Z karty zgonu jaki otrzymałam od prokuratury wynika, że mój brat, bo to o nim mowa, doznał wielonarządowego urazu. Taki uraz może być wynikiem pobicia lub potrącenia natomiast psy mogły żucić się na brata kiedy wychodził z posesji lub mógł być on nimi szczuty.
Jeżeli ktokolwiek wie coś o tej sprawie niech zgłosi to na policję. Zależy mi na tym, by wskazano również osoby, które mogłyby chcieć Go w jakikolwiek inny sposób skrzywdzić.
Chociażby osoby u których dorabiał, osoby z którymi pił lub szwędał się po ich posesjach. Poza tym zbyt szybko zamknięto sprawę. Bo po co policja ma sobie zawracać tym głowę. W chwili kiedy Grzesiek już nie żył ktoś odebrał rozmowę z Grześka telefonu. Osoby, które mogłyby przyczynić się do Jego śmierci prędzej czy później dosięgnie sprawiedliwość. Niech sumienie nie daje im spać.
Zawsze trafi się ktoś, komu bedzie ktoś lub coś przeszkadzało.... Mieszkam na AWP i dobrze znałam Grzesia, to niegroźny, spokojny człowiek, szybciej pomógł niż dokuczył. I to nie jest tylko moje zdanie, cała ulica dobrze to wie. Wielka szkoda...
Skoro miał wielonarządowe urazy , to faktycznie że mógł zostać ciężko pobity lub potrącony przez samochód , a póżniej wepchnięty na podwórko gdzie były psy, aby zatrzeć ślady .Boże , co za straszną miał śmierć . To był dobry człowiek .Pomóżcie ludzie poznać prawdę rodzinie .Bandyci powinni ponieść odpowiedzialność !
http://www.to.com.pl/wiadomosci/przasnys z/a/psy-rozszarpaly-czlowieka,10015976/< br />
Z karty zgonu jaki otrzymałam od prokuratury wynika, że mój brat, bo to o nim mowa, doznał wielonarządowego urazu. Taki uraz może być wynikiem pobicia lub potrącenia natomiast psy mogły żucić się na brata kiedy wychodził z posesji lub mógł być on nimi szczuty.
Jeżeli ktokolwiek wie coś o tej sprawie niech zgłosi to na policję. Zależy mi na tym, by wskazano również osoby, które mogłyby chcieć Go w jakikolwiek inny sposób skrzywdzić.
Nie wiem ,ale dlaczego by ktoś chciał skrzywdzić Pana Grzegorza, przecież to był spokojny człowiek.
Chociażby osoby u których dorabiał, osoby z którymi pił lub szwędał się po ich posesjach. Poza tym zbyt szybko zamknięto sprawę.
Bo po co policja ma sobie zawracać tym głowę. W chwili kiedy Grzesiek już nie żył ktoś odebrał rozmowę z Grześka telefonu. Osoby, które mogłyby przyczynić się do Jego śmierci prędzej czy później dosięgnie sprawiedliwość. Niech sumienie nie daje im spać.
Zawsze trafi się ktoś, komu bedzie ktoś lub coś przeszkadzało.... Mieszkam na AWP i dobrze znałam Grzesia, to niegroźny, spokojny człowiek, szybciej pomógł niż dokuczył. I to nie jest tylko moje zdanie, cała ulica dobrze to wie. Wielka szkoda...
Skoro miał wielonarządowe urazy , to faktycznie że mógł zostać ciężko pobity lub potrącony przez samochód , a póżniej wepchnięty na podwórko gdzie były psy, aby zatrzeć ślady .Boże , co za straszną miał śmierć . To był dobry człowiek .Pomóżcie ludzie poznać prawdę rodzinie .Bandyci powinni ponieść odpowiedzialność !