Na terenie Strefy Gospodarczej w Sierakowie dietetyk, sportowiec i ultramaratończyk Damian Pazikowski podjął ekstremalny wysiłek, aby pobić rekord świata, będący jednocześnie rekordem Guinnessa w przejechaniu jak największej liczby kilometrów w ciągu 24 godzin. Damian poradził sobie znakomicie, bijąc dotychczasowy rekord Polski i zdobywając trzeci wynik na świecie. Niech ten inspirujący sukces odbije się szerokim echem, promuje sport, aktywność fizyczną oraz Powiat Przasnyski, bowiem wydarzenie wpisało się w obchody jego 25-lecia.
Choć ostateczna próba bicia rekordu nastąpiła pod Przasnyszem, poprzedziły ją wielomiesięczne treningi i maratony rowerowe odbywające się w Polsce i za granicą. Damian wystąpił m.in. ultramaratonie kolarskim Bałtyk – Bieszczady Tour, obejmującym dystans 1008 km, przemierzając Polskę w poprzek - od morza do gór.
Kolejnym wyzwaniem było znalezienie odpowiedniego miejsca ostatecznego starcia, co nie okazało się zadaniem łatwym. Choć Damian brał pod uwagę kilka lokalizacji, wszędzie słyszał odmowy, borykając się z piętrzeniem problemów i formalności. Traf chciał, że sportowiec trafił do powiatu przasnyskiego, gdzie spotkał się z otwartością i życzliwością władz, umożliwiającą mu pojęcie próby właśnie tutaj.
Próba pobicia rekordu świata i Guinessa nastąpiła na pętli dróg w Strefie Gospodarczej w Sierakowie, zaś miasteczko zawodów mieściło się na stacji Alfa One. Ostateczne starcie rozpoczęło się w sobotę, 12 sierpnia o godzinie 15.00, zakończyło się w niedzielę po upływie 24 godzin.
Sprzymierzeńcem zawodnika nie była niestety pogoda, ponieważ zwłaszcza w niedzielę upał był wyjątkowo uciążliwy. Pokonany podczas morderczej doby dystans 861 kilometrów umożliwił Damianowi Pazikowskiemu pobicie dotychczasowego rekordu Polski i zdobycie trzeciego najlepszego wyniku na świecie!
Na mecie oczekiwał tłum wiwatujących kibiców, którzy gratulowali dietetykowi spektakularnego wyczynu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze