Po kilku miesiącach mrozów i wszechobecnej bieli wreszcie nadeszła wiosna. Temperatura jest coraz wyższa, słońce częściej wyłania się zza chmur, a śnieg dawno już stopniał. Nie tylko z dachów i chodników, ale i z trawników – to właśnie tutaj czeka na nas, jak co roku, niezbyt miła niespodzianka. Cywilizacja poszła do przodu już dawno temu. Niewielu z nas może z pamięci przywołać czasy, kiedy myliśmy się tylko od święta, a potrzeby fizjologiczne załatwialiśmy poza domem. Większość z nas dba o higienę i o własny wygląd, a coraz więcej Polek spotkać można w markowych, eleganckich ubraniach. Niekiedy pod pachą lub w torebce niosą wymuskanego yorka w zgrabnym kubraczku. Kiedy piesek musi "za potrzebą", stawiają go na ziemi, po czym podnoszą i idą dalej. Tak samo robią też panowie z masywnym amstafem na smyczy, właściciele owczarków, bokserów, labradorów, wyżłów i kundelków. Psów dużych i małych, strzyżonych, czesanych, kąpanych i nie. Niezależnie od statusu materialnego właścicieli i stanu ich higieny. Po takim przemarszu (zwykle trzykrotnym w ciągu jednego dnia) niewiele zostaje skrawków czystej trawy, a przecież cały ten bałagan nie zniknie przez noc. Nie wyobrażamy sobie, żeby nie spuścić wody w toalecie po załatwieniu własnych potrzeb, oburzamy się widząc kogoś, kto traktuje ulicę jak WC. A mimo to nie widzimy nic zdrożnego w pozostawieniu psich odchodów na miejskim trawniku lub, co gorsza, chodniku. Niekiedy poczujemy się zakłopotani, kiedy ktoś zwróci nam uwagę, zdenerwujemy się następując czystym butem na cuchnącą "niespodziankę". Właściciele psów mają mnóstwo wymówek, by nie sprzątać po swoich pupilach. Nie sposób odmówić racji tym, którzy twierdzą, że chętnie by sprzątali, ale przecież inni i tak tego nie zrobią, więc nie ma to sensu. W takiej sytuacji jednak warto jest zrobić mały eksperyment i przynajmniej przez jeden tydzień pilnować czystości trawnika – zbierać odchody własnego psa i napominać psiarzy, którzy tego nie robią. Tym sposobem można wyrobić nawyk przynajmniej wśród małej grupy osób użytkujących jeden trawnik. A to już przecież coś! Aż dziw bierze, że nie przeraża ich fakt, że dzień w dzień przemierzają trawniki usiane bakteryjną bombą bez zmrużenia oka. Faktem jest, że psie odchody (podobnie jak każde inne) są siedliskiem pasożytów i ich larw, przez co stanowią zagrożenie dla dzieci, dorosłych i samych psów. Kontakt z fekaliami może doprowadzić do rozwinięcia się choroby. Jak wiadomo, niewielu śmiałków zagląda do kontenerów na zwierzęce odchody, więc ryzyko zarażenia jest minimalne. Trawnik z kolei jest miejscem często uczęszczanym... Większość ludzi cechuje konformizm – jeśli na ich osiedlu nikt nie będzie sprzątać, oni na pewno się w tej kwestii nie wyłamią. Dlatego niezwykle istotne jest dawanie dobrego przykładu – jeśli my będziemy sprzątać, na pewno znajdzie się choć jedna osoba, która zdecyduje się nas naśladować. Skuteczną kampanią społeczną mogłaby okazać się ta, która opiera się nie tylko na prelekcjach dla najmłodszych, ale i na pokazywaniu, że ktoś jednak sprząta – najlepiej osoby znane i lubiane. Polacy lubią rywalizację, dlatego wymierne korzyści mógłby przynieść długofalowy konkurs, np. na najczystsze osiedle. Stan trawników mogłaby oceniać specjalnie powołana komisja lub nawet Straż Miejska, a na obszar, który najlepiej radził sobie z "psim problemem" czekałaby nagroda – chociażby park lub przedszkole dla psów. Taka zachęta na pewno zmobilizowałaby przynajmniej część mieszkańców, a dobry nawyk zostałby utrwalony. Nie tylko nagrody, ale i kary mogą przynosić wymierne efekty. Obecnie osobie przyłapanej w Polsce na tym, że po psie nie posprząta grozi mandat w wysokości od 50 do 500 zł. Podobnie jak w przypadku chociażby przekraczania prędkości wśród kierowców, kara pieniężna rzadko wpływa na zmianę zachowania. Może lepszym pomysłem byłyby więc prace społeczne? Zamiast mandatu oddelegowanie do sprzątania trawnika z psich odchodów? Po godzinie takich robót każdy zastanowiłby się dwa razy, zanim popełniłby raz jeszcze ten sam błąd. Społeczeństwa nie zmieni się w jeden dzień, zwłaszcza jeśli zachowanie ludzi wynika z ich wygody, a tak przecież jest w przypadku "psiej sprawy". Oczywiste jest, że odchody na trawniku są mniej szkodliwe dla środowiska niż śmieci czy butelki. Ale z drugiej strony osoby posiadające psy są zwykle ludźmi o dobrym sercu i wrażliwości na cudzą krzywdę. Pies sam po sobie nie posprząta, więc musimy to zrobić sami – jak na odpowiedzialnego i kulturalnego człowieka przystało. Bo przecież wcale nie chcemy, żeby cudzy pies czy dziecko zapadło na ciężką chorobę (z kałem przenoszone są m.in. groźne dla człowieka jajeczka tasiemca i glisty psiej). Ani nawet, żeby nasz całkiem przecież sympatyczny sąsiad wdepnął w ukrytą w trawie niespodziankę. Sprzątając unikniemy wyrzutów sumienia.
chodzenie po trawnikach jest zakazane,to po pierwsze,po drugie,własciciele domków chodzą ze swoimi pupilami po osiedlach,tam ich pieski się załatwiają ,byle na swojej posesji mieć czysto. Po trzecie spójrzcie na fruwające śmieci,torby foliowe, puszki, potłuczone butelki i pety pod balkonami i na chodnikach,przecież to nie zrobiły pieski.Ty człowieku jak nie masz co robić to chodż i sprzątaj
jestem właścicielką czworonoga przyznam się, że nie sprzątam po nim, choć uważam, że jak najbardziej powinno się to robić. Ja osobiście tego nie czynię, ponieważ nie ma do tego warunków. Jeśli mialabym chodzić przez cały Przasnysz z psią kupą to odechciewa mi się tego.
Moim zdaniem burmistrz powinien zorganizować na terenie Przasnysza śmietniki(których i tak jest stanowczo za mało) przeznaczone na psie kupy w miejscach, gdzie często pojawiają się ludzie ze swoimi pupilami np. w parku na jednostce. Tam dużo ludzi wyprowadza psy, a nie wiem czy znajdę choćby jeden kosz na śmieci. Poza tym dla zachęty można by też w takich miejscach ustawić pojemniki z darmowymi papierowymi torbami.
Nie mam nic przeciwko poczciwym czworonogom ale do ich właścicieli,można mieć wiele obiekcji.Mieszkam na tzw Osiedlu Wojskowym,co tu sie wyprawia z psami,przechodzi ludzkie pojęcie.Po swoim psie bokserze sprząta tylko jedna Pani K.Pozostałe czworonogi,przy podglądaniu przez właścicieli,załatwiają swoje potrzeby gdzie chcą,przed klatkami schodowymi,na chodnikach dla pieszych,przed garażami,na korcie tenisowym itd.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że właściciele wychodzą ze swoimi szczekającymi przyjaciółmi o godz 23-23.30 lub nawet o 4 rano.Nie uchylisz okna,bo szczekający bez przerwy pies Pana G. budzi mi dziecko,do tego dochodzą głośne rozmowy właścicieli czworonogów.Został wprowadzony podatek od posiadania psa,kto sprawdzi czy wszyscy"miłośnicy" płacą ten podatek? Kto sprawdzi czy przy wyprowadzaniu psa na spacer posiadają torebki i łopatki do zbierania odchodów? Sprzątającym Paniom doszły obowiązki zbierania psich kup.Miasto po stopieniu śniegu,wygląda wręcz odrażająco z tymi psimy odchodami.Wstydżcie się właściciele sympatycznych zwierzaków.
A ja sprzątam po swoim psiaku. Uważam to za swój obowiązek. Kilka osób już mi zwróciło uwagę, że bym tego nie robiła. Boją się, że i oni będą do tego zmuszeni. To prawda: czasami muszę przejść z kupą w worku kilkaset metrów, ale wolę to niż pozostawienie jej. Chcąc mieć pupila należy ponosić za niego odpowiedzialność
Sprzątam po swoim psie. Ale jest ciężko z powodu braku koszy i wariackich spojrzeń i tekstów ludzi. Apeluję o więcej koszy, darmowe torby na odchody i może jakąś kampanię edukacyjną dla mieszkańców. Bo ludzie traktują mnie jak wywrotowca i dziwaka.
najgorszy syf robią ludzie,a ta pani co sprzata po swoim psie powinna byc ukarana bo wyrzuca psie kupy do kontenera,co jest zabronione,do tego celu służą inne pojemniki.Niestety brakuje nawet zwykłych koszy na smieci,przykładem aleja Wojska i Makowska.Poza tym chodzi się chodnikami a nie trawnikami.na osiedlu wojskowym najwiecej jest psów z poza osiedla,między innymi:blok zwarowski,i właściciele prawie wszystkich okolicznych domków jednorodzinnych,którzy szwendają się tam ze swoimi psiakami
Podobne zagrożenie epidemiologiczne robią osoby wyrzucające pampersy do śmietników. I jakoś nikt z tego powodu nie robi tragedii. Nie jest zabronione wyrzucanie tego typu odpadów do ogólnodostępnych kontenerów. W Polsce tylko placówki medyczne i inne tego typu firmy są zobowiązane do utylizacji odpadów.
Ja tez w to wchodze tyle ze nie mam psa. mnie dobijają te kupy leżące przy mojej posesji, i ludzie ktorzy chadzają z psami na Wojska Polskiego.. a potem sprzątaj chodnik... okropne. Troche kultury ludzie!
tu nie sa potrzebne kampanie społeczne tylko stanowcza postawa władz miasta , (czy moze raczej gminy) które maja prawo wydawac lub nie zezwolenia na posiadanie zwierzat i ustalac wysokosc mandatów za niesprzątanie po nich,w miescie na psa to pozwolenie powinni dostawac tylko slepi bo im sa psy potrzebne jak ktos trzyma psa w bloku to dobrze o nim nie swiadczy.200 zł mandatu za niesprzatanie rozwiazałoby sprawe w ciagu 3 miesiecy. jak ktos ma dom i podwórko to niech se tam trzyma choćby i krokodyla , w końcu sra na jego podwórko a te pieski obsrywajace wszelkie trawniki miedzy blokami i piaskownice to prawdziwa plaga, to jest miejsce do zabawy dla dzieci a nie psi szalet publiczny.
8 najczęstszych wymówek, żeby nie sprzątać po psie
"Kto chce – szuka sposobów, kto nie chce – szuka powodów" – zdanie to doskonale oddaje podejście niektórych właścicieli psów do problemu sprzątania po swoim pupilu. Wiadomo, że zbieranie odchodów to nic przyjemnego, ale wdepnięcie w nie też nikomu nie poprawi nastroju (może poza tymi, którzy wierzą, że to przynosi szczęście). "Zbierałbym, ale…" – no właśnie, jakie wymówki padają najczęściej z ust psiarzy? Przedstawiamy 8 najpopularniejszych.
1. Na moim osiedlu nie ma specjalnych koszy na odchody lub jest ich niewiele.
„W Polsce tylko nieliczne miasta mają rozwiązany problem śmietników na psie odchody. Nie wystarczy postawić na trawniku tabliczkę, ale należy jeszcze pomyśleć, gdzie te odchody posiadacz psa ma wyrzucić.”
Nie jest prawdą, że psie kupy można wrzucać tylko do specjalnych koszy na odchody – każdy śmietnik doskonale się do tego nadaje. Natomiast prawdą jest, że i takich zwykłych koszy czasami jest jak na lekarstwo, a nikomu chyba nie uśmiecha się spacerowanie godzinami z kupą w ręku. Dlatego apelujemy do władz: prosimy o więcej koszy, jakichkolwiek.
2. Nie mam czym sprzątać.
"Wszyscy chcą, aby po psie sprzątać. Nie mam z tym większego problemu, tylko zastanawiam się gdzie są pojemniki z torebkami na kupy?"
"Nie ma sprawy, będę sprzątać po psie, jak zapewnicie mi warunki. A mianowicie jak będą ogólnie dostępne łopatki i woreczki jednorazowego użytku. W moim mieście, dość dużym, tego nie ma."
Biorąc pod swój dach psa, musimy liczyć się z wydatkami, nie tylko na jedzenie czy weterynarza, ale również na odpowiedni sprzęt, który pomoże nam zostawić trawnik w takim stanie, w jakim go zastaliśmy. To trochę tak, jakbyśmy domagali się od państwa darmowego papieru toaletowego. Pies to odpowiedzialność, również za to, co zostawia na trawniku (lub co gorsza – na chodniku). Przecież nikt nas nie zmuszał, żebyśmy wzięli psa. Co innego, gdyby jego posiadanie było obowiązkowe – wtedy podobne roszczenia byłyby jak najbardziej na miejscu. Inna sprawa, że w wielu miastach torebki oraz łopatki są ogólnie dostępne (nieodpłatnie), jednak nie widać, żeby spowodowało to większą chęć do sprzątania.
3. Przecież płacę podatek od psa.
"Płacę 80 zł podatku za psa, więc nie mam zamiaru po nim sprzątać. Ciekawe, gdzie trafiają te pieniążki?"
Po pierwsze, większość osób zasłaniających się podatkiem najzwyczajniej w świecie go nie płaci; po drugie, wiele gmin już dawno zrezygnowało z pobierania takiej opłaty; po trzecie, to gmina decyduje na co wyda w ten sposób zarobione pieniądze – psich problemów jest wiele, jak chociażby walka z bezdomnością zwierząt.
4. Nie będę sprzątał po psie, dopóki inni śmiecą na ulicach.
"Mam sprzątać po psie, bo kupa to taki wielki problem, a co z tonami śmieci, które ludzie zostawiają na trawnikach i ulicach? Dlaczego nikt nie zwraca uwagi na papierki, torebki plastikowe oraz, o zgrozo, na stłuczone szkło?"
Inni też biją, mordują i kradną – z nich też będziesz brał przykład? Zacznij od siebie, to naprawdę działa, a satysfakcja jest gwarantowana.
5. Dzieci i okoliczne lumpy też często załatwiają się na trawniku i jakoś nikt po nich nie sprząta.
"Mamy sprzątać po psach? Najpierw wy zacznijcie po swoich dzieciach. Nikt tak nie śmieci wokół placów zabaw, nie mówiąc już o tym, że fekalia dzieci, które nie zdążyły do toalety, także nie są sprzątane."
"W moim mieście jest takie miejsce w centrum, gdzie pod blokiem załatwiają potrzeby wcięci panowie, nawet te dłuższe, więc nie rozumiem oburzenia na biedne zwierzęta i ich właścicieli, którzy nie mają możliwości sprzątać ekologicznie. Nie widziałem koszy na psie odchody, a publicznych ubikacji jest kilka."
Oczywiste jest, że rodzice powinni sprzątać po swoich dzieciach, a podchmielone osoby nie powinny załatwiać się w miejscach innych niż toaleta. Nie daje nam to jednak żadnego usprawiedliwienia dla kupy, którą nasz pies zostawia na trawniku. Warto podkreślić, że i skala problemu jest zupełnie inna, bo o ile dziecku zdarzy się załatwić na dworze raz na jakiś czas, to każdy pies robi średnio dwie kupy dziennie – w samej Warszawie daje nam to ponad 5,5 tony odchodów każdego dnia!
6. Kupa jest ekologiczna i sama się rozłoży, natomiast foliowe torebki już nie.
"Idea pakowania kup w woreczki jest chora. Każdy pies robi minimum 2 kupki dziennie, a psów są tysiące. Psia kupa rozkłada się w ciągu kilku dni i tworzy ekologiczny nawóz dla trawy. Torebka foliowa rozkłada się latami lub nigdy."
To prawda, taka ilość woreczków foliowych to zabójstwo dla środowiska. Ale przecież nikt nas nie zmusza, by z nich korzystać. Wybór mamy ogromny, od woreczków ekologicznych po papierowe torby. I pamiętajmy, że nie każda kupa rozłoży się w kilka dni – co rok na wiosnę możemy zobaczyć tony odchodów doskonale zakonserwowanych przez śnieg i mrozy. Psia kupa nie sprawdza się również jako nawóz na nasze trawniki, co więcej, może stanowić poważne zagrożenie dla innych – w niejednej znajdują się larwy niebezpiecznych dla zdrowia pasożytów.
7. Nie będę z siebie robił pośmiewiska.
"U mnie na osiedlu osoba, która sprząta po swoim psie wzbudza sensację. Nie mam zamiaru się wstydzić!"
Nie ma większego powodu do wstydu, niż zostawienie kupy na trawniku (o chodnikach i ulicach nie wspominając). Jeśli nie chcesz się wstydzić – sprzątnij po swoim psie!
8. To nie moje sprawa.
"Przecież to nie jest moja kupa."
Nic bardziej mylnego – to właśnie jest Twoja kupa i Twoja odpowiedzialność. Zresztą nikt z nas nie ma immunitetu na wdepnięcie w psią kupę, może się to zdarzyć również Tobie, więc po co kusić los? Zamiast wciąż szukać wymówek, zacznij sprzątać po swoim psie – to naprawdę nie jest KUPA roboty!
trepie z wojskowego osiedla sam zapewne chadzasz ze swoim srającym i szczającym gdzie popadnie psem, a zwalasz na psy z domków jednorodzinnych. Sam tam mieszkałem i wiem jak wielu mieszkańców tegoż osiedla ma psy (co poniektórzy nawet po dwa). Płacę podatek za psa (bo go mam), choć piesek sra na własnym podwórku. czy płacę za to że go mam? czy to jest luksus posiadania psa? kto wprowadził taką bzdurę?. Niech każdy się zastanowi i robi to co powinien z kupą psa i przestanie wypisywać bzdury typu - to nie nasze psy to ich psy, to nie ja to... albo ogolić sobie pewną część ciała i do pisakownicy.
A ja mam propozycję,by wszystkich właścicieli piesków,którzy wypuszczają je samopas/sam widziałem jak jeden pan wypuszczał psa,ze swojej posesji,/by zrobił kupę/ podawać w internecie inicjały? Może to pomoże? Jeszcze jedno,bardzo dużo właścicieli spuszcza psy ze smyczy/nawet duże brytany/,których boją się przechodzący ludzie.Taki pan często spaceruje na Sadowej. Dziecko,które wystraszy się psa,zaczyna uciekać a pies jest zwierzęciem u którego może odezwać się instynkt myśliwego i może zaatakować.Tragedia gotowa.Widziałem kiedyś w Olsztynie,jak straż miejska,sprawdzała właściciela psa,który prowadził czworonoga bez kagańca.Poprosili nawet o aktualne szczepienia.Z tego co wiem,ten Pan musiał zapłacić mandat,za brak kagańca.Ta sama straż,sprawdza wyrywkowo właścicieli posesji,kto odbiera od nich śmieci?Jeżeli nikt nie odbiera,właściciel musi pokazać poświadczenie wywożenia śmieci,na śmietnik miejski.U nas kosze nie zdają egzaminu,bo w koszach znajdują się śmieci,popiół,obierki z ziemniaków,butelki.Kto to wyrzuca? Chyba jednak nie mieszkańcy bloków?
Psa ze swojej posesji wypuszcza pan Chor.... z ul. świerczewo. Jest to owczarek niemiecki i załatwia swoje potrzeby np. między blokami ul osiedlowej, nie wspomnę o tym, że biega sam bez opiekuna. Zgłoszenia do spółdzielni nic nie dają ;(
pan mieszkający na alei Wojska na rogu na przeciwko Daniela, jego pies załatwia sie ciągle koło bloku nr 2 na osiedlu wojskowym,po prostu brama otwarta i przebiega sobie przez ulicę i wali rano na osiedlu
najgorszy jeden gośc ,bodajże z Różanej,łazi z pitbulem po wojskowym,bez smyczy,masakra ,psisko lata i sra gdzie popadnie,za to na podwórku czysto,najgorsi sa właściciele mieszkający w pobliżu osiedla wojskowego ,okoliczne dziadostwo wali tam drzwiami i oknami.A co najlepsze,najbardziej przeszkadzają psy ,wiesniakom co latali po krowich plackach i wycierali gile w rękaw,teraz udają wielkich miastowych i udaja,że nie wiedzą,że pies to pies
A może stwórzmy oddzielny wątek, w którym będziemy dokumentować niewłaściwe postępowanie właścicieli czworonogów. W obecnych czasach prawie każdy posiada telefon komórkowy z aparatem. Może róbmy zdjęcia czworonogom załatwiającym swe potrzeby i ich właścicielom, którzy po nich nie sprzątają i wklejajmy je do tego wątku. Wiem, wiem, zaraz ktoś się oburzy, że ochrona wizerunku itp. Ale zawsze można zamazać twarz takowego właściciela i w pewnym sensie będzie anonimowy a psychologia zadziała.
Ja sprzątam po moim psie! Wystarczy zwykły foliowy woreczek. Pewnie, że mało estetycznie z tym chodzić w poszukiwaniu kosza, ale chyba jeszcze paskudniej jest oglądać porozwalane wszędzie psie odchody, czy w nie wręcz włazić! Syf w postaci foliowych torebek, opakowań i wszystkiego, co można wymyślić, to inna sprawa- braku kultury mieszkańców miasta i tym powinna się zająć policja i wlepiać nawet nie mandaty a oddawać sprawy do sądu i w trybie błyskawicznym skazywać brudasów na obowiązkowe sprzątanie miasta przez ileś tam godzin. Od razu jeden z drugim by się nauczył , skoro w domu rodzice go nie nauczyli. Tak samo władze powinny się zająć ganiającymi samopas psami. Tyle, że takie tragedie, jak historia zagryzionego pięciolatka niczego nie potrafią nauczyć twardogłowych.
Czytając widzę, że forum się zmieniło w uprzejmie donoszę "ludzie nie pasuje wzywajcie policję, jeśli taki właściciel dostanie 500 zł mandatu odechce mu się wypuszczać psa z posesji lu nie sprzątać po nim
Na Brzozowej trawniki też zasrane aż przykro patrzeć. Codziennie pan ze srodkowej klatki wyprowadza psa biało-czarno-brązowego z dużymi ochlapniętymi uszami wprost na trawniki przed klatką!
a gdzie ma wyprowadzać, na chodnik? Jak swiat światem psy załatwiały i będą załatwiać się załatwiać na dworze i nikt nie słyszał o sprzątaniu.Weżcie się lepiej za tych trucicieli co trują nas czarnym smrodem z kominów,ani okna uchylić,ani przejść bo człowiek mało się nie udusi
[cytat] Jak swiat światem psy załatwiały i będą załatwiać się załatwiać na dworze i nikt nie słyszał o sprzątaniu.
Mów za siebie! A skoro Ty nie słyszałe(a)ś to właśnie po to jet ten artykuł żeby ludzie tobie podobni usłyszeli i zaczęli zachowywać się jak cywilizowane i rozumne istoty bo podobno za takie chcemy uchodzić. Zwracam uwagę na pierwszy post tego tematu: Nie wyobrażamy sobie, żeby nie spuścić wody w toalecie po załatwieniu własnych potrzeb, oburzamy się widząc kogoś, kto traktuje ulicę jak WC. A mimo to nie widzimy nic zdrożnego w pozostawieniu psich odchodów na miejskim trawniku lub, co gorsza, chodniku. [/cytat] i najwyższy czas by to zmienić. Jak sądzę, ja i wielu innych mieszkańców naszego miasta nie jest zbyt zadowolona z chodzenia slalomem po chodnikach w celu ominięcia TEGO w co nie chcą wejść.
W trosce o czystość naszego miasta,potępiajmy brudasów,nie tylko tych chodzących z psami ale i tych,którzy nie sprzątają chodników przyległych do ich posesji.Przejdżcie się po zakamarkach miasta lub nawet głównymi ulicami.Jezdnie oczywiście są ładnie utrzymane/nie licząc dziur/,czyste ale chodniki wołają o pomstę do nieba.Piłsudskiego i Makowska,najdłuższe ulice w mieście a na chodnikach przyległych do tych ulic???widok.Śmieci,śmieci,śmieci.Czy ktoś jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy?Czy mamy jakieś służby odpowiedzialne za porządek?
Zaraz zaczniemy wypominać że jeden pies robi większe gów... od drugiego,nie na tym to polega,ogólnie miasto to jeden wielki syf,o czym można było się przekonać minionej zimy,zaspy ,zwały śniegu a samorząd sobie wygodnie siedzi ,czego więc wymagać od właścicieli piesków,myślę, że nie jeden zebrał by to co narobił jego pupil jeśli miałby gdzie to wyrzucić ,ale faktem jest jak co roku po zniknięciu śniegu pokazuje się cały ten syf ,podejrzewam,że nie wszyscy płaca podatek za pieska a co dopiero mieli by po nim sprzątać,czas najwyższy na odrobinę kultury i przyzwoitości oraz szacunku dla innych.
Tak, sprzątać należy też przy posesjach. Prawie codziennie chodzą przy wyrzuconych śmieciach, które psy rozniosły. Pampersy, puszki, odpadki, folie. Cóż za parszywy brudas wywalił to na trawnik????!!!!
państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.
wiec moja rada jest prosta trzeba zakupic pojemniki na odchody i sprawa załatwiona a tak szczerze ilu włascicieli sprząta po swoim piesku. zacznijmy od siebie widząc wracająca młodzierz po weekendowych imprezach i załatwiających sie gdzie popdanie i jak popadnie wteddy sadze ze psy są kulturalniejsze gdyz one nie maja wyboru krzaczek czy kibele czlowiek ma. chcemy poprawiac swiat zacznijmy od siebie
[cytat]państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.[/cytat] a ja myslę że to państwo z wiochy nie może się rozstać z piesami.to dobrze ale kulturą też nie grzesza więc sprzątanie jest im obce.
[cytat]państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.[/cytat]
A ja z miasta jestem, nawet nie z tego. Z innego fajniejszego, znacznie większego. Państwo z wiochy, to raczej nie do mnie. A porządku oczekuję, bez gówna na chodniku. Masz psa sprzątaj, nie chcesz, niech sra na dywan w domu. Pora się przyzwyczajać do zmian, sprzątanie po psach będzie obowiązkiem, nie teraz to później i żaden krzyk oburzenia tego nie zmieni. "Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł" Siła argumentu bije po mózgu. Akurat oczekiwanie czystych chodników i trawników- to taki europejski standard. Środek europy z zasranymi chodnikami. Zacząć od siebie ? Ja śmieci do kosza wyrzucam, a psa nie mam.
[cytat]państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.
A ja z miasta jestem, nawet nie z tego. Z innego fajniejszego, znacznie większego. Państwo z wiochy, to raczej nie do mnie. A porządku oczekuję, bez gówna na chodniku. Masz psa sprzątaj, nie chcesz, niech sra na dywan w domu. Pora się przyzwyczajać do zmian, sprzątanie po psach będzie obowiązkiem, nie teraz to później i żaden krzyk oburzenia tego nie zmieni. "Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł" Siła argumentu bije po mózgu. Akurat oczekiwanie czystych chodników i trawników- to taki europejski standard. Środek europy z zasranymi chodnikami. Zacząć od siebie ? Ja śmieci do kosza wyrzucam, a psa nie mam.
Też się zgadzam. Mam psa i sprzątam po nim!!!!! Bardzo bym chciała sama nie włazić w odchody innych psów, gdy wchodzę na trawnik z woreczkiem by zebrać co MOJEGO psa czy MOJE.
Po kilku miesiącach mrozów i wszechobecnej bieli wreszcie nadeszła wiosna. Temperatura jest coraz wyższa, słońce częściej wyłania się zza chmur, a śnieg dawno już stopniał. Nie tylko z dachów i chodników, ale i z trawników – to właśnie tutaj czeka na nas, jak co roku, niezbyt miła niespodzianka.
Cywilizacja poszła do przodu już dawno temu. Niewielu z nas może z pamięci przywołać czasy, kiedy myliśmy się tylko od święta, a potrzeby fizjologiczne załatwialiśmy poza domem. Większość z nas dba o higienę i o własny wygląd, a coraz więcej Polek spotkać można w markowych, eleganckich ubraniach. Niekiedy pod pachą lub w torebce niosą wymuskanego yorka w zgrabnym kubraczku. Kiedy piesek musi "za potrzebą", stawiają go na ziemi, po czym podnoszą i idą dalej. Tak samo robią też panowie z masywnym amstafem na smyczy, właściciele owczarków, bokserów, labradorów, wyżłów i kundelków. Psów dużych i małych, strzyżonych, czesanych, kąpanych i nie. Niezależnie od statusu materialnego właścicieli i stanu ich higieny. Po takim przemarszu (zwykle trzykrotnym w ciągu jednego dnia) niewiele zostaje skrawków czystej trawy, a przecież cały ten bałagan nie zniknie przez noc.
Nie wyobrażamy sobie, żeby nie spuścić wody w toalecie po załatwieniu własnych potrzeb, oburzamy się widząc kogoś, kto traktuje ulicę jak WC. A mimo to nie widzimy nic zdrożnego w pozostawieniu psich odchodów na miejskim trawniku lub, co gorsza, chodniku. Niekiedy poczujemy się zakłopotani, kiedy ktoś zwróci nam uwagę, zdenerwujemy się następując czystym butem na cuchnącą "niespodziankę".
Właściciele psów mają mnóstwo wymówek, by nie sprzątać po swoich pupilach. Nie sposób odmówić racji tym, którzy twierdzą, że chętnie by sprzątali, ale przecież inni i tak tego nie zrobią, więc nie ma to sensu. W takiej sytuacji jednak warto jest zrobić mały eksperyment i przynajmniej przez jeden tydzień pilnować czystości trawnika – zbierać odchody własnego psa i napominać psiarzy, którzy tego nie robią. Tym sposobem można wyrobić nawyk przynajmniej wśród małej grupy osób użytkujących jeden trawnik. A to już przecież coś!
Aż dziw bierze, że nie przeraża ich fakt, że dzień w dzień przemierzają trawniki usiane bakteryjną bombą bez zmrużenia oka. Faktem jest, że psie odchody (podobnie jak każde inne) są siedliskiem pasożytów i ich larw, przez co stanowią zagrożenie dla dzieci, dorosłych i samych psów. Kontakt z fekaliami może doprowadzić do rozwinięcia się choroby. Jak wiadomo, niewielu śmiałków zagląda do kontenerów na zwierzęce odchody, więc ryzyko zarażenia jest minimalne. Trawnik z kolei jest miejscem często uczęszczanym...
Większość ludzi cechuje konformizm – jeśli na ich osiedlu nikt nie będzie sprzątać, oni na pewno się w tej kwestii nie wyłamią. Dlatego niezwykle istotne jest dawanie dobrego przykładu – jeśli my będziemy sprzątać, na pewno znajdzie się choć jedna osoba, która zdecyduje się nas naśladować.
Skuteczną kampanią społeczną mogłaby okazać się ta, która opiera się nie tylko na prelekcjach dla najmłodszych, ale i na pokazywaniu, że ktoś jednak sprząta – najlepiej osoby znane i lubiane.
Polacy lubią rywalizację, dlatego wymierne korzyści mógłby przynieść długofalowy konkurs, np. na najczystsze osiedle. Stan trawników mogłaby oceniać specjalnie powołana komisja lub nawet Straż Miejska, a na obszar, który najlepiej radził sobie z "psim problemem" czekałaby nagroda – chociażby park lub przedszkole dla psów. Taka zachęta na pewno zmobilizowałaby przynajmniej część mieszkańców, a dobry nawyk zostałby utrwalony.
Nie tylko nagrody, ale i kary mogą przynosić wymierne efekty. Obecnie osobie przyłapanej w Polsce na tym, że po psie nie posprząta grozi mandat w wysokości od 50 do 500 zł. Podobnie jak w przypadku chociażby przekraczania prędkości wśród kierowców, kara pieniężna rzadko wpływa na zmianę zachowania. Może lepszym pomysłem byłyby więc prace społeczne? Zamiast mandatu oddelegowanie do sprzątania trawnika z psich odchodów? Po godzinie takich robót każdy zastanowiłby się dwa razy, zanim popełniłby raz jeszcze ten sam błąd.
Społeczeństwa nie zmieni się w jeden dzień, zwłaszcza jeśli zachowanie ludzi wynika z ich wygody, a tak przecież jest w przypadku "psiej sprawy". Oczywiste jest, że odchody na trawniku są mniej szkodliwe dla środowiska niż śmieci czy butelki. Ale z drugiej strony osoby posiadające psy są zwykle ludźmi o dobrym sercu i wrażliwości na cudzą krzywdę. Pies sam po sobie nie posprząta, więc musimy to zrobić sami – jak na odpowiedzialnego i kulturalnego człowieka przystało. Bo przecież wcale nie chcemy, żeby cudzy pies czy dziecko zapadło na ciężką chorobę (z kałem przenoszone są m.in. groźne dla człowieka jajeczka tasiemca i glisty psiej). Ani nawet, żeby nasz całkiem przecież sympatyczny sąsiad wdepnął w ukrytą w trawie niespodziankę. Sprzątając unikniemy wyrzutów sumienia.
chodzenie po trawnikach jest zakazane,to po pierwsze,po drugie,własciciele domków chodzą ze swoimi pupilami po osiedlach,tam ich pieski się załatwiają ,byle na swojej posesji mieć czysto. Po trzecie spójrzcie na fruwające śmieci,torby foliowe, puszki, potłuczone butelki i pety pod balkonami i na chodnikach,przecież to nie zrobiły pieski.Ty człowieku jak nie masz co robić to chodż i sprzątaj
Witam,
jestem właścicielką czworonoga przyznam się, że nie sprzątam po nim, choć uważam, że jak najbardziej powinno się to robić. Ja osobiście tego nie czynię, ponieważ nie ma do tego warunków. Jeśli mialabym chodzić przez cały Przasnysz z psią kupą to odechciewa mi się tego.
Moim zdaniem burmistrz powinien zorganizować na terenie Przasnysza śmietniki(których i tak jest stanowczo za mało) przeznaczone na psie kupy w miejscach, gdzie często pojawiają się ludzie ze swoimi pupilami np. w parku na jednostce. Tam dużo ludzi wyprowadza psy, a nie wiem czy znajdę choćby jeden kosz na śmieci. Poza tym dla zachęty można by też w takich miejscach ustawić pojemniki z darmowymi papierowymi torbami.
Nie mam nic przeciwko poczciwym czworonogom ale do ich właścicieli,można mieć wiele obiekcji.Mieszkam na tzw Osiedlu Wojskowym,co tu sie wyprawia z psami,przechodzi ludzkie pojęcie.Po swoim psie bokserze sprząta tylko jedna Pani K.Pozostałe czworonogi,przy podglądaniu przez właścicieli,załatwiają swoje potrzeby gdzie chcą,przed klatkami schodowymi,na chodnikach dla pieszych,przed garażami,na korcie tenisowym itd.Najgorsze w tym wszystkim jest to,że właściciele wychodzą ze swoimi szczekającymi przyjaciółmi o godz 23-23.30 lub nawet o 4 rano.Nie uchylisz okna,bo szczekający bez przerwy pies Pana G. budzi mi dziecko,do tego dochodzą głośne rozmowy właścicieli czworonogów.Został wprowadzony podatek od posiadania psa,kto sprawdzi czy wszyscy"miłośnicy" płacą ten podatek? Kto sprawdzi czy przy wyprowadzaniu psa na spacer posiadają torebki i łopatki do zbierania odchodów? Sprzątającym Paniom doszły obowiązki zbierania psich kup.Miasto po stopieniu śniegu,wygląda wręcz odrażająco z tymi psimy odchodami.Wstydżcie się właściciele sympatycznych zwierzaków.
Widzę,że mowa o sprzątaniu o psie, wię polecam krótki filmik http://www.youtube.com/watch?v=NR-ofePXj9E
Zgadzam się, bardzo dobry artykuł.
Może nasi samorządowcy dostrzegą sygnalizowany problem i włącza sie w kampanię sprzątania.
A tak poważnie; WŁASCICIELE SPRZATAJCIE PO SWYCH PUPILACH
Już po trawnikach można chodzić
A ja sprzątam po swoim psiaku. Uważam to za swój obowiązek. Kilka osób już mi zwróciło uwagę, że bym tego nie robiła. Boją się, że i oni będą do tego zmuszeni. To prawda: czasami muszę przejść z kupą w worku kilkaset metrów, ale wolę to niż pozostawienie jej. Chcąc mieć pupila należy ponosić za niego odpowiedzialność
człowiekuy sprzątaj po sobie pomyśl ile ty gepów od fajek wywalasz na trawniki ile smieci itp zacznijmy od siebie a psy srały i srac będą na dworze
Sprzątam po swoim psie. Ale jest ciężko z powodu braku koszy i wariackich spojrzeń i tekstów ludzi. Apeluję o więcej koszy, darmowe torby na odchody i może jakąś kampanię edukacyjną dla mieszkańców. Bo ludzie traktują mnie jak wywrotowca i dziwaka.
najgorszy syf robią ludzie,a ta pani co sprzata po swoim psie powinna byc ukarana bo wyrzuca psie kupy do kontenera,co jest zabronione,do tego celu służą inne pojemniki.Niestety brakuje nawet zwykłych koszy na smieci,przykładem aleja Wojska i Makowska.Poza tym chodzi się chodnikami a nie trawnikami.na osiedlu wojskowym najwiecej jest psów z poza osiedla,między innymi:blok zwarowski,i właściciele prawie wszystkich okolicznych domków jednorodzinnych,którzy szwendają się tam ze swoimi psiakami
Podobne zagrożenie epidemiologiczne robią osoby wyrzucające pampersy do śmietników. I jakoś nikt z tego powodu nie robi tragedii. Nie jest zabronione wyrzucanie tego typu odpadów do ogólnodostępnych kontenerów. W Polsce tylko placówki medyczne i inne tego typu firmy są zobowiązane do utylizacji odpadów.
http://www.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg
Ja tez w to wchodze tyle ze nie mam psa.
mnie dobijają te kupy leżące przy mojej posesji, i ludzie ktorzy chadzają z psami na Wojska Polskiego.. a potem sprzątaj chodnik... okropne.
Troche kultury ludzie!
Najlepiej jak się widzi psa srającego w piaskownicę a później bawią się tam dzieci.
tu nie sa potrzebne kampanie społeczne tylko stanowcza postawa władz miasta , (czy moze raczej gminy) które maja prawo wydawac lub nie zezwolenia na posiadanie zwierzat i ustalac wysokosc mandatów za niesprzątanie po nich,w miescie na psa to pozwolenie powinni dostawac tylko slepi bo im sa psy potrzebne jak ktos trzyma psa w bloku to dobrze o nim nie swiadczy.200 zł mandatu za niesprzatanie rozwiazałoby sprawe w ciagu 3 miesiecy. jak ktos ma dom i podwórko to niech se tam trzyma choćby i krokodyla , w końcu sra na jego podwórko a te pieski obsrywajace wszelkie trawniki miedzy blokami i piaskownice to prawdziwa plaga, to jest miejsce do zabawy dla dzieci a nie psi szalet publiczny.
8 najczęstszych wymówek, żeby nie sprzątać po psie
"Kto chce – szuka sposobów, kto nie chce – szuka powodów" – zdanie to doskonale oddaje podejście niektórych właścicieli psów do problemu sprzątania po swoim pupilu. Wiadomo, że zbieranie odchodów to nic przyjemnego, ale wdepnięcie w nie też nikomu nie poprawi nastroju (może poza tymi, którzy wierzą, że to przynosi szczęście). "Zbierałbym, ale…" – no właśnie, jakie wymówki padają najczęściej z ust psiarzy? Przedstawiamy 8 najpopularniejszych.
1. Na moim osiedlu nie ma specjalnych koszy na odchody lub jest ich niewiele.
„W Polsce tylko nieliczne miasta mają rozwiązany problem śmietników na psie odchody. Nie wystarczy postawić na trawniku tabliczkę, ale należy jeszcze pomyśleć, gdzie te odchody posiadacz psa ma wyrzucić.”
Nie jest prawdą, że psie kupy można wrzucać tylko do specjalnych koszy na odchody – każdy śmietnik doskonale się do tego nadaje. Natomiast prawdą jest, że i takich zwykłych koszy czasami jest jak na lekarstwo, a nikomu chyba nie uśmiecha się spacerowanie godzinami z kupą w ręku. Dlatego apelujemy do władz: prosimy o więcej koszy, jakichkolwiek.
2. Nie mam czym sprzątać.
"Wszyscy chcą, aby po psie sprzątać. Nie mam z tym większego problemu, tylko zastanawiam się gdzie są pojemniki z torebkami na kupy?"
"Nie ma sprawy, będę sprzątać po psie, jak zapewnicie mi warunki. A mianowicie jak będą ogólnie dostępne łopatki i woreczki jednorazowego użytku. W moim mieście, dość dużym, tego nie ma."
Biorąc pod swój dach psa, musimy liczyć się z wydatkami, nie tylko na jedzenie czy weterynarza, ale również na odpowiedni sprzęt, który pomoże nam zostawić trawnik w takim stanie, w jakim go zastaliśmy. To trochę tak, jakbyśmy domagali się od państwa darmowego papieru toaletowego. Pies to odpowiedzialność, również za to, co zostawia na trawniku (lub co gorsza – na chodniku). Przecież nikt nas nie zmuszał, żebyśmy wzięli psa. Co innego, gdyby jego posiadanie było obowiązkowe – wtedy podobne roszczenia byłyby jak najbardziej na miejscu. Inna sprawa, że w wielu miastach torebki oraz łopatki są ogólnie dostępne (nieodpłatnie), jednak nie widać, żeby spowodowało to większą chęć do sprzątania.
3. Przecież płacę podatek od psa.
"Płacę 80 zł podatku za psa, więc nie mam zamiaru po nim sprzątać. Ciekawe, gdzie trafiają te pieniążki?"
Po pierwsze, większość osób zasłaniających się podatkiem najzwyczajniej w świecie go nie płaci; po drugie, wiele gmin już dawno zrezygnowało z pobierania takiej opłaty; po trzecie, to gmina decyduje na co wyda w ten sposób zarobione pieniądze – psich problemów jest wiele, jak chociażby walka z bezdomnością zwierząt.
4. Nie będę sprzątał po psie, dopóki inni śmiecą na ulicach.
"Mam sprzątać po psie, bo kupa to taki wielki problem, a co z tonami śmieci, które ludzie zostawiają na trawnikach i ulicach? Dlaczego nikt nie zwraca uwagi na papierki, torebki plastikowe oraz, o zgrozo, na stłuczone szkło?"
Inni też biją, mordują i kradną – z nich też będziesz brał przykład? Zacznij od siebie, to naprawdę działa, a satysfakcja jest gwarantowana.
5. Dzieci i okoliczne lumpy też często załatwiają się na trawniku i jakoś nikt po nich nie sprząta.
"Mamy sprzątać po psach? Najpierw wy zacznijcie po swoich dzieciach. Nikt tak nie śmieci wokół placów zabaw, nie mówiąc już o tym, że fekalia dzieci, które nie zdążyły do toalety, także nie są sprzątane."
"W moim mieście jest takie miejsce w centrum, gdzie pod blokiem załatwiają potrzeby wcięci panowie, nawet te dłuższe, więc nie rozumiem oburzenia na biedne zwierzęta i ich właścicieli, którzy nie mają możliwości sprzątać ekologicznie. Nie widziałem koszy na psie odchody, a publicznych ubikacji jest kilka."
Oczywiste jest, że rodzice powinni sprzątać po swoich dzieciach, a podchmielone osoby nie powinny załatwiać się w miejscach innych niż toaleta. Nie daje nam to jednak żadnego usprawiedliwienia dla kupy, którą nasz pies zostawia na trawniku. Warto podkreślić, że i skala problemu jest zupełnie inna, bo o ile dziecku zdarzy się załatwić na dworze raz na jakiś czas, to każdy pies robi średnio dwie kupy dziennie – w samej Warszawie daje nam to ponad 5,5 tony odchodów każdego dnia!
6. Kupa jest ekologiczna i sama się rozłoży, natomiast foliowe torebki już nie.
"Idea pakowania kup w woreczki jest chora. Każdy pies robi minimum 2 kupki dziennie, a psów są tysiące. Psia kupa rozkłada się w ciągu kilku dni i tworzy ekologiczny nawóz dla trawy. Torebka foliowa rozkłada się latami lub nigdy."
To prawda, taka ilość woreczków foliowych to zabójstwo dla środowiska. Ale przecież nikt nas nie zmusza, by z nich korzystać. Wybór mamy ogromny, od woreczków ekologicznych po papierowe torby. I pamiętajmy, że nie każda kupa rozłoży się w kilka dni – co rok na wiosnę możemy zobaczyć tony odchodów doskonale zakonserwowanych przez śnieg i mrozy. Psia kupa nie sprawdza się również jako nawóz na nasze trawniki, co więcej, może stanowić poważne zagrożenie dla innych – w niejednej znajdują się larwy niebezpiecznych dla zdrowia pasożytów.
7. Nie będę z siebie robił pośmiewiska.
"U mnie na osiedlu osoba, która sprząta po swoim psie wzbudza sensację. Nie mam zamiaru się wstydzić!"
Nie ma większego powodu do wstydu, niż zostawienie kupy na trawniku (o chodnikach i ulicach nie wspominając). Jeśli nie chcesz się wstydzić – sprzątnij po swoim psie!
8. To nie moje sprawa.
"Przecież to nie jest moja kupa."
Nic bardziej mylnego – to właśnie jest Twoja kupa i Twoja odpowiedzialność. Zresztą nikt z nas nie ma immunitetu na wdepnięcie w psią kupę, może się to zdarzyć również Tobie, więc po co kusić los? Zamiast wciąż szukać wymówek, zacznij sprzątać po swoim psie – to naprawdę nie jest KUPA roboty!
Opracowanie: Iwona Wcisło/Onet.pl
trepie z wojskowego osiedla sam zapewne chadzasz ze swoim srającym i szczającym gdzie popadnie psem, a zwalasz na psy z domków jednorodzinnych. Sam tam mieszkałem i wiem jak wielu mieszkańców tegoż osiedla ma psy (co poniektórzy nawet po dwa). Płacę podatek za psa (bo go mam), choć piesek sra na własnym podwórku. czy płacę za to że go mam? czy to jest luksus posiadania psa? kto wprowadził taką bzdurę?. Niech każdy się zastanowi i robi to co powinien z kupą psa i przestanie wypisywać bzdury typu - to nie nasze psy to ich psy, to nie ja to... albo ogolić sobie pewną część ciała i do pisakownicy.
A ja mam propozycję,by wszystkich właścicieli piesków,którzy wypuszczają je samopas/sam widziałem jak jeden pan wypuszczał psa,ze swojej posesji,/by zrobił kupę/ podawać w internecie inicjały? Może to pomoże? Jeszcze jedno,bardzo dużo właścicieli spuszcza psy ze smyczy/nawet duże brytany/,których boją się przechodzący ludzie.Taki pan często spaceruje na Sadowej. Dziecko,które wystraszy się psa,zaczyna uciekać a pies jest zwierzęciem u którego może odezwać się instynkt myśliwego i może zaatakować.Tragedia gotowa.Widziałem kiedyś w Olsztynie,jak straż miejska,sprawdzała właściciela psa,który prowadził czworonoga bez kagańca.Poprosili nawet o aktualne szczepienia.Z tego co wiem,ten Pan musiał zapłacić mandat,za brak kagańca.Ta sama straż,sprawdza wyrywkowo właścicieli posesji,kto odbiera od nich śmieci?Jeżeli nikt nie odbiera,właściciel musi pokazać poświadczenie wywożenia śmieci,na śmietnik miejski.U nas kosze nie zdają egzaminu,bo w koszach znajdują się śmieci,popiół,obierki z ziemniaków,butelki.Kto to wyrzuca? Chyba jednak nie mieszkańcy bloków?
Psa ze swojej posesji wypuszcza pan Chor.... z ul. świerczewo. Jest to owczarek niemiecki i załatwia swoje potrzeby np. między blokami ul osiedlowej, nie wspomnę o tym, że biega sam bez opiekuna. Zgłoszenia do spółdzielni nic nie dają ;(
pan mieszkający na alei Wojska na rogu na przeciwko Daniela, jego pies załatwia sie ciągle koło bloku nr 2 na osiedlu wojskowym,po prostu brama otwarta i przebiega sobie przez ulicę i wali rano na osiedlu
najgorszy jeden gośc ,bodajże z Różanej,łazi z pitbulem po wojskowym,bez smyczy,masakra ,psisko lata i sra gdzie popadnie,za to na podwórku czysto,najgorsi sa właściciele mieszkający w pobliżu osiedla wojskowego ,okoliczne dziadostwo wali tam drzwiami i oknami.A co najlepsze,najbardziej przeszkadzają psy ,wiesniakom co latali po krowich plackach i wycierali gile w rękaw,teraz udają wielkich miastowych i udaja,że nie wiedzą,że pies to pies
A może stwórzmy oddzielny wątek, w którym będziemy dokumentować niewłaściwe postępowanie właścicieli czworonogów. W obecnych czasach prawie każdy posiada telefon komórkowy z aparatem. Może róbmy zdjęcia czworonogom załatwiającym swe potrzeby i ich właścicielom, którzy po nich nie sprzątają i wklejajmy je do tego wątku. Wiem, wiem, zaraz ktoś się oburzy, że ochrona wizerunku itp. Ale zawsze można zamazać twarz takowego właściciela i w pewnym sensie będzie anonimowy a psychologia zadziała.
[cytat]Ja tez w to wchodze tyle ze nie mam psa. [/cytat]
No właśnie. Nie mam psa i muszę to wszystko omijać, choć czasem tęż zdarzy mi się w TO wdepnąć
Ja sprzątam po moim psie! Wystarczy zwykły foliowy woreczek. Pewnie, że mało estetycznie z tym chodzić w poszukiwaniu kosza, ale chyba jeszcze paskudniej jest oglądać porozwalane wszędzie psie odchody, czy w nie wręcz włazić! Syf w postaci foliowych torebek, opakowań i wszystkiego, co można wymyślić, to inna sprawa- braku kultury mieszkańców miasta i tym powinna się zająć policja i wlepiać nawet nie mandaty a oddawać sprawy do sądu i w trybie błyskawicznym skazywać brudasów na obowiązkowe sprzątanie miasta przez ileś tam godzin. Od razu jeden z drugim by się nauczył , skoro w domu rodzice go nie nauczyli.
Tak samo władze powinny się zająć ganiającymi samopas psami. Tyle, że takie tragedie, jak historia zagryzionego pięciolatka niczego nie potrafią nauczyć twardogłowych.
Czytając widzę, że forum się zmieniło w uprzejmie donoszę "ludzie nie pasuje wzywajcie policję, jeśli taki właściciel dostanie 500 zł mandatu odechce mu się wypuszczać psa z posesji lu nie sprzątać po nim
och , jak miło poczytać
ale racja, nie tylko kupy, ale szczekające psy na balkonach dobijają szczególnie o 6.30 rano
Na Brzozowej trawniki też zasrane aż przykro patrzeć. Codziennie pan ze srodkowej klatki wyprowadza psa biało-czarno-brązowego z dużymi ochlapniętymi uszami wprost na trawniki przed klatką!
a gdzie ma wyprowadzać, na chodnik? Jak swiat światem psy załatwiały i będą załatwiać się załatwiać na dworze i nikt nie słyszał o sprzątaniu.Weżcie się lepiej za tych trucicieli co trują nas czarnym smrodem z kominów,ani okna uchylić,ani przejść bo człowiek mało się nie udusi
[cytat] Jak swiat światem psy załatwiały i będą załatwiać się załatwiać na dworze i nikt nie słyszał o sprzątaniu.
Mów za siebie! A skoro Ty nie słyszałe(a)ś to właśnie po to jet ten artykuł żeby ludzie tobie podobni usłyszeli i zaczęli zachowywać się jak cywilizowane i rozumne istoty bo podobno za takie chcemy uchodzić. Zwracam uwagę na pierwszy post tego tematu:
Nie wyobrażamy sobie, żeby nie spuścić wody w toalecie po załatwieniu własnych potrzeb, oburzamy się widząc kogoś, kto traktuje ulicę jak WC. A mimo to nie widzimy nic zdrożnego w pozostawieniu psich odchodów na miejskim trawniku lub, co gorsza, chodniku. [/cytat]
i najwyższy czas by to zmienić. Jak sądzę, ja i wielu innych mieszkańców naszego miasta nie jest zbyt zadowolona z chodzenia slalomem po chodnikach w celu ominięcia TEGO w co nie chcą wejść.
W trosce o czystość naszego miasta,potępiajmy brudasów,nie tylko tych chodzących z psami ale i tych,którzy nie sprzątają chodników przyległych do ich posesji.Przejdżcie się po zakamarkach miasta lub nawet głównymi ulicami.Jezdnie oczywiście są ładnie utrzymane/nie licząc dziur/,czyste ale chodniki wołają o pomstę do nieba.Piłsudskiego i Makowska,najdłuższe ulice w mieście a na chodnikach przyległych do tych ulic???widok.Śmieci,śmieci,śmieci.Czy ktoś jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy?Czy mamy jakieś służby odpowiedzialne za porządek?
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/26464/pies_gowno_pagowski_550.jpeg
Zaraz zaczniemy wypominać że jeden pies robi większe gów... od drugiego,nie na tym to polega,ogólnie miasto to jeden wielki syf,o czym można było się przekonać minionej zimy,zaspy ,zwały śniegu a samorząd sobie wygodnie siedzi ,czego więc wymagać od właścicieli piesków,myślę, że nie jeden zebrał by to co narobił jego pupil jeśli miałby gdzie to wyrzucić ,ale faktem jest jak co roku po zniknięciu śniegu pokazuje się cały ten syf ,podejrzewam,że nie wszyscy płaca podatek za pieska a co dopiero mieli by po nim sprzątać,czas najwyższy na odrobinę kultury i przyzwoitości oraz szacunku dla innych.
Tak, sprzątać należy też przy posesjach. Prawie codziennie chodzą przy wyrzuconych śmieciach, które psy rozniosły. Pampersy, puszki, odpadki, folie. Cóż za parszywy brudas wywalił to na trawnik????!!!!
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/26464/pies_gowno_pagowski_550.jpegDobre. Tylko żeby jeszcze zostało to zastosowane.
żadnego trzymania kundli w blokach
Powinny być za to duże kary to właściciele piesków kultury by się nauczyli. Ciekawe jak było by im przyjemnie gdybym ja nasrał im pod balkonem?
państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.
http://demotywatory.pl/136051/Jesienia-o-zmroku-przechodze-z -toba
chodzi się po chodniku a nie po trawniku,zresztą kto szuka gó..a,ten gó..o zawsze znajdzie.
wiec moja rada jest prosta trzeba zakupic pojemniki na odchody i sprawa załatwiona a tak szczerze ilu włascicieli sprząta po swoim piesku. zacznijmy od siebie widząc wracająca młodzierz po weekendowych imprezach i załatwiających sie gdzie popdanie i jak popadnie wteddy sadze ze psy są kulturalniejsze gdyz one nie maja wyboru krzaczek czy kibele czlowiek ma. chcemy poprawiac swiat zacznijmy od siebie
[cytat]państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.[/cytat] a ja myslę że to państwo z wiochy nie może się rozstać z piesami.to dobrze ale kulturą też nie grzesza więc sprzątanie jest im obce.
[cytat]państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.[/cytat]
A ja z miasta jestem, nawet nie z tego.
Z innego fajniejszego, znacznie większego.
Państwo z wiochy, to raczej nie do mnie. A porządku oczekuję, bez gówna na chodniku.
Masz psa sprzątaj, nie chcesz, niech sra na dywan w domu.
Pora się przyzwyczajać do zmian, sprzątanie po psach będzie obowiązkiem, nie teraz to później i żaden krzyk oburzenia tego nie zmieni.
"Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł"
Siła argumentu bije po mózgu.
Akurat oczekiwanie czystych chodników i trawników- to taki europejski standard. Środek europy z zasranymi chodnikami.
Zacząć od siebie ?
Ja śmieci do kosza wyrzucam, a psa nie mam.
Pora żeby się tym ktoś na poważnie zajął ,trzymanie psów w blokach to skandal, kto chce mieć w bloku zwierzęta to se powinien akwarium kupić.
[cytat]państwo z wiochy,które mieszkało z psami,kotami,kurami,swiniami,krowami i śmierdzącym obornikiem pod nosem.Jakoś krowie placki im nie przeszkadzały,a teraz jakie to wrażliwe się zrobiło.Najpierw posprzątaj jeden z drugim u siebie w domu i zobacz jak śmieci twoje dziecko,póżniej zwracaj komuś uwagę .Zupełny brak koszy na śmieci w mieście nikomu nie przeszkadza tylko pieski.Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł.
A ja z miasta jestem, nawet nie z tego.
Z innego fajniejszego, znacznie większego.
Państwo z wiochy, to raczej nie do mnie. A porządku oczekuję, bez gówna na chodniku.
Masz psa sprzątaj, nie chcesz, niech sra na dywan w domu.
Pora się przyzwyczajać do zmian, sprzątanie po psach będzie obowiązkiem, nie teraz to później i żaden krzyk oburzenia tego nie zmieni.
"Weż się człowieku za robotę,anie zajmuj się tym co nie potrzeba,czyścioszek się znalazł"
Siła argumentu bije po mózgu.
Akurat oczekiwanie czystych chodników i trawników- to taki europejski standard. Środek europy z zasranymi chodnikami.
Zacząć od siebie ?
Ja śmieci do kosza wyrzucam, a psa nie mam.
[/cytat]
Podpisuje się rękami i nogami. :)
Dobrze koleś napisał
a co Ci przeszkadza pies w bloku??? nie pasuje to wyprowadz sie do lasu.
nie popadajmy w parnoje ;]
Też się zgadzam. Mam psa i sprzątam po nim!!!!! Bardzo bym chciała sama nie włazić w odchody innych psów, gdy wchodzę na trawnik z woreczkiem by zebrać co MOJEGO psa czy MOJE.
Kiedy spółdzielnia mieszkaniowa wprowadzi zakaz trzymania psów w blokach?
Kiedy spółdzielnia mieszkaniowa wprowadzi podatek za sprzątanie po psach, czemu mamy wszyscy za to płacić?