Reklama

Nauczyciel i jego rola w edukacji młodego człowieka

12/01/2011 10:51

Przez cały proces edukacji młody człowiek poznaje dziesiątki nauczycieli, którzy uczą go różnych przedmiotów. Po ukończeniu studiów w pamięci pozostaje mu jedynie kilku, a większości z nich widząc na ulicy mówi "dzień dobry", podświadomie zastanawiając się jak ta osoba ma na imię. Czy współczesny nauczyciel to kreator osobowości młodych ludzi, czy już tylko przekaźnik wiedzy?

Jestem w wieku, gdzie rozpoczynają się wesela, śluby, pępkowe, chrzty itd. swoich rówieśników. Podczas takich spotkań bardzo często wspominamy sobie czasy szkolne. W naszych rozmowach przewijają się nazwiska i różne sytuacje związane z byłymi nauczycielami. Niezależnie od poziomu edukacji i upływu lat od skończenia danej szkoły, są pedagodzy, którzy zapadli mi w pamięci, ale też tacy, którzy zupełnie niepostrzeżenie umknęli mi ze wspomnień. Do wszystkich mam jednak spory szacunek, bo każdy z nich włożył jakiś mniejszy, czy większy wysiłek w wykreowaniu osobowości ucznia.

Śmie twierdzić, że postawa i rola nauczyciela na przełomie ostatnich lat bardzo ewoluuje. Już nie mamy do czynienia z pedagogami kreatorami, jakich możemy oglądać chociażby w filmie "Stowarzyszenie Umarłych Poetów", czy "Młodzi gniewni". Daleko im także do nauczycieli, o których opowiadali nam dziadkowie, czy nawet rodzice. Daleko także naszym przasnyskim pedagogom do legendy Michała Obojskiego, który doczekał się własnej ulicy w naszym mieście.

Sądzę, iż szczególnie przez ostatnią dekadę ewoluowało podejście nauczyciela do ucznia, a także przez pewną rewolucję w bezstresowym wychowaniu nastawienie samego ucznia do nauczyciela. W każdym razie nastąpiło, co postępuje z każdym rokiem, pewne zubożenie relacji nauczyciel - uczeń. Ten pierwszy nie bierze pełnej odpowiedzialności za wykreowanie swojego wychowanka, angażując się w jego poprawny rozwój. Jego celem jest przekazanie określonej wiedzy zawartej w podręczniku i nic poza tym. Ewentualnie, gdy jest on dobry - popracowanie z uczniem w ramach płatnych nadgodzin lub korepetycji w celu przygotowania go do matury, olimpiady, ważnego testu. I właśnie tak rozumuje swoją misje. Zazwyczaj po kilku latach dowie się od kogoś lub przypadkowo wpadając na siebie na ulicy, gdzie jego były uczeń pracuje, mieszka i co u niego.

Zaczyna brakować nam postaci, takich jak wcielający się w rolę Johna Keatinga - Robin Williams, czyli postaci, dla których rozwój intelektualny i osobowy młodego człowieka jest czymś absolutnie priorytetowym. Osób z misją, z powołaniem, a także z pasją. Nauczycieli, którzy poprowadzą zupełnie bez żadnych własnych korzyści jakiś dodatkowy fakultet, kółko zainteresowań, skupią młodych ludzi w jakiś kącik hobbystyczny.

Niestety, obecnie znacznie częściej słyszy się, że np. jakieś SKS"y zostały odwołane, bo nie ma pieniędzy dla nauczyciela na przeprowadzenie dodatkowych zajęć, niż, że dany pedagog z własnej inicjatywy prowadzi jakieś zajęcia dodatkowe, bo poprosiła go o to grupka uczniów.

Idąc dalej tym tokiem myślenia - nauczyciel jest w stanie znaleźć osobę utalentowaną, ale bardzo często z różnych powodów, także tych materialnych, osobistych, braku czasu, nie potrafi go umiejętnie poprowadzić.

Uważam, że nauczyciel to coś zdecydowanie więcej niż praca od 8 do 14, a potem sprawdzanie klasówek. Ta profesja to odpowiedzialna misja, pomimo tego, że finansowo nasz rząd ich nigdy nie rozpieszczał. Pozostaje jednak satysfakcja, że "mój uczeń" osiągnął to i to, a ja mogłem mu pomóc.

Drugą stroną medalu są sami uczniowie i ich podejście do "przymusowego" chodzenia do szkoły. Kiedy wybrzmiewa ostatni dzwonek chcą jak najszybciej wrócić do domu, komputera, zabawy. I to niezależnie od tego, czy są w podstawówce, liceum, czy na studiach. Zawsze było tak, że najważniejszym ogniwem w wychowaniu dziecka byli rodzice, ale zaraz po nich szkoła i ich nauczyciele. Dziś uczeń owszem szanuje pedagoga, który go naucza danego przedmiotu, czuje do niego respekt ( mam na myśli cywilizowane szkoły i środowiska ), ale woli realizować się naukowo, muzycznie, sportowo, informatycznie itd. sam, bez jego pomocy. Jego funkcja ogranicza się do przyjścia do szkoły i tyle. Załamała się fundamentalna relacja uczeń - nauczyciel. Każdy po wykonanej pracy w szkole, nie chce dawać więcej z siebie. Ucznia do jej chodzenia zmusza system edukacyjny, a nauczyciela kodeks pracy.

W tak szybko ewoluującym podejściu do edukacji na tych dwóch płaszczyznach, które przecież od lat 90" do lat współczesnych zmieniły się diametralnie, warto zadać sobie dwa pytania: Czy nauczyciel to kreator osobowości swojego ucznia, czy tylko przekaźnik wiedzy ? Czy nauczyciel ( zawód nadający prestiż społeczny ) to przy postępującym podejściu, pracownik w sztywnych godzinach pracy, który wmawia sobie, że nie ma powołania do zawodu, ale na nasyconym rynku pracy nie znajdzie nic innego ?

Ja doświadczyłem jeszcze sporą grupę nauczycieli i wychowawców z powołaniem, ale czy nasze dzieci będą mogły powiedzieć, że uczy ich nauczyciel np. geografii, a nie "Pan przekaźnik wiedzy geograficznej" ? Zapraszam do dyskusji uczniów i nauczycieli.

Łukasz Chrostowski
www.przasnyszanie.pl
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    k - niezalogowany 2011-04-20 21:12:29

    Na temat najgorszych nauczycieli nie będę się wypowiadać. Natomiast ludzie tacy, jak p. Hubisz, p. Kozakowski, p. Rozicki czy p. Zdziarski zarażali miłością do przedmiotów, których nauczają i chwała im za to. Dziękuję za przygotowanie do matury!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    znajomy z klasy - niezalogowany 2011-02-03 09:03:26

    łukasz ch. ,her i inni naukowcy piszący do gazet swoje arykuły podziękujcie nauczycielom ,że przepchneli was z klasy do klasy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karo - niezalogowany 2011-01-19 18:42:58

    Do pik Ty też należysz do tej połowy!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości