Mam wielki problem. Moj syn ma 24 lata i przyjazni sie z dziewczyna ,ktora ma 35 lat. Nic nie mowilam, ale zaczynam sie martwic,bo ostatnio ta przyjazn bardzo sie zaweza i wszystko na to wskazuje ze zmierzaja do wesela. Co robic? Reagowac czy nie. Osobiscie nie podoba mnie sie taka roznica wieku.
W czym to przeszkadza ? że taka różnica wieku jest ? martwi się Pani gadaniem ludzi ? nie warto ! najważniejsze, żeby się kochali szanowali i wspierali wzajemnie.
Syn jest dorosły i wie co robi. A Pani powinna ich wpierać. A ta różnica może pozytywnie wpłynąc na pani syna. Lepiej ja spotyka sie ze starsza ułożoną kobietą niż jakąs gówniara która ma sieczke w głowie.
Ej, głupoty mówisz, ja zawsze mam młodszy egzemplarz...może dlatego, że kobiety w moim wieku przy mnie to już staruszki.Zauważyłam,że polskie dziewczęta dbają o siebie (nie wszystki), ale większość do momentu ślubu.Potem dziecko i ma facet w domu monstum z nadwagą,rozczochraną, z odrostami itd.Nie dziwi nic,że robi boki>Jestem pełna podziwu,że Pani syn wybrał starszą od siebie dziewczynę(musi dobrze wyglądać) a i starsza to nie ma już głupot w głowie.Najlepszego życzę temu związkowi.
Moj znajomy ma 67lat . Cztery lata temu zmarla mu zona. Dwa lata temu zakrecila sie kolo niego 26-cio letnia panna . Rok temu mimo strasznych sprzeciwow w rodzinie pobrali sie. Po Bozym Narodzeniu spotkalem sie z nim ,zaprosil na kawe. Rozmawialismy dlugo o wszystkim i niczym,az weszlismy na temat tego malzenstwa. Do dzis nie moge wyjsc z szoku. ON JEST WNIEBOWZIETY. Zrobil mnie taka skale porownawcza : za zycia tamtej mialem przechlapane,nocami nie spalem,ciagle jej cos dolegalo- to jej cierpla noga , to znowu bolaly plecy, to jej slabo i trzeba bylo podawac krople to bolesci stawow -,kazdej nocy byl problem i kazda noc zarwana w snie za dnia nie bylo lepiej . TERAZ WIEM ZE ZYJE PELNA PARA. Ja wieczor klade sie na kanape i szybko zasypiam . Ona sie wystroi i wychodzi . Wraca nad ranem i spi caly dzien. Jestem szczesliwy w nocy spie spokojnie,a za dnia nikt mi nad glowa nie buczy i nie przestawia z kata w kat. Teraz wiem ,ze naprawde zyje-powiada . Tak jak widzicie kochani lepiej w tym temacie nie zabierac glosu . Dorosli wiedza co robia.
[cytat]Moj znajomy ma 67lat . Cztery lata temu zmarla mu zona. Dwa lata temu zakrecila sie kolo niego 26-cio letnia panna . Rok temu mimo strasznych sprzeciwow w rodzinie pobrali sie. Po Bozym Narodzeniu spotkalem sie z nim ,zaprosil na kawe. Rozmawialismy dlugo o wszystkim i niczym,az weszlismy na temat tego malzenstwa. Do dzis nie moge wyjsc z szoku. ON JEST WNIEBOWZIETY. Zrobil mnie taka skale porownawcza : za zycia tamtej mialem przechlapane,nocami nie spalem,ciagle jej cos dolegalo- to jej cierpla noga , to znowu bolaly plecy, to jej slabo i trzeba bylo podawac krople to bolesci stawow -,kazdej nocy byl problem i kazda noc zarwana w snie za dnia nie bylo lepiej . TERAZ WIEM ZE ZYJE PELNA PARA. Ja wieczor klade sie na kanape i szybko zasypiam . Ona sie wystroi i wychodzi . Wraca nad ranem i spi caly dzien. Jestem szczesliwy w nocy spie spokojnie,a za dnia nikt mi nad glowa nie buczy i nie przestawia z kata w kat. Teraz wiem ,ze naprawde zyje-powiada . Tak jak widzicie kochani lepiej w tym temacie nie zabierac glosu . Dorosli wiedza co robia. [/cytat]
[cytat][quote=]Moj znajomy ma 67lat . Cztery lata temu zmarla mu zona. Dwa lata temu zakrecila sie kolo niego 26-cio letnia panna . Rok temu mimo strasznych sprzeciwow w rodzinie pobrali sie. Po Bozym Narodzeniu spotkalem sie z nim ,zaprosil na kawe. Rozmawialismy dlugo o wszystkim i niczym,az weszlismy na temat tego malzenstwa. Do dzis nie moge wyjsc z szoku. ON JEST WNIEBOWZIETY. Zrobil mnie taka skale porownawcza : za zycia tamtej mialem przechlapane,nocami nie spalem,ciagle jej cos dolegalo- to jej cierpla noga , to znowu bolaly plecy, to jej slabo i trzeba bylo podawac krople to bolesci stawow -,kazdej nocy byl problem i kazda noc zarwana w snie za dnia nie bylo lepiej . TERAZ WIEM ZE ZYJE PELNA PARA. Ja wieczor klade sie na kanape i szybko zasypiam . Ona sie wystroi i wychodzi . Wraca nad ranem i spi caly dzien. Jestem szczesliwy w nocy spie spokojnie,a za dnia nikt mi nad glowa nie buczy i nie przestawia z kata w kat. Teraz wiem ,ze naprawde zyje-powiada . Tak jak widzicie kochani lepiej w tym temacie nie zabierac glosu . Dorosli wiedza co robia. [/cytat][/quote Jezeli to jest prawda - no to tylko pogratulowac tak zgodnego zwiazku partnerskiego. Mlode ciagnie do mlodego,a mysle ze dziadek tez cos od czasu do czasu sobie uskubnie
Mam wielki problem. Moj syn ma 24 lata i przyjazni sie z dziewczyna ,ktora ma 35 lat. Nic nie mowilam, ale zaczynam sie martwic,bo ostatnio ta przyjazn bardzo sie zaweza i wszystko na to wskazuje ze zmierzaja do wesela. Co robic? Reagowac czy nie. Osobiscie nie podoba mnie sie taka roznica wieku.
W czym to przeszkadza ? że taka różnica wieku jest ? martwi się Pani gadaniem ludzi ? nie warto ! najważniejsze, żeby się kochali szanowali i wspierali wzajemnie.
zgadzam się z przedmówcą ja spotykam się z facetem o 14 lat starszym i jestem bardzo z nim szczęśliwa , także ja problemu .
Syn jest dorosły i wie co robi. A Pani powinna ich wpierać. A ta różnica może pozytywnie wpłynąc na pani syna. Lepiej ja spotyka sie ze starsza ułożoną kobietą niż jakąs gówniara która ma sieczke w głowie.
glupie obyczaje ze chlop ma byc starszy od kobiety
Ej, głupoty mówisz, ja zawsze mam młodszy egzemplarz...może dlatego, że kobiety w moim wieku przy mnie to już staruszki.Zauważyłam,że polskie dziewczęta dbają o siebie (nie wszystki), ale większość do momentu ślubu.Potem dziecko i ma facet w domu monstum z nadwagą,rozczochraną, z odrostami itd.Nie dziwi nic,że robi boki>Jestem pełna podziwu,że Pani syn wybrał starszą od siebie dziewczynę(musi dobrze wyglądać) a i starsza to nie ma już głupot w głowie.Najlepszego życzę temu związkowi.
Jak dobrze chodzi to niech nie zmienia A starsza napewno wie po co nosi
Moj znajomy ma 67lat . Cztery lata temu zmarla mu zona. Dwa lata temu zakrecila sie kolo niego 26-cio letnia panna . Rok temu mimo strasznych sprzeciwow w rodzinie pobrali sie. Po Bozym Narodzeniu spotkalem sie z nim ,zaprosil na kawe. Rozmawialismy dlugo o wszystkim i niczym,az weszlismy na temat tego malzenstwa. Do dzis nie moge wyjsc z szoku. ON JEST WNIEBOWZIETY. Zrobil mnie taka skale porownawcza : za zycia tamtej mialem przechlapane,nocami nie spalem,ciagle jej cos dolegalo- to jej cierpla noga , to znowu bolaly plecy, to jej slabo i trzeba bylo podawac krople to bolesci stawow -,kazdej nocy byl problem i kazda noc zarwana w snie za dnia nie bylo lepiej . TERAZ WIEM ZE ZYJE PELNA PARA. Ja wieczor klade sie na kanape i szybko zasypiam . Ona sie wystroi i wychodzi . Wraca nad ranem i spi caly dzien. Jestem szczesliwy w nocy spie spokojnie,a za dnia nikt mi nad glowa nie buczy i nie przestawia z kata w kat. Teraz wiem ,ze naprawde zyje-powiada . Tak jak widzicie kochani lepiej w tym temacie nie zabierac glosu . Dorosli wiedza co robia.
[cytat]Moj znajomy ma 67lat . Cztery lata temu zmarla mu zona. Dwa lata temu zakrecila sie kolo niego 26-cio letnia panna . Rok temu mimo strasznych sprzeciwow w rodzinie pobrali sie. Po Bozym Narodzeniu spotkalem sie z nim ,zaprosil na kawe. Rozmawialismy dlugo o wszystkim i niczym,az weszlismy na temat tego malzenstwa. Do dzis nie moge wyjsc z szoku. ON JEST WNIEBOWZIETY. Zrobil mnie taka skale porownawcza : za zycia tamtej mialem przechlapane,nocami nie spalem,ciagle jej cos dolegalo- to jej cierpla noga , to znowu bolaly plecy, to jej slabo i trzeba bylo podawac krople to bolesci stawow -,kazdej nocy byl problem i kazda noc zarwana w snie za dnia nie bylo lepiej . TERAZ WIEM ZE ZYJE PELNA PARA. Ja wieczor klade sie na kanape i szybko zasypiam . Ona sie wystroi i wychodzi . Wraca nad ranem i spi caly dzien. Jestem szczesliwy w nocy spie spokojnie,a za dnia nikt mi nad glowa nie buczy i nie przestawia z kata w kat. Teraz wiem ,ze naprawde zyje-powiada . Tak jak widzicie kochani lepiej w tym temacie nie zabierac glosu . Dorosli wiedza co robia. [/cytat]
Mamo!!!! Musiałaś na forum poruszać ten temat !!!
na dojrzałej piczy, młody BENIU ćwiczy :P hehe pobawi się, znudzi i zostawi. ;) ale fakt faktem, nie ma to jak dojrzała kobieta. Pozdrawiam ;)
[cytat][quote=]Moj znajomy ma 67lat . Cztery lata temu zmarla mu zona. Dwa lata temu zakrecila sie kolo niego 26-cio letnia panna . Rok temu mimo strasznych sprzeciwow w rodzinie pobrali sie. Po Bozym Narodzeniu spotkalem sie z nim ,zaprosil na kawe. Rozmawialismy dlugo o wszystkim i niczym,az weszlismy na temat tego malzenstwa. Do dzis nie moge wyjsc z szoku. ON JEST WNIEBOWZIETY. Zrobil mnie taka skale porownawcza : za zycia tamtej mialem przechlapane,nocami nie spalem,ciagle jej cos dolegalo- to jej cierpla noga , to znowu bolaly plecy, to jej slabo i trzeba bylo podawac krople to bolesci stawow -,kazdej nocy byl problem i kazda noc zarwana w snie za dnia nie bylo lepiej . TERAZ WIEM ZE ZYJE PELNA PARA. Ja wieczor klade sie na kanape i szybko zasypiam . Ona sie wystroi i wychodzi . Wraca nad ranem i spi caly dzien. Jestem szczesliwy w nocy spie spokojnie,a za dnia nikt mi nad glowa nie buczy i nie przestawia z kata w kat. Teraz wiem ,ze naprawde zyje-powiada . Tak jak widzicie kochani lepiej w tym temacie nie zabierac glosu . Dorosli wiedza co robia. [/cytat][/quote Jezeli to jest prawda - no to tylko pogratulowac tak zgodnego zwiazku partnerskiego. Mlode ciagnie do mlodego,a mysle ze dziadek tez cos od czasu do czasu sobie uskubnie
ale bedzie mial farta jak sie jeszcze na trojkat zalapie.