A może by tak kto z rządzących naszym małym miasteczkiem wyjrzał za okno, dostrzegł zbliżającą się zimę i zawczasu spuścił wodę z tamy, żebyśmy się na wiosnę nie obudzili z ręką w nocniku?
Właśnie, najwyższa pora na działanie. Koniec z zasypywaniem doliny rzeki, czas na powiększanie przepływów pod mostami. Jak to zrobić? Podrzucam materiał. http://www.drogipubliczne.home.pl/pliki/WT
/warunkiobiektowzal.pdf i do pracy, raz, raz, raz.
A może by tak kto z rządzących naszym małym miasteczkiem wyjrzał za okno, dostrzegł zbliżającą się zimę i zawczasu spuścił wodę z tamy, żebyśmy się na wiosnę nie obudzili z ręką w nocniku?
Właśnie, najwyższa pora na działanie. Koniec z zasypywaniem doliny rzeki, czas na powiększanie przepływów pod mostami. Jak to zrobić? Podrzucam materiał. http://www.drogipubliczne.home.pl/pliki/WT /warunkiobiektowzal.pdf i do pracy, raz, raz, raz.