Drzewa podrosną za kilka ładnych lat. A do tego czasu to będą krzaczki a nie drzewa. I nie chodzi o małomiasteczkowość, bo w dużym mieście za taką wycinkę zieleni mielibyście ekologów na karku, w Przasnyszu tylko kilka osób pomarudzi na forum lub w prywatnych rozmowach. A to że rynki wszędzie tak samo wyglądają po pseudorewitalizacjach to raczej argument przeciw a nie za. I nie chodzi o fontannę, lampy czy ławki bo te podobają się (prawie) wszystkim. Chodzi wyłącznie o pusty plac - pusty teraz (jesień i zima) bo nie ma zieleni, pusty latem bo posiedzieć się na nim nie da (chyba że wieczorem). W Chorzelach wyremontowano centrum miasteczka i pogodzono to z zachowaniem zieleni. W naszym mieście musiało być na bogato, więc wzięto przykład z koszmarnego placu w Ciechanowie.
Drzewa podrosną za kilka ładnych lat. A do tego czasu to będą krzaczki a nie drzewa. I nie chodzi o małomiasteczkowość, bo w dużym mieście za taką wycinkę zieleni mielibyście ekologów na karku, w Przasnyszu tylko kilka osób pomarudzi na forum lub w prywatnych rozmowach. A to że rynki wszędzie tak samo wyglądają po pseudorewitalizacjach to raczej argument przeciw a nie za. I nie chodzi o fontannę, lampy czy ławki bo te podobają się (prawie) wszystkim. Chodzi wyłącznie o pusty plac - pusty teraz (jesień i zima) bo nie ma zieleni, pusty latem bo posiedzieć się na nim nie da (chyba że wieczorem).
W Chorzelach wyremontowano centrum miasteczka i pogodzono to z zachowaniem zieleni. W naszym mieście musiało być na bogato, więc wzięto przykład z koszmarnego placu w Ciechanowie.
I tak w koło panie pierdoło
Rynek jest ładny