W Jednorożcu sport nabiera dziś wyjątkowego znaczenia – i to nie za sprawą wielkich stadionów czy zawodowych lig, lecz dzięki najmłodszym mieszkańcom. 22 kwietnia 2026 roku odbyła się tam niezwykła inicjatywa: Olimpiada Biegowa dla przedszkolaków z „Krainy Smerfów”. Wydarzenie, choć skierowane do dzieci, miało w sobie więcej emocji niż niejeden dorosły mógłby udźwignąć.
Na starcie stanęło około 50 małych zawodników. Organizatorzy zadbali o sprawiedliwy podział – dzieci rywalizowały w dwóch grupach wiekowych: młodszych „Smerfikach” oraz starszych „Smerfach”, dodatkowo z rozróżnieniem na dziewczynki i chłopców. Była to nie tylko okazja do sportowej rywalizacji, ale przede wszystkim do nauki – dzieci poznawały zasady startu, uczyły się dopingu i odkrywały, czym jest zdrowa konkurencja.
W organizację wydarzenia aktywnie włączył się klub sportowy z Jednorożca, który – jak sami podkreślają – „robi co może”, by promować ruch i zdrowy styl życia wśród najmłodszych. Miał on przyjemność współorganizować olimpiadę, dbając o sportowy przebieg wydarzenia. Szczególnym elementem była profesjonalna rozgrzewka, która przygotowała dzieci do wysiłku i wprowadziła je w prawdziwie sportowy nastrój.
Nie zabrakło emocji. Te sięgały zenitu przy każdym biegu, a atmosfera była tak intensywna, że – jak zgodnie przyznawali obserwatorzy – niejeden dorosły miałby problem, by za nią nadążyć. Na mecie wyłoniono zwycięzców, którym wręczono puchary i nagrody, ale jak podkreślają organizatorzy, tego dnia każdy był wygranym.
Szczególne uznanie należy się kadrze przedszkola. Nauczycielki nie tylko czuwały nad bezpieczeństwem dzieci, ale aktywnie uczestniczyły w wydarzeniu – dopingowały, wspierały, a nawet… biegały razem z podopiecznymi. Jedna z nich wyróżniła się szczególną formą, przyciągając uwagę organizatorów, którzy pół żartem, pół serio zaprosili ją na regularne treningi.
Na zakończenie na wszystkich uczestników czekała słodka niespodzianka – wata cukrowa, która była symboliczną nagrodą za wysiłek i świetną zabawę.
Nie można też pominąć wsparcia lokalnych instytucji. Dzięki zaangażowaniu Krzysztofa Nizielskiego – wójta gminy – oraz Limes Banku Spółdzielczego w Chorzelach, na czele z prezes Aleksandrą Wiśnicką, udało się przygotować nagrody i niespodzianki, które sprawiły dzieciom ogromną radość.
Najważniejszy wynik tego dnia nie był jednak zapisany na żadnej liście. Widać go było w uśmiechach dzieci, w ich energii i entuzjazmie. To właśnie te emocje pokazują, jak ważne są takie inicjatywy – budujące nie tylko sprawność fizyczną, ale i wspólnotę.
Wszystko wskazuje na to, że dla wielu z tych małych uczestników był to dopiero pierwszy krok w sportowej przygodzie. A jeśli zapytać ich dziś, czy chcą więcej takich wydarzeń – odpowiedź wydaje się oczywista.
(fot. JRCM/fb)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze