Do Sądu Okręgowego w Ostrołęce trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm byłym głównym księgowym Sądu Rejonowego w Pułtusku. Prokuratura zarzuca im wieloletnie nadużycia finansowe, które miały doprowadzić do strat przekraczających łącznie 1,6 mln zł. Sprawa budzi duże poruszenie, nie tylko ze względu na skalę strat, ale także miejsce, w którym miało dojść do przestępstw.
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz, oskarżonym – Monice S. oraz Małgorzacie K. – grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. W przypadku skazania sąd może również zobowiązać je do naprawienia szkody wyrządzonej Skarbowi Państwa.
Wieloletni proceder i fałszywa dokumentacja
Z ustaleń śledczych wynika, że Monika S. była zatrudniona w pułtuskim sądzie od początku 2018 roku do czerwca 2024 roku. Początkowo pracowała jako księgowa, a następnie objęła funkcję głównej księgowej. Prokuratura zarzuca jej systematyczne przekraczanie uprawnień funkcjonariusza publicznego. Kobieta miała sporządzać nierzetelne dokumenty finansowe, podawać nieprawdziwe podstawy realizacji przelewów oraz podrabiać podpisy.
Tak przygotowane dyspozycje trafiały do akceptacji dyrektora sądu lub upoważnionych pracowników. Po ich zatwierdzeniu oskarżona realizowała przelewy z różnych rachunków sądowych, w tym kont budżetowych i depozytowych.
Środki publiczne trafiały na prywatne rachunki Moniki S., konta członków jej rodziny, do których miała pełnomocnictwa, a także do firm pożyczkowych – w celu spłaty osobistych zobowiązań. Część pieniędzy miała być również przekazywana w formie nieuprawnionych przekazów pocztowych. Łączna kwota strat przypisywanych Monice S. to co najmniej 875 tys. zł.
Krócej, ale równie kosztownie
Druga z oskarżonych, Małgorzata K., pełniła funkcję głównej księgowej znacznie krócej – od czerwca 2018 roku do października 2019 roku. Mimo tego, według prokuratury, w tym czasie doprowadziła sąd do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę niemal 750 tys. zł.
Jej działania miały polegać na wprowadzaniu w błąd przełożonych co do zasadności realizowanych przelewów oraz kierowaniu środków z kont sądowych bezpośrednio na własne rachunki bankowe.
Przyznanie się do winy i konsekwencje
Obie kobiety zostały przesłuchane w charakterze podejrzanych i przyznały się do zarzucanych im czynów, składając jednocześnie wyjaśnienia. Monika S. została zatrzymana w czerwcu 2024 roku, a niemal natychmiast po ujawnieniu nieprawidłowości dyrektor sądu zawiesił ją w obowiązkach, a następnie rozwiązał z nią umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym.
Sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku prawniczym i administracyjnym. Pojawiają się pytania o skuteczność mechanizmów kontroli finansowej w instytucjach wymiaru sprawiedliwości oraz o to, jak możliwe było prowadzenie procederu przez tak długi czas bez wykrycia.
Teraz o losie byłych księgowych zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie