Reklama
  • Gość2013-08-30 13:14:22

  • Gość 2013-08-30 13:14:22

    Zwracam się do ludzi którzy czasy szkoły mają już dawno za sobą. Czy wy też tak macie, że jak się zbliża wielkimi krokami wrzesień to czujecie taki dziwny stres i niepokój związany ze szkoła po czym ulgę, że nie musicie tam iść?
    Ja powiem szczerze uważam, że stresy, które fundują uczniom i studentom nauczyciele i wykładowcy są nieporównywalnie wyższe w stosunku do stresów życiowych. Klasówki, kartkówki, pytanie, egzaminy, kolokwia (szczególnie ustne) to wszystko dostarcza niesamowitej dawki stresu. Czy wy macie takie stresy w życiu jak w szkole? Bo mi się do dziś śni, że mam napisać jakiś test z polskiego gdzie nic nie kumam. Żeby nie było mam wykształcenie wyższe i dobrze prosperuję w wyuczonym na studiach zawodzie i uważam, że powinien ktoś powiedzieć stop temu choremu stresowi szkolnemu, bo on tylko skraca życie i powoduje choroby, nijak nie jest przygotowaniem do prawdziwego życia!

  • Gość 2013-08-30 13:42:47

    Ja miałem zawsze problem z odpowiedziami ustnymi, ale tylko w podstawówce i szkole średniej! Na studiach o dziwo znikł, a dlaczego? Dlatego, że na studiach traktowali mnie jak na równi sobie człowieka, wiekszość kolokwii była ustna, ale profesorowie zawsze mówili, że regułek nie zaliczają. Stres znikł, ponieważ mogłem w końcu mówić własnymi słowami. To było piękne. Na studiach na UW miałem o wiele lepsze oceny niż w LO KEN. Wykładowcy mówili włąsnymi słowami i tego też wymagali od studentów. Może tu leży problem? Może leży w tym, że w średniej szkole i podstawówkach wymaga się wyuczonych na pamięć głupot, które zapomina się po chwili..? Wspaniale wspominam czasy studiów. Mimo, że ledwie się na nie dostalem, to skończyłem na dobrych i bardzo dobrych stopniach :) Wg mnie problem leży po stronie ograniczonych, przasnyskich nauczycieli ;) którzy nie widzą innych, aniżeli swoch interpretacji...

  • Gość 2013-08-30 16:36:18

    Chyba dawno skończyłes podstawówkę,jest inaczej niż kiedyś.A czy życie to nie stres?Niech dzieci robią co chcą, a rodzice niech uczą w domu.Odp... się od nauczycieli.Zacznijcie od siebie.

  • Reklama
  • Gość 2013-08-30 18:52:32

    Ale nikt się nie przyczepia do nauczycieli tylko do systemu szkolnictwa/edukacji. USA są tak rozwiniętym państwem, bo wszystko tam jest proste i zrozumiałe, nie ma głupich i trudnych procedur, biurokracji, może i amerykanie nie wiedzą gdzie na mapie jest Polska i jaka jest jej stolica, ale czy dzięki temu zarobiliby więcej?
    W każdym razie to nie wina nauczycieli, bo gdyby mogli to pewnie przekazywaliby wiedzę praktyczną zamiast realizować nudny program, z którego nikt później nic nie pamięta.
    Takie pytania z życia: czy grypę leczy się antybiotykiem, co zrobić gdy pęknie opona w samochodzie podczas jazdy, jak zamontować gniazdko, jak trzymać dziecko po urodzeniu, na co je zaszczepić żeby żyło, co zrobić przed malowaniem mieszkania, co zrobić gdy pali się patelnia z tłuszczem? Ludzie czy ktoś tego uczy w szkole??? Dlaczego nie uczy? Po co mam znać daty mało znaczących wydarzeń historycznych czy też rzeki w Polsce i ich dopływy, po co mi silnia? To jest naprawdę do zastanowienia.  

  • Gość 2013-08-30 18:56:24

    ^
    ||

  • Gość 2013-08-31 17:46:15

    To prawda, że w czasach szkolnych było dużo stresu, ale ja mimo wszystko baaardzo bym chciał wrócić do tamtych czasów :) mimo, że mam dopiero 25 lat

  • Gość 2013-08-31 18:07:09

    Spróbuj zdać maturę czy dostać się na studia z wiedzy o zmianie opony czy o zastosowaniach danego antybiotyku. Antybiotyk przepisuje osoba wykształcona, po studiach i to ona ma się na nim znać, Tobie nikt go nie sprzeda w aptece bez recepty, bo się na medycynie nie znasz. Chciałbyś wszystko wiedzieć? To niepotrzebni byliby piekarze, nauczyciele, lekarze, itp.

  • Reklama
  • Gość 2013-08-31 18:07:52

    a w życiu nie ma stresu, wszystko się każdemu układa tak jakby chciał?



Reklama
Reklama