Przykład ten pokazuje , że gdy zostanie popełnione przestępstwo na Twoją szkodę , zgłosisz ten fakt odpowiednim instytucjom , to może być dopiero początek problemów .... : W dniu 28 maja 2007 roku mieszkaniec Karwacza , Marcin K. posługując się danymi osobowymi Anety D. wyłudził z sieci Orange telefon komórkowy . Telefon zamówił przez internet a kurier firmy DPD dostarczył aparat telefoniczny pod wskazany adres w Karwaczu. Oszust podpisał się na potwierdzeniu odbioru towaru imieniem i nazwiskiem pokrzywdzonej w obecności pracownika firmy kurierskiej . O zdarzeniu Aneta D. powiadomiła Komendę Policji w Przasnyszu , jednak zgłoszenia nie chciał przyjąć funkcjonariusz Adam S. , który jest spokrewniony z oszustem . Stwierdzeniem , że nabycie telefonu w ten przestępczy sposób nie jest oszustwem , już na wstępie stanął po niewłaściwej stronie . Więzy rodzinne sierżanta Adama S. niestety okazały się być silniejsze od posłannictwa , które powinien spełniać . Zgłoszenie zostało przyjęte dopiero po interwencji przełożonych , jednak sposób prowadzenia postępowania przez p. Sokołowskiego zaważył , że śledztwo zostało mu odebrano . Sposób prowadzenia postępowania przez przasnyską Policję już w póżniejszym okresie , był również przedmiotem skargi wniesionej do Komendanta Głównego Policji . Ze względu na opieszałość i brak logicznego działania funkcjonariusza prowadzącego sprawę . Sprawca przestępstwa kłamał przez cały okres prowadzenia postępowania , utrudniał śledztwo , wymyślał różne bzdurne tezy co do okoliczności , w których wyłudził telefon komórkowy na szkodę Anety D. Dopiero kosztowna ekspertyza grafologiczna jego pisma udowodniła , że to on dopuścił się przestępstwa , akt oskarżenia został wniesiony do Sądu Rejonowego w Przasnyszu . Aneta D . złożyła wniosek do Sądu , że chce wystąpić w procesie karnym w charakterze oskarżyciela posiłkowego . Jako osoba pokrzywdzona miała pełne prawo uczestniczyć w rozpoznaniu przez Sąd Rejonowy w Przasnyszu sprawy karnej przeciwko Marcinowi K . Jednak tak się nie stało , sprawa karna odbyła się w dniu 9 września 2008 bez powiadomienia pokrzywdzonej o terminie rozprawy . W miesiącach wrzesień , pażdziernik 2008 , oraz styczeń 2009 , czyli już po rozprawie w Sądzie Rejonowym w Przasnyszu na adres pokrzywdzonej Anety D , wpływały różne rachunki z firmy Orange , były to wezwania do uregulowania zaległych opłat. Nie opłacenie zaległych rachunków wiązały by się z podjęciem działań windykacyjnych wobec pokrzywdzonej . Wszystkie wezwania do zapłaty Aneta D . wysyłała do Sądu z prośbą o przyśpieszenie wyznaczenia terminu rozprawy . Wychowując córkę chorą na cukrzycę , w obliczu sporych wydatków związanych z chorobą , nie stać jej było na opłacanie dodatkowych rachunków , liczyła , że rozprawa karna wstrzyma napływ monitów z firmy Orange . Oszust był na tyle bezczelny , że przekierował na adres zamieszkania pokrzywdzonej wszelką korespondencję z firmy Orange . Jedyna odpowiedz jaka przyszła z przasnyskiego Sądu w lutym 2009 mówiła o tym , że sprawa karna przeciwko Marcinowi K . odbyła się pół roku wcześniej . Działania Sądu Rejonowego w Przasnyszu – opisane wyżej doprowadziły do naruszenia praw Anety D . jako pokrzywdzonej. Nie została powiadomiona o terminie posiedzenia, na którym rozpoznano wniosek prokuratora o wydanie wyroku w trybie art. 335 kpk. Natomiast z chwilą uprawomocnienia się tego orzeczenia uniemożliwiono jej wniesienie apelacji na niekorzyść oskarżonego. Naruszono konstytucyjne prawa Anety D. do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 Konstytucji RP), brak powiadomienia o terminie rozprawy w sposób oczywisty narusza także zasadę jawności rozprawy (art. 45 ust. 2 Konstytucji RP). Złamano także art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji O Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolnościach z 1950 r.: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości”. O powyższych uchybieniach Aneta D. informowała Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Prezesa Sądu Okręgowego w Ostrołęce , które to instytucje zwróciły uwagę na fatalne prowadzenie postępowania sądowego przez Sąd Rejonowy w Przasnyszu . Za taki stan rzeczy odpowiada bezpośrednio Przewodniczący II Wydziału Karnego SSR Janusz Kołodziejski , który prowadził sprawę w dniu 9 września 2008 oraz Prezes Sądu Rejonowego w Przasnyszu Wacław Dąbkowski . Działania na szkodę interesu Obywatela powinny być napiętnowane w sposób szczególny . Nie można dopuszczać do sytuacji w której osoba poszkodowana przestępstwem jest pozostawiona bez należytego wsparcia a sprawca przestępstwa jest w jakiś sposób promowany . Warto dodać , że ani Policja ani Prokuratura w Przasnyszu nie zabezpieczyły karty SIM telefonu wyłudzonego przez Marcina K. na szkodę Anety D. Takie partactwo umożliwiło oszustowi nękanie pokrzywdzonej , która czekała całkiem niepotrzebnie na uczciwe osądzenia sprawcy przestępstwa , który jak się póżniej okazało został ukarany symboliczną kwotą pieniężną . W aktach sprawy nie ma wzmianki , że ktokolwiek chciał powiadomić Anetę D. o terminie rozprawy , wygląda na to , że wszystko miało przebiegać w ustalonym scenariuszu .... Działania Policji , Prokuratury , Sądu w Przasnyszu zachwiały poczuciem bezpieczeństwa Anety D. i zaufaniem Obywatela do czynności podejmowanych w jego sprawie przez Państwo Sprzeniewierzenie etyce zawodu funkcjonariuszy publicznych już na zawsze wyrobiło jej zdanie o sytuacjach w jakich mogą znalezć się osoby pokrzywdzone przestępstwem . Warto dodać , że w związku z uzasadnionym podejrzeniem dalszego korzystania z wyłudzonego telefonu na szkodę Anety D. pod koniec 2010 zostało złożone zawiadomienie . Policja i Prokuratura w Przasnyszu jak było zresztą do przewidzenia odmówiły wykonania w tej sprawie czynności . Najważniejsze jest dobre samopoczucie oszusta ... W związku z działaniem na szkodę Obywatela , złamaniem przepisów prawa w tym Ustawy Zasadniczej przez Janusza Kołodziejskiego – Sędziego Sądu Rejonowego w Przasnyszu , zostało złożonego Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa . Immunitet , który chroni często przez odpowiedzialnością karną , głupotą urzędniczą oraz innymi przekrętami w wykonaniu funkcjonariuszy publicznych , w tym przypadku nie powinien być przeszkodę w rozliczeniu osób winnych całej sytuacji . . Sytuacja jakiej doświadczyła Aneta D. pokazuje , że polski wymiar sprawiedliwości funkcjonuje w sposób wadliwy , występują w nim patologie , często jest wymierzony nie w przestępcę ale w ofiarę przestępstwa . Osobiście uważam , że Janusz Kołodziejski w obliczu tak rażącego naruszenia przepisów prawa karnego powinien zostać zawieszony w obowiązkach Sędziego Sądu Rejonowego w Przasnyszu . Nie powinien do czasu zakończenia postępowania przeciwko jego osobie wypowiadać słów : " WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ....... , chyba po prostu nie wypada Opisana powyżej sprawa trafia na stronę : http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=pr
okuratura&id=1266 to tu opisywane są nietetyczne i nieodpowiedzialne zachowania sędziów , to tu dowiesz się , że za sex lub 50 tysięcy złotych prokurator może umorzyć postępowanie przeciwko np. Twojej osobie.
Tu inna patologia ma miejsce. Przede wszystkim sprawa karna jak najbardziej mogła skończyć się "symboliczną karą", szczególnie jeżeli przestępca nie był dotąd karany. Wyobrażam sobie nawet umorzenie postępowania, gdyby np. chodziło o osobę nieletnią.
Zachowanie policjanta pominę, sytuacja jest chyba klarowna. Ale tutaj mamy przede wszystkim z innym problemem - brakiem pomocy prawnej dla ofiary, która, co wyraźnie widać, nie zna swoich praw. Ofiara powinna jak najszybciej złożyć w sądzie cywilnym (nie karnym!) powództwo przeciwko przestępcy - rozważając dwie sytuacje - tzw. bezpodstawne wzbogacenie, a przede wszystkim szkodę z art. 415 k.c. W ten sposób powinna walczyć o wszelkie należności z tytułu opłaconych faktur + oczywiście odsetki ustawowe od momentu płatności.
artykuł miał opublikować Tygodnik Przasnyski ale jak się okazało jest za słaby na tego typu tematy . Niestety nadal w obiegu panuje przeświadczenie , że nie wszyscy Obywatele w tym kraju są równi wobec prawa . o niektórych sprawach nie wypada mówić głośno :(
Ciekawi mnie kto jest autorem powyższego tekstu. Dużo wie o sprawie, jeśli nie sama pokrzywdzona - ktoś z jej otoczenia. Historia, choć przykra, niestety nie robi na mnie większego wrażenia. To tylko kolejny przypadek, jakich wiele, tylko mało kto o tym mówi. Czasem poczucie bezsilności i beznadziei skutecznie dobija ofiarę, nie chce ona dalej drążyć tematu czy, tym bardziej, upubliczniać go. Dlatego w temacie tego wątku powinno być "patologie polskiego sądownictwa". Choć w prokuraturach dzieje się więcej i "konkretniej".
P.S. Nie wygracie... No, może jak zawołacie dziennikarzynę i ten, jeśli uzna temat za ciekawy (kasa, kasa się liczy), rozdmucha sprawę na Polskę. I moooże wtedy coś się zmieni. Może.
jeśli w trybie art.335kpk skierowano akt oskarżenia , a facet po ogłoszeniu wyroku nadal dręczy ofiarę to znaczy , oznacza , że prokuratura chyba dała ciała ! ? to takie przasnyskie .... ech szkoda gadać
oczywiście , że Adam Sokołowski , jest Policjantem , osobą publiczną czyli nie ma przeciwwskazań aby podawać pełne imię i nazwisko . Jak się okazało swoją frustrację związaną z tą sprawą rozładował rozmową z pewnym osobnikiem nadużywającym alkoholu , ten ktoś ma wątpliwą opinię u swojej najbliższej rodziny , okazał się być dla p. Sokołowskiego idealnym spowiednikiem i bratnią duszą . Komenda Powiatowa Policji w Przasnyszu za tą sprawę otrzymuje czerwoną kartkę Daniel D.
dalszy bieg zdarzeń był oczywiście do przewidzenia . pozew złożony przeciwko Skarbowi Państwa - Prezesowi Sądu Rejonowego w Przasnyszu zgodnie z pismem z Sądu Okręgowego w Ostrołęce ma trafić do rozpoznania do przasnyskiego Sądu . Na wynik można obstawić majątek życia
"Fakt" to szmatławiec, tutaj sprawa nie dotyczy kołdry-zabójcy czy chodzącego po mieszkaniu kredensu Zresztą, nie czytuję tej gazety, może piszą też artykuły oparte na autentycznych wydarzeniach.
Kolejny przykład , że urzędnicy przasnyskiego wymiaru sprawiedliwości mają w d.pie przepisy prawa karnego , Konstytucję RP oraz Protokoły Europejskiej Konwencji Praw Człowieka . W dniu 9 grudnia 2009 roku w Sądzie Rejonowym w Przasnyszu odbyło się Posiedzenie Sądu w przedmiocie rozpatrzenia Zażalenia na Postanowienie o umorzeniu śledztwa . Przewodniczyła Sędzia Jolanta Perzyna , w roli oskarżyciela publicznego Asesor Zbigniew Chmielewski . Na sali rozpraw byłem obecny wraz z żoną , która występowała w postępowaniu jako pokrzywdzona . Pani Perzyna nerwowo przewracała akta sprawy , usiłując uchwycić wątek i zadać pokrzywdzonej choć jedno pytanie. Po krótkim wystąpieniu mojej żony Sędzia Jolanta Perzyna nakazała opuścić jej salę rozpraw . Doszło do żenującej i gorszącej sytuacji gdzie jedna strona jest wypraszana z sali rozpraw , a urzędnik Prokuratury jako strona w niej pozostaje . Takie sytuacje były na porządku dziennym w poprzednim wieku , w latach 1946 – 1953 czyli w najbardziej upiornym okresie polskiego sądownictwa . Jednak jak widać w Przasnyszu funkcjonariusze publiczni , którzy zapominają o tym , że czasami mają do czynienia z ludzmi inteligentnymi mogą sobie pozwalać na tego typu zagadkowe zagrywki w majestacie godła państwowego i obowiązujących norm prawnych Robią to oczywiście całkowicie bezkarnie Pozdrawiam Daniel D.
już za komuny ustalono, że funkcjonariusz i pracownik prokuratury czy policji ma być "mierny, ale wierny jak pies" - czyli nie może podskakiwać, tylko ma wykonywać bez dyskusji "prykaz". Dlatego najlepiej było jak swoją edukację zakończył na poziomie szkoły podstawowej, a gdy się sprawdził to "dorabiano mu papiery" ukończenia np. zaocznie szkoły średniej czy nawet studiów prawniczych. W tym celu stworzono specjalne programy studiowania dla przyszłych prawników, które do dnia dzisiejszego niewiele się zmieniły i polegają na otępianiu umysłowym absolwentów. Ta miernota intelektualna prawników i impotencja umysłowa "organów władzy" funkcjonuje do dnia dzisiejszego i dzisiaj ta miernota w znacznej większości przypadków są komendantami policji różnych szczebli – dlatego między innymi w policji i prokuraturze jest najwięcej tzw. nieudaczników i tzw. „odpadów prawniczych”, a to dla społeczeństwa nie jest obojętne bo robi społeczeństwu ogromną krzywdę. W obecnym czasie w policji, prokuraturze i w sądach powszechnych nie ma miejsca dla „niefachowców” bo wyrządzone przez nich krzywdy społeczeństwu, wynikające z ich ograniczeń umysłowych, powoduje, że RP jest postrzegana w UE i na świecie jako kraj zamieszkały przez ludzi o poziomie „kunta-kinte”, a przecież w RP jest ogromna ilość ludzi wykształconych i uczciwych, którzy chcą i mogą służyć dobrze społeczeństwu
Przykład ten pokazuje , że gdy zostanie popełnione przestępstwo na Twoją szkodę , zgłosisz ten fakt odpowiednim instytucjom , to może być dopiero początek problemów .... :
W dniu 28 maja 2007 roku mieszkaniec Karwacza , Marcin K. posługując się danymi osobowymi Anety D. wyłudził z sieci Orange telefon komórkowy . Telefon zamówił przez internet a kurier firmy DPD dostarczył aparat telefoniczny pod wskazany adres w Karwaczu. Oszust podpisał się na potwierdzeniu odbioru towaru imieniem i nazwiskiem pokrzywdzonej w obecności pracownika firmy kurierskiej .
O zdarzeniu Aneta D. powiadomiła Komendę Policji w Przasnyszu , jednak zgłoszenia nie chciał przyjąć funkcjonariusz Adam S. , który jest spokrewniony z oszustem . Stwierdzeniem , że nabycie telefonu w ten przestępczy sposób nie jest oszustwem , już na wstępie stanął po niewłaściwej stronie . Więzy rodzinne sierżanta Adama S. niestety okazały się być silniejsze od posłannictwa , które powinien spełniać . Zgłoszenie zostało przyjęte dopiero po interwencji przełożonych , jednak sposób prowadzenia postępowania przez p. Sokołowskiego zaważył , że śledztwo zostało mu odebrano . Sposób prowadzenia postępowania przez przasnyską Policję już w póżniejszym okresie , był również przedmiotem skargi wniesionej do Komendanta Głównego Policji . Ze względu na opieszałość i brak logicznego działania funkcjonariusza prowadzącego sprawę .
Sprawca przestępstwa kłamał przez cały okres prowadzenia postępowania , utrudniał śledztwo , wymyślał różne bzdurne tezy co do okoliczności , w których wyłudził telefon komórkowy na szkodę Anety D. Dopiero kosztowna ekspertyza grafologiczna jego pisma udowodniła , że to on dopuścił się przestępstwa , akt oskarżenia został wniesiony do Sądu Rejonowego w Przasnyszu .
Aneta D . złożyła wniosek do Sądu , że chce wystąpić w procesie karnym w charakterze oskarżyciela posiłkowego . Jako osoba pokrzywdzona miała pełne prawo uczestniczyć w rozpoznaniu przez Sąd Rejonowy w Przasnyszu sprawy karnej przeciwko Marcinowi K .
Jednak tak się nie stało , sprawa karna odbyła się w dniu 9 września 2008 bez powiadomienia pokrzywdzonej o terminie rozprawy . W miesiącach wrzesień , pażdziernik 2008 , oraz styczeń 2009 , czyli już po rozprawie w Sądzie Rejonowym w Przasnyszu na adres pokrzywdzonej Anety D , wpływały różne rachunki z firmy Orange , były to wezwania do uregulowania zaległych opłat.
Nie opłacenie zaległych rachunków wiązały by się z podjęciem działań windykacyjnych wobec pokrzywdzonej . Wszystkie wezwania do zapłaty Aneta D . wysyłała do Sądu z prośbą o przyśpieszenie wyznaczenia terminu rozprawy . Wychowując córkę chorą na cukrzycę , w obliczu sporych wydatków związanych z chorobą , nie stać jej było na opłacanie dodatkowych rachunków , liczyła , że rozprawa karna wstrzyma napływ monitów z firmy Orange . Oszust był na tyle bezczelny , że przekierował na adres zamieszkania pokrzywdzonej wszelką korespondencję z firmy Orange . Jedyna odpowiedz jaka przyszła z przasnyskiego Sądu w lutym 2009 mówiła o tym , że sprawa karna przeciwko Marcinowi K . odbyła się pół roku wcześniej .
Działania Sądu Rejonowego w Przasnyszu – opisane wyżej doprowadziły do naruszenia praw Anety D . jako pokrzywdzonej. Nie została powiadomiona o terminie posiedzenia, na którym rozpoznano wniosek prokuratora o wydanie wyroku w trybie art. 335 kpk. Natomiast z chwilą uprawomocnienia się tego orzeczenia uniemożliwiono jej wniesienie apelacji na niekorzyść oskarżonego. Naruszono konstytucyjne prawa Anety D. do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 Konstytucji RP), brak powiadomienia o terminie rozprawy w sposób oczywisty narusza także zasadę jawności rozprawy (art. 45 ust. 2 Konstytucji RP). Złamano także art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji O Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolnościach z 1950 r.: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości”. O powyższych uchybieniach Aneta D. informowała Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Prezesa Sądu Okręgowego w Ostrołęce , które to instytucje zwróciły uwagę na fatalne prowadzenie postępowania sądowego przez Sąd Rejonowy w Przasnyszu . Za taki stan rzeczy odpowiada bezpośrednio Przewodniczący II Wydziału Karnego SSR Janusz Kołodziejski , który prowadził sprawę w dniu 9 września 2008 oraz Prezes Sądu Rejonowego w Przasnyszu Wacław Dąbkowski . Działania na szkodę interesu Obywatela powinny być napiętnowane w sposób szczególny . Nie można dopuszczać do sytuacji w której osoba poszkodowana przestępstwem jest pozostawiona bez należytego wsparcia a sprawca przestępstwa jest w jakiś sposób promowany .
Warto dodać , że ani Policja ani Prokuratura w Przasnyszu nie zabezpieczyły karty SIM telefonu wyłudzonego przez Marcina K. na szkodę Anety D. Takie partactwo umożliwiło oszustowi nękanie pokrzywdzonej , która czekała całkiem niepotrzebnie na uczciwe osądzenia sprawcy przestępstwa , który jak się póżniej okazało został ukarany symboliczną kwotą pieniężną . W aktach sprawy nie ma wzmianki , że ktokolwiek chciał powiadomić Anetę D. o terminie rozprawy , wygląda na to , że wszystko miało przebiegać w ustalonym scenariuszu ....
Działania Policji , Prokuratury , Sądu w Przasnyszu zachwiały poczuciem bezpieczeństwa Anety D. i zaufaniem Obywatela do czynności podejmowanych w jego sprawie przez Państwo Sprzeniewierzenie etyce zawodu funkcjonariuszy publicznych już na zawsze wyrobiło jej zdanie o sytuacjach w jakich mogą znalezć się osoby pokrzywdzone przestępstwem .
Warto dodać , że w związku z uzasadnionym podejrzeniem dalszego korzystania z wyłudzonego telefonu na szkodę Anety D. pod koniec 2010 zostało złożone zawiadomienie . Policja i Prokuratura w Przasnyszu jak było zresztą do przewidzenia odmówiły wykonania w tej sprawie czynności . Najważniejsze jest dobre samopoczucie oszusta ...
W związku z działaniem na szkodę Obywatela , złamaniem przepisów prawa w tym Ustawy Zasadniczej przez Janusza Kołodziejskiego – Sędziego Sądu Rejonowego w Przasnyszu , zostało złożonego Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa . Immunitet , który chroni często przez odpowiedzialnością karną , głupotą urzędniczą oraz innymi przekrętami w wykonaniu funkcjonariuszy publicznych , w tym przypadku nie powinien być przeszkodę w rozliczeniu osób winnych całej sytuacji . . Sytuacja jakiej doświadczyła Aneta D. pokazuje , że polski wymiar sprawiedliwości funkcjonuje w sposób wadliwy , występują w nim patologie , często jest wymierzony nie w przestępcę ale w ofiarę przestępstwa .
Osobiście uważam , że Janusz Kołodziejski w obliczu tak rażącego naruszenia przepisów prawa karnego powinien zostać zawieszony w obowiązkach Sędziego Sądu Rejonowego w Przasnyszu .
Nie powinien do czasu zakończenia postępowania przeciwko jego osobie wypowiadać słów :
" WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ....... , chyba po prostu nie wypada
Opisana powyżej sprawa trafia na stronę :
http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=pr okuratura&id=1266
to tu opisywane są nietetyczne i nieodpowiedzialne zachowania sędziów , to tu dowiesz się , że za sex lub 50 tysięcy złotych prokurator może umorzyć postępowanie przeciwko np. Twojej osobie.
Tu inna patologia ma miejsce. Przede wszystkim sprawa karna jak najbardziej mogła skończyć się "symboliczną karą", szczególnie jeżeli przestępca nie był dotąd karany. Wyobrażam sobie nawet umorzenie postępowania, gdyby np. chodziło o osobę nieletnią.
Zachowanie policjanta pominę, sytuacja jest chyba klarowna. Ale tutaj mamy przede wszystkim z innym problemem - brakiem pomocy prawnej dla ofiary, która, co wyraźnie widać, nie zna swoich praw. Ofiara powinna jak najszybciej złożyć w sądzie cywilnym (nie karnym!) powództwo przeciwko przestępcy - rozważając dwie sytuacje - tzw. bezpodstawne wzbogacenie, a przede wszystkim szkodę z art. 415 k.c. W ten sposób powinna walczyć o wszelkie należności z tytułu opłaconych faktur + oczywiście odsetki ustawowe od momentu płatności.
artykuł miał opublikować Tygodnik Przasnyski ale jak się okazało jest za słaby na tego typu tematy . Niestety nadal w obiegu panuje przeświadczenie , że nie wszyscy Obywatele w tym kraju są równi wobec prawa . o niektórych sprawach nie wypada mówić głośno :(
Ciekawi mnie kto jest autorem powyższego tekstu. Dużo wie o sprawie, jeśli nie sama pokrzywdzona - ktoś z jej otoczenia.
Historia, choć przykra, niestety nie robi na mnie większego wrażenia. To tylko kolejny przypadek, jakich wiele, tylko mało kto o tym mówi. Czasem poczucie bezsilności i beznadziei skutecznie dobija ofiarę, nie chce ona dalej drążyć tematu czy, tym bardziej, upubliczniać go.
Dlatego w temacie tego wątku powinno być "patologie polskiego sądownictwa". Choć w prokuraturach dzieje się więcej i "konkretniej".
P.S. Nie wygracie... No, może jak zawołacie dziennikarzynę i ten, jeśli uzna temat za ciekawy (kasa, kasa się liczy), rozdmucha sprawę na Polskę. I moooże wtedy coś się zmieni. Może.
jeśli w trybie art.335kpk skierowano akt oskarżenia , a facet po ogłoszeniu wyroku nadal dręczy ofiarę to znaczy , oznacza , że prokuratura chyba dała ciała ! ? to takie przasnyskie .... ech szkoda gadać
znam przypadek gdzie sędzia wział 150 tyś lapówki. A kazdy o tym wie i nic z tym nie robi. Nasz przasnyski sad to jedna wielka du*a
potwierdzam
Świetny tekst-rzeczowy i konkretny. A Tygodnik z Herubińskim woli szukać prymitywnych tanich sensacji
czy ten policjant to Adam Sokołowski ???
oczywiście , że Adam Sokołowski , jest Policjantem , osobą publiczną czyli nie ma przeciwwskazań aby podawać pełne imię i nazwisko .
Jak się okazało swoją frustrację związaną z tą sprawą rozładował rozmową z pewnym osobnikiem nadużywającym alkoholu , ten ktoś ma wątpliwą opinię u swojej najbliższej rodziny , okazał się być dla p. Sokołowskiego idealnym spowiednikiem i bratnią duszą .
Komenda Powiatowa Policji w Przasnyszu za tą sprawę otrzymuje czerwoną kartkę
Daniel D.
dalszy bieg zdarzeń był oczywiście do przewidzenia . pozew złożony przeciwko Skarbowi Państwa - Prezesowi Sądu Rejonowego w Przasnyszu zgodnie z pismem z Sądu Okręgowego w Ostrołęce ma trafić do rozpoznania do przasnyskiego Sądu .
Na wynik można obstawić majątek życia
Trzeba napisać do Faktu oni lubią takie tematy
Pozdrawiam
[cytat]Trzeba napisać do Faktu oni lubią takie tematy[/cytat]
Bez przesady...
[cytat]Trzeba napisać do Faktu oni lubią takie tematy
Bez przesady...[/cytat]
Raczej nie przesada każdy musi być równy wobec prawa a oni to naglosnia
Proponuję http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/sprawa- dla-reportera/kontakt
"Fakt" to szmatławiec, tutaj sprawa nie dotyczy kołdry-zabójcy czy chodzącego po mieszkaniu kredensu
Zresztą, nie czytuję tej gazety, może piszą też artykuły oparte na autentycznych wydarzeniach.
Kolejny przykład , że urzędnicy przasnyskiego
wymiaru sprawiedliwości mają w d.pie przepisy prawa karnego , Konstytucję RP oraz Protokoły Europejskiej Konwencji Praw Człowieka .
W dniu 9 grudnia 2009 roku w Sądzie Rejonowym w Przasnyszu odbyło się Posiedzenie Sądu w przedmiocie rozpatrzenia Zażalenia na Postanowienie o umorzeniu śledztwa . Przewodniczyła Sędzia Jolanta Perzyna , w roli oskarżyciela publicznego Asesor Zbigniew Chmielewski . Na sali rozpraw byłem obecny wraz z żoną , która występowała w postępowaniu jako pokrzywdzona .
Pani Perzyna nerwowo przewracała akta sprawy , usiłując uchwycić wątek i zadać pokrzywdzonej choć jedno pytanie. Po krótkim wystąpieniu mojej żony Sędzia Jolanta Perzyna nakazała opuścić jej salę rozpraw . Doszło do żenującej i gorszącej sytuacji gdzie jedna strona jest wypraszana z sali rozpraw , a urzędnik Prokuratury jako strona w niej pozostaje . Takie sytuacje były na porządku dziennym w poprzednim wieku , w latach 1946 – 1953 czyli w najbardziej upiornym okresie polskiego sądownictwa . Jednak jak widać w Przasnyszu funkcjonariusze publiczni , którzy zapominają o tym , że czasami mają do czynienia z ludzmi inteligentnymi mogą sobie pozwalać na tego typu zagadkowe zagrywki w majestacie godła państwowego i obowiązujących norm prawnych
Robią to oczywiście całkowicie bezkarnie
Pozdrawiam Daniel D.
Ot co. Żerło i zdechło.
hehe... duszku... opanuj sie... jaki jest taki jest... ale jak coś to opłaca rachunki... więc szkody nie czyni...:D
[cytat]Ot co. Żerło i zdechło.[/cytat]
to jest kwintesencja wszystkiegoszkoda że to nie facebook bo wcisnęłabym lubię to
już za komuny ustalono, że funkcjonariusz i pracownik prokuratury czy policji ma być "mierny, ale wierny jak pies" - czyli nie może podskakiwać, tylko ma wykonywać bez dyskusji "prykaz". Dlatego najlepiej było jak swoją edukację zakończył na poziomie szkoły podstawowej, a gdy się sprawdził to "dorabiano mu papiery" ukończenia np. zaocznie szkoły średniej czy nawet studiów prawniczych. W tym celu stworzono specjalne programy studiowania dla przyszłych prawników, które do dnia dzisiejszego niewiele się zmieniły i polegają na otępianiu umysłowym absolwentów. Ta miernota intelektualna prawników i impotencja umysłowa "organów władzy" funkcjonuje do dnia dzisiejszego i dzisiaj ta miernota w znacznej większości przypadków są komendantami policji różnych szczebli – dlatego między innymi w policji i prokuraturze jest najwięcej tzw. nieudaczników i tzw. „odpadów prawniczych”, a to dla społeczeństwa nie jest obojętne bo robi społeczeństwu ogromną krzywdę. W obecnym czasie w policji, prokuraturze i w sądach powszechnych nie ma miejsca dla „niefachowców” bo wyrządzone przez nich krzywdy społeczeństwu, wynikające z ich ograniczeń umysłowych, powoduje, że RP jest postrzegana w UE i na świecie jako kraj zamieszkały przez ludzi o poziomie „kunta-kinte”, a przecież w RP jest ogromna ilość ludzi wykształconych i uczciwych, którzy chcą i mogą służyć dobrze społeczeństwu
ooooo, ajatam, ajtam, dupa.
Sędzia powinna być bezstronna i sprawiedliwa a czy tak jest
Sędzia powinna być bezstronna i sprawiedliwa a czy tak jest
Czy sędzia Joanna perzyna odpowiada za prowadzenie sprawy oczywiście (sprawiedliwej).
[quote=]Czy sędzia Jolanta Perzyna odpowiada za prowadzenie sprawy oczywiście (sprawiedliwej) przecież to powinien być SĄD sprawiedliwy