[cytat]Ale bełkot, aż nie chce się czytać. Jeśli na KRUSIE jest lepiej to kup ziemie i się dorabiaj. Tylko żebyś na starość nie narzekał że emerytura jest mała. Jedzenie oczywiście możesz sprowadzać zza granicy, nikt ci tego nie zabroni. Koszt transportu policzyłeś? Ile więcej kosztuje mleko, mięso itp ? Swoją drogą jesteś za GMO ? Zarządzać to każdy umie... nie oceniaj wszystkich swoją miarą... Było kilka lat "tłustych" dla rolnictwa, a teraz jest kilka lat "chudych" i ci rolnicy którzy wzięli kredyty faktycznie mają ciężką sytuację. jeśli na krusie jest tak źle to przejdz na ZUS i po kłopocie , kredyty? kto ich nie ma ! a czy teraz produktów z poza naszego kraju w sklepach nie ma? nie sa drozsze niz te polskie . bełkot to to , co ty tu zaprezentowales.
No a co ty tu zaprezentowałeś ? Ze posta poprawnie dodać nie umiesz ? Nigdzie nie napisałem że na krusie jest źle. Kto nie wziął kredytu to go nie ma. Proste. A z tą żywnością to mi humor poprawiłeś. Wiadomo że polskich pomarańczy i bananów nie ma, ale porównaj ceny mięsa w Polsce i UE. [/cytat]
sam nie wiesz co piszesz. przeczytaj swoje wypociny i pomyśl trochę
[quote=][quote=]Nie macie pojęcia co to znaczy praca w rolnictwie, poj**ane mieszczuchy. Myślicie że rolnik ma tak łatwo, ok nie płaci ZUSu ale ma za to KRUS, ma ogromne opłaty zużycia energi, wody, a do tego podatki od ziemi i budynków które w ciągu roku są ogromne, ubezpieczenia sprzetu i budynkow. Rolnik ma ciagle jakies wydatki a to krowa zachoruje, a to ciagnik zepsuje a to inny sprzet. Myslicie ze to wszystko mozna zrobic za darmo, otoz nie kosztuje to kupe kasy. Tak wiem zaraz ktoś napisze że jak komuś nie pasuje może wyprowadzic sie do miasta, ale to dziala w dwie strony jeśli nie pasuje wam to ze rolnik walczy o to co mu sie nalezy to moze przeprowadzcie sie na wieś i pracujcie tak jak rolnicy wtedy zobaczycie co to znaczy i moze zrozumiecie. Dotacje? Jasne zeby jeszcze rolnik mial je tylko dla siebie ale nie one ida na nawozy, i inne rzeczy potrzebne do uprawy, rolnik z nich nie ma nic. A to co wyrosnie i zbierze sprzeda za marne grosze. Co z tego ze mają ciagniki za 150000 tys. czy dojarki bezprzewodowe? Pole sie samo nie zaora a krowy same i tak sie nie wydoja rolnik musi przy tym ciezko pracowac. Wy mieszczuchy mozecie sobie wziasc urlop i wyjechac, rolnik nie. No tak wkoncu wy mieszczuchy myslicie ze mleko jest z kartonika, cukier z torebeczki a warzywa rosną w marketach. Ha ha pozdro mieszczuchy
Nigdy nie twierdziłem, że rolnicy mają lekko i przyjemnie. Ale powtórzę: nie zgadzam się, żeby rozdawać pieniądze z moich (a nie rolniczych!!!) podatków każdemu, komu zachce się strajkować, protestować i robić blokady. I nie - nie uważam, że "się należy". A może te głupie, nic nie rozumiejące mieszczuchy, też powiedzą że im się należy, rolnicy mają im dać i zablokują choćby wjazdy na pola w żniwa? I co? Zgodzisz się? Dasz? [/quote] Pól piekła wam mało.I nie pisz o nas po...bane mieszczuchy. W dupach wam się poprzewracało. Rynek to jest konkurencja. A kto ciebie prosi, burunie, żebyś obsiewał te swoje hektary. Sam wybrałeś ,jak sobie nie radzisz to jesteś tępym chamem. Nie jesteś naszym żywicielem i nie musimy ciebie utrzymywać .Dotacje, ulgi, krus,unia. Zapi....dalaj głąbie łopatą, zapłać zus, mieszkanie. Umiesz coś więcej wsiowy głąbie? I nie narzekaj. już w Warszawie ludzie pokazywali wam fakolce. Księżyc zbadali ale chama nie zbadali i nie zbadają.[/quote] nie jestem rolnikiem ale fakt jest jeden, że gospodarka by sobie spokojnie dała radę i sama by zweryfikowała ceny gdyby politycy się do tego nie mieszali. A tak to unijne reglamentacje doprowadziły do tego co obserwujemy obecnie, że koszty są tak wysokie. Przykładem były do niedawna chore kwoty mleczne czy inne sztucznie markowane ceny w rolnictwie. Niestety nie jest to gospodarka wolnorynkowa i to jest problem. Drugi problem to, że mało który rolnik potrafi wziąć kalkulator i ołówek w ręce i na spokojnie policzyć czy mu to się opłaca. W dużej mierze patrzą się jeden na drugiego i jak sąsiad cos robi to i ja to zrobię. I tak to leci lawinowo a potem budzą się z ręką w nocniku. Niestety w dzisiejszych czasach system dąży do kredytowania społeczeństwa, budżety państw między innymi Polski są oparte na chorym algorytmie PKB, który leczy się dodrukiem pieniądza i jak najszybszej emisji kredytowej a ludzie głupi biora te kredyty bo już chyb ainaczej nie potrafią, bo pan Karolak im usmiechnie sie w telewizorze. Chore to jest.
[cytat]Ale bełkot, aż nie chce się czytać.
Jeśli na KRUSIE jest lepiej to kup ziemie i się dorabiaj. Tylko żebyś na starość nie narzekał że emerytura jest mała.
Jedzenie oczywiście możesz sprowadzać zza granicy, nikt ci tego nie zabroni. Koszt transportu policzyłeś? Ile więcej kosztuje mleko, mięso itp ? Swoją drogą jesteś za GMO ?
Zarządzać to każdy umie... nie oceniaj wszystkich swoją miarą...
Było kilka lat "tłustych" dla rolnictwa, a teraz jest kilka lat "chudych" i ci rolnicy którzy wzięli kredyty faktycznie mają ciężką sytuację.
jeśli na krusie jest tak źle to przejdz na ZUS i po kłopocie , kredyty? kto ich nie ma ! a czy teraz produktów z poza naszego kraju w sklepach nie ma? nie sa drozsze niz te polskie . bełkot to to , co ty tu zaprezentowales.
No a co ty tu zaprezentowałeś ? Ze posta poprawnie dodać nie umiesz ?
Nigdzie nie napisałem że na krusie jest źle.
Kto nie wziął kredytu to go nie ma. Proste.
A z tą żywnością to mi humor poprawiłeś. Wiadomo że polskich pomarańczy i bananów nie ma, ale porównaj ceny mięsa w Polsce i UE.
[/cytat]
sam nie wiesz co piszesz. przeczytaj swoje wypociny i pomyśl trochę
[quote=][quote=]Nie macie pojęcia co to znaczy praca w rolnictwie, poj**ane mieszczuchy. Myślicie że rolnik ma tak łatwo, ok nie płaci ZUSu ale ma za to KRUS, ma ogromne opłaty zużycia energi, wody, a do tego podatki od ziemi i budynków które w ciągu roku są ogromne, ubezpieczenia sprzetu i budynkow. Rolnik ma ciagle jakies wydatki a to krowa zachoruje, a to ciagnik zepsuje a to inny sprzet. Myslicie ze to wszystko mozna zrobic za darmo, otoz nie kosztuje to kupe kasy. Tak wiem zaraz ktoś napisze że jak komuś nie pasuje może wyprowadzic sie do miasta, ale to dziala w dwie strony jeśli nie pasuje wam to ze rolnik walczy o to co mu sie nalezy to moze przeprowadzcie sie na wieś i pracujcie tak jak rolnicy wtedy zobaczycie co to znaczy i moze zrozumiecie. Dotacje? Jasne zeby jeszcze rolnik mial je tylko dla siebie ale nie one ida na nawozy, i inne rzeczy potrzebne do uprawy, rolnik z nich nie ma nic. A to co wyrosnie i zbierze sprzeda za marne grosze. Co z tego ze mają ciagniki za 150000 tys. czy dojarki bezprzewodowe? Pole sie samo nie zaora a krowy same i tak sie nie wydoja rolnik musi przy tym ciezko pracowac.
Wy mieszczuchy mozecie sobie wziasc urlop i wyjechac, rolnik nie. No tak wkoncu wy mieszczuchy myslicie ze mleko jest z kartonika, cukier z torebeczki a warzywa rosną w marketach. Ha ha pozdro mieszczuchy
Nigdy nie twierdziłem, że rolnicy mają lekko i przyjemnie. Ale powtórzę: nie zgadzam się, żeby rozdawać pieniądze z moich (a nie rolniczych!!!) podatków każdemu, komu zachce się strajkować, protestować i robić blokady. I nie - nie uważam, że "się należy". A może te głupie, nic nie rozumiejące mieszczuchy, też powiedzą że im się należy, rolnicy mają im dać i zablokują choćby wjazdy na pola w żniwa? I co? Zgodzisz się? Dasz?
[/quote]
Pól piekła wam mało.I nie pisz o nas po...bane mieszczuchy. W dupach wam się poprzewracało. Rynek to jest konkurencja. A kto ciebie prosi, burunie, żebyś obsiewał te swoje hektary. Sam wybrałeś ,jak sobie nie radzisz to jesteś tępym chamem. Nie jesteś naszym żywicielem i nie musimy ciebie utrzymywać .Dotacje, ulgi, krus,unia. Zapi....dalaj głąbie łopatą, zapłać zus, mieszkanie. Umiesz coś więcej wsiowy głąbie? I nie narzekaj. już w Warszawie ludzie pokazywali wam fakolce. Księżyc zbadali ale chama nie zbadali i nie zbadają.[/quote]
nie jestem rolnikiem ale fakt jest jeden, że gospodarka by sobie spokojnie dała radę i sama by zweryfikowała ceny gdyby politycy się do tego nie mieszali. A tak to unijne reglamentacje doprowadziły do tego co obserwujemy obecnie, że koszty są tak wysokie. Przykładem były do niedawna chore kwoty mleczne czy inne sztucznie markowane ceny w rolnictwie. Niestety nie jest to gospodarka wolnorynkowa i to jest problem. Drugi problem to, że mało który rolnik potrafi wziąć kalkulator i ołówek w ręce i na spokojnie policzyć czy mu to się opłaca. W dużej mierze patrzą się jeden na drugiego i jak sąsiad cos robi to i ja to zrobię. I tak to leci lawinowo a potem budzą się z ręką w nocniku. Niestety w dzisiejszych czasach system dąży do kredytowania społeczeństwa, budżety państw między innymi Polski są oparte na chorym algorytmie PKB, który leczy się dodrukiem pieniądza i jak najszybszej emisji kredytowej a ludzie głupi biora te kredyty bo już chyb ainaczej nie potrafią, bo pan Karolak im usmiechnie sie w telewizorze. Chore to jest.