Specjalne strefy ekonomiczne - do tej pory były strefami domysłu: opłacalne czy nie? Naukowcy z Wydziału Nauk Ekonomicznych UWM jako pierwsi w Polsce rozstrzygnęli to bezdyskusyjnie. Komu wytrącili oręż z ręki?
Specjalne strefy ekonomiczne to wyodrębnione administracyjnie obszary Polski, na których inwestorzy mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach. Celem ich funkcjonowania jest przyspieszenie rozwoju regionów poprzez przyciąganie nowych inwestycji. Przedsiębiorcy lokujący swe inwestycje w SSE mogą korzystać z pomocy publicznej, udzielanej w formie zwolnień z podatku dochodowego, z tytułu: kosztów nowej inwestycji lub tworzenia nowych miejsc pracy. Maksymalna wielkość zwolnień podatkowych w województwach lubelskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, opolskim, świętokrzyskim, małopolskim, lubuskim, łódzkim i kujawsko-pomorskim wynosi 50%, w pozostałych - 40%. Wyjątek stanowi Warszawa - 30%. Zdania polskich i nie tylko polskich polityków na temat stref są podzielone. Jedni uważają, że SSE są dobrym narzędziem do pobudzania gospodarki w swoich regionach. Inni twierdzą, że strefy naruszają zasadę wolnej konkurencji, a przychody państwa z tytułu ich istnienia są mniejsze od sumy zwolnień podatkowych, czyli że nie opłacają się. I jedni drudzy do listopada 2012 r. nie mieli jednak jednoznacznych dowodów na potwierdzenie swoich opinii. W listopadzie ub. r. z okazji 15-lecia Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej odbyła się w Olsztynie ogólnopolska konferencja poświęcona strefom. Wzięli w niej udział przedstawiciele ministra skarbu i ministra gospodarki. Na ten konferencji dr Wiesława Lizińska z Katedry Polityki Gospodarczej i Regionalnej na Wydziale Nauk Ekonomicznych UWM przedstawiła wyniki badań efektywności pomocy publicznej udzielanej przez państwo przedsiębiorstwom strefowym. Były to pierwsze tak dokładne i merytoryczne badania stref w Polsce. - Do tej pory przedsiębiorstwa zlokalizowane w strefach udzielały informacji o swej działalności, w tym o efektach zwolnień podatkowych, w postaci odpowiedzi na ankiety. Ankiety były dobrowolne, więc nie wszyscy je wypełniali. We wszystkich polskich strefach jest zarejestrowanych łącznie ok. 1200 przedsiębiorstw. W naszych badaniach wzięły udział 141 podmioty. Z przeprowadzonych badań wynika, że ze zwolnień podatkowych przedsiębiorstwa ulokowane w strefach tak naprawdę zaczynają korzystać dopiero po 2. roku istnienia. Pierwszy rok bowiem zajmuje załatwianie formalności, drugi - budowa i dopiero w trzecim zaczynają się przychody, a więc państwo otrzymuje wreszcie podatki, które może obniżyć. W związku z tym, że w badaniach ankietowych nie było możliwości zweryfikowania czy zawarte w nich dane są pełne, szczególnie jeśli chodzi o dane finansowe -my sięgnęliśmy do sprawozdań finansowych przedsiębiorstw ze stref z lat 2002-11. Nie było to takie łatwe, bo w grę w wchodzi tajemnica statystyczna. Staraliśmy się o zgodę na to pół roku, aż w końcu ją otrzymaliśmy - mówi dr Wiesława Lizińska. W Polsce funkcjonuje 14 specjalnych stref ekonomicznych. Dwie z nich działają w województwie warmińsko-mazurskim - Warmińsko-Mazurska i Suwalska. Od początku istnienia SSE w Polsce, to jest od 1995 r. do końca 2010 r. państwo polskie zwolniło firmy strefowe z podatków na łączną sumę 8,9 mld zł. Jak wynika z naszych analiz w samym tylko 2008 r. wartość wszystkich wynagrodzeń pracowników firm strefowych wynosiła 9,8 mld zł. Część tych pieniędzy trafiła zatem jako podatek dochodowy od osób fizycznych do budżetu państwa oraz jako składki na ZUS. - Podkreślam to jest tylko jeden rok - zaznacza dr Lizińska. - Możemy dywagować czy te miejsca pracy powstałyby gdyby nie strefy, ale fakt jest niezaprzeczalny - opłacają się - zapewnia. Olsztyńscy naukowcy wyliczyli ponadto jaki przychód daje 1 złoty zwolnienia podatkowego udzielonego firmie w strefie. Pod uwagę brali kilka różnych wariantów uwzględniających wpływy do budżetu państwa - bezpośrednie i pośrednie. Najmniej korzystny wariant wykazał, że w ciągu 4 lat 1 zł zwolnienia przyniósł budżetowi państwa wpływy w wysokości 1,7 zł, najbardziej korzystny zaś wykazał, że na 1 zł udzielonej pomocy publicznej przypadało 5,4 zł wpływu. Okazało się, przy tym, że efektywność pomocy publicznej wzrasta z upływem czasu. Istnienie stref ekonomicznych zatem opłaca się państwu. Badania naukowców z UWM będą ważnym argumentem w politycznej dyskusji na temat przedłużenia lub nie działalności stref w Polsce, które na razie mają zezwolenia na funkcjonowanie do roku 2020. Niebawem nasi naukowcy wydadzą książkę ze szczegółowymi wynikami swych badań. Tę publikację już oba ministerstwa zamówiły. - Dzisiaj o inwestycje zlokalizowane w strefach konkuruje się na różnym poziomie terytorialnym, bardzo często jest to poziom międzynarodowy. Od niedawna na Litwie działa specjalna strefa, która pozwolenie na działalność dostała na 35 lat, ale nie to jest najważniejsze - to jest strefa prywatna. Oferuje korzystne warunki. Jeśli chcemy przedłużać funkcjonowanie stref w Polsce - to musimy być bardzo elastyczni - dodaje. Grant pt. Ocena efektywności pomocy publicznej w specjalnych strefach ekonomicznych w Polsce finansowało Narodowe Centrum Nauki. Realizował go zespół w składzie: prof. Roman Kisiel - kierownik katedry Polityki Gospodarczej i Regionalnej oraz dr Wiesława Lizińska, dr Lucyna Szczebiot-Knoblauch, dr Alina Źróbek-Różańska, dr Jarosław Nazarczuk i mgr Joanna Zielińska-Szczepkowska. Kompleksowe badania prowadzone w Katedrze Polityki Gospodarczej i Regionalnej dotyczące specjalnych stref ekonomicznych zostały zapoczątkowane już w 2005 r. dzięki podpisanemu wówczas porozumieniu o współpracy przez rektora UWM - prof. Ryszarda Góreckiego i Dorotę Groszkowską - prezesa Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
dlaczego całego naszego kraju nie zamienić jedną Specjalną Wolną Strefę Ekonomiczną - z korzyścią dla budżetówki: więcej Firm, więcej roboty, więcej zarobku i więcej podatku.
Jeśli chodzi o strefy ekonomiczne jak najbardziej jestem za ale pod warunkiem że sa z głową zrobione tzn jeśli w strefie ekonomicznej jest zlokalizowana produkcja a nie handel. Pamiętajcie że PKB naszego kraju opiera się na małych i srednich firmach a nie na marketach. W związku z tym lokalizacja marketów w strefach ekonomicznych jest błędem. Wyobraźcie sobie 2-3 markety budowlane, kilka spożywczych, parę przemysłowych i po Przasnyszu. Już teraz się zwijają sklepy bo przez markety handel umiera. To nie trzeba być geniuszem by cos takiego przewidzieć Co z tego że do budżetu miasta wpadnie trochę gotówki jak większość małych i średnich firm zbankrutuje. Zachciało sie Liberałów to teraz mamy ładny pasztet. Nikt nie dba o przeciętnego Kowalskiego aby tylko w budżecie było na nagrody. Jeśli w Przasnyskiej strefie powstanie handel a nie produkcja to zobaczycie jak to się skończy.
Zachciało się Liberałów ?? Jestem za liberalizmem gospodarczym, za wolnością osobistą i gospodarczą więc dałem kreskę na Korwina w pobliskim Chodkowie. Liberalizm - to wysyłasz swoje dzieci do szkoły jakiej chcesz- np elitarnej z mundurkami ew tam gdzie cygańska moda
Specjalne strefy ekonomiczne - do tej pory były strefami domysłu: opłacalne czy nie? Naukowcy z Wydziału Nauk Ekonomicznych UWM jako pierwsi w Polsce rozstrzygnęli to bezdyskusyjnie. Komu wytrącili oręż z ręki?
Specjalne strefy ekonomiczne to wyodrębnione administracyjnie obszary Polski, na których inwestorzy mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach. Celem ich funkcjonowania jest przyspieszenie rozwoju regionów poprzez przyciąganie nowych inwestycji. Przedsiębiorcy lokujący swe inwestycje w SSE mogą korzystać z pomocy publicznej, udzielanej w formie zwolnień z podatku dochodowego, z tytułu: kosztów nowej inwestycji lub tworzenia nowych miejsc pracy. Maksymalna wielkość zwolnień podatkowych w województwach lubelskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, opolskim, świętokrzyskim, małopolskim, lubuskim, łódzkim i kujawsko-pomorskim wynosi 50%, w pozostałych - 40%. Wyjątek stanowi Warszawa - 30%.
Zdania polskich i nie tylko polskich polityków na temat stref są podzielone. Jedni uważają, że SSE są dobrym narzędziem do pobudzania gospodarki w swoich regionach. Inni twierdzą, że strefy naruszają zasadę wolnej konkurencji, a przychody państwa z tytułu ich istnienia są mniejsze od sumy zwolnień podatkowych, czyli że nie opłacają się. I jedni drudzy do listopada 2012 r. nie mieli jednak jednoznacznych dowodów na potwierdzenie swoich opinii.
W listopadzie ub. r. z okazji 15-lecia Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej odbyła się w Olsztynie ogólnopolska konferencja poświęcona strefom. Wzięli w niej udział przedstawiciele ministra skarbu i ministra gospodarki. Na ten konferencji dr Wiesława Lizińska z Katedry Polityki Gospodarczej i Regionalnej na Wydziale Nauk Ekonomicznych UWM przedstawiła wyniki badań efektywności pomocy publicznej udzielanej przez państwo przedsiębiorstwom strefowym. Były to pierwsze tak dokładne i merytoryczne badania stref w Polsce.
- Do tej pory przedsiębiorstwa zlokalizowane w strefach udzielały informacji o swej działalności, w tym o efektach zwolnień podatkowych, w postaci odpowiedzi na ankiety. Ankiety były dobrowolne, więc nie wszyscy je wypełniali. We wszystkich polskich strefach jest zarejestrowanych łącznie ok. 1200 przedsiębiorstw. W naszych badaniach wzięły udział 141 podmioty.
Z przeprowadzonych badań wynika, że ze zwolnień podatkowych przedsiębiorstwa ulokowane w strefach tak naprawdę zaczynają korzystać dopiero po 2. roku istnienia. Pierwszy rok bowiem zajmuje załatwianie formalności, drugi - budowa i dopiero w trzecim zaczynają się przychody, a więc państwo otrzymuje wreszcie podatki, które może obniżyć.
W związku z tym, że w badaniach ankietowych nie było możliwości zweryfikowania czy zawarte w nich dane są pełne, szczególnie jeśli chodzi o dane finansowe -my sięgnęliśmy do sprawozdań finansowych przedsiębiorstw ze stref z lat 2002-11. Nie było to takie łatwe, bo w grę w wchodzi tajemnica statystyczna. Staraliśmy się o zgodę na to pół roku, aż w końcu ją otrzymaliśmy - mówi dr Wiesława Lizińska.
W Polsce funkcjonuje 14 specjalnych stref ekonomicznych. Dwie z nich działają w województwie warmińsko-mazurskim - Warmińsko-Mazurska i Suwalska. Od początku istnienia SSE w Polsce, to jest od 1995 r. do końca 2010 r. państwo polskie zwolniło firmy strefowe z podatków na łączną sumę 8,9 mld zł. Jak wynika z naszych analiz w samym tylko 2008 r. wartość wszystkich wynagrodzeń pracowników firm strefowych wynosiła 9,8 mld zł. Część tych pieniędzy trafiła zatem jako podatek dochodowy od osób fizycznych do budżetu państwa oraz jako składki na ZUS.
- Podkreślam to jest tylko jeden rok - zaznacza dr Lizińska. - Możemy dywagować czy te miejsca pracy powstałyby gdyby nie strefy, ale fakt jest niezaprzeczalny - opłacają się - zapewnia.
Olsztyńscy naukowcy wyliczyli ponadto jaki przychód daje 1 złoty zwolnienia podatkowego udzielonego firmie w strefie. Pod uwagę brali kilka różnych wariantów uwzględniających wpływy do budżetu państwa - bezpośrednie i pośrednie. Najmniej korzystny wariant wykazał, że w ciągu 4 lat 1 zł zwolnienia przyniósł budżetowi państwa wpływy w wysokości 1,7 zł, najbardziej korzystny zaś wykazał, że na 1 zł udzielonej pomocy publicznej przypadało 5,4 zł wpływu.
Okazało się, przy tym, że efektywność pomocy publicznej wzrasta z upływem czasu.
Istnienie stref ekonomicznych zatem opłaca się państwu. Badania naukowców z UWM będą ważnym argumentem w politycznej dyskusji na temat przedłużenia lub nie działalności stref w Polsce, które na razie mają zezwolenia na funkcjonowanie do roku 2020. Niebawem nasi naukowcy wydadzą książkę ze szczegółowymi wynikami swych badań. Tę publikację już oba ministerstwa zamówiły.
- Dzisiaj o inwestycje zlokalizowane w strefach konkuruje się na różnym poziomie terytorialnym, bardzo często jest to poziom międzynarodowy. Od niedawna na Litwie działa specjalna strefa, która pozwolenie na działalność dostała na 35 lat, ale nie to jest najważniejsze - to jest strefa prywatna. Oferuje korzystne warunki. Jeśli chcemy przedłużać funkcjonowanie stref w Polsce - to musimy być bardzo elastyczni - dodaje.
Grant pt. Ocena efektywności pomocy publicznej w specjalnych strefach ekonomicznych w Polsce finansowało Narodowe Centrum Nauki. Realizował go zespół w składzie: prof. Roman Kisiel - kierownik katedry Polityki Gospodarczej i Regionalnej oraz dr Wiesława Lizińska, dr Lucyna Szczebiot-Knoblauch, dr Alina Źróbek-Różańska, dr Jarosław Nazarczuk i mgr Joanna Zielińska-Szczepkowska. Kompleksowe badania prowadzone w Katedrze Polityki Gospodarczej i Regionalnej dotyczące specjalnych stref ekonomicznych zostały zapoczątkowane już w 2005 r. dzięki podpisanemu wówczas porozumieniu o współpracy przez rektora UWM - prof. Ryszarda Góreckiego i Dorotę Groszkowską - prezesa Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Lech Kryszałowicz
Badania z WNE UWM w Olsztynie, a Wy jakie macie zdanie na ten temat..?
dlaczego całego naszego kraju nie zamienić jedną Specjalną Wolną Strefę Ekonomiczną - z korzyścią dla budżetówki: więcej Firm, więcej roboty, więcej zarobku i więcej podatku.
Jeśli chodzi o strefy ekonomiczne jak najbardziej jestem za ale pod warunkiem że sa z głową zrobione tzn jeśli w strefie ekonomicznej jest zlokalizowana produkcja a nie handel.
Pamiętajcie że PKB naszego kraju opiera się na małych i srednich firmach a nie na marketach. W związku z tym lokalizacja marketów w strefach ekonomicznych jest błędem. Wyobraźcie sobie 2-3 markety budowlane, kilka spożywczych, parę przemysłowych i po Przasnyszu.
Już teraz się zwijają sklepy bo przez markety handel umiera.
To nie trzeba być geniuszem by cos takiego przewidzieć Co z tego że do budżetu miasta wpadnie trochę gotówki jak większość małych i średnich firm zbankrutuje.
Zachciało sie Liberałów to teraz mamy ładny pasztet. Nikt nie dba o przeciętnego Kowalskiego aby tylko w budżecie było na nagrody.
Jeśli w Przasnyskiej strefie powstanie handel a nie produkcja to zobaczycie jak to się skończy.
Pozdrawiam
Zachciało się Liberałów ?? Jestem za liberalizmem gospodarczym, za wolnością osobistą i gospodarczą więc dałem kreskę na Korwina w pobliskim Chodkowie. Liberalizm - to wysyłasz swoje dzieci do szkoły jakiej chcesz- np elitarnej z mundurkami ew tam gdzie cygańska moda