jak chcesz zezłomować do najlepiej idź na kasacje go Galewskiego na polnej zapłaci ci i dokumenty masz w porządku też. Myślę, że to może być najrozsądniejsze wyjście w twoim przypadku. Jak chcesz namiary to poszukaj w ogłoszeniach "skup aut"
Nie da się załatwić tego legalnie bez rozstrzygnięcia sądu.[/cytat]
on kupi tylko od właściciela/właścicieli którzy osobiście złożą podpisy(bez żadnego zamykania oczu) i zrobi to legalnie, a kto bedzie tym właścicielem to już inna sprawa i jak się nie chce(nie może) iść do sądu no to trzeba pójść trochę ryzykowną drogą (zagrożeniem jest w zasadzie tylko rodzina np. zlośliwa/zawistna). Przecież zawsze np. rodzice mają samochód i jedno z nich umiera to przecież zawsze mogli jeszcze za życia sprzedać auto synowi. prawda? nikt i nie zabroni. Inna sprawa to też taka, że jest to póżniej samochód wysokiego ryzyka, a jak zniknie czytaj zostanie przekazany na demontaż to jedynie może jakaś rodzinka kopać lub ktoś kto o czymś takim by wiedział i wtedy osoby, które były na umowie mają problem. Bo nigdy nie wiadomo czy inny kupujący (os. prywatna) nie pojedzie na włam i będą zaraz dochodzić co i jak i mogą wtedy upiec 2pieczenie na jednym ogniu. A uwierzcie mi, że można czasem za bzdure dostać mocno po dupie, więc raczej polecam drogę sądową, a kto jak zrobi to jego sprawa.
PS. Moja wypowiedź ma na celu pokazanie, że p. Galewski nie złamałby prawa, gdyż nie może kupić od jednego współwłaściciela. I nie sugeruję czegokolwiek fałszowania tylko podaje przykład, że takie rzeczy się zdarzają.
oo widze, że przedmówca już mnie ubiegł i napisał nawet więcej. Ja chciałem jeszcze dopowiedzieć, że polecając kasacje miałem bardziej na myśli, że pomoże, doradzi jak to rozwiązać, a nie koniecznie odrazu kupi, zna przepisy i siedzi w tym więc najszybciej mógłby coś zdziałać, ale już ktoś wyżej dal przykład.
Ludzie ale w czym problem? Wniosek o spadek kosztuje 50 zł, w necie masę wzorów, podpowiedzi jakie dokumenty należy przedstawić, mozna wysłać pocztą nawet. Czas oczekiwania na wyrok sądu 2-3 miesiące. I potem można legalnie na złom. Tylko nie przez adwokata bo ten zdoi.
Czy można zezłomować samochód którego współwłaściciel nie żyje bez zakładania sprawy spadkowej?
oczywiście tylko nie wszędzie
@do autora: opisz sytuację na maila: [email protected] pomogę tą sprawę rozwiązać LEGALNIE.
jak chcesz zezłomować do najlepiej idź na kasacje go Galewskiego na polnej zapłaci ci i dokumenty masz w porządku też. Myślę, że to może być najrozsądniejsze wyjście w twoim przypadku.
Jak chcesz namiary to poszukaj w ogłoszeniach "skup aut"
Galewski jak kupi to zrobi to nielegalnie.
Nie da się załatwić tego legalnie bez rozstrzygnięcia sądu.
[cytat]
Galewski jak kupi to zrobi to nielegalnie.
Nie da się załatwić tego legalnie bez rozstrzygnięcia sądu.[/cytat]
on kupi tylko od właściciela/właścicieli którzy osobiście złożą podpisy(bez żadnego zamykania oczu) i zrobi to legalnie, a kto bedzie tym właścicielem to już inna sprawa i jak się nie chce(nie może) iść do sądu no to trzeba pójść trochę ryzykowną drogą (zagrożeniem jest w zasadzie tylko rodzina np. zlośliwa/zawistna). Przecież zawsze np. rodzice mają samochód i jedno z nich umiera to przecież zawsze mogli jeszcze za życia sprzedać auto synowi. prawda? nikt i nie zabroni. Inna sprawa to też taka, że jest to póżniej samochód wysokiego ryzyka, a jak zniknie czytaj zostanie przekazany na demontaż to jedynie może jakaś rodzinka kopać lub ktoś kto o czymś takim by wiedział i wtedy osoby, które były na umowie mają problem. Bo nigdy nie wiadomo czy inny kupujący (os. prywatna) nie pojedzie na włam i będą zaraz dochodzić co i jak i mogą wtedy upiec 2pieczenie na jednym ogniu. A uwierzcie mi, że można czasem za bzdure dostać mocno po dupie, więc raczej polecam drogę sądową, a kto jak zrobi to jego sprawa.
PS. Moja wypowiedź ma na celu pokazanie, że p. Galewski nie złamałby prawa, gdyż nie może kupić od jednego współwłaściciela. I nie sugeruję czegokolwiek fałszowania tylko podaje przykład, że takie rzeczy się zdarzają.
oo widze, że przedmówca już mnie ubiegł i napisał nawet więcej.
Ja chciałem jeszcze dopowiedzieć, że polecając kasacje miałem bardziej na myśli, że pomoże, doradzi jak to rozwiązać, a nie koniecznie odrazu kupi, zna przepisy i siedzi w tym więc najszybciej mógłby coś zdziałać, ale już ktoś wyżej dal przykład.
autor 3 odpowiedzi. pozdr
Ludzie ale w czym problem? Wniosek o spadek kosztuje 50 zł, w necie masę wzorów, podpowiedzi jakie dokumenty należy przedstawić, mozna wysłać pocztą nawet. Czas oczekiwania na wyrok sądu 2-3 miesiące.
I potem można legalnie na złom.
Tylko nie przez adwokata bo ten zdoi.
Poczytać, poczytać, przemyslec, napisać i złożyć.