Dziś tj. 12.06 mocno "zajeżdża" na targowisku gnojówka. Tam gdzie się sprzedaje żywność, owoce taki zapach powinien postawić na równe nogi wszystkie służby miejskie, sanitarne, policję. Ale to jest przecież Przasnysz - miasto, które żyje za pan brat ze smrodem. Najprawdopodobniej winna jest temu świniarnia, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za targowiskiem w stronę ul. Piłsudskiego. Setki świń, środek miasta - wdzięczny temat dla prasy, telewizji ....
[cytat]Dziś tj. 12.06 mocno "zajeżdża" na targowisku gnojówka. Tam gdzie się sprzedaje żywność, owoce taki zapach powinien postawić na równe nogi wszystkie służby miejskie, sanitarne, policję. Ale to jest przecież Przasnysz - miasto, które żyje za pan brat ze smrodem. Najprawdopodobniej winna jest temu świniarnia, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za targowiskiem w stronę ul. Piłsudskiego. Setki świń, środek miasta - wdzięczny temat dla prasy, telewizji ....[/cytat] No tak, to teraz zlikwidować tyle świń żeby WAM nie śmierdziało!!!!!!!A podjeść mięska to później dobrze jest!!!! Przeprowadź się!!!
Wiesz co śmieszny jesteś , nikomu nie można zabronić hodować świń jeżeli gospodarstwo jest tam praktycznie od zawsze . Nikt nie zwinie swojego interesu bo ty masz wrażliwy nosek. !!!!!!!!!!!!
akurat dziś to nie ze świniarni tak śmierdzi, pewien pan mieszkający na rogu polnej z mazowiecką wywoził gnojówkę na pole przy kolejowej a jak jechał to po ulicy gnojówka mu z beki na ulice się lała. Łatwo trafić do właściciela tego smrodu bo ślad zostawił od podwórka na pole
[cytat]Dziś tj. 12.06 mocno "zajeżdża" na targowisku gnojówka. Tam gdzie się sprzedaje żywność, owoce taki zapach powinien postawić na równe nogi wszystkie służby miejskie, sanitarne, policję. Ale to jest przecież Przasnysz - miasto, które żyje za pan brat ze smrodem. Najprawdopodobniej winna jest temu świniarnia, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za targowiskiem w stronę ul. Piłsudskiego. Setki świń, środek miasta - wdzięczny temat dla prasy, telewizji .... No tak, to teraz zlikwidować tyle świń żeby WAM nie śmierdziało!!!!!!!A podjeść mięska to później dobrze jest!!!! Przeprowadź się!!![/cytat] Jasne, setki osób mieszkające i handlujące w okolicy mają się wyprowadzić z powodu stada świń? Może łatwiej jednak przebudować chlew w bardziej odludne miejsce? Czy hodowla trzody musi się odbywać w miejscu, w którym kilka razy w tygodniu przebywają setki, jak nie tysiące osób i handluje się żywnością? Hodowle można przecież prowadzić z daleka od zwartej zabudowy i skupisk ludzkich. Ten smród w sercu miasta to obciach, nie raz widziałam wycieczki zwiedzające klasztor Ojców i zatykające nosy od tych świńskich aromatów. To raczej nie najlepiej świadczy o Przasnyszu, prawda? Pomyślcie jaką wizytówką miasta jest ten odór.
wszyscy narzekają na rolnika a to śmierdzi a to wsiowy nie umie się zachować popatrzcie sami na siebie i na pewno znajdziecie u siebie wiele wad a gdyby nie ten rolnik jak uważacie śmierdzący to byście z głodu poumierali mieszczuchy Doceńcie wkońcu pracę ludzkich rąk... zycie na wsi nie jest takie proste jak się wielu ludziom wydaje DO MIESZCZUCHÓW: a jak przyjdą wakacje to ciekawe gdzie wyjedziecie?????????????
To, że "biedny" rolnik "ciężko" pracuje nie ma najmniejszego znaczenia, to jego problem. Problemem jest to, że taki rolnik nie daje żyć innym, tylko zatruwa powietrze smrodem. Kiedyś, gdy chowali po 5 świnek to odoru nie było, a teraz w środku miasta rosną hodowle i żaden nie pomyśli, żeby o otoczenie zadbać.
Rzecz w tym, że ktoś kto ma tuczarnie na kilkaset świń przestaje być właściwie rolnikiem, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, a staje się i jest producentem trzody chlewnej. Nie można w obrębie miasta zakładać tego rodzaju hodowli (także krów), ale ktoś kto miał takowe hodowle przed wejściem w zycie ustawy. statutu miasta o ile pamietam, może je nadal prowadzić. I tu jest szkopuł, bo statut nie określa skali tej hodowli. A owi rolnicy, którzy przekształcili się gigantycznych producentów (nikomu by pewnie hodowla 6 świń nie przeszkadzała, ale jeśli jest ich 500 na niewielkiej powierzchni, robi się poważny problem. Stąd rada miasta powinna określić, o jaką skalę hodowli chodzi, bo podobny problem smrodu związanego z bardzo poszerzona produkcją występuje także w innych rejonach Przasnysza (np. ul. Zawodzie). I nie ma tu nic do rzeczy czy ktoś lubi mięso, czy nie lubi, ale chodzi o istotne przekroczenie norm sanitarnych przez tychże producentów i brak reakcji ze strony słuzb, które dzielą niekiedy włos na czworo, gdy chodzi o błahostki, a nie widzą zasadniczego problemu.
Prosiaki muszą trochę pośmierdzieć, żeby smakować;) A jeśli chodzi o wylewanie gnojowicy na pola, to faktycznie powinno się trochę ukrócić ten proceder.
Widać że niektórzy przespali lekcje biologii w szkole i nie wiedzą jaki jest to nawóz z gnojowicy. A na rynku to sprzedają wspaniałe warzywa pędzone na nawozach sztucznych tak dla formalności. Nie ma jak własne wyhodowane na działce. Po swojej hodowli nie ma problemów żołądkowych. diabelek}
[cytat] A na rynku to sprzedają wspaniałe warzywa pędzone na nawozach sztucznych tak dla formalności. [/cytat] A jak zachorujesz to leczysz się naturalnymi ziółkami czy sztuczne lekarstwa wcinasz?
Dziś tj. 12.06 mocno "zajeżdża" na targowisku gnojówka. Tam gdzie się sprzedaje żywność, owoce taki zapach powinien postawić na równe nogi wszystkie służby miejskie, sanitarne, policję. Ale to jest przecież Przasnysz - miasto, które żyje za pan brat ze smrodem. Najprawdopodobniej winna jest temu świniarnia, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za targowiskiem w stronę ul. Piłsudskiego. Setki świń, środek miasta - wdzięczny temat dla prasy, telewizji ....
a jeść świnki to się chce
[cytat]Dziś tj. 12.06 mocno "zajeżdża" na targowisku gnojówka. Tam gdzie się sprzedaje żywność, owoce taki zapach powinien postawić na równe nogi wszystkie służby miejskie, sanitarne, policję. Ale to jest przecież Przasnysz - miasto, które żyje za pan brat ze smrodem. Najprawdopodobniej winna jest temu świniarnia, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za targowiskiem w stronę ul. Piłsudskiego. Setki świń, środek miasta - wdzięczny temat dla prasy, telewizji ....[/cytat]
No tak, to teraz zlikwidować tyle świń żeby WAM nie śmierdziało!!!!!!!A podjeść mięska to później dobrze jest!!!! Przeprowadź się!!!
Wiesz co śmieszny jesteś , nikomu nie można zabronić hodować świń jeżeli gospodarstwo jest tam praktycznie od zawsze . Nikt nie zwinie swojego interesu bo ty masz wrażliwy nosek. !!!!!!!!!!!!
akurat dziś to nie ze świniarni tak śmierdzi, pewien pan mieszkający na rogu polnej z mazowiecką wywoził gnojówkę na pole przy kolejowej a jak jechał to po ulicy gnojówka mu z beki na ulice się lała. Łatwo trafić do właściciela tego smrodu bo ślad zostawił od podwórka na pole
[cytat]Dziś tj. 12.06 mocno "zajeżdża" na targowisku gnojówka. Tam gdzie się sprzedaje żywność, owoce taki zapach powinien postawić na równe nogi wszystkie służby miejskie, sanitarne, policję. Ale to jest przecież Przasnysz - miasto, które żyje za pan brat ze smrodem. Najprawdopodobniej winna jest temu świniarnia, która znajduje się kilkadziesiąt metrów za targowiskiem w stronę ul. Piłsudskiego. Setki świń, środek miasta - wdzięczny temat dla prasy, telewizji ....
No tak, to teraz zlikwidować tyle świń żeby WAM nie śmierdziało!!!!!!!A podjeść mięska to później dobrze jest!!!! Przeprowadź się!!![/cytat]
Jasne, setki osób mieszkające i handlujące w okolicy mają się wyprowadzić z powodu stada świń? Może łatwiej jednak przebudować chlew w bardziej odludne miejsce? Czy hodowla trzody musi się odbywać w miejscu, w którym kilka razy w tygodniu przebywają setki, jak nie tysiące osób i handluje się żywnością? Hodowle można przecież prowadzić z daleka od zwartej zabudowy i skupisk ludzkich. Ten smród w sercu miasta to obciach, nie raz widziałam wycieczki zwiedzające klasztor Ojców i zatykające nosy od tych świńskich aromatów. To raczej nie najlepiej świadczy o Przasnyszu, prawda? Pomyślcie jaką wizytówką miasta jest ten odór.
i problem rozwiązany
Śmierdzi wam mieszczuchy, a załatwiacie potrzeby fizjologiczne do to chodzicie w maskach przeciwgazowych aby uniknąć smrodu.
pewnie orlikowiec sie odezwal smierdzi mu..... zapomial o sweej rodzinnej wsi
wszyscy narzekają na rolnika a to śmierdzi a to wsiowy nie umie się zachować popatrzcie sami na siebie i na pewno znajdziecie u siebie wiele wad
a gdyby nie ten rolnik jak uważacie śmierdzący to byście z głodu poumierali mieszczuchy Doceńcie wkońcu pracę ludzkich rąk... zycie na wsi nie jest takie proste jak się wielu ludziom wydaje
DO MIESZCZUCHÓW: a jak przyjdą wakacje to ciekawe gdzie wyjedziecie?????????????
Sadząc po waszych odpowiedziach Przasnysz to naprawdę.
(zaraz pewnie będą wyzwiska na nie) no dawac!
My, mieszczuchy, żądamy w mieście zapachu spalin a nie świnskiego odoru. Jak będziemy mieć ochotę powąchać gówienko to pojedzie na agro-wczasy!!!
http://www.bigdutchman.de/pl/trzoda/sglowna/kacik-prasowy/ artykuly-prasowe.html
Rozwiązania na smród są!!!
to mieszczuchy
To, że "biedny" rolnik "ciężko" pracuje nie ma najmniejszego znaczenia, to jego problem. Problemem jest to, że taki rolnik nie daje żyć innym, tylko zatruwa powietrze smrodem. Kiedyś, gdy chowali po 5 świnek to odoru nie było, a teraz w środku miasta rosną hodowle i żaden nie pomyśli, żeby o otoczenie zadbać.
Rolniku! Żyj i daj żyć innym!!!
Rzecz w tym, że ktoś kto ma tuczarnie na kilkaset świń przestaje być właściwie rolnikiem, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, a staje się i jest producentem trzody chlewnej. Nie można w obrębie miasta zakładać tego rodzaju hodowli (także krów), ale ktoś kto miał takowe hodowle przed wejściem w zycie ustawy. statutu miasta o ile pamietam, może je nadal prowadzić. I tu jest szkopuł, bo statut nie określa skali tej hodowli. A owi rolnicy, którzy przekształcili się gigantycznych producentów (nikomu by pewnie hodowla 6 świń nie przeszkadzała, ale jeśli jest ich 500 na niewielkiej powierzchni, robi się poważny problem. Stąd rada miasta powinna określić, o jaką skalę hodowli chodzi, bo podobny problem smrodu związanego z bardzo poszerzona produkcją występuje także w innych rejonach Przasnysza (np. ul. Zawodzie). I nie ma tu nic do rzeczy czy ktoś lubi mięso, czy nie lubi, ale chodzi o istotne przekroczenie norm sanitarnych przez tychże producentów i brak reakcji ze strony słuzb, które dzielą niekiedy włos na czworo, gdy chodzi o błahostki, a nie widzą zasadniczego problemu.
A macie, a co;)
http://w297.wrzuta.pl/audio/9DSt7qZICcE/jacek_zwozniak_-_w y_miastowi
Prosiaki muszą trochę pośmierdzieć, żeby smakować;)
A jeśli chodzi o wylewanie gnojowicy na pola, to faktycznie powinno się trochę ukrócić ten proceder.
[cytat]A jeśli chodzi o wylewanie gnojowicy na pola, to faktycznie powinno się trochę ukrócić ten proceder.
[/cytat]
Ten "proceder" to nawożenie gleby.
Widać że niektórzy przespali lekcje biologii w szkole i nie wiedzą jaki jest to nawóz z gnojowicy. A na rynku to sprzedają wspaniałe warzywa pędzone na nawozach sztucznych tak dla formalności. Nie ma jak własne wyhodowane na działce. Po swojej hodowli nie ma problemów żołądkowych. diabelek}
[cytat]A jeśli chodzi o wylewanie gnojowicy na pola, to faktycznie powinno się trochę ukrócić ten proceder.
Ten "proceder" to nawożenie gleby.[/cytat]
hahahahahahahaha mistrz riposty!
[cytat] A na rynku to sprzedają wspaniałe warzywa pędzone na nawozach sztucznych tak dla formalności. [/cytat] A jak zachorujesz to leczysz się naturalnymi ziółkami czy sztuczne lekarstwa wcinasz?