"17.09.2016r. Godz. 11:10 - w miejscowości Stara Wieś gm. Chorzele doszło do zdarzenia drogowego. Kierujący samochodem m-ki Volkswagen Golf mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, a następnie do przydrożnego rowu w wyniku czego auto „dachowało”. Mężczyzna nie doznał obrażeń, został ukarany mandatem w wysokości 250 zł.
Godz. 11:30 - mieszkaniec powiatu przasnyskiego z pojazdu ciężarowego m-ki Renault zaparkowanego w Krasnem przy ul. Leszno ukradł około 75 litrów oleju napędowego. Mężczyznę ukarano mandatem w wysokości 400 zł.
Ktoś stracił panowanie nad autem i je sobie rozwalił nie robiąc nikomu prócz sobie krzywdy jest karany mandatem jak złodziej, który z premedytacją kradnie. To prawo Polskie czy "dziki zachód"? Jak ktoś się potknie i przewróci łamiąc sobie nogę to też powinien zostać ukarany mandatem bo nie zachował szczególnej ostrożności.
I jak mamy szanować policjanta, mieć do niego zaufanie kiedy jest wyłącznie poborcą i prześladowcą nastawionym na zapchanie dziury budżetowej? Następnym razem w takiej sytuacji nie ma co ich powiadamiać.
Do Policji zaufania nigdy nie miałem i nie będę mieć. W drodze z Kętrzyna do domu zatrzymał mnie patrol policji. Powodem był brak zatrzymania się na "Stopie". Zwolniłem i prawie stałem ale policjant stwierdził, że się toczyłem. Fakt, nie stałem i do tego widziałem ten radiowóz więc moja głupota. Pytam tylko policjantów, którzy tu czytają wątki. Po co stoi radiowóz przy zarośniętym i nie używanym przejeździe kolejowym (krzaki na torach ponad półtora metra) i zatrzymuje kierowców. Wiem! Stop to Stop ale policja powinna raczej pilnować bezpieczeństwa w miejscach bardziej zagrożonych niż nie używany przejazd kolejowy. Dla mnie to ewidentne łapanie kierowców w celu nabicia kasy. Bo przecież nie o bezpieczeństwie mówimy. Miejsc jest dużo gdzie mogły by stać patrole.
kolego już Ci tłumaczę. Kierujący który spowodował wypadek mógł narazić na utratę zdrowia lub życia trzecie osoby co już nie jest wykroczeniem a przestępstwem. Dlatego za swój czyn otrzymał mandat karny. Tak w ramach upomnienia, że przez swoją nieostrożność mógł do takiego nieszczęścia doprowadzić. Wsiadając za kierownicę należy zachowywać bezwzględną ostrożność czego często nie robimy. Brak nam wyobraźni, że może pęknąć opona bądź urwać się jakaś wyeksploatowana część. Natomiast kradnący paliwo kierowca nikogo na utratę zdrowia bądź życia nie naraził ale działał niezgodnie z prawem za co również został ukarany mandatem bo była mała szkodliwość czynu. Sam więc podsumuj kto tak naprawdę zasłużył na mandat i tylko mandat.
Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany. A jak chce poszaleć samochodem, to niech robi to na własnym podwórku ! A nie na drodze
[quote=] Tak tak każdy kierowca wsiadający do pojazdu z zamiarem rozpoczęcia jazdy powinien być już od tego czasu obserwowany, bo w każdej chwili może kogoś narazić na jakąś szkodę lub utratę i myślę że tysiące dronów mogło by zapobiec wielu nieszczęściom
[quote=] Zastanówmy się dlaczego ten drugi kradł,co skłoniło go do takiego czynu , może ma kłopoty finansowe, albo robił to od dawna, złodziej i pirat kto gorszy , który bardziej mógł zagrozić nam obaj są niebezpieczni i działają bez zapowiedzi pojawiają się w najbardziej nie oczekiwanym momencie ciekawe jak potoczą się dalsze losy dwóch innych ale nie znanych sobie osób
[cytat]kolego już Ci tłumaczę. Kierujący który spowodował wypadek mógł narazić na utratę zdrowia lub życia trzecie osoby co już nie jest wykroczeniem a przestępstwem. Dlatego za swój czyn otrzymał mandat karny. Tak w ramach upomnienia, że przez swoją nieostrożność mógł do takiego nieszczęścia doprowadzić. Wsiadając za kierownicę należy zachowywać bezwzględną ostrożność czego często nie robimy. Brak nam wyobraźni, że może pęknąć opona bądź urwać się jakaś wyeksploatowana część. Natomiast kradnący paliwo kierowca nikogo na utratę zdrowia bądź życia nie naraził ale działał niezgodnie z prawem za co również został ukarany mandatem bo była mała szkodliwość czynu. Sam więc podsumuj kto tak naprawdę zasłużył na mandat i tylko mandat. [/cytat]
Rozumiem! Ale nikt nie jest nieomylny i każdy może błąd popełnić. Jak pisałem wcześniej potykając się na chodniku i przykładowo upadając na przejeżdżającą akurat matkę z dzieckiem na wózku też narażasz ich na niebezpieczeństwo. Jednak kierowca nie zrobił nikomu krzywdy więc kara za to, że mógł zrobić jest dziwna. Może od razu ustalić karę dla kierowców za przyszłość. Czy jechał przepisowo? Nie wiem ale wiem, że "potknąć" czy na chodniku czy w aucie każdemu się może przydarzyć a kara powinna być sprawiedliwa. Złodziej to złodziej. Kradnie z premedytacją i naraża ludzi nie tylko na straty finansowe, przecież mógł w strachu kokoś zabić w czasie kradzieży gdyby go np. właściciel okradany naszedł.
[cytat]Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany. A jak chce poszaleć samochodem, to niech robi to na własnym podwórku ! A nie na drodze [/cytat]
"Najwyraźniej" i to wszystko bo nie wiadomo czy naruszył przepisy. Wpadnij do rowu przy prędkości 30 km na godz to i tak policja da Ci mandat jak przyjedzie bo np ktoś wezwie.
[cytat]kolego już Ci tłumaczę. Kierujący który spowodował wypadek mógł narazić na utratę zdrowia lub życia trzecie osoby co już nie jest wykroczeniem a przestępstwem. Dlatego za swój czyn otrzymał mandat karny. Tak w ramach upomnienia, że przez swoją nieostrożność mógł do takiego nieszczęścia doprowadzić. Wsiadając za kierownicę należy zachowywać bezwzględną ostrożność czego często nie robimy. Brak nam wyobraźni, że może pęknąć opona bądź urwać się jakaś wyeksploatowana część. Natomiast kradnący paliwo kierowca nikogo na utratę zdrowia bądź życia nie naraził ale działał niezgodnie z prawem za co również został ukarany mandatem bo była mała szkodliwość czynu. Sam więc podsumuj kto tak naprawdę zasłużył na mandat i tylko mandat. [/cytat]
To prawda! Złodziej był miły i nikogo nie naraził na utratę zdrowia. Ukradniesz za 500 zł a dostaniesz mandat 400. CZYSTY ZYSK.
[cytat]Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany. A jak chce poszaleć samochodem, to niech robi to na własnym podwórku ! A nie na drodze [/cytat] Szczera prawda.Brawo!!!
[cytat]Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany.[/cytat] I tu się niestety mylisz. Jeśli już przyjadą to muszą dać mandat.
Parę lat temu, gdy jeszcze w kraju było względnie normalnie, a ludzie jeszcze jakoś potrafili współistnieć tak w przestrzeni publicznej, jak na drogach, zdarzyła mi się stłuczka. Moja wina, więc kierowcy drugiego auta tłumaczę szczegółowo, że wystarczy spisać odpowiednie oświadczenie, wymienić się danymi, a resztą zajmie się moje towarzystwo ubezpieczeniowe. Kierowca nie miał pojęcia za co się płaci OC, nie wierzył, że coś takiego załatwi sprawę, więc uparł się na patrol. Policjantom powtórzyłam zajście i proponowane rozwiązanie problemu. Policjant - wtedy też jeszcze człowiek - pokiwał z niedowierzaniem głową, delikatnie, acz stanowczo wyjaśnił tamtemu panu, że oświadczenie wystarczy i powiedział, żeby natychmiast zadzwonił na 997 i odwołał wezwanie. Powiedział wprost: nas tu nie było. Gdybyśmy byli, pani musiałaby zapłacić mandat. I tyle. Da się? Jak się chce, oczywiście.
Niestety, w tych czasach ludziom bliżej do wilków, kierowcom do wariatkowa, a policji do kolegów z poprzedniego ustroju...
Mógł też zgwałcić. Jaka kara za potencjalny gwałt? Udowodniono mu że świadomie i celowo doprowadził do takiej sytuacji i że to w ogóle jego wina? A może łoś mu przeleciał albo litewska laweta?
[cytat][quote=][quote= Myślę że kierujący mógł nie przyjąć mandatu i odpowiadać w sądzie za to co zrobił a nie za to co mógł zrobić[/cytat] złodziej tylko odpowie za kradzież paliwa a nie jak ktoś napisał za usiłowanie zabójstwa bo przy okazji mógł kogoś zabić , to dlaczego kierowca ma odpowiadać za to że mógł komuś wyrządzić krzywdę jak wyrządził tylko sobie
Nie raz było, że np Ojciec rozjechał ciągnikiem swoje dziecko. Uznawano przeważnie, że to nieszczęśliwy wypadek. Ja 4 lata temu miałem dachowanie swoim autem przez głupi przypadek. Jechałem przez Nieporęt (lasy między Markami a Zielonką) i w czasie jazdy poprostu kichnąłem. Niestety drgnąłem na tyle kierownicą, że wpadłem do rowu i dachowałem. Byłem sam, policji nie wzywałem a i tak przyjechali. Złamałem tylko palca i kompletnie rozwaliłem auto (warte 9 tys). Policjanci mi bardzo pomogli bo ukarali mnie mandatem 150 zł. Nikomu nic złego nie zrobiłem, no może tylko trawę z rowu zniszczyłem.
Zacytuję z kryminałków:
"17.09.2016r.
Godz. 11:10 - w miejscowości Stara Wieś gm. Chorzele doszło do zdarzenia drogowego. Kierujący samochodem m-ki Volkswagen Golf mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, a następnie do przydrożnego rowu w wyniku czego auto „dachowało”. Mężczyzna nie doznał obrażeń, został ukarany mandatem w wysokości 250 zł.
Godz. 11:30 - mieszkaniec powiatu przasnyskiego z pojazdu ciężarowego m-ki Renault zaparkowanego w Krasnem przy ul. Leszno ukradł około 75 litrów oleju napędowego. Mężczyznę ukarano mandatem w wysokości 400 zł.
Ktoś stracił panowanie nad autem i je sobie rozwalił nie robiąc nikomu prócz sobie krzywdy jest karany mandatem jak złodziej, który z premedytacją kradnie. To prawo Polskie czy "dziki zachód"? Jak ktoś się potknie i przewróci łamiąc sobie nogę to też powinien zostać ukarany mandatem bo nie zachował szczególnej ostrożności.
I jak mamy szanować policjanta, mieć do niego zaufanie kiedy jest wyłącznie poborcą i prześladowcą nastawionym na zapchanie dziury budżetowej? Następnym razem w takiej sytuacji nie ma co ich powiadamiać.
Do Policji zaufania nigdy nie miałem i nie będę mieć. W drodze z Kętrzyna do domu zatrzymał mnie patrol policji. Powodem był brak zatrzymania się na "Stopie". Zwolniłem i prawie stałem ale policjant stwierdził, że się toczyłem. Fakt, nie stałem i do tego widziałem ten radiowóz więc moja głupota. Pytam tylko policjantów, którzy tu czytają wątki. Po co stoi radiowóz przy zarośniętym i nie używanym przejeździe kolejowym (krzaki na torach ponad półtora metra) i zatrzymuje kierowców. Wiem! Stop to Stop ale policja powinna raczej pilnować bezpieczeństwa w miejscach bardziej zagrożonych niż nie używany przejazd kolejowy. Dla mnie to ewidentne łapanie kierowców w celu nabicia kasy. Bo przecież nie o bezpieczeństwie mówimy. Miejsc jest dużo gdzie mogły by stać patrole.
kolego już Ci tłumaczę.
Kierujący który spowodował wypadek mógł narazić na utratę zdrowia lub życia trzecie osoby co już nie jest wykroczeniem a przestępstwem. Dlatego za swój czyn otrzymał mandat karny. Tak w ramach upomnienia, że przez swoją nieostrożność mógł do takiego nieszczęścia doprowadzić. Wsiadając za kierownicę należy zachowywać bezwzględną ostrożność czego często nie robimy. Brak nam wyobraźni, że może pęknąć opona bądź urwać się jakaś wyeksploatowana część. Natomiast kradnący paliwo kierowca nikogo na utratę zdrowia bądź życia nie naraził ale działał niezgodnie z prawem za co również został ukarany mandatem bo była mała szkodliwość czynu. Sam więc podsumuj kto tak naprawdę zasłużył na mandat i tylko mandat.
Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany. A jak chce poszaleć samochodem, to niech robi to na własnym podwórku ! A nie na drodze
[quote=] Tak tak każdy kierowca wsiadający do pojazdu z zamiarem rozpoczęcia jazdy powinien być już od tego czasu obserwowany, bo w każdej chwili może kogoś narazić na jakąś szkodę lub utratę i myślę że tysiące dronów mogło by zapobiec wielu nieszczęściom
[quote=] Zastanówmy się dlaczego ten drugi kradł,co skłoniło go do takiego czynu , może ma kłopoty finansowe, albo robił to od dawna, złodziej i pirat kto gorszy , który bardziej mógł zagrozić nam obaj są niebezpieczni i działają bez zapowiedzi pojawiają się w najbardziej nie oczekiwanym momencie ciekawe jak potoczą się dalsze losy dwóch innych ale nie znanych sobie osób
[cytat]kolego już Ci tłumaczę.
Kierujący który spowodował wypadek mógł narazić na utratę zdrowia lub życia trzecie osoby co już nie jest wykroczeniem a przestępstwem. Dlatego za swój czyn otrzymał mandat karny. Tak w ramach upomnienia, że przez swoją nieostrożność mógł do takiego nieszczęścia doprowadzić. Wsiadając za kierownicę należy zachowywać bezwzględną ostrożność czego często nie robimy. Brak nam wyobraźni, że może pęknąć opona bądź urwać się jakaś wyeksploatowana część. Natomiast kradnący paliwo kierowca nikogo na utratę zdrowia bądź życia nie naraził ale działał niezgodnie z prawem za co również został ukarany mandatem bo była mała szkodliwość czynu. Sam więc podsumuj kto tak naprawdę zasłużył na mandat i tylko mandat. [/cytat]
Rozumiem! Ale nikt nie jest nieomylny i każdy może błąd popełnić. Jak pisałem wcześniej potykając się na chodniku i przykładowo upadając na przejeżdżającą akurat matkę z dzieckiem na wózku też narażasz ich na niebezpieczeństwo. Jednak kierowca nie zrobił nikomu krzywdy więc kara za to, że mógł zrobić jest dziwna. Może od razu ustalić karę dla kierowców za przyszłość. Czy jechał przepisowo? Nie wiem ale wiem, że "potknąć" czy na chodniku czy w aucie każdemu się może przydarzyć a kara powinna być sprawiedliwa. Złodziej to złodziej. Kradnie z premedytacją i naraża ludzi nie tylko na straty finansowe, przecież mógł w strachu kokoś zabić w czasie kradzieży gdyby go np. właściciel okradany naszedł.
[cytat]Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany. A jak chce poszaleć samochodem, to niech robi to na własnym podwórku ! A nie na drodze [/cytat]
"Najwyraźniej" i to wszystko bo nie wiadomo czy naruszył przepisy. Wpadnij do rowu przy prędkości 30 km na godz to i tak policja da Ci mandat jak przyjedzie bo np ktoś wezwie.
[cytat]kolego już Ci tłumaczę.
Kierujący który spowodował wypadek mógł narazić na utratę zdrowia lub życia trzecie osoby co już nie jest wykroczeniem a przestępstwem. Dlatego za swój czyn otrzymał mandat karny. Tak w ramach upomnienia, że przez swoją nieostrożność mógł do takiego nieszczęścia doprowadzić. Wsiadając za kierownicę należy zachowywać bezwzględną ostrożność czego często nie robimy. Brak nam wyobraźni, że może pęknąć opona bądź urwać się jakaś wyeksploatowana część. Natomiast kradnący paliwo kierowca nikogo na utratę zdrowia bądź życia nie naraził ale działał niezgodnie z prawem za co również został ukarany mandatem bo była mała szkodliwość czynu. Sam więc podsumuj kto tak naprawdę zasłużył na mandat i tylko mandat. [/cytat]
To prawda! Złodziej był miły i nikogo nie naraził na utratę zdrowia. Ukradniesz za 500 zł a dostaniesz mandat 400. CZYSTY ZYSK.
[cytat]Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany. A jak chce poszaleć samochodem, to niech robi to na własnym podwórku ! A nie na drodze [/cytat]
Szczera prawda.Brawo!!!
[cytat]Kierujący najwidoczniej umyślnie naruszył przepisy RD i tyle. Gdyby do zdarzenia nie doszło z jego winy zapewne nie zostałby ukarany.[/cytat]
I tu się niestety mylisz. Jeśli już przyjadą to muszą dać mandat.
Parę lat temu, gdy jeszcze w kraju było względnie normalnie, a ludzie jeszcze jakoś potrafili współistnieć tak w przestrzeni publicznej, jak na drogach, zdarzyła mi się stłuczka. Moja wina, więc kierowcy drugiego auta tłumaczę szczegółowo, że wystarczy spisać odpowiednie oświadczenie, wymienić się danymi, a resztą zajmie się moje towarzystwo ubezpieczeniowe. Kierowca nie miał pojęcia za co się płaci OC, nie wierzył, że coś takiego załatwi sprawę, więc uparł się na patrol. Policjantom powtórzyłam zajście i proponowane rozwiązanie problemu. Policjant - wtedy też jeszcze człowiek - pokiwał z niedowierzaniem głową, delikatnie, acz stanowczo wyjaśnił tamtemu panu, że oświadczenie wystarczy i powiedział, żeby natychmiast zadzwonił na 997 i odwołał wezwanie. Powiedział wprost: nas tu nie było. Gdybyśmy byli, pani musiałaby zapłacić mandat.
I tyle. Da się? Jak się chce, oczywiście.
Niestety, w tych czasach ludziom bliżej do wilków, kierowcom do wariatkowa, a policji do kolegów z poprzedniego ustroju...
Szerokości!
[quote=][quote= Myślę że kierujący mógł nie przyjąć mandatu i odpowiadać w sądzie za to co zrobił a nie za to co mógł zrobić
Mógł też zgwałcić. Jaka kara za potencjalny gwałt?
Udowodniono mu że świadomie i celowo doprowadził do takiej sytuacji i że to w ogóle jego wina? A może łoś mu przeleciał albo litewska laweta?
[cytat][quote=][quote= Myślę że kierujący mógł nie przyjąć mandatu i odpowiadać w sądzie za to co zrobił a nie za to co mógł zrobić[/cytat] złodziej tylko odpowie za kradzież paliwa a nie jak ktoś napisał za usiłowanie zabójstwa bo przy okazji mógł kogoś zabić , to dlaczego kierowca ma odpowiadać za to że mógł komuś wyrządzić krzywdę jak wyrządził tylko sobie
Nie raz było, że np Ojciec rozjechał ciągnikiem swoje dziecko. Uznawano przeważnie, że to nieszczęśliwy wypadek. Ja 4 lata temu miałem dachowanie swoim autem przez głupi przypadek. Jechałem przez Nieporęt (lasy między Markami a Zielonką) i w czasie jazdy poprostu kichnąłem. Niestety drgnąłem na tyle kierownicą, że wpadłem do rowu i dachowałem. Byłem sam, policji nie wzywałem a i tak przyjechali. Złamałem tylko palca i kompletnie rozwaliłem auto (warte 9 tys). Policjanci mi bardzo pomogli bo ukarali mnie mandatem 150 zł. Nikomu nic złego nie zrobiłem, no może tylko trawę z rowu zniszczyłem.