Nie tylko teściowie są źli....czasem niejeden 30-40-latek nie potrafi wziac odopwiedzialności za siebie, dom, rodzine, u Mamuni mu najlepiej i najwygodniej, mamusia nakarmi, opierze, ulula... Wieczni mali chłopcy, siano we łbie a mniemanie o sobie mocno wygórowane...
[cytat]Nie tylko teściowie są źli....czasem niejeden 30-40-latek nie potrafi wziac odopwiedzialności za siebie, dom, rodzine, u Mamuni mu najlepiej i najwygodniej, mamusia nakarmi, opierze, ulula... Wieczni mali chłopcy, siano we łbie a mniemanie o sobie mocno wygórowane... [/cytat]
Widziały gały co brały. Było używać głowy przy dokonywaniu życiowego wyboru oraz unikać mutantów z Przasnysza.
Wrr nie mogę spokojnie tego czytać. Jeśli jest synkiem mamusi to znaczy, że mamusia mam mu więcej do zaoferowania niż zona a to o zonie źle świadczy. Każdy synek mamusi w dobrym małżeństwie (czyli takim z dobra kuchnią, dobrym łóżkiem, bez niepotrzebnego zawracania głowy, kłótni i krzyków, durnych ambicji żebyśmy mieli większy dom i samochód od sąsiadów) będzie sobie przypominał o mamusi raz na tydzień. Jeśli jest dobrze (Wam nie Tobie) a teściowa nadal buntuje synusia to zagrozić zerwaniem kontaktów i tyle. Tylko najpierw trzeba rozmawiać po ludzku nie na zasadzie "wiesz co ja bym chciała", "ale ty jesteś .." itp. Dokładnie wiem jak ludzie z zewnątrz potrafią napsuć w rodzinie bo mam w domu seniora który jest buntowany przez znajomych na zasadzie "oni muszą", tobie się należy" no i słodko nie jest bo jest gorszy od rozpieszczonego dziecka. Krzyczy żeby podać do ręki coś co leży na stole przed nim a niedołężny fizycznie nie jest :D.
najgorsze to są córusie tatusia.
Do osoby, która założyła ten post...
Odejdź od niego i odezwij się do mnie:)
Nie tylko teściowie są źli....czasem niejeden 30-40-latek nie potrafi wziac odopwiedzialności za siebie, dom, rodzine, u Mamuni mu najlepiej i najwygodniej, mamusia nakarmi, opierze, ulula... Wieczni mali chłopcy, siano we łbie a mniemanie o sobie mocno wygórowane...
[cytat]Nie tylko teściowie są źli....czasem niejeden 30-40-latek nie potrafi wziac odopwiedzialności za siebie, dom, rodzine, u Mamuni mu najlepiej i najwygodniej, mamusia nakarmi, opierze, ulula... Wieczni mali chłopcy, siano we łbie a mniemanie o sobie mocno wygórowane... [/cytat]
Widziały gały co brały. Było używać głowy przy dokonywaniu życiowego wyboru oraz unikać mutantów z Przasnysza.
Wrr nie mogę spokojnie tego czytać.
Jeśli jest synkiem mamusi to znaczy, że mamusia mam mu więcej do zaoferowania niż zona a to o zonie źle świadczy. Każdy synek mamusi w dobrym małżeństwie (czyli takim z dobra kuchnią, dobrym łóżkiem, bez niepotrzebnego zawracania głowy, kłótni i krzyków, durnych ambicji żebyśmy mieli większy dom i samochód od sąsiadów) będzie sobie przypominał o mamusi raz na tydzień. Jeśli jest dobrze (Wam nie Tobie) a teściowa nadal buntuje synusia to zagrozić zerwaniem kontaktów i tyle. Tylko najpierw trzeba rozmawiać po ludzku nie na zasadzie "wiesz co ja bym chciała", "ale ty jesteś .." itp.
Dokładnie wiem jak ludzie z zewnątrz potrafią napsuć w rodzinie bo mam w domu seniora który jest buntowany przez znajomych na zasadzie "oni muszą", tobie się należy" no i słodko nie jest bo jest gorszy od rozpieszczonego dziecka. Krzyczy żeby podać do ręki coś co leży na stole przed nim a niedołężny fizycznie nie jest :D.
Dlatego Synusiowie Mamuni...nie zdziwcie się jak żonka znajdzie sobie pocieszyciela i prawdziwego faceta a nie troki od kaleson...
[cytat]Dlatego Synusiowie Mamuni...nie zdziwcie się jak żonka znajdzie sobie pocieszyciela i prawdziwego faceta a nie troki od kaleson...[/cytat]
dobre :) az sie poszczałam ze smiechu
naprawde dobre synusie mamusi jeszcze cyca niech wydoi
Też się zgodzę, dobre, dobre i święta racja :)