Reklama
  • Gość2012-10-21 08:20:23

  • Gość 2012-10-21 08:20:23

    Zegar uruchomiony , czego życzyć na odchodne ??? spokojnej emerytury , dobrego samopoczucia .... a może dalszego trwania już na innym stanowisku w administracji publicznej lub w budownictwie ....

  • Gość 2012-10-21 11:16:26

    z życiorysu / z netu / :
    Dokumenty WSW zawierają również arkusz wpłat i świadczeń do teczki TW "Baca" nr ewidencyjny 55094, z których wynika, że TW "Baca" za swoje usługi dwukrotnie odebrał wynagrodzenie: raz 500, a drugi raz 1000 złotych  

  • Gość 2012-10-21 12:00:56

    czy to prawda, że ze zdrowiem coś nie tak?

  • Reklama
  • Gość 2012-10-21 13:22:10

    NOVDOM czeka

  • Gość 2012-10-21 14:06:37

    ZA JAKIE USŁUGI , O CO CHODZI

  • Gość 2012-10-22 18:17:52

    KTO JEDZIE NA ROZPRAWĘ tylko tam można usłyszeć prawdę

  • Gość 2012-10-23 20:33:09

    Niewinny :>

  • Reklama
  • Gość 2012-10-23 21:43:01

    witek uspokój się, weź się za siebie a nie tylko pornole oglądasz.
    WITEK T. przeproś  

  • Gość 2012-10-23 22:38:30

    Jedziemy wszyscy!

  • Gość 2012-10-30 19:44:48

    TYLKO 2  TYGODNIE     niech zabierze ze sobą wszystkich klakierów ze swojego otoczenia na niezasłużoną emeryturę  .

  • Gość 2012-10-30 20:40:13

    [cytat]TYLKO 2  TYGODNIE     niech zabierze ze sobą wszystkich klakierów ze swojego otoczenia na niezasłużoną emeryturę  . [/cytat]

    Tak jest, czarnym busem z novdomu, jak na sesje rady miasta. Bądźcie konsekwentni, broncie swego promotora, bo my mu nie tylko nie pomożemy, ale ujawnimy jego przewinienia. 2 tygodnie, panie T. Liczymy, ze pański zły stan zdrowia nie da nam podstaw do podejrzeń o niezdolność do zarządzania miastem.

  • Reklama
  • Gość 2012-10-30 20:51:58

    Panie Krzysztofie, daj pan spokój to już robi się żenujące. Odpisywanie na swoje posty jest trochę niepokojące z psychiatrycznego punktu widzenia. Pozdrawiam

  • Gość 2012-10-30 20:58:13

    Pan wybaczy, ale nie mam na imię Krzysztof, a komentuje pan moja odpowiedz na post osoby mi nieznanej. Nie bron pan złych ludzi, bo to podejrzane.

  • Gość 2012-10-31 10:35:09

    $$$$ to jest wyznacznik dla pewnej części społeczeństwa  , donosicielstwo , sędziowanie za łapówę , marnotrawienie pieniędzy publicznych itd. dopóki Tusek jest przy korycie , takie rzeczy są niestety  normą . $$$$

  • Gość 2012-11-01 01:37:41

    Powiedzcie mi, jakie znaczenie ma przynależność jednostki do struktur służb informacyjnych wobec podpisu, pseudonimu, donosów, przyjmowania wynagrodzenia za szkodzenie ludziom? O co idzie w tym procesie, o "nadgorliwość" Trochimiuka, o jego ignorancję, czy o zakwalifikowanie jednostki do struktur służb informacyjnych? Idzie o marność Trochimiuka, czy samej jednostki? Czy też sam sąd wykazał się nadgorliwoscia w ustalaniu rzeczy drugorzędnych, przy braku wątpliwości wobec bezsprzecznych dowodów na kłamstwo lustracyjne?

  • Gość 2012-11-01 01:40:15

    NO WLASNIE, DLACZEGO TE FAKTY SA CIAGLE NIEJASNE?

  • Reklama
  • Gość 2012-11-01 19:53:11

    no tak , dokumenty są podpisane przez bacę , więc to już starczy aby był wyrok za donosicielstwo . jaki sens mają zeznania świadków - dzieci tamtego koszmarnego systemu np. obywatela Loncy ? Dokumenty , które się zachowały przedstawiają sprawę dość precyzyjnie , pokwitowano odbiór gotówki za konkretne usługi ...                                                                                                                                                                                                                                                                                                      

  • Gość 2012-11-02 18:52:26

    Waldemar Trochimiuk, członek Platformy Obywatelskiej, jako burmistrz Przasnysza nie wpisał w oświadczeniu lustracyjnym, że został zarejestrowany przez Wojskową Służbę Wewnętrzną (WSW) jako tajny współpracownik ps. "Baca".

    Nie umieścił też informacji, że jednostka w Przasnyszu, w której służył, znajdowała się "pod opieką" wojskowych służb specjalnych PRL. Instytut Pamięci Narodowej, weryfikując oświadczenie Trochimiuka, skierował sprawę do sądu. Zarzuty nie przeszkodziły burmistrzowi w ponownym starcie w wyborach samorządowych, które wygrał w pierwszej turze. Jeśli sąd uzna go za kłamcę lustracyjnego, wówczas mieszkańcy Przasnysza udadzą się ponownie do urn.

    Sprawa jest tym bardziej ciekawa, że oficerem, który dokonał rejestracji samorządowca jako TW, jest por. Ryszard Lonca z wojskowych służb specjalnych. Jego nazwisko pojawia się w raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych. W części dotyczącej inwigilacji mediów przez WSI znajduje się jego krótki biogram. "Ryszard Lonca służbę w WSW rozpoczął w 1978 r. Po ukończeniu kursu w Mińsku Mazowieckim został skierowany do oddziału ochraniającego Sztab Generalny. Od 1986 r. pełnił służbę w komórce kontrwywiadowczej przy Sztabie Generalnym (wśród tych osób był m.in. płk Sumiński, który uciekł do Wielkiej Brytanii). Następnie znalazł się w ochronie Ministra Obrony Narodowej gen. Floriana Siwickiego, uczestniczył w sprawie attaché USA w Warszawie, płk. Meyera. W latach 1989-1990 zajmował się ochroną kontrwywiadowczą Wojciecha Jaruzelskiego. W 1992 r. znalazł się w oddziale 4. Ochrony Wewnętrznej, zajmował się m.in. sprawą "SZPAK", której figurantem był Radosław Sikorski" - czytamy w raporcie.

    "Podpisał bez zastanowienia"

    Przedstawiciele samorządów to oprócz dyplomatów główna kategoria osób publicznych, których oświadczenia lustracyjne sprawdza IPN. Osoba, której oświadczenie o braku związku z organami komunistycznej bezpieki sąd prawomocnie uzna za nieprawdziwe, traci swoją funkcję i nie może pełnić urzędów publicznych od 3 do 10 lat.
    W toku weryfikowania przez Instytut oświadczeń lustracyjnych, 20 października 2009 r. Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Warszawie skierowało do VIII Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec burmistrza Przasnysza na Mazowszu, Waldemara Trochimiuka. Ostatecznie sprawa toczy się w V Wydziale Karnym Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie.
    Waldemar Trochimiuk jest burmistrzem Przasnysza od 2006 roku. Z materiałów WSW udostępnionych przez IPN dowiadujemy się, że 27 lipca 1981 roku został zarejestrowany pod numerem 55094 przez Wydział VI szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej jako tajny współpracownik o pseudonimie "Baca". W zapisach ewidencyjnych Trochimiuk scharakteryzowany został jako "lubiący konkretne zadania, a nie profilaktykę". Porucznik Ryszard Lonca, który dokonał rejestracji tajnego współpracownika ps. "Baca", zanotował, że został on pozyskany "do ustalania negatywnych kontaktów młodych oficerów, ochrony tajemnicy i kontroli operacyjnej życia pozasłużbowego młodej kadry oficerskiej". "Liczy się dużym autorytetem i zaufaniem środowiska. Ma dostęp do żołnierzy służby zasadniczej" - czytamy w raporcie o zezwoleniu na współpracę datowanym na 25 maja 1981 r., który por. Lonca, oficer Wydziału VI szefostwa WSW, sporządził dla zwierzchnika tego wydziału, płk. Aleksandra Śliwińskiego.
    Zachował się również raport z przebiegu pozyskania "Bacy". "Po nakreśleniu kandydatowi zasad współpracy - zgodził się na współpracę. Deklarację podpisał bez zastanowienia. (...) Na tym spotkaniu doniósł na dwóch szeregowców K. i T., że wychodzą z jednostki do miasta do znajomego księdza. Literatury z miasta nie przynoszą" - napisał por. Lonca. Dokumenty WSW zawierają również arkusz wpłat i świadczeń do teczki TW "Baca" nr ewidencyjny 55094, z których wynika, że TW "Baca" za swoje usługi dwukrotnie odebrał wynagrodzenie: raz 500, a drugi raz 1000 złotych.
    Według dostępnych materiałów, współpraca została przerwana w 1984 r., po rozpoczęciu przez Trochimiuka studiów w Akademii Sztabu Generalnego.
    IPN do czasu zakończenia sprawy lustracyjnej nie chce udzielać żadnych komentarzy. - Mogę powiedzieć tylko, że sprawa jest na finalnym etapie. Przyjęliśmy zasadę, że do momentu wydania orzeczenia przez sąd Instytut powstrzymuje się od zabierania głosu - poinformował "Nasz Dziennik" naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Warszawie, prokurator Jarosław Skrok.

    Kandydat z zarzutem

    Waldemar Trochimiuk nie chce z nami rozmawiać na temat trwającego procesu. - Do czasu uzyskania prawomocnego wyroku sądowego nie będę komentował toczącej się rozprawy lustracyjnej. Mieszkańcy Przasnysza, oddając na mnie prawie 60 proc. głosów w pierwszej turze wyborów, wypowiedzieli się jednoznacznie, w jakim zakresie interesują się moją sprawą lustracyjną - kwituje krótko w nadesłanym do "Naszego Dziennika" e-mailu.
    Wcześniej na zarzuty o współpracę z WSW Trochimiuk odpowiadał na łamach lokalnej prasy. - Nie skłamałem w swoim oświadczeniu lustracyjnym. Nie byłem współpracownikiem. Nigdzie nie ma żadnych meldunków, które bym pisał. Nie ma również potwierdzenia, że brałem jakieś pieniądze w zamian za współpracę. Zarejestrowany zostałem bez mojej wiedzy - mówił "Tygodnikowi Ostrołęckiemu".
    Niezakończona sprawa nie przeszkodziła Trochimiukowi ubiegać się o reelekcję. Jako członek Platformy Obywatelskiej startował z Komitetu Wyborczego Porozumienie ponad Podziałami - w pierwszej turze głosowania (21 listopada 2010 r.) otrzymał 59,80 proc. głosów. Wyprzedził Krzysztofa Bieńkowskiego (Forum Samorządowe), Tomasza Ossowskiego (Prawo i Sprawiedliwość) oraz kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego, którym był Leszek Dęby.
    Jednak to nie koniec wyborczego akcentu w tej sprawie. 10 grudnia 2010 roku serwis internetowy eprzasnysz.pl zamieścił tekst "Radni hojni dla Trochimiuka", w którym poinformował, że ich burmistrz dostał podwyżkę. Rada Miasta Przasnysza ustaliła, że Waldemar Trochimiuk będzie zarabiał 11 143,50 zł miesięcznie (brutto). Jest to jedna z najwyższych możliwych stawek wynagrodzenia.
    W ten sposób burmistrz Przasnysza zarobi więcej niż prezydent Płocka Andrzej Nowakowski (9800 zł), prezydent Gdyni Wojciech Szczurek (9800 zł), Sopotu - Jacek Karnowski (9000 zł). Niewiele większą pensję od Trochimiuka ma prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (12 495 zł).

    Dwojaki zarzut

    Prokurator IPN w uzasadnieniu do wniosku przesłanego do sądu porusza dwa wątki. Pierwszy mówi o tym, że Waldemar Trochimiuk był tajnym, zarejestrowanym współpracownikiem WSW. Drugim motywem jest zarzut pracy Trochimiuka na rzecz Zarządu II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego.
    Burmistrz Przasnysza w tym przypadku również zaprzecza. - Pracowałem w jednostce wojskowej, w 2. Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego podległym Sztabowi Generalnemu, ale nienależącym do struktury Zarządu II Sztabu Generalnego. Pani prokurator uznała, że jednostka wojskowa była w strukturach. To jest nadinterpretacja ustawy - tłumaczył "Tygodnikowi Ostrołęckiemu".
    2. Pułk Rozpoznania Radioelektronicznego to funkcjonująca na centralnym szczeblu jednostka rozpoznawcza Wojska Polskiego. Sformowana została w 1960 r. na bazie batalionu radiopelengacyjnego jako 2. Ośrodek Radioelektroniczny. W 1974 r. przekształcona została w 2. Pułk Rozpoznania Radioelektronicznego. Z ogólnodostępnych informacji na temat pułku można się dowiedzieć, że płk Waldemar Trochimiuk był dowódcą tej jednostki.
    W dokumentach zgromadzonych w Archiwum Służb Kontrwywiadu Wojskowego można znaleźć wykaz jednostek Zarządu II Sztabu Generalnego, który składa się z 21 pozycji. Wśród nich figuruje 2. Pułk Rozpoznania Radioelektronicznego (numer jednostki 4420), który stacjonował w Przasnyszu.

    Specjalna jednostka

    O jednostkę w Przasnyszu, dokąd Trochimiuk trafił w 1980 r., po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Łączności w Zegrzu, zapytaliśmy w kręgu wojskowych służb.
    - Była jedną z najważniejszych jednostek Układu Warszawskiego, jeśli chodzi o radioelektronikę, czyli wywiad radiowy - słyszymy od osoby, która miała dostęp do dokumentów wojskowych służb. W drugim przypadku jest podobnie. - Bez wątpienia była to strategiczna jednostka - mówi nam informator z kręgu wojskowego kontrwywiadu. Nasi rozmówcy wykluczają, by Trochimiuk mógł nie wiedzieć, w jakiej jednostce pracuje. Tym bardziej że był jej dowódcą.
    Jednostka z Przasnysza została również ujęta w "Raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych", dokumencie sporządzonym przez zespół działający pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. W części dotyczącej inwigilacji mediów pada nazwisko Loncy, w kontekście istnienia w strukturach wojskowych służb specjalnych wyspecjalizowanej grupy oficerów, którzy mieli zbierać dane na temat kontaktów żołnierzy WSI ze środowiskiem dziennikarzy, osobami bądź firmami prowadzącymi działalność wydawniczą czy też politykami. Oficerowie ci mieli rozpoznać rzeczywistych autorów artykułów prasowych publikowanych w 1992 r., w których pojawiały się krytyczne informacje o WSI.
    Ryszard Lonca pytany o status jednostki w Przasnyszu odpowiadał na potrzeby toczącej się sprawy: "Jednostka prowadziła i realizowała specjalistyczne oraz unikalne systemy rozpoznania radioelektronicznego, zachodniego teatru działań bojowych. Polegało to na śledzeniu systemu dowodzenia amerykańskich rakiet Pershing i Cruise. (...) Wiem, że jednostka wojskowa w Przasnyszu była integralną częścią systemu rozpoznania technicznego, wchodzącą w skład Zarządu II Sztabu Generalnego".

    Kto zeznawał na korzyść burmistrza

    Po rozprawie w październiku 2010 r. burmistrz relacjonował, że "zeznawał świadek, który mnie zarejestrował jako tajnego współpracownika. Trwało to około czterech godzin. Świadek potwierdził, że zostałem zarejestrowany bez mojej wiedzy. Zeznał, że nie pisałem żadnych meldunków oraz nie pobierałem żadnych gratyfikacji finansowych". Tym świadkiem był właśnie oficer Wydziału VI szefostwa WSW por. Ryszard Lonca.
    W trakcie zeznań sąd zauważył, że Lonca posługuje się notatkami. Funkcjonariusz dawnego Wydziału VI szefostwa WSW odparł, że to pomoce, by mógł lepiej kojarzyć fakty i w każdej chwili może schować notatki. Stwierdził m.in., że "nie pamięta, czy doszło do podpisania przez Waldemara Trochimiuka jako TW "Bacy" zobowiązania do współpracy". Tymczasem w sądowych aktach sprawy znajduje się taka deklaracja oraz drugi dokument, w którym podpisany zobowiązuje się do utrzymywania tego faktu w tajemnicy. Biegły sądowy, sprawdzając podpisy pod dokumentami z dostarczoną próbką pisma burmistrza Przasnysza, stwierdził we wnioskach z ekspertyzy, że deklarację i zobowiązanie tajemnicy podpisał Waldemar Trochimiuk.
    Jak nieoficjalnie mówią "Naszemu Dziennikowi" ludzie związani z wojskowymi służbami, Lonca uchodzi za doskonałego fachowca w dziedzinie socjotechniki, manipulowania świadkiem. W trakcie składania zeznań został zapytany przez prokuratora IPN, "czy w dalszym ciągu obowiązuje go obowiązek chronienia źródła informacji w każdy możliwy w danej sytuacji sposób?". - Nie wiem, jak na to pytanie odpowiedzieć, nie rozumiem pytania - odparł Lonca.
    Wydział Prasowy Sądu Okręgowego Warszawa-Praga informuje, że kolejna rozprawa odbędzie się 28 marca 2011 roku.

  • Gość 2012-11-02 20:19:12

    [cytat]Panie Krzysztofie, daj pan spokój to już robi się żenujące. Odpisywanie na swoje posty jest trochę niepokojące z psychiatrycznego punktu widzenia. Pozdrawiam[/cytat]




    itu kolega ma racje, popieram, niech ten Pan K. idzie do psychiatry.

  • Gość 2012-11-04 06:57:25

    A kogo dzisiaj obchodzą jakieś upiory z przeszłości! ogarnijcie się ludzie!

  • Gość 2012-11-04 09:36:27

    kto nie był buntownikiem za młodu,ten będzie świnią na starość.

  • Gość 2012-11-04 13:04:09

    [cytat]A kogo dzisiaj obchodzą jakieś upiory z przeszłości! ogarnijcie się ludzie![/cytat]

    Pieski burmistrza już szczekają, żeby zamknąć wszystkim usta. Wiemy dobrze, że mówienie o tych sprawach jest dla was bardzo niewygodne. To nie są żadne upiory przeszłości, bo proces lustracyjny Bacy dalej się toczy. Kolejna rozprawa  odbędzie w połowie listopada br.

  • Gość 2012-11-04 17:38:18

    Jeśli zarzuty są dwa, a jeden z nich jest pewny, to jaki cel ma wyjaśnianie wątpliwości wobec drugiego, kosztem bezpieczeństwa mieszkańców miasta?!

  • Reklama
  • Gość 2012-11-04 17:48:03

    "Ludzie" z urzędu miasta i pocioty Trochimiuka, wasze intencje są szyte zbyt grubymi nićmi, wypociny zaś przynoszą ujmę wam samym. Po co te nietrafione ataki personalne? Sugerujecie, że kilka osób sprzysięgło się przeciw wam w imię prywatnych interesów, tymczasem to wy niczego poza własną prywatą nie strzeżecie. No nie da już rady ogłupić ludzi. Za późno.

  • Gość 2012-11-04 17:53:34

    [cytat] Po co te nietrafione ataki personalne?  [/cytat]

    Żeby strywializować głos ludu. Akcja w mediach oznacza, że ktoś już ma się czego obawiać.

  • Gość 2012-11-06 23:37:16

    Liczę, że to państwo uniesie się na jednym kolanie z obecnej pozycji by dać wyraz niezgody na niezmienne szarganie jego imienia przez takich łajdaków jak TW.

  • Gość 2012-11-15 23:57:50

    Był ktoś?

  • Gość 2012-11-16 00:00:19

    Ciekawe czy za nascie lat ktos rozliczy tych szczekaczy co chca rozliczac za byle czasy. Kazdy ustrój ma swoje ofiary i nie powinnosie wyciagac brudow.Kazde czasy do czegos nas zmuszjaa, teraz panie K pan krzyczy a za kilkanascie lat Pana powinni "powiesic" za to co teraz pan robi.

  • Gość 2012-11-18 13:15:50

    [cytat]Ciekawe czy za nascie lat ktos rozliczy tych szczekaczy co chca rozliczac za byle czasy. Kazdy ustrój ma swoje ofiary i nie powinnosie wyciagac brudow.Kazde czasy do czegos nas zmuszjaa, teraz panie K pan krzyczy a za kilkanascie lat Pana powinni "powiesic" za to co teraz pan robi.[/cytat]

    Gdzie jest prokuratura? Czytacie takie wypowiedzi i pozostajecie bezczynni tylko dlatego, że to wypowiedź schlebiająca bacy? A gdyby była mowa o wieszaniu bacy?

  • Gość 2012-11-18 13:42:38

    prokuratura ??? było kiedyś coś takiego , nawet ludzie się tego bali ...to było dawno

  • Gość 2012-11-18 13:45:26

    Teraz TW są tu u władzy

  • Gość 2012-11-21 11:55:46

    Na honor tego osobnika liczyć nie można, więc nawet jeśli proces ponownie przegra, to na odwołaniach i apelacjach dojedzie do końca kadencji. Nadzieja tylko w powstrzymaniu jego zapędów poselskich. Taki to kraj.

  • Gość 2013-03-11 17:34:22

    [quote=]Waldemar Trochimiuk, członek Platformy Obywatelskiej, jako burmistrz Przasnysza nie wpisał w oświadczeniu lustracyjnym, że został zarejestrowany przez Wojskową Służbę Wewnętrzną (WSW) jako tajny współpracownik ps. "Baca".

    Nie umieścił też informacji, że jednostka w Przasnyszu, w której służył, znajdowała się "pod opieką" wojskowych służb specjalnych PRL. Instytut Pamięci Narodowej, weryfikując oświadczenie Trochimiuka, skierował sprawę do sądu. Zarzuty nie przeszkodziły burmistrzowi w ponownym starcie w wyborach samorządowych, które wygrał w pierwszej turze. Jeśli sąd uzna go za kłamcę lustracyjnego, wówczas mieszkańcy Przasnysza udadzą się ponownie do urn.

    Sprawa jest tym bardziej ciekawa, że oficerem, który dokonał rejestracji samorządowca jako TW, jest por. Ryszard Lonca z wojskowych służb specjalnych. Jego nazwisko pojawia się w raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych. W części dotyczącej inwigilacji mediów przez WSI znajduje się jego krótki biogram. "Ryszard Lonca służbę w WSW rozpoczął w 1978 r. Po ukończeniu kursu w Mińsku Mazowieckim został skierowany do oddziału ochraniającego Sztab Generalny. Od 1986 r. pełnił służbę w komórce kontrwywiadowczej przy Sztabie Generalnym (wśród tych osób był m.in. płk Sumiński, który uciekł do Wielkiej Brytanii). Następnie znalazł się w ochronie Ministra Obrony Narodowej gen. Floriana Siwickiego, uczestniczył w sprawie attaché USA w Warszawie, płk. Meyera. W latach 1989-1990 zajmował się ochroną kontrwywiadowczą Wojciecha Jaruzelskiego. W 1992 r. znalazł się w oddziale 4. Ochrony Wewnętrznej, zajmował się m.in. sprawą "SZPAK", której figurantem był Radosław Sikorski" - czytamy w raporcie.

    "Podpisał bez zastanowienia"

    Przedstawiciele samorządów to oprócz dyplomatów główna kategoria osób publicznych, których oświadczenia lustracyjne sprawdza IPN. Osoba, której oświadczenie o braku związku z organami komunistycznej bezpieki sąd prawomocnie uzna za nieprawdziwe, traci swoją funkcję i nie może pełnić urzędów publicznych od 3 do 10 lat.
    W toku weryfikowania przez Instytut oświadczeń lustracyjnych, 20 października 2009 r. Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Warszawie skierowało do VIII Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec burmistrza Przasnysza na Mazowszu, Waldemara Trochimiuka. Ostatecznie sprawa toczy się w V Wydziale Karnym Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie.
    Waldemar Trochimiuk jest burmistrzem Przasnysza od 2006 roku. Z materiałów WSW udostępnionych przez IPN dowiadujemy się, że 27 lipca 1981 roku został zarejestrowany pod numerem 55094 przez Wydział VI szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej jako tajny współpracownik o pseudonimie "Baca". W zapisach ewidencyjnych Trochimiuk scharakteryzowany został jako "lubiący konkretne zadania, a nie profilaktykę". Porucznik Ryszard Lonca, który dokonał rejestracji tajnego współpracownika ps. "Baca", zanotował, że został on pozyskany "do ustalania negatywnych kontaktów młodych oficerów, ochrony tajemnicy i kontroli operacyjnej życia pozasłużbowego młodej kadry oficerskiej". "Liczy się dużym autorytetem i zaufaniem środowiska. Ma dostęp do żołnierzy służby zasadniczej" - czytamy w raporcie o zezwoleniu na współpracę datowanym na 25 maja 1981 r., który por. Lonca, oficer Wydziału VI szefostwa WSW, sporządził dla zwierzchnika tego wydziału, płk. Aleksandra Śliwińskiego.
    Zachował się również raport z przebiegu pozyskania "Bacy". "Po nakreśleniu kandydatowi zasad współpracy - zgodził się na współpracę. Deklarację podpisał bez zastanowienia. (...) Na tym spotkaniu doniósł na dwóch szeregowców K. i T., że wychodzą z jednostki do miasta do znajomego księdza. Literatury z miasta nie przynoszą" - napisał por. Lonca. Dokumenty WSW zawierają również arkusz wpłat i świadczeń do teczki TW "Baca" nr ewidencyjny 55094, z których wynika, że TW "Baca" za swoje usługi dwukrotnie odebrał wynagrodzenie: raz 500, a drugi raz 1000 złotych.
    Według dostępnych materiałów, współpraca została przerwana w 1984 r., po rozpoczęciu przez Trochimiuka studiów w Akademii Sztabu Generalnego.
    IPN do czasu zakończenia sprawy lustracyjnej nie chce udzielać żadnych komentarzy. - Mogę powiedzieć tylko, że sprawa jest na finalnym etapie. Przyjęliśmy zasadę, że do momentu wydania orzeczenia przez sąd Instytut powstrzymuje się od zabierania głosu - poinformował "Nasz Dziennik" naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Warszawie, prokurator Jarosław Skrok.

    Kandydat z zarzutem

    Waldemar Trochimiuk nie chce z nami rozmawiać na temat trwającego procesu. - Do czasu uzyskania prawomocnego wyroku sądowego nie będę komentował toczącej się rozprawy lustracyjnej. Mieszkańcy Przasnysza, oddając na mnie prawie 60 proc. głosów w pierwszej turze wyborów, wypowiedzieli się jednoznacznie, w jakim zakresie interesują się moją sprawą lustracyjną - kwituje krótko w nadesłanym do "Naszego Dziennika" e-mailu.
    Wcześniej na zarzuty o współpracę z WSW Trochimiuk odpowiadał na łamach lokalnej prasy. - Nie skłamałem w swoim oświadczeniu lustracyjnym. Nie byłem współpracownikiem. Nigdzie nie ma żadnych meldunków, które bym pisał. Nie ma również potwierdzenia, że brałem jakieś pieniądze w zamian za współpracę. Zarejestrowany zostałem bez mojej wiedzy - mówił "Tygodnikowi Ostrołęckiemu".
    Niezakończona sprawa nie przeszkodziła Trochimiukowi ubiegać się o reelekcję. Jako członek Platformy Obywatelskiej startował z Komitetu Wyborczego Porozumienie ponad Podziałami - w pierwszej turze głosowania (21 listopada 2010 r.) otrzymał 59,80 proc. głosów. Wyprzedził Krzysztofa Bieńkowskiego (Forum Samorządowe), Tomasza Ossowskiego (Prawo i Sprawiedliwość) oraz kandydata Polskiego Stronnictwa Ludowego, którym był Leszek Dęby.
    Jednak to nie koniec wyborczego akcentu w tej sprawie. 10 grudnia 2010 roku serwis internetowy eprzasnysz.pl zamieścił tekst "Radni hojni dla Trochimiuka", w którym poinformował, że ich burmistrz dostał podwyżkę. Rada Miasta Przasnysza ustaliła, że Waldemar Trochimiuk będzie zarabiał 11 143,50 zł miesięcznie (brutto). Jest to jedna z najwyższych możliwych stawek wynagrodzenia.
    W ten sposób burmistrz Przasnysza zarobi więcej niż prezydent Płocka Andrzej Nowakowski (9800 zł), prezydent Gdyni Wojciech Szczurek (9800 zł), Sopotu - Jacek Karnowski (9000 zł). Niewiele większą pensję od Trochimiuka ma prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (12 495 zł).

    Dwojaki zarzut

    Prokurator IPN w uzasadnieniu do wniosku przesłanego do sądu porusza dwa wątki. Pierwszy mówi o tym, że Waldemar Trochimiuk był tajnym, zarejestrowanym współpracownikiem WSW. Drugim motywem jest zarzut pracy Trochimiuka na rzecz Zarządu II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego.
    Burmistrz Przasnysza w tym przypadku również zaprzecza. - Pracowałem w jednostce wojskowej, w 2. Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego podległym Sztabowi Generalnemu, ale nienależącym do struktury Zarządu II Sztabu Generalnego. Pani prokurator uznała, że jednostka wojskowa była w strukturach. To jest nadinterpretacja ustawy - tłumaczył "Tygodnikowi Ostrołęckiemu".
    2. Pułk Rozpoznania Radioelektronicznego to funkcjonująca na centralnym szczeblu jednostka rozpoznawcza Wojska Polskiego. Sformowana została w 1960 r. na bazie batalionu radiopelengacyjnego jako 2. Ośrodek Radioelektroniczny. W 1974 r. przekształcona została w 2. Pułk Rozpoznania Radioelektronicznego. Z ogólnodostępnych informacji na temat pułku można się dowiedzieć, że płk Waldemar Trochimiuk był dowódcą tej jednostki.
    W dokumentach zgromadzonych w Archiwum Służb Kontrwywiadu Wojskowego można znaleźć wykaz jednostek Zarządu II Sztabu Generalnego, który składa się z 21 pozycji. Wśród nich figuruje 2. Pułk Rozpoznania Radioelektronicznego (numer jednostki 4420), który stacjonował w Przasnyszu.

    Specjalna jednostka

    O jednostkę w Przasnyszu, dokąd Trochimiuk trafił w 1980 r., po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Łączności w Zegrzu, zapytaliśmy w kręgu wojskowych służb.
    - Była jedną z najważniejszych jednostek Układu Warszawskiego, jeśli chodzi o radioelektronikę, czyli wywiad radiowy - słyszymy od osoby, która miała dostęp do dokumentów wojskowych służb. W drugim przypadku jest podobnie. - Bez wątpienia była to strategiczna jednostka - mówi nam informator z kręgu wojskowego kontrwywiadu. Nasi rozmówcy wykluczają, by Trochimiuk mógł nie wiedzieć, w jakiej jednostce pracuje. Tym bardziej że był jej dowódcą.
    Jednostka z Przasnysza została również ujęta w "Raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych", dokumencie sporządzonym przez zespół działający pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. W części dotyczącej inwigilacji mediów pada nazwisko Loncy, w kontekście istnienia w strukturach wojskowych służb specjalnych wyspecjalizowanej grupy oficerów, którzy mieli zbierać dane na temat kontaktów żołnierzy WSI ze środowiskiem dziennikarzy, osobami bądź firmami prowadzącymi działalność wydawniczą czy też politykami. Oficerowie ci mieli rozpoznać rzeczywistych autorów artykułów prasowych publikowanych w 1992 r., w których pojawiały się krytyczne informacje o WSI.
    Ryszard Lonca pytany o status jednostki w Przasnyszu odpowiadał na potrzeby toczącej się sprawy: "Jednostka prowadziła i realizowała specjalistyczne oraz unikalne systemy rozpoznania radioelektronicznego, zachodniego teatru działań bojowych. Polegało to na śledzeniu systemu dowodzenia amerykańskich rakiet Pershing i Cruise. (...) Wiem, że jednostka wojskowa w Przasnyszu była integralną częścią systemu rozpoznania technicznego, wchodzącą w skład Zarządu II Sztabu Generalnego".

    Kto zeznawał na korzyść burmistrza

    Po rozprawie w październiku 2010 r. burmistrz relacjonował, że "zeznawał świadek, który mnie zarejestrował jako tajnego współpracownika. Trwało to około czterech godzin. Świadek potwierdził, że zostałem zarejestrowany bez mojej wiedzy. Zeznał, że nie pisałem żadnych meldunków oraz nie pobierałem żadnych gratyfikacji finansowych". Tym świadkiem był właśnie oficer Wydziału VI szefostwa WSW por. Ryszard Lonca.
    W trakcie zeznań sąd zauważył, że Lonca posługuje się notatkami. Funkcjonariusz dawnego Wydziału VI szefostwa WSW odparł, że to pomoce, by mógł lepiej kojarzyć fakty i w każdej chwili może schować notatki. Stwierdził m.in., że "nie pamięta, czy doszło do podpisania przez Waldemara Trochimiuka jako TW "Bacy" zobowiązania do współpracy". Tymczasem w sądowych aktach sprawy znajduje się taka deklaracja oraz drugi dokument, w którym podpisany zobowiązuje się do utrzymywania tego faktu w tajemnicy. Biegły sądowy, sprawdzając podpisy pod dokumentami z dostarczoną próbką pisma burmistrza Przasnysza, stwierdził we wnioskach z ekspertyzy, że deklarację i zobowiązanie tajemnicy podpisał Waldemar Trochimiuk.
    Jak nieoficjalnie mówią "Naszemu Dziennikowi" ludzie związani z wojskowymi służbami, Lonca uchodzi za doskonałego fachowca w dziedzinie socjotechniki, manipulowania świadkiem. W trakcie składania zeznań został zapytany przez prokuratora IPN, "czy w dalszym ciągu obowiązuje go obowiązek chronienia źródła informacji w każdy możliwy w danej sytuacji sposób?". - Nie wiem, jak na to pytanie odpowiedzieć, nie rozumiem pytania - odparł Lonca.
    Wydział Prasowy Sądu Okręgowego Warszawa-Praga informuje, że kolejna rozprawa odbędzie się 28 marca 2011 roku. [/quote]

  • Gość 2013-03-12 00:47:37

    Chyba większej świni w tym mieście nie ma.

  • Gość 2013-03-12 19:52:52

    http://eprzasnysz.pl/aktualnosci.php?artyk ul=6133

  • Gość 2013-03-12 20:21:14

    Boże,jakie słownictwo prostackie.Pan Burmistrz jest dobrym człowiekiem i nie może Mu stać się  krzywda.Pozdrawiam Pana Burmistrza

  • Gość 2013-03-13 01:24:17

    [cytat]Chyba większej świni w tym mieście nie ma. [/cytat]

    Boże, jakże trafne spostrzeżenie! Jakiego sposobu opisywania czegoś dalece niewysublimowanego życzyłaby sobie wysublimowana Pani?

  • Gość 2013-03-13 01:52:16

    [cytat]Chyba większej świni w tym mieście nie ma.

    Boże, jakże trafne spostrzeżenie! Jakiego sposobu opisywania czegoś dalece niewysublimowanego życzyłaby sobie wysublimowana Pani? [/cytat]

  • Gość 2013-03-15 20:29:58

    acha,na pewno ten główny pan zaraz będzie wiedział kto to napisał, miałem okazję się przekonać.

  • Gość 2013-03-15 20:33:00

    przeraza mnie ta nagonka na burmistrza

  • Gość 2013-03-15 22:02:30

    [cytat]przeraza mnie ta nagonka na burmistrza [/cytat]

    Niewinni nie mają się czego obawiać, skąd więc to przerażenie?

  • Gość 2013-03-16 02:39:32

    A mnie przeraża to że ten gość chwilowo będący burmistrzem nie ma za grosz honoru jak go tyle lat trzymali w wojsku? Podobno zaczął sie śpieszyć robi jakieś szybkie ruchy w zatrudnieniu do Urzędu Miasta kolejnych znajomków pewnie czuje że to już bliski koniec i może nie zdążyć. Niech się nie łudzi rozliczymy na pewno.

  • Gość 2013-03-17 00:30:14

    Tak jak Ty, mam nadzieję że w końcu dobiorą mu się do d..py.Akademia pierwszomajowa w Moskwie uczyła go jak lawirować i mącić ludziom w głowach.Dziwię się ludziom którzy głosowali na niego. Była to zapewne sama postkomuna.Czyli.... pokolenie na wymarciuMam nadzieję że odejdą w sposób naturalny i zabiorą ze sobą swojego idola.

  • Gość 2013-03-17 00:57:35

    Wez sie ogarnij.Co ty wiesz o zyciu w tamtych latach .Mowie tak bo wiem z wlasnego doswiadczenia . TERAZ JEST TO SAMO TYLKO POD INNA NAZWA Np. PO,PSL,SLD itd. itp.
    PRZEMYSL TO I DOPIERO OCENIAJ I SIE WYPOWIADAJ

  • Gość 2013-03-25 22:33:23

    Serdecznie pozdrawiam Pana Burmistrza.

  • Gość 2013-03-25 23:24:45

    [cytat]
    Dwojaki zarzut

    Prokurator IPN w uzasadnieniu do wniosku przesłanego do sądu porusza dwa wątki.


    Drugim motywem jest zarzut pracy Trochimiuka na rzecz Zarządu II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego.
    Burmistrz Przasnysza w tym przypadku również zaprzecza. - Pracowałem w jednostce wojskowej, w 2. Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego podległym Sztabowi Generalnemu, ale nienależącym do struktury Zarządu II Sztabu Generalnego.


    O jednostkę w Przasnyszu, dokąd Trochimiuk trafił w 1980 r., po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Łączności w Zegrzu, zapytaliśmy w kręgu wojskowych służb.
    - Była jedną z najważniejszych jednostek Układu Warszawskiego, jeśli chodzi o radioelektronikę, czyli wywiad radiowy - słyszymy od osoby, która miała dostęp do dokumentów wojskowych służb. W drugim przypadku jest podobnie. - Bez wątpienia była to strategiczna jednostka - mówi nam informator z kręgu wojskowego kontrwywiadu.


    [/cytat]

    A tak przy okazji pozwoliłem sobie wyciąć z tekstu parę postów wyżej.


    Ten pierwszy zarzut - nie mam bladego pojecia, moze był moze podpisał, może za niego ktoś podpisał, słyszałem o przypadkach w MO, gdzie funkcjonariusze MO MUSIELI mieć agentów więc sobie ich robili sami, nie wiem jak było w wywiadzie wojskowym, myślę, że były podobne przypadki czy ten był taki czy inny nie wiem.

    Drugi zarzut
    Po pierwsze strategiczna jednostka - szczebel strategiczny to jest rozpoznanie sił zbrojnych innych państw, nie bezpośrednio za linią stycznosci wojsk. Nie rozpoznawali wewnątrz tylko na zewnatrz kraju.

    A po drugie jeżeli za służbę w tej jednostce już się jest podpadniętym na całe zycie, to podejrzewam, że połowa facetów z przasnysza i okolicznych wioch jest podejrzana a jeszcze z innych rejonów kraju. jakby dobrze policzyć to przez cały okres istnienia tej JW przewinęło się przez nią pewnie kilkadziesiat tysiecy ludzi jako żołnierze zawodowi i żołnierze zasadniczej służby wojskowej.

    To jest dopiero hit, ja bym wnioskował do IPN-u o znalezienie wszystkich ludzi, którzy tam służyli i napiętnowanie ich.  Jaja jak berety.

  • Gość 2013-03-26 00:38:29

    i o czym tyK***abedziesz pisal? Twoja obsesja nareszcie sie skonczy i ty skoncz ze soba.

  • Gość 2013-03-26 00:48:50

    Przedłuzenie domeny m.pl  120 zł, rocznie, miejsce na serwerze - 120 zł rocznie.

    Masz rację, coś ten kolo ma do niego. :) może mu zefirki wypłacał :)

    Słyszałem, że połowa wpisów na forum przeciwko T. jest autorstwa niejakiego B. z przasnyskiego LO.

  • Gość 2013-03-26 00:49:38

    Jeśli już jesteś taki wyśmigany w temacie, to bądź łaskaw zwrócić uwagę, że proces toczy się o KŁAMSTWO lustracyjne. Gdyby Trochimiuk podał w oświadczeniu, że współpracował z organami bezpieczeństwa państwa, to IPN w życiorysie by mu nie grzebał. W Przasnyszu przyznał się do tego (właśnie ze względu na fakt służby w jednostce o takim, a nie innym charakterze) - między innymi - radny Borowicz.  IPN nie będzie lustrował wszystkich pracowników przasnyskiej jednostki, bo lustracja dotyczy TYLKO osób piastujących STANOWISKA PUBLICZNE, które złożyły NEGATYWNE oświadczenie. Zamiast wypisywać na forum "mądrości", wróć lepiej do obierania brukwi.

  • Gość 2013-03-26 00:57:37



Reklama
Reklama