Wczoraj miało miejsce kolejne dramatyczne zdarzenie na terenie naszego powiatu. Dzięki szybkiej reakcji policjantów udało się uratować życie 37-latka!
Wczoraj (28.08) wieczorem dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonego mężczyzny. Z jego relacji wynikało, że jego 37-letni kolega przesłał wiadomość świadczącą o tym, iż znajduje się w poważnym kryzysie emocjonalnym, a jego życie jest zagrożone.
Pod wskazany adres natychmiast skierowano policjantów Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego. Na miejscu okazało się jednak, że mężczyzny nie ma w domu. Z rozmowy z członkami rodziny wynikało, iż 37-latek jakiś czas wcześniej wyszedł w nieznanym kierunku. Sytuacja była poważna, każda minuta mogła zadecydować o życiu.
Policjanci podjęli poszukiwania. W tym samym czasie dyżurny KPP w Przasnyszu nawiązał kontakt telefoniczny z mężczyzną w kryzysie emocjonalnym. To właśnie ta rozmowa okazała się kluczowa. Dzięki cierpliwości, opanowaniu i umiejętnościom komunikacji podkom. Andrzeja Bakuły, 37-latek podał miejsce, w którym się znajduje. Natychmiastowa reakcja funkcjonariuszy pozwoliła szybko dotrzeć do mężczyzny, którego życie było realnie zagrożone.
Na miejscu policjanci zastali 37-latka, który wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Funkcjonariusze udzielili mu niezbędnej pomocy przedmedycznej. Mężczyzna z obrażeniami zagrażającymi jego życiu został przekazany pod opiekę ratowników medycznych i przewieziony do szpitala.
Dzięki szybkim i zdecydowanym działaniom policjantów życie 37-latka zostało uratowane.
asp. Ilona Cichocka
KPP Przasnysz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
99% ludzi, którzy podejmują próby odejścia nie chcą odejść tylko chcą zwrócić uwagę na potrzebę pomocy. Niestety jesteśmy tylko ludźmi i często nie zauważamy wcześniejszych sygnałów! Niestety także ci, którzy są w kryzysie, ale udaje im się pomóc, otrzymują potem różne niepochlebne łatki i jest im jeszcze trudniej żyć. Zbyt rzadko ze sobą rozmawiamy, a zbyt często rywalizujemy!
99% ludzi, którzy podejmują próby odejścia nie chcą odejść tylko chcą zwrócić uwagę na potrzebę pomocy. Niestety jesteśmy tylko ludźmi i często nie zauważamy wcześniejszych sygnałów! Niestety także ci, którzy są w kryzysie, ale udaje im się pomóc, otrzymują potem różne niepochlebne łatki i jest im jeszcze trudniej żyć. Zbyt rzadko ze sobą rozmawiamy, a zbyt często rywalizujemy!