Reklama
  • Gość2014-08-01 18:31:53

  • Gość 2014-08-01 18:31:53

    Witam,
    interesują mnie obiektywne opinie na temat organizacji wesela w Zajeździe Sebory. Szczególnie chodzi mi o jedzenie: czy jest dobre, świeże, jak podawane, czy jest go wystarczająco dużo, jakie są porcje itp? To, że sala jest ładna już wiem, bardziej interesuje mnie jedzenie i obsługa. Proszę o wypowiedzi osób, które miały okazję gościć w Zajeździe Sebory na przyjęciu weselnym. Z góry dzięki.

  • Gość 2014-08-01 22:23:43

    byłem na weselu tydzień temu i to co mówią że kiepskie jedzenie są w błędzie jedzenie było bardzo smaczne co mi się spodobało nie było na początek flaków ani rosołu tylko smaczny jak ja to nazwałem kociołek cygański . Po za tym pirwszy raz na weselu nikt niestukał mnie łokciem bo stoliki są okrągłe super sprawa przekąsek było naprawdę dużo , różnego rodzaju sałatek . bardzo elegancko i szybko podawane pokoleji do każdego stolika ,a że ja nie piję alkoholu to mogę coś powiedzieć na ten temat ,obsługa na tym weselu ma umie 10 na 10 .a pozatym to zleży od tych co chcą na weselu jak chcą ugościć weselników to jedzenia zamawiają sporo a jak skąpią to wtedy zwalają na lokal takie jest moje zdanie pozdrawiam personel i właścicieli oraz parę młodą za udane wesele R.T

  • Gość 2014-08-04 13:12:47

    polecam miła obsługa dopięte na ostatni guzik jedzenie ok smaczne i dania duże pełno przystawek tak jak ktoś pisał wcześniej to jakie jedzenie i ile zależy od pary młodej

  • Reklama
  • Gość 2014-08-04 17:53:54

    Byłam w ostatnią sobotę. Nie wiem skąd nieprzychylne opinie. Jedzenie było smaczne, sala pięknie wychodzi na zdjęciach. Obsługa miła i pomocna. Ja jak najbardziej polecam. MG

  • Gość 2014-08-04 22:39:31

    Tez byłem, wszystko spoko, bardzo ładnie i jedzenie o.k.
    pozdrawiam.

  • Gość 2014-08-05 07:25:01

    jedzenie kiepskie. mało. albo mdłe i bez smaku, albo tak doprawione, że nie można zwładać bez litra wody do popicia.... organizacja kiepska, powolna obsługa. tylko tym pijanym jest wszystko jedno co ile i jak zjedzą.

  • Gość 2014-08-05 07:25:32

    :(

  • Reklama
  • Gość 2014-08-05 15:47:27

    Czy obsługa ma aktualne badania na nosicielstwo i inne wymagane w gastronomi?

  • Gość 2014-08-07 22:03:12

    *Ludzie co wy piszecie "że jedzenie ładnie wychodzi na zdjęciach " co za paranoja Czy nie wiecie że dużo i smaczne jedzenie oraz dobry zespół to podstawa na udane przyjęcie weselne .A dopiero potem dekoracja.


  • Gość 2014-08-08 09:12:30

    [cytat]jedzenie kiepskie. mało. albo mdłe i bez smaku, albo tak doprawione, że nie można zwładać bez litra wody do popicia.... organizacja kiepska, powolna obsługa. tylko tym pijanym jest ws        zystko jedno co ile i jak zjedzą. [/cytat]     wypraszam sobie ja byłem na weselu i nie piłem alkoholu a jedzenie i obsługa było super

  • Gość 2014-08-08 09:14:35

    [cytat]jedzenie kiepskie. mało. albo mdłe i bez smaku, albo tak doprawione, że nie można zwładać bez litra wody do popicia.... organizacja kiepska, powolna obsługa. tylko tym pijanym jest wszystko jedno co ile i jak zjedzą. [/cytat]

    Widzę że konkurencja nie śpi

  • Reklama
  • Gość 2014-08-08 13:20:53

    To właśnie Przasnysz , otworzysz coś to z zazdrości Cię zjedzą . Jak czytam te posty negatywne to odrazu widać , ze ktoś pisze to z nienawiści. Masakra jakaś

  • Gość 2014-08-08 13:24:45

    Powiem tak. Jak wszystkie sale bankietowo-weselne w okolicach Przasnysza i w Przasnyszu Szału nie ma, d**y nie urywa, ale jak na nasze okolice może być, byłem na weselu w innej sali w innym mieście niedaleko to nawet trafiło mi się surowe mięso tu było oki, ale i tak wszystko zależy od zespołu, tam jedzenie było ble, ale zespół nadrabiał i wesele się udało.:) a jak zespół to tylko z perkusją prawdziwą;P

  • Gość 2014-08-08 17:13:40

    *Ludzie co wy piszecie "że jedzenie ładnie wychodzi na zdjęciach " co za paranoja Czy nie wiecie że dużo i smaczne jedzenie oraz dobry zespół to podstawa na udane przyjęcie weselne .A dopiero potem dekoracja.



    Ha ha to Ty nie wiesz, że teraz wszystko się pstryka, żeby potem pochwalić się na fejskiu?

  • Gość 2014-08-11 15:57:03

    na ciechanowskiej sala to juz przezytek Chyba ma 15 lat jak nie wiecej

  • Gość 2014-08-12 22:52:28

    A  kto smakował  w Żurawinie w Serocku, dla mnie bardzo smacznie, niedrogo obsługa tez super !!!!!!!!!!!!

  • Reklama
  • Gość 2014-08-23 19:41:14

    dla mnie to tylko sala robi szał a co do jedzenia to szału niema mało papu

  • Gość 2014-08-26 07:01:12

    Sala na zdjęciach wygląda pięknie, będzie okazja to przekonam się co do jedzenia. Właścicielom życzę sukcesów

  • Gość 2014-09-06 21:49:01

    Przasnysz to miasto zawistnych i chorych z zazdrości ludzi.Mieszkam tu 60 lat.Bywałem w świecie. Trochę ludzi i miejsc widziałem. Nigdzie nie spotkałem takiej zawiści jak u nas.. Kiedyś moja była znajoma powiedziała mi że jedzie kupić buty do Mławy. Zapytałem dla czego? Odpowiedż: bo nie będzie Smiglów dorabiać, czyli naszych, przasnyskich przedsiębiorców.Ponieważ ja wtedy prowadziłem też sklep w Przasnyszu, przestała być moją znajomą.

  • Gość 2014-09-06 23:28:54

    [cytat]Przasnysz to miasto zawistnych i chorych z zazdrości ludzi.Mieszkam tu 60 lat.Bywałem w świecie. Trochę ludzi i miejsc widziałem. Nigdzie nie spotkałem takiej zawiści jak u nas.. Kiedyś moja była znajoma powiedziała mi że jedzie kupić buty do Mławy. Zapytałem dla czego? Odpowiedż: bo nie będzie Smiglów dorabiać, czyli naszych, przasnyskich przedsiębiorców.Ponieważ ja wtedy prowadziłem też sklep w Przasnyszu, przestała być moją znajomą.[/cytat] masz rację taki jest Przasnysz też prowadzę działalność poco dawać mu zarobić by od razu się dorobił na nas tak mówią .Podam przykład mój znajomy sprzedawał samochód w Przasnyszu nikt go nie kupił sprzedał do Sochaczewa była to sobota ,a w niedziele jego auto kupili ludzie z Przasnysza ale nie od człowieka a Przasnysza poco dawać mu zarobić

  • Gość 2014-09-07 12:24:18

    [cytat]Przasnysz to miasto zawistnych i chorych z zazdrości ludzi.Mieszkam tu 60 lat.Bywałem w świecie. Trochę ludzi i miejsc widziałem. Nigdzie nie spotkałem takiej zawiści jak u nas.. Kiedyś moja była znajoma powiedziała mi że jedzie kupić buty do Mławy. Zapytałem dla czego? Odpowiedż: bo nie będzie Smiglów dorabiać, czyli naszych, przasnyskich przedsiębiorców.Ponieważ ja wtedy prowadziłem też sklep w Przasnyszu, przestała być moją znajomą.[/cytat]

    Zgadzam się. Ciemnogród i zawiść na każdym kroku.

  • Gość 2014-09-13 15:13:42

    tu temat o seborach a tamci wyskoczyli o przasnyszu

  • Gość 2014-09-17 15:54:17

    sala jest piękna, jedzenie niedoprawione, mdłe, kotlety smażone na spalonym tłuszczu, obsługa nie zorganizowana, byłem na weselu 09.08.2014r, pozatym na sali nie ma parkietu i podczas tańca ślizgasz sie po płytkach

  • Reklama
  • Gość 2014-09-17 16:41:23

    [cytat]Przasnysz to miasto zawistnych i chorych z zazdrości ludzi.Mieszkam tu 60 lat.Bywałem w świecie. Trochę ludzi i miejsc widziałem. Nigdzie nie spotkałem takiej zawiści jak u nas.. Kiedyś moja była znajoma powiedziała mi że jedzie kupić buty do Mławy. Zapytałem dla czego? Odpowiedż: bo nie będzie Smiglów dorabiać, czyli naszych, przasnyskich przedsiębiorców.Ponieważ ja wtedy prowadziłem też sklep w Przasnyszu, przestała być moją znajomą.[/cytat]

    Potwierdzam i przykro mi to stwierdzić! Po trupach do celu, lepiej kogoś obmawiać w pracy i na terenie Przasnysza, budować swój autorytet na krzywdzie innych a kogoś opluwać podając nieprawdę. Budowa autorytetu na krzywdzie drugiej osoby, głosząc nieprawdziwe wiadomości.
    Takie sprawy należy samemu sprawdzić i oceniać!

  • Gość 2014-09-17 20:05:59

    sala czysta, a jedzenie czasem lepsze, a czasem gorsze

  • Gość 2014-09-17 20:11:24

    [cytat]A  kto smakował  w Żurawinie w Serocku, dla mnie bardzo smacznie, niedrogo obsługa tez super !!!!!!!!!!!![/cytat]


    Zgadzam się ŻuraVina Wymiata:D

  • Gość 2014-09-22 20:39:04

    [cytat]A  kto smakował  w Żurawinie w Serocku, dla mnie bardzo smacznie, niedrogo obsługa tez super !!!!!!!!!!!!


    Zgadzam się ŻuraVina Wymiata:D [/cytat]{

  • Gość 2014-09-23 11:22:06

    Skusiłem się na odwiedziny zajazdu w ostatni weekend. Sama bryła budynku od strony drogi robi wrażenie, a i teren przyległy duży, częściowo zagospodarowany i dla dzieci (kącik z przyrządami) i dorosłych (spacer, można wypalić fajeczkę, nawet popływać rowerkiem). Od strony stawu widok szpeci ogromne urządzenie klimatyzacyjno - chłodnicze i detale (np. szafa SN w wiatraku).
    Wchodzimy do restauracji: na dole sala mała, w centrum schody, słupy, ścianki działowe. Kominek bez duszy ale nowoczesny zasłonięty stolikiem z krzesełkami pod schodami i samymi schodami. Materiały wykończeniowe ok. Czy gustownie - o gustach się nie dyskutuje. Czysto. Schody dudnią, dobrze że obsługa w trampkach i miękkich butach. Okapy dachowe są tak duże, że w środku jest półmrok. Bar wygląda jak portiernia lub recepcja w hotelu. W sali pogłos - dużo kamienia na podłodze i ścianach, a brak materiałów tłumiących.
    Zamawiamy jedzenie. W menu jakiś wybór jest. Zamawiamy przekąskę (śledzie), zupę i dania główne, napoje (soki i herbatę). Czekamy. Kelnerka przynosi soki - w tym jeden zakapslowany dla dziecka. Po jakimś czasie wraca z otwieraczem. Herbaty nie podaje. Czekamy. Pani podaje rosół dla dzieci. Jedno zjada, drugiemu nie smakuje. Dobra czekamy dalej. Pani podaje schabowego z ziemniakami z wody i kapustą zasmażaną. Schabowy duży z wyraźną nutą zbyt dużej ilości mąki użytej do panierki. Ziemniaki odgrzewane - z jednej strony talerza ciepłe, z drugiej już zimne. Kapusta zasmażana to odparowany kapuśniak z kawałkami jakiegoś mięsa? Kolega zamawia mix mięs - kurczak ok, reszta ciemna jak z drugiej ręki. Dzieci jak dzieci, pogrzebały trochę zjadły placków ziemniaczanych z polędwiczkami wieprzowymi, a drugie naleśnik z przybraniem. Głód można zabić ale zjeść ze smakiem już nie. Jakie nasze zdziwienie, że do dania głównego Pani przyniosła nam śledzie na przekąskę. Na uwagę, że to chyba za późno i żeby to zabrała, po prostu uciekła od stolika. Herbaty się nie doczekaliśmy. Dosyć - płacimy.  Na uwagę o śledziach, które zostały nie tknięte (bo jak jeść śledzia po schabowym) kelnerka wzruszyła ramionami i powiedziała, że kuchnia tak wydała. Na uwagę o herbacie odpowiedziała, że takie zamówienie nie było składane. Zapłaciliśmy kartą (za śledzie też). Na marginesie śledzie jako przekąską były zamówione dla jednej osoby, a to jest sporych rozmiarów półmisek? dla czterech osób.
    Brak starszego na sali, czyli szefa. Kelnerki (to nazwa zastrzeżona dla wykształconych w danym fachu, a nie dziewcząt z łapanki) obsługują stoliki na chybił trafił - sala na dole, sala na górze i na zewnątrz. Panie schodząc z górnej sali mają kłopoty z wyhamowaniem na schodach i zdarzyło się, że sztućce z tacy poleciały po podłodze dolnej sali. Nowoczesny lokal, a brak windy.
    Co będzie jak przyjdzie słotna jesień, a potem zima? Drzwi do lokalu są solidne ale bez wiatrołapu.
    Może to pierwsze koty za płoty tego zajazdu. Daj wam Panie jak najlepiej ale ja wracając z Mazur przynajmniej na razie będę was omijał. A co będzie jak inni po takich doświadczeniach zrobią to samo. Wieść się szybko niesie wśród znajomych. To nie są złośliwości tylko uwagi klienta, który płaci. Pozdrawiam.

  • Gość 2014-09-24 06:58:27

    [quote=]Skusiłem się na odwiedziny zajazdu w ostatni weekend. Sama bryła budynku od strony drogi robi wrażenie, a i teren przyległy duży, częściowo zagospodarowany i dla dzieci (kącik z przyrządami) i dorosłych (spacer, można wypalić fajeczkę, nawet popływać rowerkiem). Od strony stawu widok szpeci ogromne urządzenie klimatyzacyjno - chłodnicze i detale (np. szafa SN w wiatraku).
    Wchodzimy do restauracji: na dole sala mała, w centrum schody, słupy, ścianki działowe. Kominek bez duszy ale nowoczesny zasłonięty stolikiem z krzesełkami pod schodami i samymi schodami. Materiały wykończeniowe ok. Czy gustownie - o gustach się nie dyskutuje. Czysto. Schody dudnią, dobrze że obsługa w trampkach i miękkich butach. Okapy dachowe są tak duże, że w środku jest półmrok. Bar wygląda jak portiernia lub recepcja w hotelu. W sali pogłos - dużo kamienia na podłodze i ścianach, a brak materiałów tłumiących.
    Zamawiamy jedzenie. W menu jakiś wybór jest. Zamawiamy przekąskę (śledzie), zupę i dania główne, napoje (soki i herbatę). Czekamy. Kelnerka przynosi soki - w tym jeden zakapslowany dla dziecka. Po jakimś czasie wraca z otwieraczem. Herbaty nie podaje. Czekamy. Pani podaje rosół dla dzieci. Jedno zjada, drugiemu nie smakuje. Dobra czekamy dalej. Pani podaje schabowego z ziemniakami z wody i kapustą zasmażaną. Schabowy duży z wyraźną nutą zbyt dużej ilości mąki użytej do panierki. Ziemniaki odgrzewane - z jednej strony talerza ciepłe, z drugiej już zimne. Kapusta zasmażana to odparowany kapuśniak z kawałkami jakiegoś mięsa? Kolega zamawia mix mięs - kurczak ok, reszta ciemna jak z drugiej ręki. Dzieci jak dzieci, pogrzebały trochę zjadły placków ziemniaczanych z polędwiczkami wieprzowymi, a drugie naleśnik z przybraniem. Głód można zabić ale zjeść ze smakiem już nie. Jakie nasze zdziwienie, że do dania głównego Pani przyniosła nam śledzie na przekąskę. Na uwagę, że to chyba za późno i żeby to zabrała, po prostu uciekła od stolika. Herbaty się nie doczekaliśmy. Dosyć - płacimy.  Na uwagę o śledziach, które zostały nie tknięte (bo jak jeść śledzia po schabowym) kelnerka wzruszyła ramionami i powiedziała, że kuchnia tak wydała. Na uwagę o herbacie odpowiedziała, że takie zamówienie nie było składane. Zapłaciliśmy kartą (za śledzie też). Na marginesie śledzie jako przekąską były zamówione dla jednej osoby, a to jest sporych rozmiarów półmisek? dla czterech osób.
    Brak starszego na sali, czyli szefa. Kelnerki (to nazwa zastrzeżona dla wykształconych w danym fachu, a nie dziewcząt z łapanki) obsługują stoliki na chybił trafił - sala na dole, sala na górze i na zewnątrz. Panie schodząc z górnej sali mają kłopoty z wyhamowaniem na schodach i zdarzyło się, że sztućce z tacy poleciały po podłodze dolnej sali. Nowoczesny lokal, a brak windy.
    Co będzie jak przyjdzie słotna jesień, a potem zima? Drzwi do lokalu są solidne ale bez wiatrołapu.
    Może to pierwsze koty za płoty tego zajazdu. Daj wam Panie jak najlepiej ale ja wracając z Mazur przynajmniej na razie będę was omijał. A co będzie jak inni po takich doświadczeniach zrobią to samo. Wieść się szybko niesie wśród znajomych. To nie są złośliwości tylko uwagi klienta, który płaci. Pozdrawiam.[/quote] No trochę złośliwości to było. Powodzenia dla właścicieli.

  • Gość 2014-09-25 07:10:56

    [cytat]A  kto smakował  w Żurawinie w Serocku, dla mnie bardzo smacznie, niedrogo obsługa tez super !!!!!!!!!!!!


    Zgadzam się ŻuraVina Wymiata:D [/cytat] Może dzisiaj uda się posmakować potraw z tej ŻuraViny :-)

  • Gość 2014-09-25 21:28:19

    Hehe, Gościu spodziewałeś się kelnera z warszawskiej restauracji??? No proszę Cię, te dziewczyny mają po kilka złotych na godzinę, więc nie wymagaj od nich zbyt wiele...

    Nikt poważny nie pracowałby za taką stawkę, bo w Warszawie kelnerzy zarabiają krocie tego co w ZS.

  • Gość 2014-09-26 10:22:34

    [cytat]Przasnysz to miasto zawistnych i chorych z zazdrości ludzi.Mieszkam tu 60 lat.Bywałem w świecie. Trochę ludzi i miejsc widziałem. Nigdzie nie spotkałem takiej zawiści jak u nas.. Kiedyś moja była znajoma powiedziała mi że jedzie kupić buty do Mławy. Zapytałem dla czego? Odpowiedż: bo nie będzie Smiglów dorabiać, czyli naszych, przasnyskich przedsiębiorców.Ponieważ ja wtedy prowadziłem też sklep w Przasnyszu, przestała być moją znajomą.[/cytat]

    Z przykrością potwierdzam tą opinię w 99%. Jestem przasnyszaninem od urodzenia, prowadzę działalność handlową i odczuwam to na własnej skórze coraz dotkliwiej.

  • Gość 2014-09-27 21:16:27

    Kurde śmieszne to wszystko co niektórzy piszą tutaj. Ja tam kibicuję Zajazdowi wiadomo każdy jak zaczyna orłem nie jest ale mądrzyć się potrafi tylko ten kto nigdy nie postanowił otworzyć jakiegokolwiek biznesu w Przasnyszu lub okolicy :) Walić zawistnych ludzi :) Gdyby obiad kosztował 100zł od talerza można by się kłócić, ale sam kiedyś pracowałem na studiach w barze i wiem co znaczy stres i zamieszanie przy takiej ilości klientów tym bardziej gdy to są początki. Nie ma miejsca które nie byłoby obsmarowane na tym forum. Tak czułem że będzie i w tym wypadku zawsze znajdzie się ktoś kto został niedopieszczony :)

  • Gość 2014-09-28 14:29:49

    Byłam na weselu wiec mogę obiektywnie ocenić.
    Pan który się rozpisał co do restauracji to chyba nie pod temat bo chodzi o salę weselną a to co innego :)

    Zacznijmy od jedzenia. Nie wiem jakie menu wybrała ale u nas jedzenie to było cudo (mówię o danaich ciepłych póki co) Serwowane nie za szybko, nie za wolno w dobrych odstęoach, nikt talerza nie zabiera póki sie nie skonczy chociaz ktorys kelner raz troche za szybko wystartował ale sie cofnął
    Z tego co pamiętam to były polędwiczki, frytki, ćwiartki ziemniaków, mixy sałat, dewolaje, kluski i dużo, dużo innych, niestety nie wszytskiego próbowałam bo na początku już sie najadłam za cały rok.
    Wódka wymieniana na bieżąco-zawsze była, a w naszym przypadku dość szybko musieli kursowac kelnerzy ale mieli wszystko pod kontrolą

    Łazienki-na wysoki połysk-mega plus, ładnie, czysto, niczego nie brakuje.
    Kelnerzy-fajne ubranka ale i mili, nie jacys opryskliwi.

    Tak się zastanawiam tylko kto robił tort czy zamawiany w zajezdzie czy młodzi sami musieli bo przyznam szczerze-LEPSZEGO nie jadłam, pierwszy raz nie nawalone bitej smietany, jakichs kremow i innych mdlosci. Czekoladowy z ciasteczkami-bóstwo Miałam ochote isc po jeszcze ale sie wstydziłam hehe
    Sala-Mogli by trochę odsunąć stoliki od ściany bo trochę czasami była lipa z przejściem, ale dawało radę, myślę ze to przez zaslony ktore troche zajmowaly.
    Siedziałam od ściany wiec niewiem jak ci, ktorzy siedzieli plecami do kogoś. Nie podobał mi się układ że tańczy się pomiędzy stołami, jakoś wolę oddzielną sale, no ale to kwestia gustu.

    Super pomysł z barem na górze Drinki robione umiejętnie, chłopcy dawali radę, trochę trzeba było poczekać w kolejce bo każdy chętny hehe Bardzo smaczne te alkoholowe jak i bezalkoholowe(jeszcze lepsze :D ). Ale jest WIELKI MINUS-mam nadzieję że właściciele to przeczytają-ZRTÓBCIE JAKIES MENU! Nie kazdy zna wszytskie mozliwe drinki i np ja musiałam sie dopytywac przez co torowałam kolejkę! Jakaś kartka ze spisanymi drinkami moglaby sie przydać bo żałuje ze nie skosztowałam niektorych, ktore widzialam ze ktoś niósł a nie miałam pojecia co to jest, i jak wytłumaczyć o jakiego mi chodzi.

    Ogólnie te pięterko fajny pomysł, dzieci miały super zabawę, miękkie dywany, fajnie się tam bawiły a rodzice tylko spoglądali na górę :) Starsi mogli popijajac drinki przy stolikach pogadac.

    Kanapy w korytarzu-extra, ale... mało.. co przyszłam to zajęte a to fajne miejsce i chciałam posiedzieć :/
    Na zewnatrz bylo za ciemno zeby ocenić, ale jak przyjechalismy zwróciłam uwagę na jakies hmmm nie wiem co to ale jakies maszyny, blachy paskudztwo w tle, jednym słowem jakaś graciarnia, nie wiem czy to jakas inne firma czy cos ale

  • Gość 2014-09-28 20:37:29

    serce boli ,ze wsród Przasnyszaków jest tak wielu zawistnych i mało wyrozumiałych ludzi. Zajazd Sebory to miejsce stworzone z pasja i ogromnym zaangazowaniem,a to,ze zdazaja sie jakies niedociągniecia to nie jest powód zeby kogos na forum obraząc,jesli ktos ma jakies uwagi mozna je zgłaszac bezposrednio do włascicielki albo pozostawic dla siebie przeciez nikt nikomu nie kaze tam przyjezdzac. Zatrważające jest to,ze te złe opinie sa wydawane przez okolicznych mieszkańców a Warszawiacy sie nachwialic nie mogą. Przykre bo to ludzie miejsce dla Was,dla Waszych rodzin ,zebyscie mogli spedzic miło czas z rodziną na spacerach i zabawie z dziecmi a za gosci,którzy maja ochote w ten sposób wyładowac swoje flustracje serdecznie dziekujemy.
    ZS

  • Gość 2014-10-03 12:20:04

    [quote=]sala jest piękna, jedzenie niedoprawione, mdłe, kotlety smażone na spalonym tłuszczu, obsługa nie zorganizowana, byłem na weselu 09.08.2014r, pozatym na sali nie ma parkietu i podczas tańca ślizgasz sie po płytkach[/quote


    Jak ma się buty z najgorszego gatunku to i się ślizgają po płytkach

  • Gość 2014-10-03 14:30:24

    Tak sie sklada ze rowniez bylam na weselu 09.08.2014r i jakos nikt z moich znajomych nie narzekal na jedzenie a wrecz przeciwnie, smaczne a porcje spore, kazdy zachwalal.Kotlety smazone na spalonym tluszczu?A skad wiesz byles/as na kuchni?Za pisanie nieprawdy i oszczerstw mozna miec nieprzyjemnosci, chyba niektorzy nie zdaja sobie z tego sprawy. Parkiet juz kilkanascie lat temu wyszedl z mody ale widac komus sie ona zatrzymala.Ja z moimi kolezankami bawilysmy sie swietnie i jakos zadna sie nie slizgala, plytki wcale nie sa slizgie mialam okazje przekonac sie osobiscie.Znam kilka osob ktore tam pracuja i znaja sie na swoim fachu , zreszta to nie tylko moja opinia, no ale najlepiej obsmarowac ludzi i  napisac nieprawde .
    Do Pana ktory tak sie rozpisal bedac przejazdem, w restaruacji nie ma zadnego kamienia tylko tynk dekoracyjny i plytki szanowny Panie widac jakie ma Pan pojecie. Prosze pochwalic sie swoimi dokonaniami w zyciu, wtedy bedzie co porownywac, nieprawde i zlosliwosci prosze zachowac dla siebie i znajomych moze reprezentuja podobny poziom. Budynek jak i otoczenie wyglada pieknie sala rowniez, dla mnie najpiekniejsze miejsce na wesela,powodzenia dla wlascicieli i obslugi, prosze nie sluchac opini zawistnych ludzi szkoda nerw. pozdrawiam Ania

  • Gość 2014-10-06 14:08:07

    pisze się "ślisko" !

  • Gość 2014-10-07 17:16:52

    Ciekawa na tym forum jest pewna zależność. Jeśli ktoś napisze pozytywną opinię, to nikt tego nie krytykuje, nie odnosi się. Natomiast jeśli ktoś napisze negatywną to od razu jest "atakowany", pisze bzdury, nie wie co mówi. Tak jak różni jesteśmy jako ludzie, tak różne możemy mieć wrażenia. Interesujące jest tylko kto i co ma na celu "niwelując" mniej sprzyjające opinie swoją interwencją, sprzeciwem, próbą podważenia...?

  • Gość 2014-11-18 19:57:03

    [quote=]sala jest piękna, jedzenie niedoprawione, mdłe, kotlety smażone na spalonym tłuszczu, obsługa nie zorganizowana, byłem na weselu 09.08.2014r, pozatym na sali nie ma parkietu i podczas tańca ślizgasz sie po płytkach[/quote


    Jak ma się buty z najgorszego gatunku to i się ślizgają po płytkach

    To nie zależy od butów tylko od nieodpowiednich płytek ułożonych na podłodze

  • Gość 2014-12-01 22:21:16

    jak wygląda wesele w zajeździe? chodzi mi o jedzenie. chciałabym zamówić sale na wesele ale różne opinie słysze. prosze o prawde i nie zmyslanie głupot

  • Gość 2014-12-04 09:48:26

    tak naprawde to ta sala jest bezkonkurencyjna, a świadczy o tym chociazby fakt,ze na 2 lata do przodu nie maja wolnych terminów. Byłem na weselu i chciałem zrobic swoje ale troche sie spózniłem bo wszystkie dobre terminy są juz dawno zajęte, z tego co wiem to zostały tylko listopad,styczeń. Sala jest rewelacja i jedzenie i obsługa. Nigdy nie było w okolicy takiej sali i napewno długo nie bedzie. polecam bo warto. tylko trzeba sie spieszyc bo maja zapisy na 2017 juz

  • Gość 2015-01-04 20:28:20

    Robimy tu wesele

  • Gość 2015-01-09 23:10:13

    Moge smialo polecic sale w Seborach! Bylem na dwoch weselach i wszystko bylo zorganizowane na bardzo dobrym poziomie! Polecam

  • Gość 2015-01-26 16:39:24

    NIE POLECAM

  • Gość 2015-03-07 00:28:34

    Asia, gratuluję, nie słuchaj wrednych i zawistnych ludzi !
    Działajcie tak dalej!
    Pozdrawiam!
    Bożena

  • Gość 2015-03-07 12:17:07

    czemu nie polecasz

  • Gość 2015-03-08 11:02:04

    Żenada, tak reklamować lokal.

  • Gość 2015-03-12 14:48:16

  • Gość 2015-03-30 12:31:31

    Jak tam jest?Chodzi mi o jedzenie na wesele, czy dużo, czy jest dla każdego po kawałku wyliczone czy jest nawet wiecej, jak obsługa?



Reklama
Reklama