Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czy mówienie, że ""w mojej szkole nie ma przemocy" to nie wygodnictwo P. dyrektor?Jak się nic nie dzieje, to nie muszą nic robić, nikomu się narażać, nie narażać imienia szkoły, pisać " czyste sprawozdania" itp...A przecież dobra i bezpieczna szkoła to ta w której nie chowa się problemów, ale się je rozwiązuje, pomaga i jest się czujnym nawet na najdrobniejsze sygnały. A wypowiedź, że rodzina Pawła ma kuratora jest co najmniej nie na miejscu! To nie Pawła wina! To są sprawy jego bliskich dorosłych! Zresztą znęcanie miało miejsce w szkole, a nie w domu. A tak na marginesie nauczyciel , który wie o trudnościach w domu swojego ucznia to niewyleka tego na forum, ale mógłby zainteresować się i w miarę możliwości pomagać
Kadra nauczycielska dała tutaj plamę, jak również koledzy i koleżanki tego chłopaka. Gdzie oni wszyscy byli?????????????? W szkole nie uczył się chyba tylko chłopak i jego prześladowcy. Ludzie, którzy widzieli to tak samo są za taką sytuację odpowiedzialni. Jak można patrzeć i nic nie zrobić, nawet zwierzęta reagują instynktownie na sytuacje, które nie powinny mieć miejsca.
Gdzie w takich sytuacjach jest pedagog szkolny,psycholog,wychowawca klasy,rodzice i w końcu koleżanki i pozostali koledzy ,którzy nie biorą udziału w znęcaniu się.Najwygodniej powiedzieć Paweł sam sobie winien.Nie rozumiem postępowania dorosłych w tej sprawie.Jeżeli nie potraficie sobie poradzić, zlikwidować szkołę lub wymienić kadrę.Ogólna znieczulica.
czy mówienie, że ""w mojej szkole nie ma przemocy" to nie wygodnictwo P. dyrektor?Jak się nic nie dzieje, to nie muszą nic robić, nikomu się narażać, nie narażać imienia szkoły, pisać " czyste sprawozdania" itp...A przecież dobra i bezpieczna szkoła to ta w której nie chowa się problemów, ale się je rozwiązuje, pomaga i jest się czujnym nawet na najdrobniejsze sygnały. A wypowiedź, że rodzina Pawła ma kuratora jest co najmniej nie na miejscu! To nie Pawła wina! To są sprawy jego bliskich dorosłych! Zresztą znęcanie miało miejsce w szkole, a nie w domu. A tak na marginesie nauczyciel , który wie o trudnościach w domu swojego ucznia to niewyleka tego na forum, ale mógłby zainteresować się i w miarę możliwości pomagać
Kadra nauczycielska dała tutaj plamę, jak również koledzy i koleżanki tego chłopaka. Gdzie oni wszyscy byli?????????????? W szkole nie uczył się chyba tylko chłopak i jego prześladowcy. Ludzie, którzy widzieli to tak samo są za taką sytuację odpowiedzialni. Jak można patrzeć i nic nie zrobić, nawet zwierzęta reagują instynktownie na sytuacje, które nie powinny mieć miejsca.
Gdzie w takich sytuacjach jest pedagog szkolny,psycholog,wychowawca klasy,rodzice i w końcu koleżanki i pozostali koledzy ,którzy nie biorą udziału w znęcaniu się.Najwygodniej powiedzieć Paweł sam sobie winien.Nie rozumiem postępowania dorosłych w tej sprawie.Jeżeli nie potraficie sobie poradzić, zlikwidować szkołę lub wymienić kadrę.Ogólna znieczulica.