Reklama
  • Gość2015-02-12 19:40:26

  • Gość 2015-02-12 19:40:26



      Daje do myślenia ....,  
    mieszkańcy naszego powiatu mają za złe władzom brak logicznego rozumowania przy podejmowania licznych decyzji a tu taki kwiatek


    skopiuj i obejrzyj :
    komorowski śmieje się w oczekiwaniu na przylot trumien

  • Gość 2015-02-13 01:22:17



      Daje do myślenia ....,  
    mieszkańcy naszego powiatu mają za złe władzom brak logicznego rozumowania przy podejmowania licznych decyzji a tu taki kwiatek


    skopiuj i obejrzyj :
    komorowski śmieje się w oczekiwaniu na przylot trumienale  się  czegoś  najarałeś

  • Gość 2015-02-13 11:32:25

    To chyba te bolszewickie korzenie dają znać o sobie  , "  pan hrabia " daje d.py na każdym kierunku . media nazywają to gafami .
    Tak się nie zachowuje mąż stanu , ale chwała Bronkowi , że pewnych rzeczy chociaż nie próbuje udawać a  mam tu na myśli dobre wychowanie i zwykłe ludzkie odczucia w obliczu śmierci bliżniego .

  • Reklama
  • Gość 2015-02-14 19:42:39

    Dziadek „hrabiego” Bronisława Komorowskiego, niejaki Osip Szczynukowicz – to rezun oddelegowany przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborowych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim.

    W czasie wojny polsko-bolszewickiej, dziadek Komorowskiego był czekistą w armii Tuchaczewskiego
    i po sromotnym laniu w bitwie nad Niemnem w 1920r. dostał się do polskiej niewoli.
    Zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego.

    W październiku 1920 dziadkowi Komorowskiego udało się zbiec i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku zginęli z rąk Rosjan, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie
    ich nazwisko. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii.

    Po wyparciu Niemców z Litwy przez Armię Czerwona pod koniec roku 1944 Zygmunt Leon Komorowski wstępuje
    do wojska polskiego do armii Berlinga. Służy w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty i błyskawicznie awansuje na stopień oficerski.

    Bronek na temat swojego ojca na swojej stronie, pisze: „Zygmunt Komorowski, mój ojciec (1925-1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (pseudo Kor), a od jesieni 1943 roku był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał się do Polski razem z Łupaszką.

    Złapali go bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali(?) jak stu innych, tylko wsadzili do więzienia.
    Za złoty pierścionek babuni strażnik wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali pod stienku,
    do takiej w której siedzieli rekruci do armii Berlinga.

    Niech Bronek wytłumaczy ten „cud nad cudami”, że oto żołnierz AK z oddziału Łupaszki, śmiertelnego wroga Sowietów i polskich zdrajców, złapany z bronią w ręku, w ciągu paru miesięcy zostaje oficerem L.W.P.

    Jeżeli fakty podane przez Bronka, że jego ojciec był w oddziale Łupaszki są prawdziwe, to jedynym wytłumaczeniem tego „cudu” jest to, że Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława – był sowieckim agentem!
    Był nim także i syn Bronek, który jak wskazuje przeciek z utajnionego aneksu do raportu o WSI,
    był sowieckim agentem działającym w polskich WSI.

    I pewnie dlatego p.o. prezydenta RP – Bronisław Komorowski, w ciągu pierwszych godzin po katastrofie smoleńskiej, dopilnował aby utajniony aneks do raportu o WSI przechowywany w pałacu prezydenckim
    – znalazł się w jego rekach.



Reklama
Reklama