A ja uwa?am ?e moze to nie by? strza?em w 10. Tych bar?w r??nego rodzaju, jest ju? w Przasnyszu na ka?dym kroku. Sama osobi?cie pewnie skorzysta?abym mo?e z raz. Swojskie jedzenie jest najlepsze w domu, nie trzeba si? nigdzie w??czy? na kopytka lub pierogi. Inna sprawa gdyby to by?o du?e miasto, np. Warszawa, gdzie ?yj? samotni lub zapracowani m??czy?ni, kt?rzy mieliby ochote na domowy obiadek, a sami nie potrafi? zrobi? lub nie maj? czasu. Tutaj raczej to sie nie sprawdzi...
to bylyby obiadki domowe w granicach od 1.50 do 3zl i myslalalm o roznych abonamentach miesiecznych dla pracownikow np banki itp Musze zorientowac sie ile za lokal i obliczyc moje wydatki czy bedzie jakis zysk bo ceny w takich barach sa naprawde niskie
[cytat]Ciekawa jestem. Myślę też, że mleczne dania to można sobie zjeść w domu, aczkolwiek powodzenia życzę. Pozdrawiam. [/cytat]
bar mleczny nie oznacza dan mlecznych,ale tanich i bardzo tanich posilkow(sniadania,obiady,kolacje)-to nazwa i pomysl wywodzacy sie z czasow PRL-w turystycznych regionach kraju istnieje jeszcze sporo takich barow i maja sie dobrze...-mirson
Kurcze, to świetny pomysł!!! Dodatkowo do tego obiady abonamentowe i catering, na dowóz i na bank będzie z tego kasa. Ci co dużo pracują i nie ma im kto gotować na pewno szukali możliwości obiadów abonamentowych w Przasnyszu z marnym skutkiem (np. ja) także już się na coś takiego piszę!!!
Ludzie, chyba nie bardzo wiecie, co można zjeść w barze mlecznym, skoro o daniach mlecznych piszecie. Uważam, że pomysł jest super. Gdyby do tego dać dania na wynos np.porcję świeżych, ciepłych naleśników , kopytek czy kaszy z gulaszem, to na pewno zwiększyłoby obroty. Czasem człowiek wraca z podróży lub ma masę zajęć i nie ma czasu na gary . Sama w takich sytuacjach bym z chęcią skorzystała. Do tej pory w grę wchodziła w sumie tylko pizza.
Nie wiem czy to wypali .Przasnysz to za małe miasto.Tu ludzie z miesiąca na miesiąc coraz biedniejsi,nie mają pracy. Także moim zdaniem szkoda twoich pieniędzy. To jest najgorszy czas na otwieranie jakiegokolwiek interesu, poczekaj aż minie kryzys, wtedy będziesz miał jakieś szanse.No i kolejny bar w tym mieście jest ich już za dużo. Raczej pomyśl o czymś innym może jakaś hurtownia itp
[cytat]to bylyby obiadki domowe w granicach od 1.50 do 3zl i myslalalm o roznych abonamentach miesiecznych dla pracownikow np banki itp Musze zorientowac sie ile za lokal i obliczyc moje wydatki czy bedzie jakis zysk bo ceny w takich barach sa naprawde niskie[/cytat] Bary mleczne sa dofinansowywane z panstwa i dlatego opłaca im sie obiad z dwóch dan za 5zl dawac
[cytat]to bylyby obiadki domowe w granicach od 1.50 do 3zl i myslalalm o roznych abonamentach miesiecznych dla pracownikow np banki itp Musze zorientowac sie ile za lokal i obliczyc moje wydatki czy bedzie jakis zysk bo ceny w takich barach sa naprawde niskie[/cytat] Za czasów studenckich żywiłam się w Warszawskich barach mlecznych. W okolicach 3 zł oscyluje porcja leniwych, makaron z serem i kasza gryczana z okrasą, tanie są też zupy 3-5 zł. Kotlet ziemniaki i surówka to wydatek 10-17 zł, w zależności od miejsca. W Przasnyszu przy skrzyżowaniu Makowskiej z Baranowską ktoś oferuje lokal do wynajęcia, choć zdaje się, że bez żadnego zaplecza technicznego, więc musiałabyś gromadę kasy zainwestować w wyposażenie. Rozważ też czy ludzie zechcą przyjść w to miejsce, raczej dalekie od licznego ruchu pieszego. Kibicuję Twojemu pomysłowi, w Przasnyszu społeczeństwo niebogate, z pewnością bar mleczny oferujący smaczne i tanie posiłki znajdzie wielu klientów (możesz liczyć głównie na emerytów i młodzież szkolną).
gdzie ty człowieku się pchasz otwórz lepiej w Ciechanowie ,Makowie a nie w tej,, wsi,, zwanej miastem mieszkańcy tu tylko będą ciebie obgadywać i uprzykrzać i wyśmiewać .A tam będą wdzięczni że coś takiego im zaoferowałeś
Obiadek za 1.5 złotych? To chyb trzeba będzie brać 5 żeby się najeść :). Ale niech będzie zupa (rzadka do picia) za 2pln, ziemniak za 1.5, sałatka za 1.5 i porcja mięsa za 2.5 zł to i tak będzie tanio. Pomysł z miksowaniem na co kto ma ochotę sprzedaję za darmo. Jeśli herbata 1/4-1/5 litra będzie kosztowała złotówkę na pewno przyjdę się rozgrzać w zimę :). Mleczny mlecznym a dobre naleśniki na mleku z szeroką gamą farszy to by szły na miejscu i na wynos. 40 kilometrów jeździłem żeby zjeść (na przystani w Pułtusku) dobry razowy chlebek, smalec ze skwarkami i marynowaną cebulką lub ogórem kiszonym to i na miejscu przyjdę :D.
uwa?am ?e bar mleczny w naszym mie?cie to super sprawa
z kebabem nie wysz?o? :)
A ja uwa?am ?e moze to nie by? strza?em w 10. Tych bar?w r??nego rodzaju, jest ju? w Przasnyszu na ka?dym kroku. Sama osobi?cie pewnie skorzysta?abym mo?e z raz. Swojskie jedzenie jest najlepsze w domu, nie trzeba si? nigdzie w??czy? na kopytka lub pierogi. Inna sprawa gdyby to by?o du?e miasto, np. Warszawa, gdzie ?yj? samotni lub zapracowani m??czy?ni, kt?rzy mieliby ochote na domowy obiadek, a sami nie potrafi? zrobi? lub nie maj? czasu. Tutaj raczej to sie nie sprawdzi...
komuna wraca , dobry pomys? tylko tego potrzeba w Przasnyszu
Jestem za, a jak jeszcze si? zatrudni kilka os?b bezrobotnych to tym bardziej.
to bardzo dobry pomys?
Dobre obiadki maj? w Italianie
wszystko b?dzie na mlekua co z tymi co maj? skaz? bia?kow?
A co z tymi co lubi? mi?sko???co? b?dzie dobrego ???
Go?? napisa_:[cytat]A co z tymi co lubi? mi?sko???co? b?dzie dobrego ???[/cytat]
Skwarki do kopytek ;)
to bylyby obiadki domowe w granicach od 1.50 do 3zl i myslalalm o roznych abonamentach miesiecznych dla pracownikow np banki itp Musze zorientowac sie ile za lokal i obliczyc moje wydatki czy bedzie jakis zysk bo ceny w takich barach sa naprawde niskie
kolego to moze miec swoj sens spoleczenstwo nam biednieje takze mozesz miec kupe klientow
Ciekawa jestem. Myślę też, że mleczne dania to można sobie zjeść w domu, aczkolwiek powodzenia życzę. Pozdrawiam.
[cytat]Ciekawa jestem. Myślę też, że mleczne dania to można sobie zjeść w domu, aczkolwiek powodzenia życzę. Pozdrawiam. [/cytat]
bar mleczny nie oznacza dan mlecznych,ale tanich i bardzo tanich posilkow(sniadania,obiady,kolacje)-to nazwa i pomysl wywodzacy sie z czasow PRL-w turystycznych regionach kraju istnieje jeszcze sporo takich barow i maja sie dobrze...-mirson
Kurcze, to świetny pomysł!!!
Dodatkowo do tego obiady abonamentowe i catering, na dowóz i na bank będzie z tego kasa. Ci co dużo pracują i nie ma im kto gotować na pewno szukali możliwości obiadów abonamentowych w Przasnyszu z marnym skutkiem (np. ja) także już się na coś takiego piszę!!!
Ludzie, chyba nie bardzo wiecie, co można zjeść w barze mlecznym, skoro o daniach mlecznych piszecie. Uważam, że pomysł jest super. Gdyby do tego dać dania na wynos np.porcję świeżych, ciepłych naleśników , kopytek czy kaszy z gulaszem, to na pewno zwiększyłoby obroty. Czasem człowiek wraca z podróży lub ma masę zajęć i nie ma czasu na gary . Sama w takich sytuacjach bym z chęcią skorzystała. Do tej pory w grę wchodziła w sumie tylko pizza.
Nie wiem czy to wypali .Przasnysz to za małe miasto.Tu ludzie z miesiąca na miesiąc coraz biedniejsi,nie mają pracy. Także moim zdaniem szkoda twoich pieniędzy. To jest najgorszy czas na otwieranie jakiegokolwiek interesu, poczekaj aż minie kryzys, wtedy będziesz miał jakieś szanse.No i kolejny bar w tym mieście jest ich już za dużo. Raczej pomyśl o czymś innym może jakaś hurtownia itp
nie rób tego, nie zarobisz na zus i lokal, dobrze Ci radzę
[cytat]to bylyby obiadki domowe w granicach od 1.50 do 3zl i myslalalm o roznych abonamentach miesiecznych dla pracownikow np banki itp Musze zorientowac sie ile za lokal i obliczyc moje wydatki czy bedzie jakis zysk bo ceny w takich barach sa naprawde niskie[/cytat]
Bary mleczne sa dofinansowywane z panstwa i dlatego opłaca im sie obiad z dwóch dan za 5zl dawac
wreszci ktos mysli o dobrym iteresie nie tylko kebaby
[cytat]to bylyby obiadki domowe w granicach od 1.50 do 3zl i myslalalm o roznych abonamentach miesiecznych dla pracownikow np banki itp Musze zorientowac sie ile za lokal i obliczyc moje wydatki czy bedzie jakis zysk bo ceny w takich barach sa naprawde niskie[/cytat]
Za czasów studenckich żywiłam się w Warszawskich barach mlecznych. W okolicach 3 zł oscyluje porcja leniwych, makaron z serem i kasza gryczana z okrasą, tanie są też zupy 3-5 zł. Kotlet ziemniaki i surówka to wydatek 10-17 zł, w zależności od miejsca. W Przasnyszu przy skrzyżowaniu Makowskiej z Baranowską ktoś oferuje lokal do wynajęcia, choć zdaje się, że bez żadnego zaplecza technicznego, więc musiałabyś gromadę kasy zainwestować w wyposażenie. Rozważ też czy ludzie zechcą przyjść w to miejsce, raczej dalekie od licznego ruchu pieszego. Kibicuję Twojemu pomysłowi, w Przasnyszu społeczeństwo niebogate, z pewnością bar mleczny oferujący smaczne i tanie posiłki znajdzie wielu klientów (możesz liczyć głównie na emerytów i młodzież szkolną).
po mojemu za mała mieścina, takie są realia
gdzie ty człowieku się pchasz otwórz lepiej w Ciechanowie ,Makowie a nie w tej,, wsi,, zwanej miastem mieszkańcy tu tylko będą ciebie obgadywać i uprzykrzać i wyśmiewać .A tam będą wdzięczni że coś takiego im zaoferowałeś
Obiadek za 1.5 złotych? To chyb trzeba będzie brać 5 żeby się najeść :). Ale niech będzie zupa (rzadka do picia) za 2pln, ziemniak za 1.5, sałatka za 1.5 i porcja mięsa za 2.5 zł to i tak będzie tanio. Pomysł z miksowaniem na co kto ma ochotę sprzedaję za darmo. Jeśli herbata 1/4-1/5 litra będzie kosztowała złotówkę na pewno przyjdę się rozgrzać w zimę :). Mleczny mlecznym a dobre naleśniki na mleku z szeroką gamą farszy to by szły na miejscu i na wynos. 40 kilometrów jeździłem żeby zjeść (na przystani w Pułtusku) dobry razowy chlebek, smalec ze skwarkami i marynowaną cebulką lub ogórem kiszonym to i na miejscu przyjdę :D.
Pomysł bardzo dobry. Ceny w obecnych restauracjach raczej nie przyciągają.