Szlak mnie trafia jak za każdym razem trzeba omijać te studzienki, co za cymbał je tak zaprojektował, że najeżdża się na nią bezpośrednio kołem, ale i tak jest na makowskiej .Jak oni robią te studzienki ,że się zaraz zapadają !!
Tak musi byc bo to jest Polska a nie Niemcy w wielu dziedzinach np. dalej jadac wspomiana ul w kierunku Ostrpleki wnetrznosci wypadaja jak dojezdza sie do skrzyzowania Zawdki-Sierakow.70 lat po wojnie i nie ma komu naprawic tego kawalka drogi.
Trzeba lawirować między nimi. Najgorsza jest ta przy wjeździe na osiedle tęczowe jadąc w stronę Karwacza. Jak się w nią wjedzie to aż zawiech dobija... Szkoda aut
Nie mogę się nadziwić, że te studzienki zawsze umieszczają centralnie tam, gdzie najeżdża się kołem. Przecież wiadomo, że jak przejedzie po tym kilka tysięcy aut, to się zapadną. Czy nie można tego zaprojektować na środku jednego z pasów drogi, tak by samochód przejeżdżał "okrakiem" lub między pasami jezdni? Nie jestem inżynierem budowy dróg, ale czy naprawdę umieszczanie tych studzienek w takim miejscu jest czymś uzasadnione? Może to zwyczajnie kolejny polski absurd.
Szlak mnie trafia jak za każdym razem trzeba omijać te studzienki, co za cymbał je tak zaprojektował, że najeżdża się na nią bezpośrednio kołem, ale i tak jest na makowskiej .Jak oni robią te studzienki ,że się zaraz zapadają !!
zgłoś problem do rejonu dróg w Czerwinie k.Ostrołeki, oni są odpowiedzialni za drogę wojewódzką, którą jest m.in. odcinek Żwirki i Wigury
Tak musi byc bo to jest Polska a nie Niemcy w wielu dziedzinach np. dalej jadac wspomiana ul w kierunku Ostrpleki wnetrznosci wypadaja jak dojezdza sie do skrzyzowania Zawdki-Sierakow.70 lat po wojnie i nie ma komu naprawic tego kawalka drogi.
To fakt :) koszmar, nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ..
Powinni w Polsce wymyślić znak oznaczający: Uwaga studzienki :P hehe
Trzeba lawirować między nimi. Najgorsza jest ta przy wjeździe na osiedle tęczowe jadąc w stronę Karwacza. Jak się w nią wjedzie to aż zawiech dobija... Szkoda aut
to samo na ulicy baranowskiej tragiedia
Nie mogę się nadziwić, że te studzienki zawsze umieszczają centralnie tam, gdzie najeżdża się kołem. Przecież wiadomo, że jak przejedzie po tym kilka tysięcy aut, to się zapadną. Czy nie można tego zaprojektować na środku jednego z pasów drogi, tak by samochód przejeżdżał "okrakiem" lub między pasami jezdni? Nie jestem inżynierem budowy dróg, ale czy naprawdę umieszczanie tych studzienek w takim miejscu jest czymś uzasadnione? Może to zwyczajnie kolejny polski absurd.
Spory problem, żeby je omijać
A może zebrać jakieś podpisy w tej sprawie i wysłać do zarządcy