też się wprowadzam niedługo z przyczyn osobistych. byłam w Przasnyszu raz. miasto mnie przeraża, dla mnie jest straszne... aż sie boję jak przeżyję tu 2 lata. mam jeszcze rok szkoły przed sobą. które liceum uważacie, że lepiej wybrać? KEN czy Liceum na Mazowieckiej? a jak z pracą na wakacje? myślicie, że udałoby się coś znaleźć? wysłałam juz kilka CV do sklepów, mam nadzieję, ze się uda :) życzcie powodzenia :D
PS. mam nadzieję, że miłe przyjęcie wśród mieszkańców, wszak trochę tu pobędę :)
co do szkoły : ja chodzilam do szkoły przy ulicy Mazowieckiej i nie narzekam , nauki tyle co w KENie , wiadomo , jesli zalezy Ci na wyksztalceniu to uczysz sie :) do mojej klasy doszli uczniowe z KENa , gdzie byli zagrozeni a u nas okazali sie geniuszami , a nawet wygrywali konkursy :) więc trzeba po prostu sie mocno się zastanowić :) aczykolwiek mam znajomych z KENa i również nie narzekają :) . To Twoj wybór, nie sluchaj nikogo tylko sama się przekonasz , w każdej chwili możesz się "" przenieść "" :) co do ludzi : to rożni , jak wszędzie , trafisz na uczciwych jak i nieuczciwych. U nas rozrywki to : siedzenie na ławce pod blokiem latem , zaś zimą kręgielnia, dom :) ogólnie NUDA :)
w klasie maturalnej raczej nie będę się przenosiła :) a wybór nieco w ciemno bo nie znam tych szkół, nie mam pojęcia o nich. jest jeszcze problem, że u Was w lo wszystkie klasy miały już wos i pp, a ja miałam mieć te przedmioty dopiero w 3 klasie, więc będę musiała zaliczyć to na własną rękę i nie wiem co na to dyrektor. mam nadzieję, ze nie będzie robił problemów. w czerwcu po wystawieniu ocen jadę porozmawiać z jednym i drugim i uzgodnić to oraz ostatecznie wybrać szkołę. to widzę w wolnym czasie raczej mało rzeczy do robienia. to nie ma innej opcji jak tylko mieć jak najwięcej dobrych znajomych z którymi da się spędzić fajnie czas bez dodatkowych atrakcji :)
Absolutnie nie polecam tego regionu - wszędzie tylko nie tu... Ludzie uprzejmi, przyjaźni???? Co za bzdury... Spotkałam ponad 50 osób przez ponad 2 lata - na każdym kroku cwaniactwo i wielu przypadkach niestety nieuczciwość, rażąca pazerność, "wiara" zakrawająca na dewotyzm... Wykształcenie ludzi bardzo marne, mentalność adekwatna do wykształcenia - trudno znieść kontakt z większością tej społeczności. Ludzie nastawieni do nieznajomych "jak pies do jeża", odpychający, zamknięci w sobie - okropne. Ludzie z Przasnysza zachowują się jakby, z nie wiadomo jakiej przyczyny, byli lepsi niż reszta świata, a już swojego powiatu na pewno.
W instytucjach - rodziny, znajomi, więc jeśli liczysz na uczciwe znalezienie pracy - raczej zapomnij. Ogólnie pracy i tak nie ma, w większości stołki pozajmowane przez krewnych, znajomych - ludzi w większości niekompetentnych.
Rozrywki? Nie rozśmieszaj mnie - a cóż tu robić? Po ulicach przewijają się grupki chamsko zachowującej się młodzieży, nierzadko "pod wpływem", w zaułkach ulic leje się alkohol... Kiepskiej jakości dyskoteki - wszystko, bo taki jest styl życia ludności. Kościół (nie brakuje), piwo pod sklepem - po prostu dramat.
Wielu młodych ludzi jeździ do Olsztyna lub Warszawy na studia - o nich nie piszę, bo są nieco inni, ale nie do końca. Styl ubierania się nastolatek zatrzymał się gdzieś w latach 90-tych.
W ogóle życie, zwyczaje, mentalność regionu jakby zatrzymało się na początku lat 90-tych - przepaść z centrum Polski ogromna, naprawdę trudno się odnaleźć - po prostu jakbyś żyła w zupełnie innym świecie (niestety).
O rozwój regionu w ogóle się nie stara, a szkoda, bo może ludzie znaleźliby pracę, znaleźliby jakiś cel poza piciem i modleniem się... Szkoda, bo potencjał środowiskowy jest - brak jedynie mądrych ludzi, którzy by to wykorzystali...
To specyficzny region - jeśli nie chcesz żałować, nie przeprowadzaj się tu, a już na pewno na stałe.
[quote=]Absolutnie nie polecam tego regionu - wszędzie tylko nie tu... Ludzie uprzejmi, przyjaźni???? Co za bzdury... Spotkałam ponad 50 osób przez ponad 2 lata - na każdym kroku cwaniactwo i wielu przypadkach niestety nieuczciwość, rażąca pazerność, "wiara" zakrawająca na dewotyzm... Wykształcenie ludzi bardzo marne, mentalność adekwatna do wykształcenia - trudno znieść kontakt z większością tej społeczności. Ludzie nastawieni do nieznajomych "jak pies do jeża", odpychający, zamknięci w sobie - okropne. Ludzie z Przasnysza zachowują się jakby, z nie wiadomo jakiej przyczyny, byli lepsi niż reszta świata, a już swojego powiatu na pewno.
W instytucjach - rodziny, znajomi, więc jeśli liczysz na uczciwe znalezienie pracy - raczej zapomnij. Ogólnie pracy i tak nie ma, w większości stołki pozajmowane przez krewnych, znajomych - ludzi w większości niekompetentnych.
Rozrywki? Nie rozśmieszaj mnie - a cóż tu robić? Po ulicach przewijają się grupki chamsko zachowującej się młodzieży, nierzadko "pod wpływem", w zaułkach ulic leje się alkohol... Kiepskiej jakości dyskoteki - wszystko, bo taki jest styl życia ludności. Kościół (nie brakuje), piwo pod sklepem - po prostu dramat.
Wielu młodych ludzi jeździ do Olsztyna lub Warszawy na studia - o nich nie piszę, bo są nieco inni, ale nie do końca. Styl ubierania się nastolatek zatrzymał się gdzieś w latach 90-tych.
W ogóle życie, zwyczaje, mentalność regionu jakby zatrzymało się na początku lat 90-tych - przepaść z centrum Polski ogromna, naprawdę trudno się odnaleźć - po prostu jakbyś żyła w zupełnie innym świecie (niestety).
O rozwój regionu w ogóle się nie stara, a szkoda, bo może ludzie znaleźliby pracę, znaleźliby jakiś cel poza piciem i modleniem się... Szkoda, bo potencjał środowiskowy jest - brak jedynie mądrych ludzi, którzy by to wykorzystali...
To specyficzny region - jeśli nie chcesz żałować, nie przeprowadzaj się tu, a już na pewno na stałe.[/quote]
Z palca wyssane głupoty jakie piwo pod sklepem chyba u ciebie gdzieś na wypi**dzijewie.Powiat Przasnysz jest w czołówce Polski w rozwijaniu się i inwestowaniu funduszy.Rozrywek moze brak Dyskoteki wszędzie w całej Polsce są na podobnym poziomie. Nie widzę odstępstw w stylu ubierania się w porównaniu do innych regionów wiadomo każdy się w zależności ile ma funduszy.Jedyne co się zgodzę to ta gównarzeria która sie panoszy po mieści i szuka zaczepki.
przeraża mnie Twój opis, ale czegoś podobnego się spodziewałam. byłam zaledwie jeden dzien, a sporo z tych rzeczy zauważyłam. niestety wyboru nie mam, ale przeprowadzam się tylko na 2 lata. Jakoś przeżyję... Nie mam wyjścia :) mam nadzieję, ze znajdę choć kilku znajomych z którymi w miarę dam rade się porozumieć. z pracą widzę, ze tragedia. wysłałam już z 10 cv jako odpowiedź na przeróżne oferty pracy i zadnej odpowiedzi... w tą środę jadę jeszcze uzgodnić szczegóły przeniesienia z dyrektorem szkoły oraz wynajęcia kawalerki. życzcie tylko powodzenia ze znalezieniem pracy, bo pilnie potrzebna... a jak z udzielaniem korepetycji? byliby może chętni, czy wszyscy raczej szkołę olewają i nie zależy im na ocenach? byłam stypendystką i wygrywałam sporo konkursów z matematyki, z chemi też jestem bardzo dobra i z chęcią dałabym korki taniej niż nauczyciele uczniom z podstawówki czy gimnazjum. Myślicie, ze byliby jacykolwiek chętni? już kombinuje na wszystkie sposoby jak dorobić, ale pomysłów brak... a czasu coraz mniej do przeprowadzki...
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą... Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą... Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą... Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą... Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą... Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
[quote=][quote=]Absolutnie nie polecam tego regionu - wszędzie tylko nie tu... Ludzie uprzejmi, przyjaźni???? Co za bzdury... Spotkałam ponad 50 osób przez ponad 2 lata - na każdym kroku cwaniactwo i wielu przypadkach niestety nieuczciwość, rażąca pazerność, "wiara" zakrawająca na dewotyzm... Wykształcenie ludzi bardzo marne, mentalność adekwatna do wykształcenia - trudno znieść kontakt z większością tej społeczności. Ludzie nastawieni do nieznajomych "jak pies do jeża", odpychający, zamknięci w sobie - okropne. Ludzie z Przasnysza zachowują się jakby, z nie wiadomo jakiej przyczyny, byli lepsi niż reszta świata, a już swojego powiatu na pewno.
W instytucjach - rodziny, znajomi, więc jeśli liczysz na uczciwe znalezienie pracy - raczej zapomnij. Ogólnie pracy i tak nie ma, w większości stołki pozajmowane przez krewnych, znajomych - ludzi w większości niekompetentnych.
Rozrywki? Nie rozśmieszaj mnie - a cóż tu robić? Po ulicach przewijają się grupki chamsko zachowującej się młodzieży, nierzadko "pod wpływem", w zaułkach ulic leje się alkohol... Kiepskiej jakości dyskoteki - wszystko, bo taki jest styl życia ludności. Kościół (nie brakuje), piwo pod sklepem - po prostu dramat.
Wielu młodych ludzi jeździ do Olsztyna lub Warszawy na studia - o nich nie piszę, bo są nieco inni, ale nie do końca. Styl ubierania się nastolatek zatrzymał się gdzieś w latach 90-tych.
W ogóle życie, zwyczaje, mentalność regionu jakby zatrzymało się na początku lat 90-tych - przepaść z centrum Polski ogromna, naprawdę trudno się odnaleźć - po prostu jakbyś żyła w zupełnie innym świecie (niestety).
O rozwój regionu w ogóle się nie stara, a szkoda, bo może ludzie znaleźliby pracę, znaleźliby jakiś cel poza piciem i modleniem się... Szkoda, bo potencjał środowiskowy jest - brak jedynie mądrych ludzi, którzy by to wykorzystali...
To specyficzny region - jeśli nie chcesz żałować, nie przeprowadzaj się tu, a już na pewno na stałe.[/quote]
Z palca wyssane głupoty jakie piwo pod sklepem chyba u ciebie gdzieś na wypi**dzijewie.Powiat Przasnysz jest w czołówce Polski w rozwijaniu się i inwestowaniu funduszy.Rozrywek moze brak Dyskoteki wszędzie w całej Polsce są na podobnym poziomie. Nie widzę odstępstw w stylu ubierania się w porównaniu do innych regionów wiadomo każdy się w zależności ile ma funduszy.Jedyne co się zgodzę to ta gównarzeria która sie panoszy po mieści i szuka zaczepki.[/quote]
popieram, ta ktosia pisze kompletne bzdury i straszy dziewczyne,tu jest z praca jak w wiekszosci malych miast-czyli malo ofert,a ludzie sa niezwykle przyjazni-te negatywy wynikaja z jakiegos zgorzknienia i przesytu żółci,a fee......pawel
Nie przesadzaj. Po 1 tu każdy każdego zna. Po 2 jest tu (w porównaniu na przykład z Ciechanowem) bardzo dużo bardzo ładnych dziewczyn bez solary, tapety itd (znają swoją wartość nie muszą nikogo udawać). Ludzie są różnie jak wszędzie najpierw nieufni potem bardzo przyjaźni. To zadupie więc wielu rzeczy tu nie kupisz. Niektórzy ludzie na stołkach zachowują się jakby prawo i etyka ich nie dotyczyły a inni ludzie na to pozwalają. Przechodzą więc przekręty na które w większym mieście z bardziej świadomym społeczeństwem, nie przeszły by nigdy. Buduje się dużo również z myślą o przyszłości. Miasto skupia sporo nowoczesnego przemysłu i wydaje się to stałym trendem (nie tylko fabrykę rowerów która jest raczej biedna nawet na podatki lokalne jej nie stać). Szkoły? jak wszędzie nie uczą zbyt wielu pożytecznych rzecz poza pisaniem, czytaniem i wstrętem do nauki.
Ciechanów i rozwój to chyba nieporozumienie te miasto bardzo mało się zmieniło od lat 90 podobnie jak Pułtusk też jakoś nie grzeszy rozwojem. Akurat z miast w naszym regionie, które zrobiły największy skok to chyba Ostrołeka. A co do Mławy to przypomnę, że gdy Ciechanów zostawał stolicą województwa to Mława była większa od stolicy i po tym wydarzeniu podupadła teraz się trochę znów ogarnęli dzięki Lg.
ciekawe czy jeszcze sie nie wyprowadzila :P
też się wprowadzam niedługo z przyczyn osobistych. byłam w Przasnyszu raz. miasto mnie przeraża, dla mnie jest straszne... aż sie boję jak przeżyję tu 2 lata.
mam jeszcze rok szkoły przed sobą. które liceum uważacie, że lepiej wybrać? KEN czy Liceum na Mazowieckiej? a jak z pracą na wakacje? myślicie, że udałoby się coś znaleźć? wysłałam juz kilka CV do sklepów, mam nadzieję, ze się uda :) życzcie powodzenia :D
PS. mam nadzieję, że miłe przyjęcie wśród mieszkańców, wszak trochę tu pobędę :)
przezyjesz, nie marttw sie, z praca jest gorzej. jesli chodzi o szkole to chodzilem na mazowiecka i mi sie podobalo :) pozdrawiam
co do szkoły : ja chodzilam do szkoły przy ulicy Mazowieckiej i nie narzekam , nauki tyle co w KENie , wiadomo , jesli zalezy Ci na wyksztalceniu to uczysz sie :) do mojej klasy doszli uczniowe z KENa , gdzie byli zagrozeni a u nas okazali sie geniuszami , a nawet wygrywali konkursy :) więc trzeba po prostu sie mocno się zastanowić :) aczykolwiek mam znajomych z KENa i również nie narzekają :) . To Twoj wybór, nie sluchaj nikogo tylko sama się przekonasz , w każdej chwili możesz się "" przenieść "" :) co do ludzi : to rożni , jak wszędzie , trafisz na uczciwych jak i nieuczciwych. U nas rozrywki to : siedzenie na ławce pod blokiem latem , zaś zimą kręgielnia, dom :) ogólnie NUDA :)
ps. moze przyjac Cie osobiscie? na pewno bedzie milo :) pozdrawiam
w klasie maturalnej raczej nie będę się przenosiła :) a wybór nieco w ciemno bo nie znam tych szkół, nie mam pojęcia o nich. jest jeszcze problem, że u Was w lo wszystkie klasy miały już wos i pp, a ja miałam mieć te przedmioty dopiero w 3 klasie, więc będę musiała zaliczyć to na własną rękę i nie wiem co na to dyrektor. mam nadzieję, ze nie będzie robił problemów. w czerwcu po wystawieniu ocen jadę porozmawiać z jednym i drugim i uzgodnić to oraz ostatecznie wybrać szkołę.
to widzę w wolnym czasie raczej mało rzeczy do robienia. to nie ma innej opcji jak tylko mieć jak najwięcej dobrych znajomych z którymi da się spędzić fajnie czas bez dodatkowych atrakcji :)
Absolutnie nie polecam tego regionu - wszędzie tylko nie tu... Ludzie uprzejmi, przyjaźni???? Co za bzdury... Spotkałam ponad 50 osób przez ponad 2 lata - na każdym kroku cwaniactwo i wielu przypadkach niestety nieuczciwość, rażąca pazerność, "wiara" zakrawająca na dewotyzm... Wykształcenie ludzi bardzo marne, mentalność adekwatna do wykształcenia - trudno znieść kontakt z większością tej społeczności.
Ludzie nastawieni do nieznajomych "jak pies do jeża", odpychający, zamknięci w sobie - okropne.
Ludzie z Przasnysza zachowują się jakby, z nie wiadomo jakiej przyczyny, byli lepsi niż reszta świata, a już swojego powiatu na pewno.
W instytucjach - rodziny, znajomi, więc jeśli liczysz na uczciwe znalezienie pracy - raczej zapomnij. Ogólnie pracy i tak nie ma, w większości stołki pozajmowane przez krewnych, znajomych - ludzi w większości niekompetentnych.
Rozrywki? Nie rozśmieszaj mnie - a cóż tu robić? Po ulicach przewijają się grupki chamsko zachowującej się młodzieży, nierzadko "pod wpływem", w zaułkach ulic leje się alkohol... Kiepskiej jakości dyskoteki - wszystko, bo taki jest styl życia ludności. Kościół (nie brakuje), piwo pod sklepem - po prostu dramat.
Wielu młodych ludzi jeździ do Olsztyna lub Warszawy na studia - o nich nie piszę, bo są nieco inni, ale nie do końca. Styl ubierania się nastolatek zatrzymał się gdzieś w latach 90-tych.
W ogóle życie, zwyczaje, mentalność regionu jakby zatrzymało się na początku lat 90-tych - przepaść z centrum Polski ogromna, naprawdę trudno się odnaleźć - po prostu jakbyś żyła w zupełnie innym świecie (niestety).
O rozwój regionu w ogóle się nie stara, a szkoda, bo może ludzie znaleźliby pracę, znaleźliby jakiś cel poza piciem i modleniem się... Szkoda, bo potencjał środowiskowy jest - brak jedynie mądrych ludzi, którzy by to wykorzystali...
To specyficzny region - jeśli nie chcesz żałować, nie przeprowadzaj się tu, a już na pewno na stałe.
[quote=]Absolutnie nie polecam tego regionu - wszędzie tylko nie tu... Ludzie uprzejmi, przyjaźni???? Co za bzdury... Spotkałam ponad 50 osób przez ponad 2 lata - na każdym kroku cwaniactwo i wielu przypadkach niestety nieuczciwość, rażąca pazerność, "wiara" zakrawająca na dewotyzm... Wykształcenie ludzi bardzo marne, mentalność adekwatna do wykształcenia - trudno znieść kontakt z większością tej społeczności.
Ludzie nastawieni do nieznajomych "jak pies do jeża", odpychający, zamknięci w sobie - okropne.
Ludzie z Przasnysza zachowują się jakby, z nie wiadomo jakiej przyczyny, byli lepsi niż reszta świata, a już swojego powiatu na pewno.
W instytucjach - rodziny, znajomi, więc jeśli liczysz na uczciwe znalezienie pracy - raczej zapomnij. Ogólnie pracy i tak nie ma, w większości stołki pozajmowane przez krewnych, znajomych - ludzi w większości niekompetentnych.
Rozrywki? Nie rozśmieszaj mnie - a cóż tu robić? Po ulicach przewijają się grupki chamsko zachowującej się młodzieży, nierzadko "pod wpływem", w zaułkach ulic leje się alkohol... Kiepskiej jakości dyskoteki - wszystko, bo taki jest styl życia ludności. Kościół (nie brakuje), piwo pod sklepem - po prostu dramat.
Wielu młodych ludzi jeździ do Olsztyna lub Warszawy na studia - o nich nie piszę, bo są nieco inni, ale nie do końca. Styl ubierania się nastolatek zatrzymał się gdzieś w latach 90-tych.
W ogóle życie, zwyczaje, mentalność regionu jakby zatrzymało się na początku lat 90-tych - przepaść z centrum Polski ogromna, naprawdę trudno się odnaleźć - po prostu jakbyś żyła w zupełnie innym świecie (niestety).
O rozwój regionu w ogóle się nie stara, a szkoda, bo może ludzie znaleźliby pracę, znaleźliby jakiś cel poza piciem i modleniem się... Szkoda, bo potencjał środowiskowy jest - brak jedynie mądrych ludzi, którzy by to wykorzystali...
To specyficzny region - jeśli nie chcesz żałować, nie przeprowadzaj się tu, a już na pewno na stałe.[/quote]
Z palca wyssane głupoty jakie piwo pod sklepem chyba u ciebie gdzieś na wypi**dzijewie.Powiat Przasnysz jest w czołówce Polski w rozwijaniu się i inwestowaniu funduszy.Rozrywek moze brak Dyskoteki wszędzie w całej Polsce są na podobnym poziomie. Nie widzę odstępstw w stylu ubierania się w porównaniu do innych regionów wiadomo każdy się w zależności ile ma funduszy.Jedyne co się zgodzę to ta gównarzeria która sie panoszy po mieści i szuka zaczepki.
przeraża mnie Twój opis, ale czegoś podobnego się spodziewałam. byłam zaledwie jeden dzien, a sporo z tych rzeczy zauważyłam. niestety wyboru nie mam, ale przeprowadzam się tylko na 2 lata. Jakoś przeżyję... Nie mam wyjścia :) mam nadzieję, ze znajdę choć kilku znajomych z którymi w miarę dam rade się porozumieć. z pracą widzę, ze tragedia. wysłałam już z 10 cv jako odpowiedź na przeróżne oferty pracy i zadnej odpowiedzi... w tą środę jadę jeszcze uzgodnić szczegóły przeniesienia z dyrektorem szkoły oraz wynajęcia kawalerki.
życzcie tylko powodzenia ze znalezieniem pracy, bo pilnie potrzebna...
a jak z udzielaniem korepetycji? byliby może chętni, czy wszyscy raczej szkołę olewają i nie zależy im na ocenach? byłam stypendystką i wygrywałam sporo konkursów z matematyki, z chemi też jestem bardzo dobra i z chęcią dałabym korki taniej niż nauczyciele uczniom z podstawówki czy gimnazjum. Myślicie, ze byliby jacykolwiek chętni?
już kombinuje na wszystkie sposoby jak dorobić, ale pomysłów brak... a czasu coraz mniej do przeprowadzki...
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą...
Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą...
Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą...
Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą...
Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
Nie wiem jak w samym Przasnyszu, ale w powiecie poziom nauczania w szkołach jest bardzo, bardzo niski. Niestety, oceny bardzo często wystawiane są "na wyrost", po tzw. opinii, niekoniecznie adekwatne do rzeczywistych uzdolnień i wiedzy ucznia... Wielu rodzinom nie zależy na dobrych wynikach, bo dzieci i tak przeznaczone są na "gospodarkę", niedopilnowane reprezentują makabryczny poziom i wiedzy i mentalności. Niestety pokolenie wychowuje pokolenie... Nie umiem powiedzieć jak jest w samym Przasnyszu, podobno LO im. KEN trzyma dość wysoki poziom, więc to optymistyczna wiadomość dla Ciebie - moim zdaniem zapotrzebowanie na korepetycje będzie. Licz się jednak, że tu wszyscy oglądają własne złotówki z 10 razy zanim je wydadzą...
Przeżyjesz, to tylko 2 lata, masz tę komfortową sytuację, że nie musisz tu zostać i tego się trzymaj :) Powodzenia!
Do poprzedniej wypowiedzi: Człowieku drogi, skąd Ty masz takie przekonanie?! Przasnysz w jakiejkolwiek czołówce? Pojedź sobie choćby do Ciechanowa, Pułtuska czy choćby Mławy - zobacz co to znaczy rozwój. Przecież tu nic nie ma! Proponuję także pobyć choć dzień np. w Warszawie, przyjrzyj się ludziom, sposobie bycia, otwartości, kulturze, dostępności usług i produktów, technologicznemu byciu "na czasie" czy zwykłej obsłudze w urzędach czy sklepach - wtedy zobacz czy od centrum Polski Przasnysz nie odstaje... - istna przepaść! W Chorzelach i ich okolicy ludzie są już zdecydowanie inni - mili, rozmowni, otwarci. No ale to Kurpie... - inna bajka, na szczęście :)
[quote=][quote=]Absolutnie nie polecam tego regionu - wszędzie tylko nie tu... Ludzie uprzejmi, przyjaźni???? Co za bzdury... Spotkałam ponad 50 osób przez ponad 2 lata - na każdym kroku cwaniactwo i wielu przypadkach niestety nieuczciwość, rażąca pazerność, "wiara" zakrawająca na dewotyzm... Wykształcenie ludzi bardzo marne, mentalność adekwatna do wykształcenia - trudno znieść kontakt z większością tej społeczności.
Ludzie nastawieni do nieznajomych "jak pies do jeża", odpychający, zamknięci w sobie - okropne.
Ludzie z Przasnysza zachowują się jakby, z nie wiadomo jakiej przyczyny, byli lepsi niż reszta świata, a już swojego powiatu na pewno.
W instytucjach - rodziny, znajomi, więc jeśli liczysz na uczciwe znalezienie pracy - raczej zapomnij. Ogólnie pracy i tak nie ma, w większości stołki pozajmowane przez krewnych, znajomych - ludzi w większości niekompetentnych.
Rozrywki? Nie rozśmieszaj mnie - a cóż tu robić? Po ulicach przewijają się grupki chamsko zachowującej się młodzieży, nierzadko "pod wpływem", w zaułkach ulic leje się alkohol... Kiepskiej jakości dyskoteki - wszystko, bo taki jest styl życia ludności. Kościół (nie brakuje), piwo pod sklepem - po prostu dramat.
Wielu młodych ludzi jeździ do Olsztyna lub Warszawy na studia - o nich nie piszę, bo są nieco inni, ale nie do końca. Styl ubierania się nastolatek zatrzymał się gdzieś w latach 90-tych.
W ogóle życie, zwyczaje, mentalność regionu jakby zatrzymało się na początku lat 90-tych - przepaść z centrum Polski ogromna, naprawdę trudno się odnaleźć - po prostu jakbyś żyła w zupełnie innym świecie (niestety).
O rozwój regionu w ogóle się nie stara, a szkoda, bo może ludzie znaleźliby pracę, znaleźliby jakiś cel poza piciem i modleniem się... Szkoda, bo potencjał środowiskowy jest - brak jedynie mądrych ludzi, którzy by to wykorzystali...
To specyficzny region - jeśli nie chcesz żałować, nie przeprowadzaj się tu, a już na pewno na stałe.[/quote]
Z palca wyssane głupoty jakie piwo pod sklepem chyba u ciebie gdzieś na wypi**dzijewie.Powiat Przasnysz jest w czołówce Polski w rozwijaniu się i inwestowaniu funduszy.Rozrywek moze brak Dyskoteki wszędzie w całej Polsce są na podobnym poziomie. Nie widzę odstępstw w stylu ubierania się w porównaniu do innych regionów wiadomo każdy się w zależności ile ma funduszy.Jedyne co się zgodzę to ta gównarzeria która sie panoszy po mieści i szuka zaczepki.[/quote]
popieram,
ta ktosia pisze kompletne bzdury i straszy dziewczyne,tu jest z praca jak w wiekszosci malych miast-czyli malo ofert,a ludzie sa niezwykle przyjazni-te negatywy wynikaja z jakiegos zgorzknienia i przesytu żółci,a fee......pawel
Każdy ma prawo do własnej oceny :)
Każdy ma prawo do własnej oceny :)
Każdy ma prawo do własnej oceny :)
Każdy ma prawo do własnej oceny :)
Nie przesadzaj. Po 1 tu każdy każdego zna. Po 2 jest tu (w porównaniu na przykład z Ciechanowem) bardzo dużo bardzo ładnych dziewczyn bez solary, tapety itd (znają swoją wartość nie muszą nikogo udawać). Ludzie są różnie jak wszędzie najpierw nieufni potem bardzo przyjaźni. To zadupie więc wielu rzeczy tu nie kupisz. Niektórzy ludzie na stołkach zachowują się jakby prawo i etyka ich nie dotyczyły a inni ludzie na to pozwalają. Przechodzą więc przekręty na które w większym mieście z bardziej świadomym społeczeństwem, nie przeszły by nigdy. Buduje się dużo również z myślą o przyszłości. Miasto skupia sporo nowoczesnego przemysłu i wydaje się to stałym trendem (nie tylko fabrykę rowerów która jest raczej biedna nawet na podatki lokalne jej nie stać). Szkoły? jak wszędzie nie uczą zbyt wielu pożytecznych rzecz poza pisaniem, czytaniem i wstrętem do nauki.
Ciechanów i rozwój to chyba nieporozumienie te miasto bardzo mało się zmieniło od lat 90 podobnie jak Pułtusk też jakoś nie grzeszy rozwojem. Akurat z miast w naszym regionie, które zrobiły największy skok to chyba Ostrołeka. A co do Mławy to przypomnę, że gdy Ciechanów zostawał stolicą województwa to Mława była większa od stolicy i po tym wydarzeniu podupadła teraz się trochę znów ogarnęli dzięki Lg.