a to aż takie święto, myślę, że kameralnie w domu wystarczy. Dziecko na pewno się nie obrazi, a zamiast wyprawiać w "kosztownym" miejscu, lepszy byłby droższy prezent. ;)
Polecam Millenium sami tam wyprawialiśmy same ciasto i napoje plus kawa i herbata. Koszt był nieduży a mieliśmy wydzielony stół(pięknie przybrany ) . Były 23 osoby i każdy był zadowolony.
rozumiem chrzciny w lokalu, komunia, 18ste urodziny, ale roczek? ludzie, panuje u Was większe zdebilenie niż w nie jednym większym mieście. potraficie się tylko prześcigać w takich właśnie konkurencjach. szczególnie roczne dziecko odczuje jak fajnie jest mieć przyjęcie urodzinowe - PIERWSZE - w knajpie a nie w domu. wymówki - mam dużą rodzinę jakoś do mnie nie przemawiają. no ale cóż, może ja jestem z innej epoki.
A ja robiłam i pierwsze i drugie urodziny w lokalu i trzecie i następne też zrobię, jeżeli będziemy mieli na to ochotę, a kto mi zabroni? Wyzywanie ludzi i nazywanie ich sposobu bycia debilizmem być może wynika z zazdrości. Ja nie krytykuję ludzi, którzy robią w domu, jak mają ochotę to niech i wesele robią w domu, guzik mnie to obchodzi. Ale nie pozwolę nazywać się debilem, dlatego że zapraszam gości dziecka do restauracji. Sama nad nikim nie skaczę, od tego są kelnerki, siadam z rodziną jak dama, najadam się jak człowiek i po nikim nie sprzątam, dla dzieci wynajmuję animatora zabaw. I nikomu nic do tego, czy mam warunki w domu czy nie. Kto bogatemu zabroni???
[cytat]A ja robiłam i pierwsze i drugie urodziny w lokalu i trzecie i następne też zrobię, jeżeli będziemy mieli na to ochotę, a kto mi zabroni? Wyzywanie ludzi i nazywanie ich sposobu bycia debilizmem być może wynika z zazdrości. Ja nie krytykuję ludzi, którzy robią w domu, jak mają ochotę to niech i wesele robią w domu, guzik mnie to obchodzi. Ale nie pozwolę nazywać się debilem, dlatego że zapraszam gości dziecka do restauracji. Sama nad nikim nie skaczę, od tego są kelnerki, siadam z rodziną jak dama, najadam się jak człowiek i po nikim nie sprzątam, dla dzieci wynajmuję animatora zabaw. I nikomu nic do tego, czy mam warunki w domu czy nie. Kto bogatemu zabroni???[/cytat]
no tak to bys chciła miec a terz opisz jak jest naprawde
Gdzie wyprawić roczek? Jaki lokal jest najlepszy?
a to aż takie święto, myślę, że kameralnie w domu wystarczy. Dziecko na pewno się nie obrazi, a zamiast wyprawiać w "kosztownym" miejscu, lepszy byłby droższy prezent. ;)
No tak, ale jeśli ktoś nie ma miejsca
staropol? millenium?
Polecam Millenium sami tam wyprawialiśmy same ciasto i napoje plus kawa i herbata. Koszt był nieduży a mieliśmy wydzielony stół(pięknie przybrany ) . Były 23 osoby i każdy był zadowolony.
Ile wyszedł Was koszt?
rozumiem chrzciny w lokalu, komunia, 18ste urodziny, ale roczek? ludzie, panuje u Was większe zdebilenie niż w nie jednym większym mieście. potraficie się tylko prześcigać w takich właśnie konkurencjach. szczególnie roczne dziecko odczuje jak fajnie jest mieć przyjęcie urodzinowe - PIERWSZE - w knajpie a nie w domu. wymówki - mam dużą rodzinę jakoś do mnie nie przemawiają. no ale cóż, może ja jestem z innej epoki.
Nie wszyscy mają gdzie zrobić urodziny. My mieszkamy w Kawalerce a najbliższa rodzina to 25 osób. Sama się zastanawiam nad lokalem
najbliższa rodzina to rodzice, chrzestni i dziadkowie, ludzie nie przesadzajcie
A ja robiłam i pierwsze i drugie urodziny w lokalu i trzecie i następne też zrobię, jeżeli będziemy mieli na to ochotę, a kto mi zabroni? Wyzywanie ludzi i nazywanie ich sposobu bycia debilizmem być może wynika z zazdrości. Ja nie krytykuję ludzi, którzy robią w domu, jak mają ochotę to niech i wesele robią w domu, guzik mnie to obchodzi. Ale nie pozwolę nazywać się debilem, dlatego że zapraszam gości dziecka do restauracji. Sama nad nikim nie skaczę, od tego są kelnerki, siadam z rodziną jak dama, najadam się jak człowiek i po nikim nie sprzątam, dla dzieci wynajmuję animatora zabaw. I nikomu nic do tego, czy mam warunki w domu czy nie. Kto bogatemu zabroni???
[cytat]A ja robiłam i pierwsze i drugie urodziny w lokalu i trzecie i następne też zrobię, jeżeli będziemy mieli na to ochotę, a kto mi zabroni? Wyzywanie ludzi i nazywanie ich sposobu bycia debilizmem być może wynika z zazdrości. Ja nie krytykuję ludzi, którzy robią w domu, jak mają ochotę to niech i wesele robią w domu, guzik mnie to obchodzi. Ale nie pozwolę nazywać się debilem, dlatego że zapraszam gości dziecka do restauracji. Sama nad nikim nie skaczę, od tego są kelnerki, siadam z rodziną jak dama, najadam się jak człowiek i po nikim nie sprzątam, dla dzieci wynajmuję animatora zabaw. I nikomu nic do tego, czy mam warunki w domu czy nie. Kto bogatemu zabroni???[/cytat]
no tak to bys chciła miec a terz opisz jak jest naprawde
hahahaha, właśnie stąd tyle krytyki w stronę ludzi, wyprawiających urodziny dziecka w lokalu, to uczucie zwie się zazdrością, trzeba było się uczyć.