Reklama

Taniec na lodzie bez łyżew. Jednorożce pokazali charakter i humor

09/02/2026 15:13

Lód, wiatr i temperatura oscylująca wokół zera – tak w skrócie można opisać warunki, w jakich 7 lutego 2026 roku odbył się VI etap ZIMNARA. Choć aura nie rozpieszczała, uczestnikom nie brakowało ani determinacji, ani dobrego humoru. Jak trafnie podsumowała najmłodsza zawodniczka wydarzenia, Zuzia: był to „jeden z najlepszych zimnarów”, nawet jeśli zamiast biegania momentami przypominał… taniec na lodzie.

Pierwszy kilometr dawał jeszcze nadzieję na w miarę stabilną trasę, jednak później nawierzchnia zamieniła się w prawdziwe lodowisko. Łyżew nikt nie zabrał, za to upadki – zarówno planowane, jak i zupełnie niespodziewane – pojawiały się regularnie. Mimo to wszyscy dotarli do mety, a emocji i śmiechu było więcej niż siniaków.

Na dystansie 7 kilometrów bezkonkurencyjny okazał się Sylwek Urbaniak, który już po dwóch kilometrach wypracował wyraźną przewagę i nie oddał prowadzenia do samego końca. Tuż za czołówką bardzo solidny bieg zaliczył Piotr Długołęcki, finiszując jako czwarty zawodnik open. Wśród pań najlepsza była Anna Urbaniak, która – mimo bliskiego kontaktu z lodem i nieplanowanego „lądowania” – pokazała hart ducha i wsparcie drużyny. Michał Kowalczyk, biegnący tuż za nią, również zaliczył kilka widowiskowych figur, udowadniając, że zimnar to sport dla ludzi z dystansem do siebie.

Reklama

Na trasie nie zabrakło także pełnego skupienia Roberta Sadowskiego, elegancji Grażyny Ciosek na mecie (choć trasa zweryfikowała ją mniej łaskawie) oraz sportowej presji między Grażyną a Mariolą Wiktorską. Marzenka Długołęcka z kolei udowodniła, że nawet „ciepły” zimnar może zakończyć się uśmiechem i solidnym dopingiem na mecie.

Na dystansie 3,5 km w nordic walking i biegu również było emocjonująco. Anna Mikołajewska wywalczyła drugie miejsce open i jest już o krok od skompletowania całego ZIMNARA. Najmłodsza uczestniczka, Zuzia Koźlik, stanęła na podium, pokazując, że wiek nie ma znaczenia, gdy jest serce do sportu. Jej mama, Anna Koźlik, pogodziła marsz, kibicowanie i robienie zdjęć, kończąc rywalizację tuż za podium. Świetny finisz zaprezentował także Kazimierz Wilga, który zajął drugie miejsce w biegu na 3,5 km.

Reklama

Warto podkreślić również obecność wicestarosty powiatu przasnyskiego Jarosława Szmulskiego z żoną, którzy nie tylko kibicowali, ale sami zmierzyli się z lodową trasą. To sygnał, że samorząd potrafi być blisko ludzi i rozumie, jak wymagający potrafi być zimowy sport.

Na koniec nie mogło zabraknąć słowa o partnerstwie. Flaga „Jednorożec robi co może” obok Limes Banku Spółdzielczego w Chorzelach wywołała uśmiechy i żartobliwe komentarze, ale za nimi stoi realna, wieloletnia współpraca. Partnerstwo oparte na zrozumieniu potrzeb organizacji społecznych, elastyczności i obecności nie tylko „na papierze”, ale też na wydarzeniach, to coś, co realnie pomaga działać i rozwijać sportowe inicjatywy.

Reklama

VI etap ZIMNARA pokazał jedno: nawet gdy warunki są trudne, a trasa bardziej śliska niż zwykle, dobra energia, wspólnota i poczucie humoru potrafią zamienić zwykły bieg w wydarzenie, które długo zostaje w pamięci. Jednorożec – jak zawsze – robił, co mógł. I zrobił to dobrze.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości