Teraz to leci na kazde zawolanie mamusi Mamusia najwazniejsza ja i dzieci na 2 miejscu nastawia go na mnie . cacy jest jak nie chodzi do mamusi .a jak pojdzie i wroci od niej to jakby diabel w niego wstapil
Jak czytam takie posty to przerażają mnie. Czy ludzie są już na tyle osamotnieni, czy w dobie XXI wieku internet stał się kozetką terapeutyczną ?? Nie macie przyjaciół, bliskich, rodzinę by tak prywatne problemy wylewać na publicznym forum ??
Miałam taką sytuację, najlepiej odejść na jakiś czas od niego, a on zrozumie... Ja odeszłam to błagał, żebym wróciła do niego, a ja powiedziałam, że pod jednym warunkiem, jeśli się wyprowadzimy co najmniej 100km od jego mamusi ;] i jego mamusia mieszka na mazurach a my przeprowadziliśmy się tutaj... i jest BOSKO:) Jeśli się nie poprawi to myślę, że najlepiej najpierw z nim porozmawiać, że czujesz się odrzucona i cierpią też na tym dzieci... albo odejść (ale myślę, że rozwód to już jest ostatnia deska ratunku).
Mnie żona zostawiła na półtora roku, wtedy to dopiero zrozumiałem kogo i co straciłem. Kiedy odebrała mi komfort życia i nie mogłem sobie dać rady ,zrozumiałem że to ja muszę się zmieniać i zacząłem walczyć o swoją rodzinę. Teraz jesteśmy znowu razem i zagościł w naszym domu: uśmiech na twarzach, radość i szczęście.POZDROWIENIA.
a czemu tak jest pani zle nastawiona do tesciowej, co ona takiego robi? najgorzej jak sie wtracaja. moja jest taka a mieszka za ścianą w jednym domu z nami ze przychodzi do nas 10 razy dziennie...
Ja także mieszkam z teściową, non stop do nas zaglada... jak juz przyjdzie to rozmawia tylko z moim mezem a jak ja cos mowie to ona mnie przekrzykuje , mowi glosniej , pokazujac przy tym zebym sie nie odzywala. Non stop sie wtraca mowi co mamy robic ,,, to sie robi nie dozniesienia. Jak tylko cos mowie o niej zeby przestala sie wtracac to maz jest po jej stronie, mowi ze przesadzam i mowi zeby jej nie sluchac. Ale ja tak nie potrafie :((
Trudno czytać wypowiedzi młodych mam,które-jak będą miały szczęście-kiedyś będą w miejscu tych,które dziś krytykują.Jeśli jesteście matkami synów,odczujecie{-jeśli czucie macie,bo dziś tego nie widzę-} to boleśnie.Czyż matka syna jest gorszą matką niż matka córki? Czyż nie jest powinnością dziecka w normalnej rodzinie wspierać matkę ,gdy sił mniej?Jestem pewna,że żadna teściowa{a teściowa tu znaczy matka męża} nie chce,by była przyczyną niesnasek w rodzinie jej dzieci.Trzeba tylko umieć zauważyc jej intencje. Obyście nie musiały same doświadczyć takiej oceny!
[cytat]Trudno czytać wypowiedzi młodych mam,które-jak będą miały szczęście-kiedyś będą w miejscu tych,które dziś krytykują.Jeśli jesteście matkami synów,odczujecie{-jeśli czucie macie,bo dziś tego nie widzę-} to boleśnie.Czyż matka syna jest gorszą matką niż matka córki? Czyż nie jest powinnością dziecka w normalnej rodzinie wspierać matkę ,gdy sił mniej?Jestem pewna,że żadna teściowa{a teściowa tu znaczy matka męża} nie chce,by była przyczyną niesnasek w rodzinie jej dzieci.Trzeba tylko umieć zauważyc jej intencje. Obyście nie musiały same doświadczyć takiej oceny![/cytat]
ja nie mieszkam już z teściową i czasami przykro jest bo było dużo lżej. A najlepiej u mojej mamy
[cytat]Mam dwoje dzieci i synka mamusi czy taka osoba zmieni sie kiedys bo teraz t.[/cytat][quote]Temu toksycznemu związkowi mama-syn trzeba było przyjrzeć się przed ślubem...był widoczny,ale Ty myślałaś,że po ślubie się to zmieni.Otóż nie moi drodzy,po ślubie takie sprawy sie nasilają.Pamiętajcie, jeżeli Wasz partner pije-pić będzie i po ślubie,jeśli ćpa to bedzie ćpał....synek mamusi będzie synkiem mamusi.MOJA RADA....dobry psycholog rodzinny!!!!
[cytat]sa takie pusie mamusie ktore nie umieja odciac pepowiny z synkiem... jak tesciowe sie wtracaja to przewaznie doprowadzi to do rozwodu . [/cytat]
a synek nie ma przyslowiowych "jaj". ja swojej mamusi powiedzialem do 3 razy sztuka. chodzila po znajomych i nagadywala na moja kobiete. tak zachowuje sie matka, ktora kocha syna i i liczy sie z jego zdaniem? odpowiedzcie sobie sami. wyprowadzilismy sie z Przasnysza do Gdańska. nie ze wzgledu na prace, zarobki itd., tylko dla dobra naszej rodziny i relacji rodzinnych. a zonce zrobilem przyjemnosc i dalem wolna reke w jakim miescie chce zebysmy mieszkali i wychowywaly sie nasze dzieci :) dla chcacego nic trudnego, mieszkanie sie znalazlo, praca tez i znajomych mamy nowych, a bogatsi jestesmy o jakies tam doswiadczenia ;) pozdrawiam i zycze cierpliwosci
Podziwiam pana,który wyprowdził się dla swjej żony od mamci-pokazał że miłość jest do kobiety jest ważna-jest odpowidzialny,wiedział co robi -żeniąc się.
Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie!
Teraz w tym roku minie 40lat jak jestem zonaty. Tesciowa zmarla 4 lata temu. Nigdy nie mialem z nia zadnych zatargow ani najmniejszych problemow . Szanowalismy sie nawzajem . Takie same korelacje sa miedzy moja zona a moja mama . Nie doswiadczylismy na swej skorze takich czy innych problemow, wiec sa mi obce i nieznane. Mysle jednak,ze to wszystko zalezy od mentalnosci i obiektywnego spogladania na drugiego czlowieka. Trzeba wiele widziec , umiec jeszcze wiecej przemilczec , czasem przyznac racje chociaz by jej nie bylo, powiedziec to co ta osoba akurat w tym momencie pragnie uslyszec . Najwiecej zalezy tez od wychowania. Wiem od zony ,ze miala od swej matki ostry nakaz szanowania swej tesciowej . Podobnie bylo u mnie. Mnie na zone i tesciowa nie wolno bylo pisnac jednego negatywnego slowa , nawet w zartach. Wydaje mnie sie ,ze czasem wiekszosc problemow w tym wzgledzie mamy ,bo podswiadomie do nich dazymy.
[cytat]Teraz w tym roku minie 40lat jak jestem zonaty. Tesciowa zmarla 4 lata temu. Nigdy nie mialem z nia zadnych zatargow ani najmniejszych problemow . Szanowalismy sie nawzajem . Takie same korelacje sa miedzy moja zona a moja mama . Nie doswiadczylismy na swej skorze takich czy innych problemow, wiec sa mi obce i nieznane. Mysle jednak,ze to wszystko zalezy od mentalnosci i obiektywnego spogladania na drugiego czlowieka. Trzeba wiele widziec , umiec jeszcze wiecej przemilczec , czasem przyznac racje chociaz by jej nie bylo, powiedziec to co ta osoba akurat w tym momencie pragnie uslyszec . Najwiecej zalezy tez od wychowania. Wiem od zony ,ze miala od swej matki ostry nakaz szanowania swej tesciowej . Podobnie bylo u mnie. Mnie na zone i tesciowa nie wolno bylo pisnac jednego negatywnego slowa , nawet w zartach. Wydaje mnie sie ,ze czasem wiekszosc problemow w tym wzgledzie mamy ,bo podswiadomie do nich dazymy.[/cytat] i można
[cytat]Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie![/cytat] No tak-super rozwiązanie -pod warunkiem,że masz Babciu pełne konto-zobaczysz jak wypadnie Tobie do np leków dopłacić.Oby nie-pozdrawiam
[cytat]Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie! No tak-super rozwiązanie -pod warunkiem,że masz Babciu pełne konto-zobaczysz jak wypadnie Tobie do np leków dopłacić.Oby nie-pozdrawiam[/cytat] Trafnie zauważone, miejmy nadzieję, że nie tylko konto Babci układa relacje w rodzinie.
Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka!
[cytat]Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka![/cytat]
[cytat]Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka![/cytat] oby było więcej takich mądrych kobiet
[cytat]Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka! oby było więcej takich mądrych kobiet[/cytat] niech i moja taka będzie
[cytat]Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie![/cytat]
oni cie tylko toleruja bo dajesz im kase nic wiecej wiec nie wiem z czego ty sie cieszysz
Nikt mnie nie musi tolerować, bo moje dzieci mieszkają w domach wybudowanych za moje pieniądze(wg ich projektu) i nie muszą mnie kochać za to,że mam pieniądze.Szanujemy się i kochamy bo jesteśmy rodziną.Swoje dzieci wychowywałam, a nie chodowałam tak więc ich partnerzy (synowa i zięć) reprezenują podobny poziom.Są dobrymi małżeństwami, a ja nie wtrącam się w ich życie. Na dzień dzisiejszy mają już swoje raczkujące firmy, a po mojej śmierci dostanie IM się mó testament notarialny.
[quote=]Nikt mnie nie musi tolerować, bo moje dzieci mieszkają w domach wybudowanych za moje pieniądze(wg ich projektu) i nie muszą mnie kochać za to,że mam pieniądze.Szanujemy się i kochamy bo jesteśmy rodziną.Swoje dzieci wychowywałam, a nie chodowałam tak więc ich partnerzy (synowa i zięć) reprezenują podobny poziom.Są dobrymi małżeństwami, a ja nie wtrącam się w ich życie. Na dzień dzisiejszy mają już swoje raczkujące firmy, a po mojej śmierci dostanie IM się mó testament notarialny.[/quote] SUPER!!!
[cytat]Bierzcie przyklad anie krytykujecie SUPER MAMA I BABCIA[/cytat] Dolaczam sie do tych paru pozytywow i gratuluje wlasciwej postawy, checi wsperania i niesenia pomocy -zwlaszcza w tych czasach ,gdzie kazdy jak cos ma - trzyma dla siebie robi wszystko a zwlaszcza goraco sie modli by drugi tego nie mial , zapominajac ze wartosc i wielkosc czlowieka poznaje sie po tym nie ile kto ma ,ale ile drugiemu moze dac. Boje sie jednak odwrotnej reakcji- jak to na tym forum bywa, ze ukazywane dobro bywa brutalnie niszczone i osmieszane. No coz? Mamy takie spoleczenstwo jakie mamy. JEDNYM PODOBA SIE GRZEBYK , A DRUGIM TO CO NA GRZEBYKU. Pozdrawiam.
[cytat]Bierzcie przyklad anie krytykujecie SUPER MAMA I BABCIA[/cytat]
Dolaczam sie do tych paru pozytywow i gratuluje wlasciwej postawy, checi wsperania i niesenia pomocy -zwlaszcza w tych czasach ,gdzie kazdy jak cos ma - trzyma dla siebie robi wszystko a zwlaszcza goraco sie modli by drugi tego nie mial , zapominajac ze wartosc i wielkosc czlowieka poznaje sie po tym nie ile kto ma ,ale ile drugiemu moze dac. Boje sie jednak odwrotnej reakcji- jak to na tym forum bywa, ze ukazywane dobro bywa brutalnie niszczone i osmieszane. No coz? Mamy takie spoleczenstwo jakie mamy. JEDNYM PODOBA SIE GRZEBYK , A DRUGIM TO CO NA GRZEBYKU. Pozdrawiam. No i cała dyskusja zeszła na temat pieniędzy i pomocy dzieciom dorosłym czyli tzw. wtrącania się w życie młodych -o co miała pretensje autorka tego tematu..Rzecz w tym,by te dzieci ROZUMIAŁY intencje np.odwiedzin
Należ odwiedzać swoje dorosłe dzieci o ile zadzwonią i zaproszą, a nie latać kilka razy dziennie.Jeżeli chcemy same odwiedzić to też dzwońmy i się zapowiadajmy.Takie wtrącanie się w małżeńskie sprawy młodych nie wychodzą na dobre ani jednej,ani drugiej stronie.Ja właśnie wróciłam z mojego RANCZO na którym zrobiliśmy rodzinny kulig...było super.
[cytat]Należ odwiedzać swoje dorosłe dzieci o ile zadzwonią i zaproszą, a nie latać kilka razy dziennie.Jeżeli chcemy same odwiedzić to też dzwońmy i się zapowiadajmy.Takie wtrącanie się w małżeńskie sprawy młodych nie wychodzą na dobre ani jednej,ani drugiej stronie.Ja właśnie wróciłam z mojego RANCZO na którym zrobiliśmy rodzinny kulig...było super.[/cytat]No.no-aktywna w mowie i piśmie babusia-w tej sytuacji też bym wolała być uprzedzona o wizycie.Mam normalnych rodziców i teściów-ich "wpadanie" mnie nie przeszkadza.Pozdrawiam
[cytat]Należ odwiedzać swoje dorosłe dzieci o ile zadzwonią i zaproszą, a nie latać kilka razy dziennie.Jeżeli chcemy same odwiedzić to też dzwońmy i się zapowiadajmy.Takie wtrącanie się w małżeńskie sprawy młodych nie wychodzą na dobre ani jednej,ani drugiej stronie.Ja właśnie wróciłam z mojego RANCZO na którym zrobiliśmy rodzinny kulig...było super.[/cytat] ale trochę zimno
Takie imprezy muszą odbywać się w odpowiedniej scenerii, zimno...cóż nam nie było zimno.Dzisiaj jestem już na chodzie od 6-tej,pełna zapału do pracy.Jak znam moje dzieci ,One też dotlenione szykują się do pracy.Inna teściowa!
Uważam, że jeśli syn jest dorosły tzn. ma te załóżmy 24 lata mamusia nie powinna dzwonić codziennie itd. w koncu to juz dorosły facet i nie powinno go sie traktowac jak małego dzidziusia, ma swoje życie dziewczynę czy żonę, a niestety jego matka powinna się z tym pogodzić ze nie jest już najważniejszą kobietą w jego życiu. Tak ogólnie napisałam to co na temat synka mamusi myślę :)
Mam dwoje dzieci i synka mamusi czy taka osoba zmieni sie kiedys bo teraz t.
nie liczyłabym na to na twoim miejscu synek mamusi zostanie zawsze synkiem mamusi
A może Pani to pytanie troszkę rozjaśnić (rozwinąć)?
Teraz to leci na kazde zawolanie mamusi Mamusia najwazniejsza ja i dzieci na 2 miejscu nastawia go na mnie . cacy jest jak nie chodzi do mamusi .a jak pojdzie i wroci od niej to jakby diabel w niego wstapil
Jak czytam takie posty to przerażają mnie. Czy ludzie są już na tyle osamotnieni, czy w dobie XXI wieku internet stał się kozetką terapeutyczną ?? Nie macie przyjaciół, bliskich, rodzinę by tak prywatne problemy wylewać na publicznym forum ??
Przeraża mnie to a jednocześnie smuci.
Amoze juz sie i przyjaciol nie ma bo sie synkowi mamusi to niepodobalo
Czy z taka osoba zyc dalej warto czy lepiej odejsc od niego
Miałam taką sytuację, najlepiej odejść na jakiś czas od niego, a on zrozumie... Ja odeszłam to błagał, żebym wróciła do niego, a ja powiedziałam, że pod jednym warunkiem, jeśli się wyprowadzimy co najmniej 100km od jego mamusi ;] i jego mamusia mieszka na mazurach a my przeprowadziliśmy się tutaj... i jest BOSKO:) Jeśli się nie poprawi to myślę, że najlepiej najpierw z nim porozmawiać, że czujesz się odrzucona i cierpią też na tym dzieci... albo odejść (ale myślę, że rozwód to już jest ostatnia deska ratunku).
To najlepsze wyjscie na jakisz czas go zostawic to moze zrozumie jak mnie krzywdzi
Mnie żona zostawiła na półtora roku, wtedy to dopiero zrozumiałem kogo i co straciłem. Kiedy odebrała mi komfort życia i nie mogłem sobie dać rady ,zrozumiałem że to ja muszę się zmieniać i zacząłem walczyć o swoją rodzinę. Teraz jesteśmy znowu razem i zagościł w naszym domu: uśmiech na twarzach, radość i szczęście.POZDROWIENIA.
oj tescioew sloneczka nasze
ZOSTAW TEGO PALANTA NIE JEST CIEBIE WART SZKODA TWOJEGO ZDROWIA
a czemu tak jest pani zle nastawiona do tesciowej, co ona takiego robi? najgorzej jak sie wtracaja. moja jest taka a mieszka za ścianą w jednym domu z nami ze przychodzi do nas 10 razy dziennie...
Ja także mieszkam z teściową, non stop do nas zaglada... jak juz przyjdzie to rozmawia tylko z moim mezem a jak ja cos mowie to ona mnie przekrzykuje , mowi glosniej , pokazujac przy tym zebym sie nie odzywala. Non stop sie wtraca mowi co mamy robic ,,, to sie robi nie dozniesienia. Jak tylko cos mowie o niej zeby przestala sie wtracac to maz jest po jej stronie, mowi ze przesadzam i mowi zeby jej nie sluchac. Ale ja tak nie potrafie :((
Trudno czytać wypowiedzi młodych mam,które-jak będą miały szczęście-kiedyś będą w miejscu tych,które dziś krytykują.Jeśli jesteście matkami synów,odczujecie{-jeśli czucie macie,bo dziś tego nie widzę-} to boleśnie.Czyż matka syna jest gorszą matką niż matka córki? Czyż nie jest powinnością dziecka w normalnej rodzinie wspierać matkę ,gdy sił mniej?Jestem pewna,że żadna teściowa{a teściowa tu znaczy matka męża} nie chce,by była przyczyną niesnasek w rodzinie jej dzieci.Trzeba tylko umieć zauważyc jej intencje. Obyście nie musiały same doświadczyć takiej oceny!
[cytat]Trudno czytać wypowiedzi młodych mam,które-jak będą miały szczęście-kiedyś będą w miejscu tych,które dziś krytykują.Jeśli jesteście matkami synów,odczujecie{-jeśli czucie macie,bo dziś tego nie widzę-} to boleśnie.Czyż matka syna jest gorszą matką niż matka córki? Czyż nie jest powinnością dziecka w normalnej rodzinie wspierać matkę ,gdy sił mniej?Jestem pewna,że żadna teściowa{a teściowa tu znaczy matka męża} nie chce,by była przyczyną niesnasek w rodzinie jej dzieci.Trzeba tylko umieć zauważyc jej intencje. Obyście nie musiały same doświadczyć takiej oceny![/cytat]
ja nie mieszkam już z teściową i czasami przykro jest bo było dużo lżej. A najlepiej u mojej mamy
tesciowa aaaaaaaaaaaaaaa tesciowa
[cytat]Mam dwoje dzieci i synka mamusi czy taka osoba zmieni sie kiedys bo teraz t.[/cytat][quote]Temu toksycznemu związkowi mama-syn trzeba było przyjrzeć się przed ślubem...był widoczny,ale Ty myślałaś,że po ślubie się to zmieni.Otóż nie moi drodzy,po ślubie takie sprawy sie nasilają.Pamiętajcie, jeżeli Wasz partner pije-pić będzie i po ślubie,jeśli ćpa to bedzie ćpał....synek mamusi będzie synkiem mamusi.MOJA RADA....dobry psycholog rodzinny!!!!
sa takie pusie mamusie ktore nie umieja odciac pepowiny z synkiem... jak tesciowe sie wtracaja to przewaznie doprowadzi to do rozwodu .
[cytat]sa takie pusie mamusie ktore nie umieja odciac pepowiny z synkiem... jak tesciowe sie wtracaja to przewaznie doprowadzi to do rozwodu . [/cytat]
a synek nie ma przyslowiowych "jaj". ja swojej mamusi powiedzialem do 3 razy sztuka. chodzila po znajomych i nagadywala na moja kobiete. tak zachowuje sie matka, ktora kocha syna i i liczy sie z jego zdaniem? odpowiedzcie sobie sami. wyprowadzilismy sie z Przasnysza do Gdańska. nie ze wzgledu na prace, zarobki itd., tylko dla dobra naszej rodziny i relacji rodzinnych. a zonce zrobilem przyjemnosc i dalem wolna reke w jakim miescie chce zebysmy mieszkali i wychowywaly sie nasze dzieci :) dla chcacego nic trudnego, mieszkanie sie znalazlo, praca tez i znajomych mamy nowych, a bogatsi jestesmy o jakies tam doswiadczenia ;) pozdrawiam i zycze cierpliwosci
tylko pozazdroscic takiego meza
[cytat]tylko pozazdroscic takiego meza [/cytat]
NIO
Podziwiam pana,który wyprowdził się dla swjej żony od mamci-pokazał że miłość jest do kobiety jest ważna-jest odpowidzialny,wiedział co robi -żeniąc się.
Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie!
Teraz w tym roku minie 40lat jak jestem zonaty. Tesciowa zmarla 4 lata temu. Nigdy nie mialem z nia zadnych zatargow ani najmniejszych problemow . Szanowalismy sie nawzajem . Takie same korelacje sa miedzy moja zona a moja mama . Nie doswiadczylismy na swej skorze takich czy innych problemow, wiec sa mi obce i nieznane. Mysle jednak,ze to wszystko zalezy od mentalnosci i obiektywnego spogladania na drugiego czlowieka. Trzeba wiele widziec , umiec jeszcze wiecej przemilczec , czasem przyznac racje chociaz by jej nie bylo, powiedziec to co ta osoba akurat w tym momencie pragnie uslyszec . Najwiecej zalezy tez od wychowania. Wiem od zony ,ze miala od swej matki ostry nakaz szanowania swej tesciowej . Podobnie bylo u mnie. Mnie na zone i tesciowa nie wolno bylo pisnac jednego negatywnego slowa , nawet w zartach. Wydaje mnie sie ,ze czasem wiekszosc problemow w tym wzgledzie mamy ,bo podswiadomie do nich dazymy.
[cytat]Teraz w tym roku minie 40lat jak jestem zonaty. Tesciowa zmarla 4 lata temu. Nigdy nie mialem z nia zadnych zatargow ani najmniejszych problemow . Szanowalismy sie nawzajem . Takie same korelacje sa miedzy moja zona a moja mama . Nie doswiadczylismy na swej skorze takich czy innych problemow, wiec sa mi obce i nieznane. Mysle jednak,ze to wszystko zalezy od mentalnosci i obiektywnego spogladania na drugiego czlowieka. Trzeba wiele widziec , umiec jeszcze wiecej przemilczec , czasem przyznac racje chociaz by jej nie bylo, powiedziec to co ta osoba akurat w tym momencie pragnie uslyszec . Najwiecej zalezy tez od wychowania. Wiem od zony ,ze miala od swej matki ostry nakaz szanowania swej tesciowej . Podobnie bylo u mnie. Mnie na zone i tesciowa nie wolno bylo pisnac jednego negatywnego slowa , nawet w zartach. Wydaje mnie sie ,ze czasem wiekszosc problemow w tym wzgledzie mamy ,bo podswiadomie do nich dazymy.[/cytat] i można
Tak , oczywiscie - mozna tylko nie wystarczy chciec, ale trzeba chciec chciec.
[cytat]Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie![/cytat] No tak-super rozwiązanie -pod warunkiem,że masz Babciu pełne konto-zobaczysz jak wypadnie Tobie do np leków dopłacić.Oby nie-pozdrawiam
[cytat]Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie! No tak-super rozwiązanie -pod warunkiem,że masz Babciu pełne konto-zobaczysz jak wypadnie Tobie do np leków dopłacić.Oby nie-pozdrawiam[/cytat] Trafnie zauważone, miejmy nadzieję, że nie tylko konto Babci układa relacje w rodzinie.
Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka!
[cytat]Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka![/cytat]
[cytat]Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka![/cytat]
oby było więcej takich mądrych kobiet
[cytat]Jestem pewna,że kasy starczy mi do końca mojego życia...dzieciom należy pomóc finansowo,bo One dopiero wchodza w dorosłe życie...i mają prawo dostać na jakies swoje wydatki,wakacje itd.Myśląca Tesciowa i normalna matka!
oby było więcej takich mądrych kobiet[/cytat] niech i moja taka będzie
Nie mialem i nie mam tesciowej,ale tesciowe tak mnie przypadly do gustu, poraz dziewiaty ogladam serial MAMUSKI. To jest prawdziwa szkola zycia.
To tylko serial i to chyba komediowy.
[cytat]To tylko serial i to chyba komediowy.[/cytat] Tak , zgadza sie - lecz tu pierwszy rezyserem jest zycie .
[cytat]Jestem tesciową od 8 i 7 lat to co mnie najbardziej interesuje u moich dzieci to numer konta,by móc IM przelać kasę.Nigdy nie wpadam do NICH bez zaproszenia , i nigdy nie było między nami tak idiotycznych sytuacji.Mamcie drogi żeniąc syna lub wydając córkę za mąż pozwól IM przeżyć życie małżeński po swojemu, Ty swoje 5 minut miałaś wychowując dzieci.Teraz myślę jak się ubrać bo za chwilę Dzień Babci.Pozdrawiam nadgorliwe mamusie![/cytat]
oni cie tylko toleruja bo dajesz im kase nic wiecej wiec nie wiem z czego ty sie cieszysz
Nikt mnie nie musi tolerować, bo moje dzieci mieszkają w domach wybudowanych za moje pieniądze(wg ich projektu) i nie muszą mnie kochać za to,że mam pieniądze.Szanujemy się i kochamy bo jesteśmy rodziną.Swoje dzieci wychowywałam, a nie chodowałam tak więc ich partnerzy (synowa i zięć) reprezenują podobny poziom.Są dobrymi małżeństwami, a ja nie wtrącam się w ich życie. Na dzień dzisiejszy mają już swoje raczkujące firmy, a po mojej śmierci dostanie IM się mó testament notarialny.
Bierzcie przyklad anie krytykujecie SUPER MAMA I BABCIA
[quote=]Nikt mnie nie musi tolerować, bo moje dzieci mieszkają w domach wybudowanych za moje pieniądze(wg ich projektu) i nie muszą mnie kochać za to,że mam pieniądze.Szanujemy się i kochamy bo jesteśmy rodziną.Swoje dzieci wychowywałam, a nie chodowałam tak więc ich partnerzy (synowa i zięć) reprezenują podobny poziom.Są dobrymi małżeństwami, a ja nie wtrącam się w ich życie. Na dzień dzisiejszy mają już swoje raczkujące firmy, a po mojej śmierci dostanie IM się mó testament notarialny.[/quote] SUPER!!!
[cytat]Bierzcie przyklad anie krytykujecie SUPER MAMA I BABCIA[/cytat] Dolaczam sie do tych paru pozytywow i gratuluje wlasciwej postawy, checi wsperania i niesenia pomocy -zwlaszcza w tych czasach ,gdzie kazdy jak cos ma - trzyma dla siebie robi wszystko a zwlaszcza goraco sie modli by drugi tego nie mial , zapominajac ze wartosc i wielkosc czlowieka poznaje sie po tym nie ile kto ma ,ale ile drugiemu moze dac. Boje sie jednak odwrotnej reakcji- jak to na tym forum bywa, ze ukazywane dobro bywa brutalnie niszczone i osmieszane. No coz? Mamy takie spoleczenstwo jakie mamy. JEDNYM PODOBA SIE GRZEBYK , A DRUGIM TO CO NA GRZEBYKU. Pozdrawiam.
[cytat]Bierzcie przyklad anie krytykujecie SUPER MAMA I BABCIA[/cytat] Dolaczam sie do tych paru pozytywow i gratuluje wlasciwej postawy, checi wsperania i niesenia pomocy -zwlaszcza w tych czasach ,gdzie kazdy jak cos ma - trzyma dla siebie robi wszystko a zwlaszcza goraco sie modli by drugi tego nie mial , zapominajac ze wartosc i wielkosc czlowieka poznaje sie po tym nie ile kto ma ,ale ile drugiemu moze dac. Boje sie jednak odwrotnej reakcji- jak to na tym forum bywa, ze ukazywane dobro bywa brutalnie niszczone i osmieszane. No coz? Mamy takie spoleczenstwo jakie mamy. JEDNYM PODOBA SIE GRZEBYK , A DRUGIM TO CO NA GRZEBYKU. Pozdrawiam. No i cała dyskusja zeszła na temat pieniędzy i pomocy dzieciom dorosłym czyli tzw. wtrącania się w życie młodych -o co miała pretensje autorka tego tematu..Rzecz w tym,by te dzieci ROZUMIAŁY intencje np.odwiedzin
Należ odwiedzać swoje dorosłe dzieci o ile zadzwonią i zaproszą, a nie latać kilka razy dziennie.Jeżeli chcemy same odwiedzić to też dzwońmy i się zapowiadajmy.Takie wtrącanie się w małżeńskie sprawy młodych nie wychodzą na dobre ani jednej,ani drugiej stronie.Ja właśnie wróciłam z mojego RANCZO na którym zrobiliśmy rodzinny kulig...było super.
[cytat]Należ odwiedzać swoje dorosłe dzieci o ile zadzwonią i zaproszą, a nie latać kilka razy dziennie.Jeżeli chcemy same odwiedzić to też dzwońmy i się zapowiadajmy.Takie wtrącanie się w małżeńskie sprawy młodych nie wychodzą na dobre ani jednej,ani drugiej stronie.Ja właśnie wróciłam z mojego RANCZO na którym zrobiliśmy rodzinny kulig...było super.[/cytat]No.no-aktywna w mowie i piśmie babusia-w tej sytuacji też bym wolała być uprzedzona o wizycie.Mam normalnych rodziców i teściów-ich "wpadanie" mnie nie przeszkadza.Pozdrawiam
[cytat]Należ odwiedzać swoje dorosłe dzieci o ile zadzwonią i zaproszą, a nie latać kilka razy dziennie.Jeżeli chcemy same odwiedzić to też dzwońmy i się zapowiadajmy.Takie wtrącanie się w małżeńskie sprawy młodych nie wychodzą na dobre ani jednej,ani drugiej stronie.Ja właśnie wróciłam z mojego RANCZO na którym zrobiliśmy rodzinny kulig...było super.[/cytat] ale trochę zimno
Takie imprezy muszą odbywać się w odpowiedniej scenerii, zimno...cóż nam nie było zimno.Dzisiaj jestem już na chodzie od 6-tej,pełna zapału do pracy.Jak znam moje dzieci ,One też dotlenione szykują się do pracy.Inna teściowa!
Uważam, że jeśli syn jest dorosły tzn. ma te załóżmy 24 lata mamusia nie powinna dzwonić codziennie itd. w koncu to juz dorosły facet i nie powinno go sie traktowac jak małego dzidziusia, ma swoje życie dziewczynę czy żonę, a niestety jego matka powinna się z tym pogodzić ze nie jest już najważniejszą kobietą w jego życiu. Tak ogólnie napisałam to co na temat synka mamusi myślę :)
A CO Z CORUSIAMI TATUSIA JAKIE ONE SA