Reklama
  • Gość2011-07-13 23:14:15

  • Gość 2011-07-13 23:14:15

    Przykład ten pokazuje , że gdy zostanie popełnione przestępstwo na Twoją szkodę , zgłosisz ten fakt odpowiednim instytucjom , to może być dopiero początek problemów .... :
    W dniu 28 maja 2007 roku  mieszkaniec Karwacza , Marcin K. posługując się danymi osobowymi Anety D.  wyłudził  z sieci Orange telefon komórkowy . Telefon zamówił przez internet a  kurier firmy DPD dostarczył aparat telefoniczny  pod wskazany adres w Karwaczu. Oszust podpisał się na potwierdzeniu odbioru towaru  imieniem i nazwiskiem pokrzywdzonej  w obecności pracownika firmy kurierskiej .
    O zdarzeniu  Aneta D. powiadomiła Komendę Policji w Przasnyszu , jednak  zgłoszenia nie chciał przyjąć funkcjonariusz Adam S. , który jest  spokrewniony z oszustem . Stwierdzeniem  , że nabycie telefonu w ten przestępczy sposób nie jest oszustwem  , już  na wstępie  stanął po niewłaściwej stronie . Więzy rodzinne sierżanta Adama S. niestety   okazały się być silniejsze od posłannictwa , które powinien spełniać  . Zgłoszenie zostało przyjęte dopiero po interwencji przełożonych  , jednak sposób prowadzenia postępowania przez p. Sokołowskiego zaważył , że śledztwo zostało mu odebrano    . Sposób prowadzenia postępowania  przez przasnyską  Policję już w póżniejszym  okresie  , był  również przedmiotem skargi wniesionej do Komendanta Głównego Policji . Ze względu na opieszałość i brak logicznego działania funkcjonariusza prowadzącego sprawę .
    Sprawca przestępstwa  kłamał przez cały okres prowadzenia postępowania , utrudniał śledztwo , wymyślał różne bzdurne tezy co do okoliczności , w których  wyłudził telefon komórkowy na szkodę Anety D.  Dopiero kosztowna  ekspertyza grafologiczna jego pisma udowodniła , że to on dopuścił się przestępstwa  , akt oskarżenia został wniesiony do Sądu Rejonowego w Przasnyszu .
    Aneta D . złożyła wniosek do Sądu , że chce wystąpić w procesie karnym w charakterze oskarżyciela posiłkowego . Jako osoba pokrzywdzona miała pełne prawo uczestniczyć w rozpoznaniu przez Sąd Rejonowy w Przasnyszu sprawy karnej przeciwko Marcinowi K .
    Jednak tak się nie stało , sprawa karna odbyła się w dniu 9 września 2008 bez powiadomienia pokrzywdzonej o terminie rozprawy  .  W miesiącach wrzesień , pażdziernik 2008 , oraz styczeń 2009 , czyli już po rozprawie w Sądzie Rejonowym w Przasnyszu na adres pokrzywdzonej Anety D , wpływały  różne  rachunki z firmy Orange , były to wezwania do  uregulowania zaległych opłat.
    Nie opłacenie zaległych rachunków wiązały by się z podjęciem działań windykacyjnych wobec pokrzywdzonej . Wszystkie wezwania do zapłaty  Aneta D . wysyłała do Sądu z prośbą o przyśpieszenie wyznaczenia terminu rozprawy  . Wychowując córkę chorą na cukrzycę , w obliczu sporych wydatków związanych z chorobą , nie stać jej było na opłacanie dodatkowych rachunków , liczyła , że rozprawa karna  wstrzyma napływ monitów z firmy Orange . Oszust był na tyle bezczelny , że przekierował na adres zamieszkania  pokrzywdzonej wszelką korespondencję z firmy Orange .  Jedyna odpowiedz jaka przyszła z przasnyskiego Sądu w lutym 2009  mówiła o tym , że sprawa karna przeciwko Marcinowi K .  odbyła się pół roku wcześniej .
    Działania Sądu Rejonowego w Przasnyszu – opisane wyżej doprowadziły do naruszenia  praw Anety D .  jako pokrzywdzonej. Nie została  powiadomiona o terminie posiedzenia, na którym rozpoznano wniosek prokuratora o wydanie wyroku w trybie art. 335 kpk. Natomiast z chwilą uprawomocnienia się tego orzeczenia uniemożliwiono jej  wniesienie apelacji na niekorzyść oskarżonego. Naruszono  konstytucyjne prawa Anety D.  do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego  (art. 176 ust. 1 Konstytucji  RP), brak powiadomienia o terminie rozprawy w sposób oczywisty narusza także zasadę jawności  rozprawy (art. 45 ust. 2 Konstytucji RP). Złamano także art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji O Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolnościach z 1950 r.: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości”. O powyższych uchybieniach Aneta D.  informowała  Ministerstwo  Sprawiedliwości oraz  Prezesa  Sądu Okręgowego w Ostrołęce   , które to instytucje zwróciły uwagę na  fatalne prowadzenie postępowania sądowego przez Sąd Rejonowy w Przasnyszu  .  Za taki stan rzeczy odpowiada bezpośrednio Przewodniczący II Wydziału Karnego SSR Janusz Kołodziejski , który prowadził sprawę w dniu 9 września 2008  oraz Prezes Sądu Rejonowego w Przasnyszu Wacław Dąbkowski  . Działania na szkodę interesu Obywatela powinny być napiętnowane w sposób szczególny . Nie można dopuszczać do sytuacji w której  osoba poszkodowana przestępstwem jest pozostawiona bez należytego wsparcia a  sprawca przestępstwa jest w jakiś sposób promowany .
    Warto dodać , że ani Policja ani Prokuratura w Przasnyszu nie zabezpieczyły karty  SIM telefonu wyłudzonego przez Marcina K.  na szkodę  Anety D. Takie partactwo umożliwiło oszustowi nękanie  pokrzywdzonej , która  czekała  całkiem niepotrzebnie na uczciwe osądzenia sprawcy przestępstwa , który jak się póżniej okazało  został ukarany symboliczną kwotą pieniężną .  W aktach sprawy nie ma wzmianki , że ktokolwiek chciał powiadomić Anetę D.  o terminie rozprawy , wygląda na to , że  wszystko miało przebiegać w ustalonym scenariuszu ....  
    Działania Policji , Prokuratury , Sądu w Przasnyszu  zachwiały  poczuciem bezpieczeństwa Anety D.  i zaufaniem Obywatela do czynności podejmowanych w jego sprawie przez Państwo Sprzeniewierzenie  etyce  zawodu   funkcjonariuszy  publicznych już na zawsze  wyrobiło jej zdanie o sytuacjach w jakich mogą znalezć się osoby pokrzywdzone przestępstwem .
    Warto dodać , że w związku z uzasadnionym podejrzeniem  dalszego korzystania z wyłudzonego telefonu na szkodę Anety D. pod koniec 2010 zostało złożone zawiadomienie   . Policja i  Prokuratura w Przasnyszu jak było zresztą do przewidzenia odmówiły wykonania w tej sprawie czynności . Najważniejsze jest  dobre samopoczucie oszusta ...
    W związku z działaniem na szkodę Obywatela ,  złamaniem przepisów prawa w tym Ustawy Zasadniczej  przez  Janusza Kołodziejskiego – Sędziego Sądu Rejonowego w Przasnyszu , zostało złożonego Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa . Immunitet , który chroni często przez odpowiedzialnością karną , głupotą urzędniczą oraz innymi przekrętami w wykonaniu funkcjonariuszy publicznych , w tym przypadku  nie powinien być przeszkodę w rozliczeniu osób winnych całej sytuacji . . Sytuacja jakiej doświadczyła Aneta D.  pokazuje , że polski wymiar sprawiedliwości funkcjonuje w sposób wadliwy , występują w nim  patologie ,   często  jest  wymierzony nie w przestępcę ale w ofiarę przestępstwa  .
    Osobiście uważam , że Janusz Kołodziejski w obliczu tak rażącego  naruszenia przepisów prawa karnego  powinien zostać zawieszony w obowiązkach Sędziego Sądu Rejonowego w Przasnyszu .
    Nie powinien do czasu zakończenia postępowania przeciwko jego osobie wypowiadać słów :
    " WYROK W IMIENIU   RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ....... , chyba  po prostu nie wypada
    Opisana powyżej sprawa trafia na stronę :
    http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=pr okuratura&id=1266
    to tu opisywane są nietetyczne i nieodpowiedzialne zachowania sędziów ,  to tu dowiesz się , że za sex  lub 50 tysięcy złotych prokurator może umorzyć postępowanie przeciwko np. Twojej osobie.






  • Gość 2011-07-13 23:30:07

    Tu inna patologia ma miejsce. Przede wszystkim sprawa karna jak najbardziej mogła skończyć się "symboliczną karą", szczególnie jeżeli przestępca nie był dotąd karany. Wyobrażam sobie nawet umorzenie postępowania, gdyby np. chodziło o osobę nieletnią.

    Zachowanie policjanta pominę, sytuacja jest chyba klarowna. Ale tutaj mamy przede wszystkim z innym problemem - brakiem pomocy prawnej dla ofiary, która, co wyraźnie widać, nie zna swoich praw. Ofiara powinna jak najszybciej złożyć w sądzie cywilnym (nie karnym!) powództwo przeciwko przestępcy - rozważając dwie sytuacje - tzw. bezpodstawne wzbogacenie, a przede wszystkim szkodę z art. 415 k.c. W ten sposób powinna walczyć o wszelkie należności z tytułu opłaconych faktur + oczywiście odsetki ustawowe od momentu płatności.

  • Gość 2011-07-14 00:34:15

    artykuł miał opublikować Tygodnik Przasnyski ale jak się okazało jest za słaby na tego typu tematy  . Niestety nadal w obiegu panuje przeświadczenie , że nie wszyscy Obywatele w tym kraju są równi wobec prawa . o niektórych sprawach nie wypada mówić głośno :(

  • Reklama
  • Gość 2011-07-14 01:04:23

    Ciekawi mnie kto jest autorem powyższego tekstu. Dużo wie o sprawie, jeśli nie sama pokrzywdzona - ktoś z jej otoczenia.
    Historia, choć przykra, niestety nie robi na mnie większego wrażenia. To tylko kolejny przypadek, jakich wiele, tylko mało kto o tym mówi. Czasem poczucie bezsilności i beznadziei skutecznie dobija ofiarę, nie chce ona dalej drążyć tematu czy, tym bardziej, upubliczniać go.
    Dlatego w temacie tego wątku powinno być "patologie polskiego sądownictwa". Choć w prokuraturach dzieje się więcej i "konkretniej".

    P.S. Nie wygracie... No, może jak zawołacie dziennikarzynę i ten, jeśli uzna temat za ciekawy (kasa, kasa się liczy), rozdmucha sprawę na Polskę. I moooże wtedy coś się zmieni. Może.

  • Gość 2011-07-14 01:59:45

    jeśli w trybie  art.335kpk  skierowano akt oskarżenia , a facet po ogłoszeniu wyroku nadal dręczy ofiarę to znaczy , oznacza , że prokuratura chyba dała ciała ! ?  to takie przasnyskie .... ech szkoda gadać

  • Gość 2011-07-14 02:25:37

    znam przypadek gdzie sędzia wział 150 tyś lapówki. A kazdy o tym wie i nic z tym nie robi. Nasz przasnyski sad to jedna wielka du*a

  • Gość 2011-07-14 09:04:31

    potwierdzam

  • Reklama
  • Gość 2011-07-15 13:23:12

    Świetny tekst-rzeczowy i konkretny. A Tygodnik z Herubińskim woli szukać prymitywnych tanich sensacji

  • Gość 2011-07-15 16:06:39

    czy ten policjant to Adam Sokołowski  ???

  • Gość 2011-07-18 20:39:31

    oczywiście , że Adam Sokołowski , jest  Policjantem , osobą publiczną czyli nie ma przeciwwskazań aby podawać pełne imię i nazwisko .
    Jak się okazało swoją frustrację  związaną z tą sprawą rozładował rozmową z pewnym osobnikiem nadużywającym alkoholu , ten ktoś ma wątpliwą opinię u swojej najbliższej rodziny , okazał się być dla p. Sokołowskiego idealnym spowiednikiem i bratnią duszą .
    Komenda  Powiatowa Policji w Przasnyszu za tą sprawę otrzymuje czerwoną kartkę
    Daniel D.

  • Gość 2011-07-21 11:46:44

    dalszy bieg zdarzeń był oczywiście do przewidzenia . pozew złożony przeciwko Skarbowi Państwa - Prezesowi Sądu Rejonowego w Przasnyszu zgodnie z pismem z Sądu Okręgowego w Ostrołęce ma trafić do rozpoznania do przasnyskiego Sądu .
    Na wynik można obstawić majątek życia

  • Reklama
  • Gość 2011-07-21 18:27:27

    Trzeba napisać do Faktu oni lubią takie tematy

    Pozdrawiam

  • Gość 2011-07-22 02:09:38

    [cytat]Trzeba napisać do Faktu oni lubią takie tematy[/cytat]
    Bez przesady...

  • Gość 2011-07-22 13:02:24

    [cytat]Trzeba napisać do Faktu oni lubią takie tematy
    Bez przesady...[/cytat]

    Raczej nie przesada każdy musi być równy wobec  prawa a oni to naglosnia

  • Gość 2011-07-22 13:51:34

    Proponuję http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/sprawa- dla-reportera/kontakt

  • Gość 2011-07-23 01:38:27

    "Fakt" to szmatławiec, tutaj sprawa nie dotyczy kołdry-zabójcy czy chodzącego po mieszkaniu kredensu
    Zresztą, nie czytuję tej gazety, może piszą też artykuły oparte na autentycznych wydarzeniach.

  • Reklama
  • Gość 2011-07-25 00:02:30

    Kolejny przykład , że urzędnicy przasnyskiego
    wymiaru sprawiedliwości mają w d.pie przepisy prawa karnego , Konstytucję RP oraz Protokoły Europejskiej Konwencji Praw Człowieka .
    W dniu 9 grudnia 2009 roku w Sądzie Rejonowym w Przasnyszu odbyło się Posiedzenie Sądu w przedmiocie rozpatrzenia Zażalenia na Postanowienie o umorzeniu śledztwa . Przewodniczyła Sędzia Jolanta Perzyna , w roli oskarżyciela publicznego Asesor Zbigniew Chmielewski . Na sali rozpraw byłem obecny wraz z żoną , która występowała w postępowaniu jako pokrzywdzona .
    Pani Perzyna nerwowo przewracała  akta  sprawy , usiłując uchwycić wątek i zadać pokrzywdzonej choć jedno pytanie. Po krótkim wystąpieniu  mojej żony  Sędzia Jolanta Perzyna nakazała opuścić jej salę rozpraw . Doszło do żenującej i  gorszącej sytuacji gdzie jedna strona jest wypraszana z sali rozpraw , a urzędnik Prokuratury jako strona w niej  pozostaje  . Takie sytuacje były na porządku dziennym   w poprzednim wieku , w latach 1946 – 1953  czyli w najbardziej upiornym okresie polskiego sądownictwa . Jednak jak widać w Przasnyszu  funkcjonariusze publiczni , którzy zapominają o tym , że czasami mają do czynienia z ludzmi inteligentnymi mogą sobie pozwalać na tego typu zagadkowe zagrywki w majestacie godła państwowego i obowiązujących norm prawnych
    Robią to oczywiście całkowicie bezkarnie
    Pozdrawiam Daniel D.

  • Gość 2011-07-29 01:46:04

    Ot co. Żerło i zdechło.

  • Gość 2011-07-29 23:43:32

    hehe... duszku... opanuj sie... jaki jest taki jest... ale jak coś to opłaca rachunki... więc szkody nie czyni...:D

  • Gość 2011-07-31 02:35:05

    [cytat]Ot co. Żerło i zdechło.[/cytat]


    to jest kwintesencja wszystkiegoszkoda że to nie facebook bo wcisnęłabym lubię to

  • Gość 2011-08-01 11:50:12

      już za komuny  ustalono, że funkcjonariusz i pracownik prokuratury czy policji ma być "mierny, ale wierny jak pies" - czyli nie może podskakiwać, tylko ma wykonywać bez dyskusji "prykaz". Dlatego najlepiej było jak swoją edukację zakończył na poziomie szkoły podstawowej, a gdy się sprawdził to "dorabiano mu papiery" ukończenia np. zaocznie szkoły średniej czy nawet studiów prawniczych. W tym celu stworzono specjalne programy studiowania dla przyszłych prawników, które do dnia dzisiejszego niewiele się zmieniły i polegają na otępianiu umysłowym absolwentów. Ta miernota intelektualna prawników i impotencja umysłowa "organów władzy" funkcjonuje do dnia dzisiejszego i dzisiaj ta miernota w znacznej większości przypadków są komendantami policji różnych szczebli – dlatego między innymi w policji i prokuraturze jest najwięcej tzw. nieudaczników i tzw. „odpadów prawniczych”, a to dla społeczeństwa nie jest obojętne bo robi społeczeństwu ogromną krzywdę. W obecnym czasie w policji, prokuraturze i w sądach powszechnych nie ma miejsca dla „niefachowców” bo wyrządzone przez nich krzywdy społeczeństwu, wynikające z ich ograniczeń umysłowych, powoduje, że RP jest postrzegana w UE i na świecie jako kraj zamieszkały przez ludzi o poziomie „kunta-kinte”, a przecież w RP jest ogromna ilość ludzi wykształconych i uczciwych, którzy chcą i mogą służyć dobrze społeczeństwu

  • Gość 2011-08-02 01:32:10

    ooooo, ajatam, ajtam, dupa.

  • Gość 2011-09-07 02:16:49

  • Reklama
  • Gość 2011-09-12 23:55:51

  • Gość 2013-01-31 20:27:40

    Sędzia powinna  być bezstronna i sprawiedliwa a czy tak jest

  • Gość 2013-01-31 20:31:42

    Sędzia powinna  być bezstronna i sprawiedliwa a czy tak jest

  • Gość 2013-02-10 17:55:39

  • Gość 2013-02-13 17:45:32

    Czy sędzia Joanna perzyna odpowiada za prowadzenie sprawy oczywiście (sprawiedliwej).

  • Gość 2013-02-13 17:48:01

    [quote=]Czy sędzia Jolanta Perzyna odpowiada za prowadzenie sprawy oczywiście (sprawiedliwej) przecież to powinien być SĄD sprawiedliwy

  • Gość 2013-02-13 21:10:43



Reklama
Reklama