Najlepsze to jest to, że jeżdżą po ulicach tam gdzie są ścieżki rowerowe. Np. na Królewieckiej jest szeroka ścieżka a mądrzy rowerzyści dalej jeżdżą ulicą.
i co najlepsze to ostanio jechałam samochodem ścieżka rowerowa obok , rowerzysta oczywiście nie jechał na niej tylko ulicą jak trabnelam to ja zebrałam opier..... jak ja jadę
A dlaczego u nas rowerzyści jeżdżą po ulicy gdzie wzdłuż drogi jest ścieżka rowerowa ? Głównie to widać ostatnio na Piłsudskiego gdzie droga została zwężona o prawie 2 metry, aby rowerzyści mieli ścieżkę rowerową.
Proszę rozgladac się na znaki w miejscach do tego przeznaczonych jezdza gorzej gdy jest chodnik podzielony dla pieszych i rowerzystow a jedzie ulica ;( zero myslenia
dlaczego kierowców każe się za rozmowy przez telefon podczas jazdy autem a pieszych rozmawiających przez telefon przechodzących i zamyślonych przez pasy NIE? Stwarzają olbrzymie zagrożenie, nie skupiają się na przechodzeniu przez jezdnię!
zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Można jeżdzić po chodnikach,jęśli spełnione są trzy warunki: - przy jezdni nie ma ścieżki rowerowej - dopuszczalna prędkość jazdy rowerem nie więcej niż 50 km/h - chodnik ma minimum 2 m
Wszedzie tam,gdzie zrobiono nowe chodniki korzystajac z dotacji UE - chodniki zmienily status na sciezki rowerowe. UE nie partycypuje w kosztach budowy chodnikow. Samorzady terytorialne "obchodza "ten przepis i wystepuja o dotacje nie na chodniki,lecz na budowe sciezek rowerowych. Tak wiec powstaja piekne nowe chodniki - jako sciezki rowerowe. Aby wszystko bylo zgodne z zarzadzeniami i dyrektywami UE - zaklada sie na chodniku znak droga dla rowerow i wszystko jest ok - czyli wilk syty i owca cala.
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę[/cytat]
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić. Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.
[cytat]Bo po chodnikach jezdzic wolno , prosze zapoznac sie z przepisami ruchu drogowego.[/cytat] I TU SIĘ MYLISZ !!!
Generalna zasada brzmi: rowerem po chodniku jeździć nie wolno (artykuł 26 Prawa o Ruchu Drogowym).
Od tej zasady istnieją jednak trzy wyjątki. Rowerzysta może jechać po chodniku gdy:
jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu lub podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła) lub są spełnione jednocześnie trzy warunki: chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości, ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym), brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego.
Najlepsze dziwadło powstaje przy ul.Makowskiej.Sądząc po szerokości tej ścieżki wraz z chodnikiem to poruszanie się tam może odbywać się tylko gęsiego.J to tylko w jedną stronę.
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić. Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.[/cytat]
nie czepiajcie się rowerzystów nie ma kawałka ścieżki rowerowej gdzie można spokojnie przejechać na królewieckiej właściciele posesji tak stawiają samochody że przejazd jest niemożliwy samochody nieraz stoją 2 obok siebie że pieszy musi zejść na ulicę żwirki i wigury opanowana przez pieszych tu są sklepy i na końcu pan(i) która myje samochody tu nawet przejść nie można
gdzie są te ścieżki po których można spokojnie przejechać??
Bo taki jest Polak, przemądrzały i wszystko wie najlepiej, złośliwy, nie widzi zła, które sprawia, zaś zauważa najdrobniejsze błędy u innych. I kultura osobista jest u większości zerowa, jego sprzęt to jego królestwo!
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić. Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.[/cytat] Jakoś na Jana Pawła II albo na Żwirki i Wigury dało się zrobić bez tych garbów. Wszystko kosztem tego, że jest spora różnica wysokości pomiędzy ścieżką/chodnikiem, a wjazdem na posesję. No ale wjeżdżając lub wyjeżdżając z posesji i tak trzeba zwolnić, więc to żaden problem. A na Królewieckiej co odwalili? To jest jakaś fuszerka zaprojektowana przez pacana, który sam na rowerze nie jeździ. Jak się na tym nie zna to się mógł za projektowanie tego nie brać. A osoba, która to zatwierdziła, powinna stracić stołek.
Po co robić coś na odwal, aby tylko zrobić? Lepiej było wydzielić pas dla rowerów na jezdni i nie dość, że można byłoby jechać przyjemnie po asfalcie, to jeszcze byłoby równo, a nie co chwila garb. A dla pieszych chodnik.
A jak już się komuś zamarzyło zrobić oddzielnie ciąg pieszo-rowerowy, to mógł się do tego przełożyć, a tak to tylko została zmarnowana publiczna kasa i ktoś powinien za to odpowiadać, bo wielu rowerzystów celowo będzie jeździć po asfalcie, żeby się nie męczyć na tych popieprzonych garbach...
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić. Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi. Jakoś na Jana Pawła II albo na Żwirki i Wigury dało się zrobić bez tych garbów. Wszystko kosztem tego, że jest spora różnica wysokości pomiędzy ścieżką/chodnikiem, a wjazdem na posesję. No ale wjeżdżając lub wyjeżdżając z posesji i tak trzeba zwolnić, więc to żaden problem. A na Królewieckiej co odwalili? To jest jakaś fuszerka zaprojektowana przez pacana, który sam na rowerze nie jeździ. Jak się na tym nie zna to się mógł za projektowanie tego nie brać. A osoba, która to zatwierdziła, powinna stracić stołek.
Po co robić coś na odwal, aby tylko zrobić? Lepiej było wydzielić pas dla rowerów na jezdni i nie dość, że można byłoby jechać przyjemnie po asfalcie, to jeszcze byłoby równo, a nie co chwila garb. A dla pieszych chodnik.
A jak już się komuś zamarzyło zrobić oddzielnie ciąg pieszo-rowerowy, to mógł się do tego przełożyć, a tak to tylko została zmarnowana publiczna kasa i ktoś powinien za to odpowiadać, bo wielu rowerzystów celowo będzie jeździć po asfalcie, żeby się nie męczyć na tych popieprzonych garbach...[/cytat]
ostatnia wypowiedz jak wyciągnięta z moich ust, tak, jak jedzie się 10-20km/h te garby są niewyczuwalne, ale ta kostka jest tak gładka że nie da jechać się tak wolno, a przy większej prędkości jest to strasznie denerwujące. Druga sprawa. dlaczego jeżdżą po chodnikach? dlatego że buraki w samochodach nie traktują rowerzystów jak uczestników ruchu i próbują wyprzedzać na ciągłych, nawet gdy rowerzysta jedzie 50km/h, bo "oo jedzie rowerem, co za ciec, wyprzedzę go." nie pozdrawiam buraków, pozdrawiam rowerzystów i tych co szanują rowerzystów!
zgadzam się, to nie na rowerzystów trzeba uwarzać tylko rowerzyści na tych za kółkiem,jak naprzykład na tej remontowanej KRLÓLEWIECKIEJ, połowa jezdzi normalnie a reszta po piwku bez prawka bo tam wolno bo policji niema , a rowerzysta i pieszy za rowem tam jego miejsce .
Dlaczego w Przasnyszu rowerzyści bezkarnie jeżdżą po chodnikach??
policja na nic nie zwraca uwagi, również ludzie samochodami parkują gdzie chcą i jak chcą
Bo na ulicy nie czuja się bezpiecznie wniosek wyciągnij sam.
Najlepsze to jest to, że jeżdżą po ulicach tam gdzie są ścieżki rowerowe.
Np. na Królewieckiej jest szeroka ścieżka a mądrzy rowerzyści dalej jeżdżą ulicą.
Bo mało jest ścieżek rowerowych i np. Makowską trochę strach jechać, żeby tir nie wjechał w d.....
Bo gówniarze w samochodach bezkarnie jeżdżą jak piraci i strach jeździć rowerem po ulicach.
i co najlepsze to ostanio jechałam samochodem ścieżka rowerowa obok , rowerzysta oczywiście nie jechał na niej tylko ulicą jak trabnelam to ja zebrałam opier..... jak ja jadę
A dlaczego u nas rowerzyści jeżdżą po ulicy gdzie wzdłuż drogi jest ścieżka rowerowa ? Głównie to widać ostatnio na Piłsudskiego gdzie droga została zwężona o prawie 2 metry, aby rowerzyści mieli ścieżkę rowerową.
Bo taka maja chec
Bo tak chca
Proszę rozgladac się na znaki w miejscach do tego przeznaczonych jezdza gorzej gdy jest chodnik podzielony dla pieszych i rowerzystow a jedzie ulica ;( zero myslenia
do więzienia z nimi....
dlaczego kierowców każe się za rozmowy przez telefon podczas jazdy autem a pieszych rozmawiających przez telefon przechodzących i zamyślonych przez pasy NIE? Stwarzają olbrzymie zagrożenie, nie skupiają się na przechodzeniu przez jezdnię!
a ja dodam, a dlaczego skutery i motocykle jeżdżą po ścieżce rowerowej?
Nie tylko w Przasnyszu ale także w Ostrołęce-ostatnio byłam potrącona przez rowerzystę!
a bo tak sie im podoba
Dlaczego ciągle tu się narzeka?
Bo nie ma drog rowerowych a na ulicach jest niebezpiecznie !!!!!!!
a dlaczego piesi bezkarnie łaża po sciezkach rowerowych
bo naje..ni kierowcy jeżdżą po ulicach i strach
[cytat]Dlaczego w Przasnyszu rowerzyści bezkarnie jeżdżą po chodnikach??[/cytat] a dlaczego piesi bezkarnie chodzą po jezdni a nie po pasach?
Dlaczego piesi chodzą bezkarnie po ścieżkach rowerowych!
Albo jeżdżą po ulicy tam, gdzie są ścieżki rowerowe obok chodników.
ponieważ jadąc z dzieckiem mogą jechać
Niemenowi mandat dać!
szukasz zaczepki...... ? bo nie ma wystarczającej ilości ścieżek rowerowych!
Bo po chodnikach jezdzic wolno , prosze zapoznac sie z przepisami ruchu drogowego.
Lepiej żeby jeździli po chodnikach niż po ulicach gdzie stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym
zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Można jeżdzić po chodnikach,jęśli spełnione są trzy warunki:
- przy jezdni nie ma ścieżki rowerowej
- dopuszczalna prędkość jazdy rowerem nie więcej niż 50 km/h
- chodnik ma minimum 2 m
dlaczego rowerzyści nie używają dzwonka?
dlaczego po uliczkach osiedlowych kierowcy samochodow zapi..ają jak przygłupy?
Wszedzie tam,gdzie zrobiono nowe chodniki korzystajac z dotacji UE - chodniki zmienily status na sciezki rowerowe. UE nie partycypuje w kosztach budowy chodnikow. Samorzady terytorialne "obchodza "ten przepis i wystepuja o dotacje nie na chodniki,lecz na budowe sciezek rowerowych. Tak wiec powstaja piekne nowe chodniki - jako sciezki rowerowe. Aby wszystko bylo zgodne z zarzadzeniami i dyrektywami UE - zaklada sie na chodniku znak droga dla rowerow i wszystko jest ok - czyli wilk syty i owca cala.
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę[/cytat]
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić.
Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.
Niemenowi mandat dać! i jego siostrze
[cytat]Bo po chodnikach jezdzic wolno , prosze zapoznac sie z przepisami ruchu drogowego.[/cytat] I TU SIĘ MYLISZ !!!
Generalna zasada brzmi: rowerem po chodniku jeździć nie wolno (artykuł 26 Prawa o Ruchu Drogowym).
Od tej zasady istnieją jednak trzy wyjątki. Rowerzysta może jechać po chodniku gdy:
jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu lub
podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła) lub
są spełnione jednocześnie trzy warunki:
chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości,
ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym),
brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego.
Jakie to ścieżki, to "dupo-wstrząsy"
A dlaczego w mieście ,przy starej policji nie można przejść chodnikiem, bo na chodnikach zaparkowane są samochody.Czy tak powinno być ?
Najlepsze dziwadło powstaje przy ul.Makowskiej.Sądząc po szerokości tej ścieżki wraz z chodnikiem to poruszanie się tam może odbywać się tylko gęsiego.J to tylko w jedną stronę.
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić.
Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.[/cytat]
nie czepiajcie się rowerzystów nie ma kawałka ścieżki rowerowej gdzie można spokojnie przejechać
na królewieckiej właściciele posesji tak stawiają samochody że przejazd jest niemożliwy
samochody nieraz stoją 2 obok siebie że pieszy musi zejść na ulicę
żwirki i wigury opanowana przez pieszych tu są sklepy i na końcu pan(i) która myje samochody tu nawet przejść nie można
gdzie są te ścieżki po których można spokojnie przejechać??
Rowerzyści na chodnikach to jest zagrożenie.
Bo taki jest Polak, przemądrzały i wszystko wie najlepiej, złośliwy, nie widzi zła, które sprawia, zaś zauważa najdrobniejsze błędy u innych.
I kultura osobista jest u większości zerowa, jego sprzęt to jego królestwo!
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić.
Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.[/cytat]
Jakoś na Jana Pawła II albo na Żwirki i Wigury dało się zrobić bez tych garbów. Wszystko kosztem tego, że jest spora różnica wysokości pomiędzy ścieżką/chodnikiem, a wjazdem na posesję. No ale wjeżdżając lub wyjeżdżając z posesji i tak trzeba zwolnić, więc to żaden problem. A na Królewieckiej co odwalili? To jest jakaś fuszerka zaprojektowana przez pacana, który sam na rowerze nie jeździ. Jak się na tym nie zna to się mógł za projektowanie tego nie brać. A osoba, która to zatwierdziła, powinna stracić stołek.
Po co robić coś na odwal, aby tylko zrobić? Lepiej było wydzielić pas dla rowerów na jezdni i nie dość, że można byłoby jechać przyjemnie po asfalcie, to jeszcze byłoby równo, a nie co chwila garb. A dla pieszych chodnik.
A jak już się komuś zamarzyło zrobić oddzielnie ciąg pieszo-rowerowy, to mógł się do tego przełożyć, a tak to tylko została zmarnowana publiczna kasa i ktoś powinien za to odpowiadać, bo wielu rowerzystów celowo będzie jeździć po asfalcie, żeby się nie męczyć na tych popieprzonych garbach...
[cytat]zapraszam na "scieżkę" wzdłuz królewieckiej... co pół metra dołek, bo wjazd do bramy, jedzie się po garbach... nic dziwnego ze ludzie zjeżdzają na ulicę
Bez przesady, przecież inaczej się nie dało tam zrobić.
Scieżka jest przy krawędzi jezdni, a w tym miejscu "dołki" są niewielkie, mało wyczuwalne, co innego jak się jedzie po prawej stronie chodnikiem przy samych ogrodzeniach, no ale na niewiedzę już nic się nie poradzi.
Jakoś na Jana Pawła II albo na Żwirki i Wigury dało się zrobić bez tych garbów. Wszystko kosztem tego, że jest spora różnica wysokości pomiędzy ścieżką/chodnikiem, a wjazdem na posesję. No ale wjeżdżając lub wyjeżdżając z posesji i tak trzeba zwolnić, więc to żaden problem. A na Królewieckiej co odwalili? To jest jakaś fuszerka zaprojektowana przez pacana, który sam na rowerze nie jeździ. Jak się na tym nie zna to się mógł za projektowanie tego nie brać. A osoba, która to zatwierdziła, powinna stracić stołek.
Po co robić coś na odwal, aby tylko zrobić? Lepiej było wydzielić pas dla rowerów na jezdni i nie dość, że można byłoby jechać przyjemnie po asfalcie, to jeszcze byłoby równo, a nie co chwila garb. A dla pieszych chodnik.
A jak już się komuś zamarzyło zrobić oddzielnie ciąg pieszo-rowerowy, to mógł się do tego przełożyć, a tak to tylko została zmarnowana publiczna kasa i ktoś powinien za to odpowiadać, bo wielu rowerzystów celowo będzie jeździć po asfalcie, żeby się nie męczyć na tych popieprzonych garbach...[/cytat]
ostatnia wypowiedz jak wyciągnięta z moich ust, tak, jak jedzie się 10-20km/h te garby są niewyczuwalne, ale ta kostka jest tak gładka że nie da jechać się tak wolno, a przy większej prędkości jest to strasznie denerwujące. Druga sprawa. dlaczego jeżdżą po chodnikach? dlatego że buraki w samochodach nie traktują rowerzystów jak uczestników ruchu i próbują wyprzedzać na ciągłych, nawet gdy rowerzysta jedzie 50km/h, bo "oo jedzie rowerem, co za ciec, wyprzedzę go." nie pozdrawiam buraków, pozdrawiam rowerzystów i tych co szanują rowerzystów!
zgadzam się, to nie na rowerzystów trzeba uwarzać tylko rowerzyści na tych za kółkiem,jak naprzykład na tej remontowanej KRLÓLEWIECKIEJ, połowa jezdzi normalnie a reszta po piwku bez prawka bo tam wolno bo policji niema , a rowerzysta i pieszy za rowem tam jego miejsce .
zgadzam się
dupo wstrząsy - dobre
prawda
prawda
dupo- wstrzasy dobre