Kto się tym zajmie, byłem w starostwie, wszyscy o tym bublu wiedzą i cisza, może jak dojdzie do jakiejś tragedii, mozew prokuratura, już sam nie wiem, kto ma się tym zająć T R A G E D I A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!
wybrałem się tą ścieżką szosowym rowerem. Przez brak znaków o poprzecznych ubytkach nawierzchni głębokości około 20 cm ostrych krawędziach i długości równej szerokości wjazdu niestety połamałem tylne koło. Ta ścieżka powinna być zamknięta do czasy ukończenia i odebrania. Mimo szybkiej reakcji i mocnego wybicia nie udało mi się tej dziury ( braku ciągłości położenia nawierzchni) przeskoczyć. O hamowaniu nie było nawet mowy. Ubytek pojawił się za zakrętem a prędkość roweru szosowego jest znaczna. Pytanie kto powinien zwrócić mi za uszkodzony sprzęt. Dobrze, że tylko rzeczy materialne uległy uszkodzeniu. Bo mogło być znacznie gorzej.
[cytat]Pytanie kto powinien zwrócić mi za uszkodzony sprzęt. Dobrze, że tylko rzeczy materialne uległy uszkodzeniu. Bo mogło być znacznie gorzej.[/cytat]
Właścicielem drogi jest Powiat i ma obowiązek pokryć szkody powstałe przez złą jakość drogi. Wyślij formalne pismo z żądaniem pokrycia kosztów. Jak nie pomoże to pozostaje droga sądowa, ale wygraną masz w kieszeni, więc pewnie wystarczy postraszyć.
Swoją drogą, z tą cudowną ścieżką chyba znowu pozostaje onet albo teleekspres, bo sami z siebie nie zamierzają nic zrobić.
Do osób, które NIE potrafią jeździć po ścieżce rowerowej:
1. Jeśli nie orientujesz się, która to prawa strona (nie wiem, nie łapiesz tego, za ciężko zapamiętać) to jedź którąkolwiek stroną, mi nie robi różnicy czy wyprzedzam / wymijam z prawej czy z lewej. Wyprzedzanie / wymijanie rowerzysty jadącego slalomem lub środkiem, jest dosyć uciążliwe (nigdy nie wiadomo czy się nie zderzymy, bo akurat będziesz mieć kaprys zjechać na którąś ze stron). 2. Zapytacie po co mi dzwonek, skoro z punktu 1 wynika jakoby nie był przeze mnie używany? Jest, działa i używam. 3. Reakcje na dzwonek: - obejrzenie się, dalsza jazda bez reakcji, kolejny dzwonek - powolne zjechanie - obejrzenie się, spojrzenie mówiące: "I czego dzwoni? Nie widzi, że sobie jadę?" - zjechanie, a raczej przesunięcie się o milimetr - brak reakcji, tu trzeba krzyknąć głośne "przepraszam" i zazwyczaj reakcja, jak przy pierwszym punkcie 4. Jak już się zatrzymujesz, to rób to na skraju ścieżki, a nie żesz kurde na środku! 5. Do rodziców z dziećmi (którzy podkreślam NIE potrafią korzystać ze ścieżki). Super, że bierzecie dzieciaki na wycieczki, bardzo super, ale myślcie. Jak wymijacie, to puśćcie dziecko przodem (ewentualnie sami jedźcie przodem), a nie dziecko poboczem się męczy, bo wy obok nich musicie jechać. To trwa sekundy, nic im się nie stanie, jak chwilę będą jechać samodzielnie. Serio. 6. Do osób jeżdżących stadami, parami. Wy też nie jesteście jakoś szczególnie uprzywilejowani. To, że rozjedziecie się na dwie strony nie cieszy osoby, która was wyprzedza, poważnie. Wizja wjechania między was, a potem zaczepienie o jedną i drugą osobę nie jest niczym przyjemnym. Tak jak w punkcie 1 wystarczy zjechać na którąkolwiek stronę, ale jedną.
Większość osób jeździ normalnie, dlatego te słowa są do poszczególnych jednostek.
Nie mam na celu wzniecania agresji i negatywnych reakcji. Te rzeczy wyżej opisane dzieją się naprawdę, ale pisane były z dobrym nastawieniem. Czytajcie je z przymrużeniem oka. Szanujmy się. Pamiętamy, że nie jesteśmy jedynymi użytkownikami ścieżki rowerowej. Tylko i aż tyle. Przyjemniejszych podróży, życzę i sobie i wam.
[quote=]Do osób, które NIE potrafią jeździć po ścieżce rowerowej:
1. Jeśli nie orientujesz się, która to prawa strona (nie wiem, nie łapiesz tego, za ciężko zapamiętać) to jedź którąkolwiek stroną, mi nie robi różnicy czy wyprzedzam / wymijam z prawej czy z lewej. Wyprzedzanie / wymijanie rowerzysty jadącego slalomem lub środkiem, jest dosyć uciążliwe (nigdy nie wiadomo czy się nie zderzymy, bo akurat będziesz mieć kaprys zjechać na którąś ze stron). 2. Zapytacie po co mi dzwonek, skoro z punktu 1 wynika jakoby nie był przeze mnie używany? Jest, działa i używam. 3. Reakcje na dzwonek: - obejrzenie się, dalsza jazda bez reakcji, kolejny dzwonek - powolne zjechanie - obejrzenie się, spojrzenie mówiące: "I czego dzwoni? Nie widzi, że sobie jadę?" - zjechanie, a raczej przesunięcie się o milimetr - brak reakcji, tu trzeba krzyknąć głośne "przepraszam" i zazwyczaj reakcja, jak przy pierwszym punkcie 4. Jak już się zatrzymujesz, to rób to na skraju ścieżki, a nie żesz kurde na środku! 5. Do rodziców z dziećmi (którzy podkreślam NIE potrafią korzystać ze ścieżki). Super, że bierzecie dzieciaki na wycieczki, bardzo super, ale myślcie. Jak wymijacie, to puśćcie dziecko przodem (ewentualnie sami jedźcie przodem), a nie dziecko poboczem się męczy, bo wy obok nich musicie jechać. To trwa sekundy, nic im się nie stanie, jak chwilę będą jechać samodzielnie. Serio. 6. Do osób jeżdżących stadami, parami. Wy też nie jesteście jakoś szczególnie uprzywilejowani. To, że rozjedziecie się na dwie strony nie cieszy osoby, która was wyprzedza, poważnie. Wizja wjechania między was, a potem zaczepienie o jedną i drugą osobę nie jest niczym przyjemnym. Tak jak w punkcie 1 wystarczy zjechać na którąkolwiek stronę, ale jedną.
Większość osób jeździ normalnie, dlatego te słowa są do poszczególnych jednostek.
Nie mam na celu wzniecania agresji i negatywnych reakcji. Te rzeczy wyżej opisane dzieją się naprawdę, ale pisane były z dobrym nastawieniem. Czytajcie je z przymrużeniem oka. Szanujmy się. Pamiętamy, że nie jesteśmy jedynymi użytkownikami ścieżki rowerowej. Tylko i aż tyle. Przyjemniejszych podróży, życzę i sobie i wam. [/quote]
Dołączam się do apelu. Prawie za każdym razem gdy jeżdżę tą trasą to muszę dzwonić, albo "przepraszać" żeby rowerowy klub dyskusyjny zjechał i puścił mnie :/ Można jechać obok siebie, ale wtedy trzeba się oglądać co chwilę za siebie i w razie potrzeby zjechać wcześniej.
o tak też się z tym zgodzę że na ścieżce różnie z tym ,bywa ale pocieszające jest to że tych rozumnie jeżdżących jest więcej......dodał bym jeszcze jeden fakt parkowania samochodów na ścieżkach rowerowych centralnie na środku ....a często też spacerowiczów po ścieżce, jak się po niej spaceruje to warto czasem się obejrzeć za siebie czy rower nie jedzie :):):):):) bo często dochodzi do miłej wymiany uprzejmości hehehehe...pozdrawiam
Kto się tym zajmie, byłem w starostwie, wszyscy o tym bublu wiedzą i cisza, może jak dojdzie do jakiejś tragedii, mozew prokuratura, już sam nie wiem, kto ma się tym zająć T R A G E D I A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !
Ale że w sensie o co Ci chodzi że niby?
wybrałem się tą ścieżką szosowym rowerem. Przez brak znaków o poprzecznych ubytkach nawierzchni głębokości około 20 cm ostrych krawędziach i długości równej szerokości wjazdu niestety połamałem tylne koło. Ta ścieżka powinna być zamknięta do czasy ukończenia i odebrania. Mimo szybkiej reakcji i mocnego wybicia nie udało mi się tej dziury ( braku ciągłości położenia nawierzchni) przeskoczyć. O hamowaniu nie było nawet mowy. Ubytek pojawił się za zakrętem a prędkość roweru szosowego jest znaczna. Pytanie kto powinien zwrócić mi za uszkodzony sprzęt. Dobrze, że tylko rzeczy materialne uległy uszkodzeniu. Bo mogło być znacznie gorzej.
Prawda. Szkoda tylko rowerów.
[cytat]Pytanie kto powinien zwrócić mi za uszkodzony sprzęt. Dobrze, że tylko rzeczy materialne uległy uszkodzeniu. Bo mogło być znacznie gorzej.[/cytat]
Właścicielem drogi jest Powiat i ma obowiązek pokryć szkody powstałe przez złą jakość drogi. Wyślij formalne pismo z żądaniem pokrycia kosztów. Jak nie pomoże to pozostaje droga sądowa, ale wygraną masz w kieszeni, więc pewnie wystarczy postraszyć.
Swoją drogą, z tą cudowną ścieżką chyba znowu pozostaje onet albo teleekspres, bo sami z siebie nie zamierzają nic zrobić.
[cytat]Ale że w sensie o co Ci chodzi że niby?[/cytat]
Potwierdzam,ścieżka rowerowa jest przerywana i miejscami bardzo niebezpieczna !
a zapłaciłeś podatek do starostwa ?
To, że rower zniszczyłeś to nic. Gorzej, że Ci coś na głowę padło.
Potwierdzam,ścież ka rowerowa jest przerywana i miejscami bardzo niebezpieczna ! a że potwierdzasz
Do osób, które NIE potrafią jeździć po ścieżce rowerowej:
1. Jeśli nie orientujesz się, która to prawa strona (nie wiem, nie łapiesz tego, za ciężko zapamiętać) to jedź którąkolwiek stroną, mi nie robi różnicy czy wyprzedzam / wymijam z prawej czy z lewej. Wyprzedzanie / wymijanie rowerzysty jadącego slalomem lub środkiem, jest dosyć uciążliwe (nigdy nie wiadomo czy się nie zderzymy, bo akurat będziesz mieć kaprys zjechać na którąś ze stron).
2. Zapytacie po co mi dzwonek, skoro z punktu 1 wynika jakoby nie był przeze mnie używany? Jest, działa i używam.
3. Reakcje na dzwonek:
- obejrzenie się, dalsza jazda bez reakcji, kolejny dzwonek - powolne zjechanie
- obejrzenie się, spojrzenie mówiące: "I czego dzwoni? Nie widzi, że sobie jadę?"
- zjechanie, a raczej przesunięcie się o milimetr
- brak reakcji, tu trzeba krzyknąć głośne "przepraszam" i zazwyczaj reakcja, jak przy pierwszym punkcie
4. Jak już się zatrzymujesz, to rób to na skraju ścieżki, a nie żesz kurde na środku!
5. Do rodziców z dziećmi (którzy podkreślam NIE potrafią korzystać ze ścieżki). Super, że bierzecie dzieciaki na wycieczki, bardzo super, ale myślcie. Jak wymijacie, to puśćcie dziecko przodem (ewentualnie sami jedźcie przodem), a nie dziecko poboczem się męczy, bo wy obok nich musicie jechać. To trwa sekundy, nic im się nie stanie, jak chwilę będą jechać samodzielnie. Serio.
6. Do osób jeżdżących stadami, parami. Wy też nie jesteście jakoś szczególnie uprzywilejowani. To, że rozjedziecie się na dwie strony nie cieszy osoby, która was wyprzedza, poważnie. Wizja wjechania między was, a potem zaczepienie o jedną i drugą osobę nie jest niczym przyjemnym. Tak jak w punkcie 1 wystarczy zjechać na którąkolwiek stronę, ale jedną.
Większość osób jeździ normalnie, dlatego te słowa są do poszczególnych jednostek.
Nie mam na celu wzniecania agresji i negatywnych reakcji. Te rzeczy wyżej opisane dzieją się naprawdę, ale pisane były z dobrym nastawieniem. Czytajcie je z przymrużeniem oka. Szanujmy się. Pamiętamy, że nie jesteśmy jedynymi użytkownikami ścieżki rowerowej. Tylko i aż tyle. Przyjemniejszych podróży, życzę i sobie i wam.
[quote=]Do osób, które NIE potrafią jeździć po ścieżce rowerowej:
1. Jeśli nie orientujesz się, która to prawa strona (nie wiem, nie łapiesz tego, za ciężko zapamiętać) to jedź którąkolwiek stroną, mi nie robi różnicy czy wyprzedzam / wymijam z prawej czy z lewej. Wyprzedzanie / wymijanie rowerzysty jadącego slalomem lub środkiem, jest dosyć uciążliwe (nigdy nie wiadomo czy się nie zderzymy, bo akurat będziesz mieć kaprys zjechać na którąś ze stron).
2. Zapytacie po co mi dzwonek, skoro z punktu 1 wynika jakoby nie był przeze mnie używany? Jest, działa i używam.
3. Reakcje na dzwonek:
- obejrzenie się, dalsza jazda bez reakcji, kolejny dzwonek - powolne zjechanie
- obejrzenie się, spojrzenie mówiące: "I czego dzwoni? Nie widzi, że sobie jadę?"
- zjechanie, a raczej przesunięcie się o milimetr
- brak reakcji, tu trzeba krzyknąć głośne "przepraszam" i zazwyczaj reakcja, jak przy pierwszym punkcie
4. Jak już się zatrzymujesz, to rób to na skraju ścieżki, a nie żesz kurde na środku!
5. Do rodziców z dziećmi (którzy podkreślam NIE potrafią korzystać ze ścieżki). Super, że bierzecie dzieciaki na wycieczki, bardzo super, ale myślcie. Jak wymijacie, to puśćcie dziecko przodem (ewentualnie sami jedźcie przodem), a nie dziecko poboczem się męczy, bo wy obok nich musicie jechać. To trwa sekundy, nic im się nie stanie, jak chwilę będą jechać samodzielnie. Serio.
6. Do osób jeżdżących stadami, parami. Wy też nie jesteście jakoś szczególnie uprzywilejowani. To, że rozjedziecie się na dwie strony nie cieszy osoby, która was wyprzedza, poważnie. Wizja wjechania między was, a potem zaczepienie o jedną i drugą osobę nie jest niczym przyjemnym. Tak jak w punkcie 1 wystarczy zjechać na którąkolwiek stronę, ale jedną.
Większość osób jeździ normalnie, dlatego te słowa są do poszczególnych jednostek.
Nie mam na celu wzniecania agresji i negatywnych reakcji. Te rzeczy wyżej opisane dzieją się naprawdę, ale pisane były z dobrym nastawieniem. Czytajcie je z przymrużeniem oka. Szanujmy się. Pamiętamy, że nie jesteśmy jedynymi użytkownikami ścieżki rowerowej. Tylko i aż tyle. Przyjemniejszych podróży, życzę i sobie i wam.
[/quote]
Dołączam się do apelu.
Prawie za każdym razem gdy jeżdżę tą trasą to muszę dzwonić, albo "przepraszać" żeby rowerowy klub dyskusyjny zjechał i puścił mnie :/
Można jechać obok siebie, ale wtedy trzeba się oglądać co chwilę za siebie i w razie potrzeby zjechać wcześniej.
o tak też się z tym zgodzę że na ścieżce różnie z tym ,bywa ale pocieszające jest to że tych rozumnie jeżdżących jest więcej......dodał bym jeszcze jeden fakt parkowania samochodów na ścieżkach rowerowych centralnie na środku ....a często też spacerowiczów po ścieżce, jak się po niej spaceruje to warto czasem się obejrzeć za siebie czy rower nie jedzie :):):):):) bo często dochodzi do miłej wymiany uprzejmości hehehehe...pozdrawiam