nie wieszajcie psów na kasjerach,tu "górą"należałoby się zająć bo mina może oznaczać reakcję na to co się dzieje a nie to czego wy się spodziewacie.dzika gonitwa jest co kwartał bo kierownicy nie rozplanowali dobrze godzin,a potem najazd na kasjerów,jakby mogli to by ich sklonowali.......
Ale my nie chcemy rzeczy niemożliwych tylko jak jest otwarta 1 kasa i w kolejce 20 osób a 3-4 pracowników robi coś na sklepie to można wykazać elastyczność.
Jest rozkaz "nie reagowac na dzwonek" i koniec tematu. Zeby jeszcze trzeba bylo buly z pieca wyciagnac czy mrozonki wylozyc, to ok. Ale ile razy personel zajmuje sie towarem "niewrazliwym", a kasa jedna? Myslicie, ze nie reaguja na mega kolejke ze zlosliwosci? Taki jest wymysl kierownika, przeciez to nie na nim klienci wyleja swe frustracje i zdenerwowanie dlugim oczekiwaniem. A ze ludzie coraz czesciej niewychowani, nieobyci, chamscy i perfidni, jest w Biedronkach tak jak jest. Lepiej nie bedzie, wiec zamiast atakowac kasjerke, ze robi co moze, popros jeden z drugim kierownika sklepu i jemu przekaz swe uwagi. Co, wtedy palka mieknie i "wlasciwie to nie bylo tematu"? A do kasjerki taki odwazny byles? Zalosny jestes, jeden z drugim i z trzecia do kompletu, bo buractwo nie ma ograniczen co do plci czy wieku...
nie wieszajcie psów na kasjerach,tu "górą"należałoby się zająć bo mina może oznaczać reakcję na to co się dzieje a nie to czego wy się spodziewacie.dzika gonitwa jest co kwartał bo kierownicy nie rozplanowali dobrze godzin,a potem najazd na kasjerów,jakby mogli to by ich sklonowali.......
Ale my nie chcemy rzeczy niemożliwych tylko jak jest otwarta 1 kasa i w kolejce 20 osób a 3-4 pracowników robi coś na sklepie to można wykazać elastyczność.
Jest rozkaz "nie reagowac na dzwonek" i koniec tematu. Zeby jeszcze trzeba bylo buly z pieca wyciagnac czy mrozonki wylozyc, to ok. Ale ile razy personel zajmuje sie towarem "niewrazliwym", a kasa jedna? Myslicie, ze nie reaguja na mega kolejke ze zlosliwosci? Taki jest wymysl kierownika, przeciez to nie na nim klienci wyleja swe frustracje i zdenerwowanie dlugim oczekiwaniem. A ze ludzie coraz czesciej niewychowani, nieobyci, chamscy i perfidni, jest w Biedronkach tak jak jest. Lepiej nie bedzie, wiec zamiast atakowac kasjerke, ze robi co moze, popros jeden z drugim kierownika sklepu i jemu przekaz swe uwagi. Co, wtedy palka mieknie i "wlasciwie to nie bylo tematu"? A do kasjerki taki odwazny byles? Zalosny jestes, jeden z drugim i z trzecia do kompletu, bo buractwo nie ma ograniczen co do plci czy wieku...