiązuje przez resztę lekcji przykład, pozostali uczniowie skrupulatnie przepisują ...hmm coś nie wyszło - słowa Pana M.: " i tak właśnie nie powinniśmy rozwiązywać tego przykładu ", nasuwa się pytanie " to jak go rozwiązać ?!? " i w tym momencie dzwonek - nauczyciel ściera tablicę, by ślad nie został i ogłasza przerwę. Wszyscy wychodzą. Kolejna lekcja - kartkówka z analogicznego przykładu - kolejne jedynki w dzienniku. A teraz wszyscy wychwalają jaki to dobry korepetytor - tak, tak KOREPETYTOR a NIE NAUCZYCIEL !!!
to prawda, większość nie udziela korepetycji!
sami napędziliście takie ceny korepetycji. Jakbyście tyle nie dawali to by nie było takich cen!