Zgadzam się z poprzednikiem. Ceny bardzo wysokie za semestr (taka sama co za inne studia niestacjonarne w Warszawie). Poprawki na szczęście nie są az tak drogie. Kadra-hmm, zalezy kto. Jest tam taka jedna która chyba jest starą panną i wyżywa się na studentach, bardzo nie miła i opryskliwa. Trzyma wszystkich w ryzach jakby miała do czynienia z przedszkolem a nie dorosłymi ludzmi, żenujące jest jej zachowanie... Reszta, jak to nauczyciele. Jedni spoko, drudzy mniej spoko. Są i takie które za wszelką cenę chcą kogoś uwalić na koniec. Wymagania rzeczywiście bardzo wysokie, nie ma żadnych ulg ani tym podobnych, ale ogólnie poziom kształcenia bardzo dobry. Minusem są np. małe salki, a nawet bardzo małe. O połowę mniejsze niż w szkołach podstawowych :) Najgorszy chyba jak wszędzie jest dziekanat. Jedna dziewczyna miła, druga szkoda słów... Nie dogadasz się z nią za nic w świecie, ja nie mogłam i reszta koleżanek też nie. No i jedna bardzo ważna kwestia, chyba najważniejsza. Przeczytaj dokładnie regulamin tej szkoły od A do Z, zanim się tam dostaniesz. Jest.... fatalny. Może z góry założysz po przeczytaniu go, że nie chcesz tam iść, więc dobrze to przemyśl. Nie spotkałam się jeszcze nigdzie z takim regulaminem, ogólnie wszystkich bardzo zdziwił lekko mówiąc, bo mało kto go czytał. No i wazne jest tez to, jak dobrze władasz językiem, mówię o angielskim. Jeśli uczyłas sie prywatnie około 5-6 lat możesz iść, jeśli mniej odradzam bo nie dasz rady. Nauczyciele na zajęciach mówią tylko w tym języku, jakiego bedziesz się uczyć. Jeśli chcesz o coś zapytać, również w tym jezyku, po polsku możesz porozmawiac jedynie prywatnie po zajęciach. Jeśli dyktują Ci cos do napisania lub do zrobienia, również nie jest to po polsku. Jest tez tam facet nauczyciel, amerykanin który bardzo słabo włada polskim. Ciężko jest się z nim dogadać gdy Ty nie znasz wszystkich słów po angielsku, a on po polsku. Wtedy jest stres w takiej rozmowie, onieśmielenie i w ogóle się plączesz :)
Z ta opinią bywa różnie. Ja skończyłam te Uczelnię i nie mogę sobie przypomnieć tej starej panny o której pisze poprzednik. Dla mnie ogólnie było dobrze. kadra naprawdę dobra. Poziom wysoki ( wiadomo filologia to ciężko kierunek i duuużo stresu). Owszem organizacja kiepska , co godzina to nowina. Ceny trzeba porównać z innymi filologiami bo inne kierunki sa tańsze, filologia to jeden z najdroższych kierunków. Z dziekanatem nigdy nie miałam problemu zawsze można się było dogadać z Panią Kamila(ale chyba już ona tam nie pracuje). ogólnie polecam dla tgych co luba sie uczyc.
dziwi mnie ze ktos na filologii che mówić po polsku i jaki z ciebie filolog jak ty w krótkiej wypowiedzi błędy sadzisz. ja mialam isc do tej szkoly ale fakt ceny odstraszaj
Nie sądziłam że nawet tu znajdzie sie jakaś podła żmija, która bedzie chciała wylać swój jad. Nie umiecie normalnie rozmawiać? A kto ci powiedział że filolog, a kto ci powiedział że to ja sadzę błędy jak w zyciu nie rozmawiałam z tym facetem, tylko widziałam jak robiły to dziewczyny z pierwszego roku??? I kto ci powiedział że ja chciałam rozmawiac po polsku????? Litości, ty się nie dostałas do tej szkoły, bo ty głupia jesteś! Dziewczyna pytała co i jak, więc jej napisałam. Ale skoro to jest dla ciebie jednoznaczne z tym, że ktoś chciał mówić po polsku... idź coś porobić dziewczynko i się tu nie wymądrzaj, bo aż przykro to czytać. Semestr kosztuje chyba 2, 200.
czego uczy ta straszna kobieta o której piszecie. Ja chodzę do tej szkoły i nie wiem na kogo uważać. Na obecna chwile nie zauważyłam takowej. Na którym roku ma się z nią do czynienia? Ja ogólnie nie narzekam jak na razie jest spoko. trochę ciężko, ale tego byłam świadoma wybierając taki rodzaj studiów.
proszę was jeśli jesteście studentami to zachowajmy tez poziom studencki na tym forum :)
tak chciałaś odpowiedzieć, ale tez trzeba mieć trochę pojęcia o tym co się piszę. Na każdej filologii językiem wykładowym jest język obcy i tyle!. Mam odczucie, że nie skończyłaś tej szkoły i teraz próbujesz sie zemścic, ale niestety nie każdy może byc filologiem. Dla słabszych językowo maja tam tryb czteroletni i to jest fajna sprawa dla słabych. Trzeba przyznać tez, że to jest ogromny plus tego, że mają obcokrajowca, bo tylko od takiego nauczysz sie właściwego języka. Ja mam dyplomik tej szkoły i pracę :) Nie było łatwo, ale ogólnie polecam.
witam ja WSJO skonczylam jakis czas temu i musze przyznac ze poziom byl rzeczywiscie bardzo wysoki, wykladowcy byli bardzo wymagajacy z czego osobiscie sie ciesze. Co do dziekanatu to trzeba przyznac ze to jakas totalna porazka, nic nigdy nie wiedza, nawet plan jest ustalany dwa dni przed zjazdem. Szkole te polecam osobom ktore lubia sie uczyc i maja stalowe nerwy:)
witam ja WSJO skonczylam jakis czas temu i musze przyznac ze poziom byl rzeczywiscie bardzo wysoki, wykladowcy byli bardzo wymagajacy z czego osobiscie sie ciesze. Co do dziekanatu to trzeba przyznac ze to jakas totalna porazka, nic nigdy nie wiedza, nawet plan jest ustalany dwa dni przed zjazdem. Szkole te polecam osobom ktore lubia sie uczyc i maja stalowe nerwy:)
Ja też mam pracę, ale nie w kierunku studiów, zupełnie nie. Z czego się cieszę :) Co do języku wykładowego-koleżanka się pytała o wszelkie informacje więc jej napisałam. Może ona akurat tego nie wie, bo akurat u mnie w grupie wszyscy byli zdziwieni, że tylko w ten sposób można się komunikować. O poziomach nie pisałam, bo zapewne już to wie, albo sobie gdzies wyczyta, np. na ich stronie. Ktoś pytał o nie fajną babkę-jest na drugim roku.
kochanie ja osobiście drogi raz nie wybrałabym tej szkoły. Jest tam cięzko, kanclerzowa wszystkiego sie czepia i za wszystko każe bulić. poziom owszem zachowany. Plan w ostatniej chwili a bardzo często rano w dniu zajęć jeszcze zmieniony. Na jedną Panią z dziekanatu naprawdę nie mogę narzekać bo zawsze miła i pomocna, ale jak ona tam nie pracuje to już w ogóle nie wiem jak to wszytko funkcjonuje. Wykładowcy naprawdę na poziomie. Ktoś pisze o tej strasznej Pani ona chyba tez tam nie pracuje. Tylko rok była i pogrom siała.
Oj ludzie, ludzie ciągle na tym forum różnego rodzaju narzekania. Szkoła jak szkoła. Zawsze są plusy i minusy, ale widzę, że Przasnyszanie mają to do siebie, że uwielbiają narzekać... Jeszcze nigdy tak nie było by każdemu się wszystko podobało. Ja tam studiowałam, nie narzekam, dziekanat działał jak potrzeba - czasami błędy się zdarzają - to ludzkie, wykładowcy są różni - jeden bardziej wymagający drugi mniej. Podejście do studenta jest ok i naprawdę nie ma na co narzekać...Kiedyś studiowałam na innej Uczelni (Państwowej) i tam jakoś nikt nie narzekał, a wszystko działa o wiele gorzej. A do dziekanatu nie można się było nawet dostać - bo pracował do 13.00. Więc zanim coś napiszemy, zróbmy sobie rachunek sumienia i napiszmy chociaż prawdziwe odczucia. Naprawdę zachowajmy poziom studencki...
A może Ci studenci co tak pisza i narzekają nie dawali sobie tam najzwyczjaniej rady - skoro jest takie narzekanie na poziom??? Sama nie wiem. Ja myślę o tej szkole na powaznie. A poziom chyba dobrze jak jest wysoki i wykładowcy mówią w wybranym języku. Sama nie wiem. Najważniejsze, że lokalizacja jest ok. A resztę trzeba pokonać.
STRASZNA LIPA TA CAŁA WSJO... POZIOM GEH... W PORÓWNANIU Z UNIWERSYTETEM TO JEST PORAZKA JAKAS.. NIE WARTO W STU PROCENTACH TAM ISC. PO 3 LATACH NAUKI LUDZIE TAM NIE POTRAFIA SAMI PRACY LICENCJACKIEJ NAPISAC TYLKO SZUKAJA PO INNYCH KTO BY ZROBIL TO ZA NICH... WG MNIE JESLI KTOS DECYDUJE SIE NA WYBOR STUDIOW OBCOJEZYCZNYCH TO PO TO ABY WLADAC WYSMIENICIE TYM JEZYKIEM GDYZ SAM PAPIEREK CZY DYPLOM NIE WYSTARCZY A TAM TEJ UMIEJETNOSCI ZAPEWNE SIE NIE ZDOBEDZIE NA WYSOKIM POZIMIE A I PO DRUGIE SAM DYPLOM TEJ UCZELNI JEST BARDZO MALO WART NA RYNKU PRACY. MOJE ZDANIE JEST TAKIE ZE DO TAKIEJ SZKOLY TO CHODZA TYLKO CI CO POTRZEBUJA TAKIEGO DLA FORMALNOSCI . UMIEJETNOSCI ZDOBYTE NA UNIWERKU CZY W INNEJ PANSTWOWEJ SZKOLE JAK NP. KOLEGIUM SA O NIEBO LEPSZE NIZ W SZKOLE Z TAKA RENOMĄ. JEDNYM SŁOWEM LIPA WSJO - OSOBIŚCIE NIE POLECAM GDYZ WIEM ZE PO TAKIEJ SZKOLE NA RYNKU PRACY TEN DYPLOM JEST NIE WIELE TAK NAPRAWDE WART. POZDRAWIAM
[cytat]STRASZNA LIPA TA CAŁA WSJO... POZIOM GEH... W PORÓWNANIU Z UNIWERSYTETEM TO JEST PORAZKA JAKAS.. NIE WARTO W STU PROCENTACH TAM ISC. PO 3 LATACH NAUKI LUDZIE TAM NIE POTRAFIA SAMI PRACY LICENCJACKIEJ NAPISAC TYLKO SZUKAJA PO INNYCH KTO BY ZROBIL TO ZA NICH... WG MNIE JESLI KTOS DECYDUJE SIE NA WYBOR STUDIOW OBCOJEZYCZNYCH TO PO TO ABY WLADAC WYSMIENICIE TYM JEZYKIEM GDYZ SAM PAPIEREK CZY DYPLOM NIE WYSTARCZY A TAM TEJ UMIEJETNOSCI ZAPEWNE SIE NIE ZDOBEDZIE NA WYSOKIM POZIMIE A I PO DRUGIE SAM DYPLOM TEJ UCZELNI JEST BARDZO MALO WART NA RYNKU PRACY. MOJE ZDANIE JEST TAKIE ZE DO TAKIEJ SZKOLY TO CHODZA TYLKO CI CO POTRZEBUJA TAKIEGO DLA FORMALNOSCI . UMIEJETNOSCI ZDOBYTE NA UNIWERKU CZY W INNEJ PANSTWOWEJ SZKOLE JAK NP. KOLEGIUM SA O NIEBO LEPSZE NIZ W SZKOLE Z TAKA RENOMĄ. JEDNYM SŁOWEM LIPA WSJO - OSOBIŚCIE NIE POLECAM GDYZ WIEM ZE PO TAKIEJ SZKOLE NA RYNKU PRACY TEN DYPLOM JEST NIE WIELE TAK NAPRAWDE WART. POZDRAWIAM[/cytat]
Zgadzam się z tą opinią, na zajęciach zamiast nauki -śmiechy , gadanie o głupotach i wyśmiewanie się ze studentów. Na moje oko, nie nazwałbym tego nawet szkołą. No bo w szkole trzeba się uczyć. To moja opinia.
Jak ktos kto skoczyl te szkole i pisze, że poziom niski, to chyba niegrzeszy inteligencją. w ten sposób sam wydaje opinie o wartosci swojego dyplomu i podważa kwalifikacje innych. . Ja skonczyłam te szkołe i nie narzekam, mogę sobie spokojnie porozmawiac w języku angielskim z moja kolezanka , która konczyła filologie na uniwerku. Dla chcącego nic trudnego.
Ja jestem zadowolona z poziomu i generalnie z całej reszty. Jedynie wkurza ten plan podawany na ostatnią chwilę. No i muszę przyznać, że jestem totalnie zauroczona panem od historii uk i usa ( pan Kalisz :))) niezły gość i nie widziałam u niego obrączki :D wie ktoś coś na ten temat ? :)
Slyszałam, że Pan Maciej to kawaler :) a to fakt, że dzieki niemu mozna pokochac historie ;) ja do planu juz sie przyzwyczaiłam, zreszto tak naprawde to niewiele sie on zmienia. Ogólnie jestem zadowolona z wyboru. Naprawde fajna Uczelnia, studenta traktuja jak czlowieka a nie jak przedmiot. troche drogo a plus to lokalizacja
Dzięki ! :-) Może uda mi się go namówić na piwo :-D Odnośnie czesnego, to jak porównywałam inne szkoły, łącznie z uniwersytetami, to ceny są podobne. Ja tam się cieszę, że tu jestem, chociażby ze względu na pana Macieja :-D haha
Proszę Was!!! co wart jest dyplom szkoły z filią w Przasnyszu Wyjrzyjcie poza miasto, pojeździjcie po kraju, rzadko kto wie, że jest takie miasto. Niestety w Polsce na rynku pracy liczą się dyplomy głównie UJ i UW, WAT, AGH, PW, SGH, SGGW, UKSW czyli największych uczelni państwowych. Prywatne to niestety tylko Warszawa czyli Koźmiński i Łazarski. Dlatego argumenty w stylu "że można swobodnie po angielsku mówić" są śmieszne. Niestety żadna uczelnia wyższa nie utrzymała się w Przasnyszu, nawet zamiejscowe SGGW, więc z przyszłością szkół w stylu Wyższej Szkoły Gotowania na Parze Wydział Zamiejscowy w Odrzywołach filia w Ciuciurkach może być różnie. Zwłaszcza w obliczu wchodzącej reformy szkolnictwa wyższego.
Znam absolwentkę Szkoły Wyższej Łazarskiego, która nie potrafi pokazać na mapie gdzie leży Hiszpania i wali byki ortograficzne. Tatuś płacił ciężką kasę to córeczka ukończyła fakultety. Oto wspaniała, licząca się szkoła.
Nie każdego stać na wyjazdy/dojazdy. Ja akurat mieszkam w Przasnyszu i bardzo się cieszę, że mam możliwość dalszego kształcenia właśnie w rodzinnym mieście. Mam malutkie dziecko i nie chciałabym go zostawiać na weekendy. Dzięki tej właśnie szkole mam możliwość studiowania, choć pewnie powinnam napisać to w cudzysłowie, bo takie studia to nie studia, prawda ? Dlatego zanim coś napiszesz i kogoś obrazisz, to trochę pomyśl, to nie boli.
[cytat]Proszę Was!!! co wart jest dyplom szkoły z filią w Przasnyszu Wyjrzyjcie poza miasto, pojeździjcie po kraju, rzadko kto wie, że jest takie miasto. Niestety w Polsce na rynku pracy liczą się dyplomy głównie UJ i UW, WAT, AGH, PW, SGH, SGGW, UKSW czyli największych uczelni państwowych. Prywatne to niestety tylko Warszawa czyli Koźmiński i Łazarski. Dlatego argumenty w stylu "że można swobodnie po angielsku mówić" są śmieszne. Niestety żadna uczelnia wyższa nie utrzymała się w Przasnyszu, nawet zamiejscowe SGGW, więc z przyszłością szkół w stylu Wyższej Szkoły Gotowania na Parze Wydział Zamiejscowy w Odrzywołach filia w Ciuciurkach może być różnie. Zwłaszcza w obliczu wchodzącej reformy szkolnictwa wyższego. [/cytat] Dokładnie , tam raczej idziesz po dyplom a nie po wiedzę... powiedziałbym. Któremu z wykładowców się che po całym tygodniu pracy na dziennych pracować i tłumaczyć studentom w weekend? Wolą posiedzieć i się pośmiać. Oczywiście są wyjątki, niektórzy się starają.
Uwaga! W tej szkole dyplom zdobędziesz na pewno ale po angielsku to się raczej z nikim nie dogadasz bo tego języka się tam nie nauczysz. Nauczyciele mówią głównie po polsku. Poprzednik napisał że wykłada Pan z USA którego nie można zrozumieć. Jeśli nie rozumiesz co mówi do ciebie Amerykanin to Brytyjczyka tez nie zrozumiesz i powinieneś zmienić kierunek a nie wybierać się na filologie a później głupoty dzieciom na zajęciach wciskać. Moim zdaniem tylko od osoby która na co dzień posługuje się językiem angielski nauczysz się mówić. A takich nauczycieli tam niestety brak. W ręcz wprowadzą cię w błąd ponieważ większość "mówiąc" po angielsku robi straszliwe błędy. Połowa wykładowców ma tylko magistra!!!!! Ktoś napisał ze prace licencjackie nie są pisane przez studentów tylko inne osoby- zgadzam się z tym! Nie wyobrażam sobie pracy licencjackiej napisanej przez połowę osób w mojej grupie skoro połowa nie odróżnia czasów. Wstyd tylko dla wykładowców którzy 4 lata mieli do czynienia z tymi osobami i znają ich możliwości a na koniec dadzą tym osobom dyplom!
No właśnie, a kto przyjdzie uczyć raz na dwa tygodnie do filii, na przykład, w jakimś Przasnyszu? - ludzie z mgr lub doktorzy na początku kariery, czasami trafi się ktoś z wyższym stopniem dorabiający sobie w weekendy, bo np. potrzebuje pieniędzy, spłaca kredyt itp. I tak jest w większości szkół prywatnych a i w filiach zamiejscowych szkół państwowych się zdarza. Zdania na temat WSJO są różne, jak różne są oczekiwania. Jedni się chcą czegoś się nauczyć, inni idą dla papierka lub bo blisko. Aha, i nie dyskutujcie czy ten lub inny wykładowca jest zajęty, wolny, żonaty czy dzieciaty itp. bo to zajeżdża poziomem dzieciaków z gimnazjum, a potem tak się wszystkich z tej szkoły odbiera. Chcesz się umówić - idź i zaproponuj a nie rozważasz czy ma obrączkę czy nie.
Niektórzy zaprzeczają sami sobie, śmiech na sali. Najpierw mówią, że się nie nauczą nic bo nauczyciele mówią po polsku a za chwilę o panu, który mówi po angielsku i sie go zrozumieć nie da, powodzenia :D
Jeśli chodzi o Panią Kamilę, fantastyczna, sympatyczna, zawsze przygotowana na ewentualne (często kuriozalne) pytania studentów...ma kobieta cierpliwość. Poziom nauczania jest adekwatny do kierunków, które proponuje uczelnia. Nie jest lekko, ale wykładowcy w większości są ludzcy. Starych panien tam nie odnotowałam... Uczyć sie trzeba, nie ma szans na leżenie. Poza tym, co rok to prorok zawsze pojawia się jakiś nowy wykładowca siejący postrach i grozę...
Spoko wykładowcy itd... a mnie zastanawia jaką ofertę ma ta szkoła dla swoich studentów. Projekty eu, badania naukowe, wyjazdy studyjne, stypendia, program Erazmus tj. wymiana zagraniczna, dofinansowanie inicjatyw studenckich i tego typu rzeczy, które na wielu uczelniach są podstawową działalnością. Szkoła języków powinna coś takiego mieć w ofercie, przecież nie da się tak do końca uczyć języka "na sucho". Na stronie www nie ma takich informacji. Może zatem ktoś orientował się czy student może np. złożyć projekt badań i zostanie dofinansowany
witam, czy mo?ecie si? podzielic opiniami na temat systemu nauczania, wyk?adowc?w skuteczno?ci...itp. bede wdzieczna za info .
uuuuuuuuuu ekh podjed? si? zapytaj
Echhh.... Szkodda słów. Kasę z nas golą, duzo wymagają i dużo problemów stwarzają. Ceny iście warszawskie.
Nie polecam. Istne zdzierstowo, do tego zero organizacji!
Zgadzam się z poprzednikiem. Ceny bardzo wysokie za semestr (taka sama co za inne studia niestacjonarne w Warszawie). Poprawki na szczęście nie są az tak drogie. Kadra-hmm, zalezy kto. Jest tam taka jedna która chyba jest starą panną i wyżywa się na studentach, bardzo nie miła i opryskliwa. Trzyma wszystkich w ryzach jakby miała do czynienia z przedszkolem a nie dorosłymi ludzmi, żenujące jest jej zachowanie... Reszta, jak to nauczyciele. Jedni spoko, drudzy mniej spoko. Są i takie które za wszelką cenę chcą kogoś uwalić na koniec. Wymagania rzeczywiście bardzo wysokie, nie ma żadnych ulg ani tym podobnych, ale ogólnie poziom kształcenia bardzo dobry. Minusem są np. małe salki, a nawet bardzo małe. O połowę mniejsze niż w szkołach podstawowych :) Najgorszy chyba jak wszędzie jest dziekanat. Jedna dziewczyna miła, druga szkoda słów... Nie dogadasz się z nią za nic w świecie, ja nie mogłam i reszta koleżanek też nie. No i jedna bardzo ważna kwestia, chyba najważniejsza. Przeczytaj dokładnie regulamin tej szkoły od A do Z, zanim się tam dostaniesz. Jest.... fatalny. Może z góry założysz po przeczytaniu go, że nie chcesz tam iść, więc dobrze to przemyśl. Nie spotkałam się jeszcze nigdzie z takim regulaminem, ogólnie wszystkich bardzo zdziwił lekko mówiąc, bo mało kto go czytał. No i wazne jest tez to, jak dobrze władasz językiem, mówię o angielskim. Jeśli uczyłas sie prywatnie około 5-6 lat możesz iść, jeśli mniej odradzam bo nie dasz rady. Nauczyciele na zajęciach mówią tylko w tym języku, jakiego bedziesz się uczyć. Jeśli chcesz o coś zapytać, również w tym jezyku, po polsku możesz porozmawiac jedynie prywatnie po zajęciach. Jeśli dyktują Ci cos do napisania lub do zrobienia, również nie jest to po polsku. Jest tez tam facet nauczyciel, amerykanin który bardzo słabo włada polskim. Ciężko jest się z nim dogadać gdy Ty nie znasz wszystkich słów po angielsku, a on po polsku. Wtedy jest stres w takiej rozmowie, onieśmielenie i w ogóle się plączesz :)
Z ta opinią bywa różnie. Ja skończyłam te Uczelnię i nie mogę sobie przypomnieć tej starej panny o której pisze poprzednik. Dla mnie ogólnie było dobrze. kadra naprawdę dobra. Poziom wysoki ( wiadomo filologia to ciężko kierunek i duuużo stresu). Owszem organizacja kiepska , co godzina to nowina. Ceny trzeba porównać z innymi filologiami bo inne kierunki sa tańsze, filologia to jeden z najdroższych kierunków. Z dziekanatem nigdy nie miałam problemu zawsze można się było dogadać z Panią Kamila(ale chyba już ona tam nie pracuje). ogólnie polecam dla tgych co luba sie uczyc.
dziwi mnie ze ktos na filologii che mówić po polsku i jaki z ciebie filolog jak ty w krótkiej wypowiedzi błędy sadzisz. ja mialam isc do tej szkoly ale fakt ceny odstraszaj
a ile kosztuje semestr?
Nie sądziłam że nawet tu znajdzie sie jakaś podła żmija, która bedzie chciała wylać swój jad. Nie umiecie normalnie rozmawiać? A kto ci powiedział że filolog, a kto ci powiedział że to ja sadzę błędy jak w zyciu nie rozmawiałam z tym facetem, tylko widziałam jak robiły to dziewczyny z pierwszego roku??? I kto ci powiedział że ja chciałam rozmawiac po polsku????? Litości, ty się nie dostałas do tej szkoły, bo ty głupia jesteś! Dziewczyna pytała co i jak, więc jej napisałam. Ale skoro to jest dla ciebie jednoznaczne z tym, że ktoś chciał mówić po polsku... idź coś porobić dziewczynko i się tu nie wymądrzaj, bo aż przykro to czytać.
Semestr kosztuje chyba 2, 200.
czego uczy ta straszna kobieta o której piszecie. Ja chodzę do tej szkoły i nie wiem na kogo uważać. Na obecna chwile nie zauważyłam takowej. Na którym roku ma się z nią do czynienia? Ja ogólnie nie narzekam jak na razie jest spoko. trochę ciężko, ale tego byłam świadoma wybierając taki rodzaj studiów.
proszę was jeśli jesteście studentami to zachowajmy tez poziom studencki na tym forum :)
tak chciałaś odpowiedzieć, ale tez trzeba mieć trochę pojęcia o tym co się piszę. Na każdej filologii językiem wykładowym jest język obcy i tyle!. Mam odczucie, że nie skończyłaś tej szkoły i teraz próbujesz sie zemścic, ale niestety nie każdy może byc filologiem. Dla słabszych językowo maja tam tryb czteroletni i to jest fajna sprawa dla słabych. Trzeba przyznać tez, że to jest ogromny plus tego, że mają obcokrajowca, bo tylko od takiego nauczysz sie właściwego języka. Ja mam dyplomik tej szkoły i pracę :) Nie było łatwo, ale ogólnie polecam.
witam
ja WSJO skonczylam jakis czas temu i musze przyznac ze poziom byl rzeczywiscie bardzo wysoki, wykladowcy byli bardzo wymagajacy z czego osobiscie sie ciesze. Co do dziekanatu to trzeba przyznac ze to jakas totalna porazka, nic nigdy nie wiedza, nawet plan jest ustalany dwa dni przed zjazdem. Szkole te polecam osobom ktore lubia sie uczyc i maja stalowe nerwy:)
witam
ja WSJO skonczylam jakis czas temu i musze przyznac ze poziom byl rzeczywiscie bardzo wysoki, wykladowcy byli bardzo wymagajacy z czego osobiscie sie ciesze. Co do dziekanatu to trzeba przyznac ze to jakas totalna porazka, nic nigdy nie wiedza, nawet plan jest ustalany dwa dni przed zjazdem. Szkole te polecam osobom ktore lubia sie uczyc i maja stalowe nerwy:)
Ja też mam pracę, ale nie w kierunku studiów, zupełnie nie. Z czego się cieszę :) Co do języku wykładowego-koleżanka się pytała o wszelkie informacje więc jej napisałam. Może ona akurat tego nie wie, bo akurat u mnie w grupie wszyscy byli zdziwieni, że tylko w ten sposób można się komunikować. O poziomach nie pisałam, bo zapewne już to wie, albo sobie gdzies wyczyta, np. na ich stronie.
Ktoś pytał o nie fajną babkę-jest na drugim roku.
Według mnie w tej szkole kładzie się nacisk na pieniądze a nie na studenta. Tylko kasa in kasa.
kochanie ja osobiście drogi raz nie wybrałabym tej szkoły. Jest tam cięzko, kanclerzowa wszystkiego sie czepia i za wszystko każe bulić. poziom owszem zachowany. Plan w ostatniej chwili a bardzo często rano w dniu zajęć jeszcze zmieniony. Na jedną Panią z dziekanatu naprawdę nie mogę narzekać bo zawsze miła i pomocna, ale jak ona tam nie pracuje to już w ogóle nie wiem jak to wszytko funkcjonuje. Wykładowcy naprawdę na poziomie. Ktoś pisze o tej strasznej Pani ona chyba tez tam nie pracuje. Tylko rok była i pogrom siała.
Oj ludzie, ludzie ciągle na tym forum różnego rodzaju narzekania. Szkoła jak szkoła. Zawsze są plusy i minusy, ale widzę, że Przasnyszanie mają to do siebie, że uwielbiają narzekać... Jeszcze nigdy tak nie było by każdemu się wszystko podobało. Ja tam studiowałam, nie narzekam, dziekanat działał jak potrzeba - czasami błędy się zdarzają - to ludzkie, wykładowcy są różni - jeden bardziej wymagający drugi mniej. Podejście do studenta jest ok i naprawdę nie ma na co narzekać...Kiedyś studiowałam na innej Uczelni (Państwowej) i tam jakoś nikt nie narzekał, a wszystko działa o wiele gorzej. A do dziekanatu nie można się było nawet dostać - bo pracował do 13.00. Więc zanim coś napiszemy, zróbmy sobie rachunek sumienia i napiszmy chociaż prawdziwe odczucia. Naprawdę zachowajmy poziom studencki...
Ooooo widzę że to raczej ktoś z kadry włączył się do rozmowy, a nie były student...
A może Ci studenci co tak pisza i narzekają nie dawali sobie tam najzwyczjaniej rady - skoro jest takie narzekanie na poziom??? Sama nie wiem. Ja myślę o tej szkole na powaznie. A poziom chyba dobrze jak jest wysoki i wykładowcy mówią w wybranym języku. Sama nie wiem. Najważniejsze, że lokalizacja jest ok. A resztę trzeba pokonać.
Nie polecam! Pod Każdym względem!
Liczy się tylko $$$
spróbuj tam wszystko załatwić kasą, to okopcisz majciory na pierwszym roku..
[quote=]Nie polecam! Pod Każdym względem!
Liczy się tylko $$$[/quote]
Wg mnie i moich kolegów, którzy skończyli ą szkołę poziom jest żenująco niski.
STRASZNA LIPA TA CAŁA WSJO... POZIOM GEH... W PORÓWNANIU Z UNIWERSYTETEM TO JEST PORAZKA JAKAS.. NIE WARTO W STU PROCENTACH TAM ISC. PO 3 LATACH NAUKI LUDZIE TAM NIE POTRAFIA SAMI PRACY LICENCJACKIEJ NAPISAC TYLKO SZUKAJA PO INNYCH KTO BY ZROBIL TO ZA NICH... WG MNIE JESLI KTOS DECYDUJE SIE NA WYBOR STUDIOW OBCOJEZYCZNYCH TO PO TO ABY WLADAC WYSMIENICIE TYM JEZYKIEM GDYZ SAM PAPIEREK CZY DYPLOM NIE WYSTARCZY A TAM TEJ UMIEJETNOSCI ZAPEWNE SIE NIE ZDOBEDZIE NA WYSOKIM POZIMIE A I PO DRUGIE SAM DYPLOM TEJ UCZELNI JEST BARDZO MALO WART NA RYNKU PRACY. MOJE ZDANIE JEST TAKIE ZE DO TAKIEJ SZKOLY TO CHODZA TYLKO CI CO POTRZEBUJA TAKIEGO DLA FORMALNOSCI . UMIEJETNOSCI ZDOBYTE NA UNIWERKU CZY W INNEJ PANSTWOWEJ SZKOLE JAK NP. KOLEGIUM SA O NIEBO LEPSZE NIZ W SZKOLE Z TAKA RENOMĄ. JEDNYM SŁOWEM LIPA WSJO - OSOBIŚCIE NIE POLECAM GDYZ WIEM ZE PO TAKIEJ SZKOLE NA RYNKU PRACY TEN DYPLOM JEST NIE WIELE TAK NAPRAWDE WART. POZDRAWIAM
[cytat]STRASZNA LIPA TA CAŁA WSJO... POZIOM GEH... W PORÓWNANIU Z UNIWERSYTETEM TO JEST PORAZKA JAKAS.. NIE WARTO W STU PROCENTACH TAM ISC. PO 3 LATACH NAUKI LUDZIE TAM NIE POTRAFIA SAMI PRACY LICENCJACKIEJ NAPISAC TYLKO SZUKAJA PO INNYCH KTO BY ZROBIL TO ZA NICH... WG MNIE JESLI KTOS DECYDUJE SIE NA WYBOR STUDIOW OBCOJEZYCZNYCH TO PO TO ABY WLADAC WYSMIENICIE TYM JEZYKIEM GDYZ SAM PAPIEREK CZY DYPLOM NIE WYSTARCZY A TAM TEJ UMIEJETNOSCI ZAPEWNE SIE NIE ZDOBEDZIE NA WYSOKIM POZIMIE A I PO DRUGIE SAM DYPLOM TEJ UCZELNI JEST BARDZO MALO WART NA RYNKU PRACY. MOJE ZDANIE JEST TAKIE ZE DO TAKIEJ SZKOLY TO CHODZA TYLKO CI CO POTRZEBUJA TAKIEGO DLA FORMALNOSCI . UMIEJETNOSCI ZDOBYTE NA UNIWERKU CZY W INNEJ PANSTWOWEJ SZKOLE JAK NP. KOLEGIUM SA O NIEBO LEPSZE NIZ W SZKOLE Z TAKA RENOMĄ. JEDNYM SŁOWEM LIPA WSJO - OSOBIŚCIE NIE POLECAM GDYZ WIEM ZE PO TAKIEJ SZKOLE NA RYNKU PRACY TEN DYPLOM JEST NIE WIELE TAK NAPRAWDE WART. POZDRAWIAM[/cytat]
Zgadzam się z tą opinią, na zajęciach zamiast nauki -śmiechy , gadanie o głupotach i wyśmiewanie się ze studentów. Na moje oko, nie nazwałbym tego nawet szkołą. No bo w szkole trzeba się uczyć. To moja opinia.
Jak ktos kto skoczyl te szkole i pisze, że poziom niski, to chyba niegrzeszy inteligencją. w ten sposób sam wydaje opinie o wartosci swojego dyplomu i podważa kwalifikacje innych. . Ja skonczyłam te szkołe i nie narzekam, mogę sobie spokojnie porozmawiac w języku angielskim z moja kolezanka , która konczyła filologie na uniwerku. Dla chcącego nic trudnego.
Ja jestem zadowolona z poziomu i generalnie z całej reszty. Jedynie wkurza ten plan podawany na ostatnią chwilę.
No i muszę przyznać, że jestem totalnie zauroczona panem od historii uk i usa ( pan Kalisz :))) niezły gość i nie widziałam u niego obrączki :D wie ktoś coś na ten temat ? :)
Slyszałam, że Pan Maciej to kawaler :) a to fakt, że dzieki niemu mozna pokochac historie ;) ja do planu juz sie przyzwyczaiłam, zreszto tak naprawde to niewiele sie on zmienia. Ogólnie jestem zadowolona z wyboru. Naprawde fajna Uczelnia, studenta traktuja jak czlowieka a nie jak przedmiot. troche drogo a plus to lokalizacja
Dzięki ! :-) Może uda mi się go namówić na piwo :-D Odnośnie czesnego, to jak porównywałam inne szkoły, łącznie z uniwersytetami, to ceny są podobne. Ja tam się cieszę, że tu jestem, chociażby ze względu na pana Macieja :-D haha
Proszę Was!!! co wart jest dyplom szkoły z filią w Przasnyszu Wyjrzyjcie poza miasto, pojeździjcie po kraju, rzadko kto wie, że jest takie miasto. Niestety w Polsce na rynku pracy liczą się dyplomy głównie UJ i UW, WAT, AGH, PW, SGH, SGGW, UKSW czyli największych uczelni państwowych. Prywatne to niestety tylko Warszawa czyli Koźmiński i Łazarski. Dlatego argumenty w stylu "że można swobodnie po angielsku mówić" są śmieszne. Niestety żadna uczelnia wyższa nie utrzymała się w Przasnyszu, nawet zamiejscowe SGGW, więc z przyszłością szkół w stylu Wyższej Szkoły Gotowania na Parze Wydział Zamiejscowy w Odrzywołach filia w Ciuciurkach może być różnie. Zwłaszcza w obliczu wchodzącej reformy szkolnictwa wyższego.
Znam absolwentkę Szkoły Wyższej Łazarskiego, która nie potrafi pokazać na mapie gdzie leży Hiszpania i wali byki ortograficzne. Tatuś płacił ciężką kasę to córeczka ukończyła fakultety. Oto wspaniała, licząca się szkoła.
Nie każdego stać na wyjazdy/dojazdy. Ja akurat mieszkam w Przasnyszu i bardzo się cieszę, że mam możliwość dalszego kształcenia właśnie w rodzinnym mieście. Mam malutkie dziecko i nie chciałabym go zostawiać na weekendy. Dzięki tej właśnie szkole mam możliwość studiowania, choć pewnie powinnam napisać to w cudzysłowie, bo takie studia to nie studia, prawda ?
Dlatego zanim coś napiszesz i kogoś obrazisz, to trochę pomyśl, to nie boli.
[cytat]Proszę Was!!! co wart jest dyplom szkoły z filią w Przasnyszu Wyjrzyjcie poza miasto, pojeździjcie po kraju, rzadko kto wie, że jest takie miasto. Niestety w Polsce na rynku pracy liczą się dyplomy głównie UJ i UW, WAT, AGH, PW, SGH, SGGW, UKSW czyli największych uczelni państwowych. Prywatne to niestety tylko Warszawa czyli Koźmiński i Łazarski. Dlatego argumenty w stylu "że można swobodnie po angielsku mówić" są śmieszne. Niestety żadna uczelnia wyższa nie utrzymała się w Przasnyszu, nawet zamiejscowe SGGW, więc z przyszłością szkół w stylu Wyższej Szkoły Gotowania na Parze Wydział Zamiejscowy w Odrzywołach filia w Ciuciurkach może być różnie. Zwłaszcza w obliczu wchodzącej reformy szkolnictwa wyższego. [/cytat]
Dokładnie , tam raczej idziesz po dyplom a nie po wiedzę... powiedziałbym. Któremu z wykładowców się che po całym tygodniu pracy na dziennych pracować i tłumaczyć studentom w weekend? Wolą posiedzieć i się pośmiać. Oczywiście są wyjątki, niektórzy się starają.
Odnośnie Pana K. od historii. Na pewno jest z kimś związany :)
Uwaga!
W tej szkole dyplom zdobędziesz na pewno ale po angielsku to się raczej z nikim nie dogadasz bo tego języka się tam nie nauczysz. Nauczyciele mówią głównie po polsku. Poprzednik napisał że wykłada Pan z USA którego nie można zrozumieć. Jeśli nie rozumiesz co mówi do ciebie Amerykanin to Brytyjczyka tez nie zrozumiesz i powinieneś zmienić kierunek a nie wybierać się na filologie a później głupoty dzieciom na zajęciach wciskać. Moim zdaniem tylko od osoby która na co dzień posługuje się językiem angielski nauczysz się mówić. A takich nauczycieli tam niestety brak. W ręcz wprowadzą cię w błąd ponieważ większość "mówiąc" po angielsku robi straszliwe błędy. Połowa wykładowców ma tylko magistra!!!!! Ktoś napisał ze prace licencjackie nie są pisane przez studentów tylko inne osoby- zgadzam się z tym! Nie wyobrażam sobie pracy licencjackiej napisanej przez połowę osób w mojej grupie skoro połowa nie odróżnia czasów. Wstyd tylko dla wykładowców którzy 4 lata mieli do czynienia z tymi osobami i znają ich możliwości a na koniec dadzą tym osobom dyplom!
No właśnie, a kto przyjdzie uczyć raz na dwa tygodnie do filii, na przykład, w jakimś Przasnyszu? - ludzie z mgr lub doktorzy na początku kariery, czasami trafi się ktoś z wyższym stopniem dorabiający sobie w weekendy, bo np. potrzebuje pieniędzy, spłaca kredyt itp. I tak jest w większości szkół prywatnych a i w filiach zamiejscowych szkół państwowych się zdarza. Zdania na temat WSJO są różne, jak różne są oczekiwania. Jedni się chcą czegoś się nauczyć, inni idą dla papierka lub bo blisko. Aha, i nie dyskutujcie czy ten lub inny wykładowca jest zajęty, wolny, żonaty czy dzieciaty itp. bo to zajeżdża poziomem dzieciaków z gimnazjum, a potem tak się wszystkich z tej szkoły odbiera. Chcesz się umówić - idź i zaproponuj a nie rozważasz czy ma obrączkę czy nie.
Niektórzy zaprzeczają sami sobie, śmiech na sali. Najpierw mówią, że się nie nauczą nic bo nauczyciele mówią po polsku a za chwilę o panu, który mówi po angielsku i sie go zrozumieć nie da, powodzenia :D
wr...............................................r wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrrrr
Jeśli chodzi o Panią Kamilę, fantastyczna, sympatyczna, zawsze przygotowana na ewentualne (często kuriozalne) pytania studentów...ma kobieta cierpliwość. Poziom nauczania jest adekwatny do kierunków, które proponuje uczelnia. Nie jest lekko, ale wykładowcy w większości są ludzcy. Starych panien tam nie odnotowałam... Uczyć sie trzeba, nie ma szans na leżenie. Poza tym, co rok to prorok zawsze pojawia się jakiś nowy wykładowca siejący postrach i grozę...
Znalazł się obrońca szkoły, pewnie jakiś jej pracownik
Dr Danilewicz - fantastyczny wykładowca. Poziom i kultura osobista naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Pozdrawiam.
Wszyscy nauczyciele ( wykładowcy ) są spoko. Z jednymi mozna pożartować np. Pan Kołata a z innymi już tak nie bardzo, ale jest ok.
Spoko wykładowcy itd... a mnie zastanawia jaką ofertę ma ta szkoła dla swoich studentów. Projekty eu, badania naukowe, wyjazdy studyjne, stypendia, program Erazmus tj. wymiana zagraniczna, dofinansowanie inicjatyw studenckich i tego typu rzeczy, które na wielu uczelniach są podstawową działalnością. Szkoła języków powinna coś takiego mieć w ofercie, przecież nie da się tak do końca uczyć języka "na sucho". Na stronie www nie ma takich informacji. Może zatem ktoś orientował się czy student może np. złożyć projekt badań i zostanie dofinansowany
Tam nic takiego nie ma, przestańcie co wy byście chcieli w takiej prowizorycznej "szkole"
szkoła super, poziom wysoki, wykładowcy kompetentni jestem bardzo zadowolona
Czy szkoła oferuje wyjazdy zagraniczne lub stypendia?
Dziekan wydaje się być najbardziej kompetentną osobą na WSJO. Zawsze zabiegany i uśmiechnięty. Ciekawe czy kogoś ma?
Ja po WSJO pracuję w dwóch szkołach, czyli można.