Reklama

Samochód przeleciał nad głową

02/08/2008 02:27
Nadmierna prędkość i brawura za kierownicą doprowadziły do tragedii. Dwudziestodwuletni mieszkaniec Gostkowa ściął trzy ogrodzenia, uderzył w drzewo i wypadł z samochodu. Rozpędzone auto, które leciało w powietrzu wylądowało na posesji Mariana G., mieszkańca Leszna.

W czwartek 24 lipca o godzinie 12.40 w Lesznie (gm. Przasnysz), doszło do wypadku samochodowego, w którym ucierpiały dwie osoby.

22-letni Grzegorz W., który kierował samochodem marki VW Golf, nagle stracił panowanie nad pojazdem, po czym gwałtownie zjechał na lewe pobocze. Po ścięciu trzech ogrodzeń i drzewa, znalazł się na prywatnej posesji. Nad głową 68 letniego Mariana G., przeleciał samochód. Siła rozpędu samochodu strąciła mężczyznę. Mieszkaniec Leszna doznał urazu głowy. Mężczyzna pozostał na obserwacji w szpitalu rejonowym w Przasnyszu.

Grzegorz W. jadąc w kierunku miejscowości Gostkowo (gm. Przasnysz), próbował uniknąć zderzenia z włączającym się do ruchu z prawej strony samochodem marki Polonez. Auto prowadził 56-letni mieszkaniec  Przasnysza.  – W sobotę 26 lipca prokurator rejonowy w Przasnyszu przedstawił 56-latkowi zarzuty: spowodowania wypadku, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu oraz zarzut prowadzenia pod wpływem alkoholu. Od mieszkańca Przasnysza pobrano krew do badań. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanego czynu. Prokurator rejonowy w Przasnyszu zastosował w stosunku do niego dozór policyjny – mówi sierż. Małgorzata Bieńkowska, rzecznik prasowy KPP w Przasnyszu.

Grzegorz W.  jadąc w kierunku miejsca zamieszkania, znajdując się już na terenie zabudowanym, przekroczył obowiązującą prędkość. Jak podaje rzecznik 22-latek jechał 100-110 km/h. Poza tym nie był przypięty pasami, co spowodowało, że wypadł z samochodu. Auto zatrzymało się kilka metrów za nim. Samochód dachował.

- Grzegorz W. został w ciężkim stanie przewieziony do szpitala w Przasnyszu, po czym skierowaliśmy go do kliniki specjalizującej się w złamaniach w Konstancinie, ponieważ skutkiem wypadku okazały się złamania kilku kręgów – mówi Jerzy Sadowski, dyrektor przasnyskiego szpitala.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    >>>> - niezalogowany 2008-08-12 17:03:19

    Jesteście wszyscy porąbani po co w ogóle to komentujecie co was to wszystko obchodzi aż sie tego nie da czytać i was cieszy cudze nieszczęście kto jaki jest taki jest i gów... was to powinno obchodzić kogoś umiecie oceniać patrzcie na siebie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Paulina - niezalogowany 2008-08-11 20:53:59

    jak możecie pisać na kogoś kto może najprawdopodobniej nie chodzić.... chociaż nie wierzę w to wiem że Grzesiek da sobie radę! prędkośc to fakt pijany wyjeżdzający samochodem też fakt... ale to się przecież już stało nad czym tu myśleć:( przyjemność wam srawia pisać o kimś frajer gnojek itd? to świadczy tylko o was a nie o Grześku czy nawet tym pijanym kierowcy.... a jeszcze się dostało kurierowi? za co? jak to było? CYT: był pijany a na dodatek uciekł z miejsca wypadku tego to już ta szmaciana gazetka nie napisała..... czytać umiesz? było napisane że krew została pobrana do badań że nie przyznaje się do winy..... oni piszą to co im policja przekazuje.... mogli by napisać że Grzesiek miał 3.0 promila ot tak sobie... i co wtedy? a może powinni napisać że kierowca poloneza został potrącony i nie żyje... może powinni wyssać sobie wszystko z palca i przyniosło by to większości frajde...? wszystko było na etapie śledztwa więc co chcecie? szukacie winnego? na co? po co? co to zmieni? NIC Grześ już i tak ma ciężko.... wracaj do nas szybciutko

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    :))))) - niezalogowany 2008-08-09 09:38:48

    nie musze bo nimek jestes Ty hihihih :)))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama