Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Księża nie powinni pić alkoholu. Osoba Duchowna powinna świecić przykładem dla swoich wiernych w swojej parafi.!!!!!!!!!!!!
gosc mylisz pojecia BÓG nigdy nie karze to my ludzie sami sobie kare wyznaczamy pozdrawim
"mimo dwukrotnych rozmów z przedstawicielem kurii doszło do nagłośnienia sprawy, naruszenia świętości Kościoła, przez fizyczne zakłócenie posługi duszpasterskiej". Coś podobnego, a jak ludzie po dobroci prosili, że nie chcą takiego księdza, to biskup nie ingerował. Potrzebna była dopiero telewizja. powinno to dużo biskupowi dać do myślenia -trochę pokory
Potrącenie P. Błędka przez organistę było przypadkowe. P:. organista zwyczajnie się bronił gdyż zrobiono na niego obławę. Dlaczego w tym całym zamieszaniu robi się świętych z ludzi, którzy mają wiele na sumieniu tak jak p. Błędek, który uważa się za biznesmena a swoich pracowników traktuje gorzej niż psy. Dlaczego nie zainteresuje się nim Urząd Skarbowy i ZUS??? Ludzie pracują tam po 14 godzin na dobę za 5 zł. na godzinę nie mając nawet ubezpieczenia nie wspominając o zwykłym szacunku za pracę
kara Boska dla Pana Błędka Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy....
księżom to wszystko wolno tak!!! ale zwykli ludzie to już nie mogą się wypowiedzieć!!!!
czy nagłośnienie sprawy jest naruszeniem świętości Kościoła? ot i dyplomacja
Zesłać klechę na banicję i po sprawie.
"mimo dwukrotnych rozmów z przedstawicielem kurii doszło do nagłośnienia sprawy, naruszenia świętości Kościoła" No tak - cicho być. Demokracji się chłopkom zachciało.
Miejmy nadzieję, że to już się skończy. Chociaż po wczorajszym uderzeniu samochodem w pana Błędka przez organistę, który jeszcze zwiał z miejsca zdarzenia, to wątpię żeby łatwo doszło do pojednania. Ale trzeba próbować. Jak mówił ks. Popiełuszko "zło dobrem zwyciężaj".
Księża nie powinni pić alkoholu. Osoba Duchowna powinna świecić przykładem dla swoich wiernych w swojej parafi.!!!!!!!!!!!!
gosc mylisz pojecia BÓG nigdy nie karze to my ludzie sami sobie kare wyznaczamy pozdrawim
"mimo dwukrotnych rozmów z przedstawicielem kurii doszło do nagłośnienia sprawy, naruszenia świętości Kościoła, przez fizyczne zakłócenie posługi duszpasterskiej". Coś podobnego, a jak ludzie po dobroci prosili, że nie chcą takiego księdza, to biskup nie ingerował. Potrzebna była dopiero telewizja. powinno to dużo biskupowi dać do myślenia -trochę pokory