Reklama

Znamy wstępny raport Komisji, która zbadała wypadek spadochroniarzy.

04/08/2017 12:40

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ogłosiła wstępny raport z wypadku, do jakiego doszło 26 maja br. w pobliżu ul. Żwirki i Wigury w Przasnyszu. W wyniku wypadku zginęli dwaj mężczyźni: 40-letni pilot i 33-letni pasażer.

O wypadku pisaliśmy TUTAJ

Przedstawiamy treść raportu Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych:

"Dnia 26 maja 2017 r. ok. godz.14:35 LMT z lądowiska Przasnysz-Sierakowo [EPPZ] wystartował samolot Cessna 206T zn.rozp. SP-ASH, na którego pokładzie poza pilotem znajdowało się 6 osób, tworzących trzy spadochronowe zespoły tandemowe (pilot tandemu + pasażer). Ok. godz. 15:00 LMT po osiągnięciu wysokości ok. 3500 m AGL spadochronowe
zespoły tandemowe kolejno opuściły pokład samolotu. Dwa pierwsze zespoły wylądowały bez problemów na lotnisku, opadanie trzeciego zespołu bez otwartego spadochronu zostało zauważone przez świadków. Zespół ten zderzył się z ziemią w odległości ok.1250 m od miejsca startu. Pilot i pasażer tandemu ponieśli śmierć na miejscu.

Stwierdzono, że:

pilot tandemu po oddzieleniu od samolotu wyrzucił spadochronik hamujący (drogue),  stabilizujący pozycję i prędkość opadania zespołu tandemowego;
pilot tandemu na wysokości ok.1700 m AGL zainicjował otwarcie czaszy głównej (była to wysokość, na której to zazwyczaj czyniono), używając kolejno obu przeznaczonych do tego uchwytów, jednak otwarcie czaszy głównej nie nastąpiło;
pilot tandemu zainicjował otwarcie czaszy zapasowej bez odrzucenia spadochronika hamującego (drogue) wraz z jego taśmą oraz bez wypięcia czaszy głównej (co było uniemożliwione wskutek zablokowania otwarcia wyłogów pokrowca czaszy głównej);
automat Cypress zainicjował otwarcie czaszy zapasowej (cuter prawidłowo przeciął pętlę zamykającą).

Ponadto stwierdzono, że:

pilot tandemu miał na prawej ręce wysokościomierz;
spadochronik sprężynowy czaszy zapasowej był wplątany w taśmę spadochronika hamującego (drogue) - został nią 4-krotnie owinięty;
zawleczka blokująca otwarcie wyłogów pokrowca czaszy głównej pozostała na swoim miejscu i była uszkodzona w sposób uniemożliwiający otwarcie wyłogów tego pokrowca;
uszkodzona zawleczka różniła się od zawleczki standardowo przewidzianej do stosowania przez Wytwórcę zestawu tandemowego;
wszystkie klamry łączące uprząż pilota tandemu z uprzężą pasażera były uszkodzone, a klamry biodrowe rozpięte;
uprząż pasażera prod. f-my United Parachutes Technologies LLC nie była uprzężą dedykowaną przez Wytwórcę do zestawu tandemowego Advance Tandem (jest ona przeznaczona do współpracy z zestawem tandemowym Sigma);
wyłogi pokrowca czaszy głównej były złożone odwrotnie, niż przewiduje to instrukcja spadochronu;
po założeniu zestawu spadochronowego przez pilota tandemu nie była wykonywana kontrola jego prawidłowości przez inną osobę."

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Przasnyszanin - niezalogowany 2017-08-04 18:18:15

    Nie ma sensu obwiniać kogoś. Można wyciągnąć wnioski na przyszłość. Życia juz im nie wrócimy.... a obwinianie nieżyjącego juz jest bez sensu.niech spoczywa w pokoju .napewno dużo dobra zostawił na tym świecie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Skoczek - niezalogowany 2017-08-04 15:27:04

    Straszne jest to, że zginęło dwóch młodych ludzi z powodu lekceważenia przepisów i pogoni za pieniędzmi z komercyjnych skoków . Ale wypadek był tylko kwestią czasu. Spadochron skręcany na druty ? Odwrotnie złożony?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości