Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
absolwent PG i - wyjątkowo podobne mamy sytuacje, czy ja cię skądś nie znam "świeżo upieczony studencie UW":)? No ale nie zaprzeczysz, ze "era korepetycji" nastała, tylko że jeśli ktoś naprawdę chce, ma trochę zdolności i się postara to sam do czegoś dojdzie.
Po pierwsze to są wyniki z powiatu a nie z "trójki" niektórzy to zauważyli. Po drugie korepetycje niewiele dają, trzeba poprostu rozumieć materiał i tyle. A po za tym trzeba chcieć. Po trzecie zdają osoby do nastepnych klas które prawie nie chodzą i nieznaja nawet tabliczki mnożenia (którą trzeba juz znać w 2 klasie szkoły podstawowej). Po czwarte nauczyciele np. p. Kwiatkowska uczy tylko tych co mają trójki bo na reszte nie ma co czasu tracic. Wiem to z własnego doświadczenia. W naszym gimnazjum jest wysoki poziom więć nie ma co si czepiać. Zdażają sie rypnięci nauczyciele ale jest ich naprawde mało. Mnie osobiście lepiej sie tu uczy niz w SP2.
Co do "ery korepetycji" - nigdy w życiu, czy to w gimnazjum, czy liceum, nie chodziłem na jakiekolwiek korepetycje, a dziś jestem świeżo upieczonym studentem Uniwersytetu Warszawskiego. Jeśli ktoś chce się uczyć, to powinien po prostu maksymalnie wykorzystać możliwości placówki do jakiej uczęszcza.
Cóż, uczniowie gimnazjum więcej czasu spędzają "rekreacyjnie" na pobliskim cmentarzu niż w szkole a dyrekcja trwa w "świętym" przekonaniu ze dewastacji i dokonują tam maluchy ze szkoły nr 1. Oto wyniki tej pedagogicznej troski.
nikt nie zmusza Państwa do korepetycji. Tylko teraz zaczęła się era korepetycji
jasne zmuszajcie nawet na portalu do korepetycje a wszędzie i wszystkim proponujcie dawanie łapówek, w każdym urzędzie...widzę, że sami mądrzy tu rządzą. Winszuję.
musicie wysłać swoje dzieci na korepetycje bo w szkole teraz nie uczą :(
Trzeba być faktycznie chyba tylko absolwentem gimnazjum, żeby nie odróżniać szkół powiatowych od gimnazjum w przasnyszu. Przecież tu wyraźnie jest napisane, że to wyniki z całego naszego powiatu, a nie z gimnazjum noblistów. Czytać ze zrozumieniem
podzielam zdanie poprzedników.Nalezy pilnowac jednej posady a nie łapac wszystkie sroki za ogon!!!!!!!!!!
nie wiem skąd portal czerpie informacje, ale z tego co przedstawial Dyrektor wyniki egzaminu wyglądały zupełnie inaczej niz te przedstawianie. Wyniki z obu części były na pewno wyższe niz w powiecie i w kraju
nic dziwnego, przeciez przasnyskie gimnazjum jest największe, a poza tym żaden z tych wynikow nie jest zadowalajacy
Oni wolą się zajmować LO, choć to nie ich szkoła. Teraz mogą się wykazać w gimnazjum, proponuję dodatki motywacyjne dla nauczycieli i nagrodę specjalną za osiągnięcia dla Dyrekcji. Trzymajcie tak dalej, a wtórny ANALFABETYZM w Przasnyszu pewny.
dyrektorem Gimnazjum jest nadal pan Grabowski, w tym roku została przedłuzona jego kadencja na kolejne 5 lat
A mnie ciekawi ile razy radni miejscy pochylili się nad tym co dzieje się np. w przasnyskim gimnazjum?
a dyrektorem Gimnazjum jesn nadal Pan Grabowski?
absolwent PG i - wyjątkowo podobne mamy sytuacje, czy ja cię skądś nie znam "świeżo upieczony studencie UW":)? No ale nie zaprzeczysz, ze "era korepetycji" nastała, tylko że jeśli ktoś naprawdę chce, ma trochę zdolności i się postara to sam do czegoś dojdzie.
Po pierwsze to są wyniki z powiatu a nie z "trójki" niektórzy to zauważyli. Po drugie korepetycje niewiele dają, trzeba poprostu rozumieć materiał i tyle. A po za tym trzeba chcieć. Po trzecie zdają osoby do nastepnych klas które prawie nie chodzą i nieznaja nawet tabliczki mnożenia (którą trzeba juz znać w 2 klasie szkoły podstawowej). Po czwarte nauczyciele np. p. Kwiatkowska uczy tylko tych co mają trójki bo na reszte nie ma co czasu tracic. Wiem to z własnego doświadczenia. W naszym gimnazjum jest wysoki poziom więć nie ma co si czepiać. Zdażają sie rypnięci nauczyciele ale jest ich naprawde mało. Mnie osobiście lepiej sie tu uczy niz w SP2.
Co do "ery korepetycji" - nigdy w życiu, czy to w gimnazjum, czy liceum, nie chodziłem na jakiekolwiek korepetycje, a dziś jestem świeżo upieczonym studentem Uniwersytetu Warszawskiego. Jeśli ktoś chce się uczyć, to powinien po prostu maksymalnie wykorzystać możliwości placówki do jakiej uczęszcza.