Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Te krowy do wypasu były zganiane z całego Sierakowa i Karwacza, jak się jechało autobusem do Przasnysza to cała szosa była usłana "plackami" po przejściu tych krów. Przypomnę że kilkadziesiąt lat temu na tym lotnisku skakali żołnierze z 6PDPD, ja jako kilkuletni szkrab ze starszymi kolegami pomagaliśmy żołnierzom nosić spadochrony, wtedy pierwszy raz trzymałem broń w rękach, później po zakończonych skokach kolumna samochodów z żołnierzami stała na drodze z Karwacza do Dobrzankowa, starsi moi koledzy dowozili żołnierzom wino ze sklepu w Dobrzankowie. Ja od młodości zafascynowany skokami spadochronowymi dobrowolnie wstąpiłem do 6PDPD do 18 Batalionu Powietrzno Desantowego w Bielsku Białej.
@PRZASNYSZAK - dziękuję za pozdrowienia :)
Mam dopiero 42 lata ale te potężne stada krów na lotnisku pamiętam. Pozdrowienia dla warszawiaka z Karwacza. Ja również chciałem latać jako 14 latek usiłowałem zapisać się do aeroklubu. Jednak bez zgody rodziców, której nie dostałem, było to nie możliwe. Mażyłem o lataniu szybowcami i musiałem zadowolić się wyłącznie modelarstwem. Pamiętam udało mi się polecieć takim modelem szybowca, który wyciągało się na lince potem uwalniało się go z zaczepu i swobodnie opadał zataczając koła (dostałem go od siostry-przywiozła go dla mnie z wycieczki do zaprzyjaznionego kraju układu z Czechosłowacji).
@Marek - ja ostatnio stałem się bardzo ostrożny kiedy trafiłem w słup przy drodze i dorobiłem się zaświadczenia o zwolnieniu z zapinania pasów bezpieczeństwa w pojazdach samochodowych :) Moje związki z lotnictwem to technikum o specjalności - technik osprzętu pokładowego samolotów sprzed kilkudziesięciu lat przez co jestem gorącym fanem waszych wyczynów i tego co dzieje się na tym lotnisku mimo że praktycznie nigdy w swoim zawodzie nie pracowałem. Chciałbym jednak aby mój syn obecnie student WAT zapisał się chlubnie zdobywając odznakę skoczka spadochronowego na mundur który nosi. @dixie - to część historii tego miejsca kiedy jeszcze kilkadziesiąt lat temu stacjonowały tu z początku samoloty treningowe Zlin, a następnie Mig czy Su. I doprawdy nigdy nie wstydziłem się pochodzenia z Karwacza tak w Warszawie jak i o czym wszyscy wiedzą mojego przeszło 50 letniego zamieszkania w Warszawie. No cóż, nikogo nie będę przepraszał za to że znam to lotnisko na długo jeszcze zanim urodzili sie obecni skoczkowie spadochronowi, a wiem że sa tacy i z Warszawy. I bez urazy, ale wypasanie kilku setek krów w stadzie też daje doświadczenie, a obrazki takie można już tylko na amerykańskich filmach oglądać :) Jeszcze raz pozdrawiam i do miłego spotkania !
@ da: "Ta Pani w kropkowanym kasku" to nikt inny jak Pan Grabowski "Grabarz" Jacek
Ta Pani w kropkowanym kasku to chyba Gagatka :)
"..w miejscu gdzie ja kiedyś krowy pasłem" a dziś się podpisujesz "Warszawiak" Hehe. Dobre!
W tym biedronkowatym kasku to chyba Gagatka :D
@Warszawiak: Nic Panu nie pozostaje tylko dać dobry przykład synowi i samemu skoczyć
najprawdopodobniej mogłem być widzem tego skoku nie mając pojęcia jego doniosłości :) Przez ostatni tamten tydzień obserwowałem wyczyny skoczków z pobliskiego Karwacza z myślą że wreszcie i mój syn się zdecyduje i znajdzie czas na tą próbę odwagi w miejscu gdzie ja kiedyś krowy pasłem :). A tak w ogóle to moje gratulacje i pozdrawiam z Warszawy :)
brawo Państwo Kucharczyk!!Gratulacje
brawo Państwo Kucharczyk!!Gratulacje
Te krowy do wypasu były zganiane z całego Sierakowa i Karwacza, jak się jechało autobusem do Przasnysza to cała szosa była usłana "plackami" po przejściu tych krów. Przypomnę że kilkadziesiąt lat temu na tym lotnisku skakali żołnierze z 6PDPD, ja jako kilkuletni szkrab ze starszymi kolegami pomagaliśmy żołnierzom nosić spadochrony, wtedy pierwszy raz trzymałem broń w rękach, później po zakończonych skokach kolumna samochodów z żołnierzami stała na drodze z Karwacza do Dobrzankowa, starsi moi koledzy dowozili żołnierzom wino ze sklepu w Dobrzankowie. Ja od młodości zafascynowany skokami spadochronowymi dobrowolnie wstąpiłem do 6PDPD do 18 Batalionu Powietrzno Desantowego w Bielsku Białej.
@PRZASNYSZAK - dziękuję za pozdrowienia :)
Mam dopiero 42 lata ale te potężne stada krów na lotnisku pamiętam. Pozdrowienia dla warszawiaka z Karwacza. Ja również chciałem latać jako 14 latek usiłowałem zapisać się do aeroklubu. Jednak bez zgody rodziców, której nie dostałem, było to nie możliwe. Mażyłem o lataniu szybowcami i musiałem zadowolić się wyłącznie modelarstwem. Pamiętam udało mi się polecieć takim modelem szybowca, który wyciągało się na lince potem uwalniało się go z zaczepu i swobodnie opadał zataczając koła (dostałem go od siostry-przywiozła go dla mnie z wycieczki do zaprzyjaznionego kraju układu z Czechosłowacji).