Takie rocznice zdarzają się rzadko i zawsze budzą ogromny szacunek. 5 stycznia swoje setne urodziny obchodziła pani Zofia Pełka, mieszkanka Mącic w gminie Chorzele. To już trzecia osoba w obecnej kadencji samorządu, która dożyła tak imponującego wieku.
Z tej szczególnej okazji jubilatkę w jej domu odwiedził burmistrz Miasta i Gminy Chorzele Eliasz Kostrzewa, składając serdeczne życzenia oraz przekazując upominki w imieniu całej lokalnej społeczności. W uroczystym spotkaniu uczestniczył również kierownik Placówki Terenowej KRUS w Przasnyszu Sławomir Czaplicki, który także pogratulował pani Zofii pięknego jubileuszu.
Mimo stu lat pani Zofia pozostaje w dobrej kondycji, imponując pogodą ducha i poczuciem humoru. Jej życiorys to jednak nie tylko długowieczność, ale przede wszystkim historia naznaczona trudnymi doświadczeniami, które wymagały niezwykłej siły i determinacji.
Życie pełne wyzwań
Pani Zofia przyszła na świat 5 stycznia 1926 roku w Cuplu, na terenie dzisiejszej gminy Czarnia. Dorastała w bardzo licznej rodzinie – miała aż dziewięcioro rodzeństwa. Wczesne dzieciństwo naznaczyła tragedia śmierci matki, a część rodzeństwa pochodziła z innych związków ojca.
Jako nastolatka przeżyła dramat II wojny światowej. Większość okupacyjnych lat spędziła na przymusowych robotach na Pomorzu. Po zakończeniu wojny los jej nie oszczędzał – zmuszona była uciekać z terenów zajętych przez Armię Czerwoną. Trafiła m.in. do Białegostoku, skąd wracała do rodzinnych stron pieszo przez trzy miesiące. W czasie tej wędrówki ciężko zachorowała na tyfus, jednak dzięki niezwykłej odporności i woli życia udało jej się przeżyć i wrócić do domu.
Rodzina i nowe początki
W wieku 21 lat pani Zofia wyszła za mąż za Stanisława i razem przenieśli się do Mącic. Początki były bardzo trudne – młode małżeństwo budowało swoje życie w skromnych warunkach, zagospodarowując gospodarstwo na terenach opuszczonych po wojnie przez Niemców. Sama jubilatka wspominała, że do ślubu szła w zwykłej halce, a obrączki wykonano z łyżek stołowych.
Z czasem sytuacja rodziny zaczęła się poprawiać. Państwo Pełkowie doczekali się sześciorga dzieci, a dziś pani Zofia cieszy się także sześciorgiem wnuków. Otoczona opieką najbliższych, spędza swoje dni w gronie rodziny, dla której jest nie tylko seniorką rodu, ale także żywym świadkiem historii.
Setne urodziny pani Zofii Pełki to nie tylko osobisty jubileusz, ale również wyjątkowe wydarzenie dla całej gminy – przypomnienie o sile, wytrwałości i wartościach, które przez dekady budowały lokalną społeczność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie