Ciemno, bo już wieczór. Auto jeździ i zatrzymuje się przy każdej posesji. Myślę - złodzieje, rekonesans robią. Tablica rejestracyjna nieoświetlona, a dwóch jegomościów piękną łaciną podwórkową operuje między sobą. No bandyci, jak nic!
Uff, odjechali. Latarka w dłoń i oględziny, co oni mi tam przy ogrodzeniu majstrowali. Niby nic, wszystko na swoim miejscu, skrzynka na listy też. Zaraz, zaraz... skrzynka! Zaglądam. A tam co? To:
http://i65.tinypic.com
/oqaiat.jpg
Jeszcze trochę tego przedwyborczego cyrku będzie. Aż strach do lodówki zajrzeć, może tam też już są? Albo w sedesie. O tak, z przyjemnością zasiądę i oddam swój... ekhm... głos.
Ciemno, bo już wieczór. Auto jeździ i zatrzymuje się przy każdej posesji. Myślę - złodzieje, rekonesans robią. Tablica rejestracyjna nieoświetlona, a dwóch jegomościów piękną łaciną podwórkową operuje między sobą. No bandyci, jak nic!
Uff, odjechali. Latarka w dłoń i oględziny, co oni mi tam przy ogrodzeniu majstrowali. Niby nic, wszystko na swoim miejscu, skrzynka na listy też. Zaraz, zaraz... skrzynka! Zaglądam. A tam co? To:
http://i65.tinypic.com
/oqaiat.jpg
Jeszcze trochę tego przedwyborczego cyrku będzie. Aż strach do lodówki zajrzeć, może tam też już są? Albo w sedesie. O tak, z przyjemnością zasiądę i oddam swój... ekhm... głos.
Ciemno, bo już wieczór. Auto jeździ i zatrzymuje się przy każdej posesji. Myślę - złodzieje, rekonesans robią. Tablica rejestracyjna nieoświetlona, a dwóch jegomościów piękną łaciną podwórkową operuje między sobą. No bandyci, jak nic!
Uff, odjechali. Latarka w dłoń i oględziny, co oni mi tam przy ogrodzeniu majstrowali. Niby nic, wszystko na swoim miejscu, skrzynka na listy też. Zaraz, zaraz... skrzynka! Zaglądam. A tam co? To:
http://i65.tinypic.com /oqaiat.jpg
Jeszcze trochę tego przedwyborczego cyrku będzie. Aż strach do lodówki zajrzeć, może tam też już są? Albo w sedesie. O tak, z przyjemnością zasiądę i oddam swój... ekhm... głos.
Ciemno, bo już wieczór. Auto jeździ i zatrzymuje się przy każdej posesji. Myślę - złodzieje, rekonesans robią. Tablica rejestracyjna nieoświetlona, a dwóch jegomościów piękną łaciną podwórkową operuje między sobą. No bandyci, jak nic!
Uff, odjechali. Latarka w dłoń i oględziny, co oni mi tam przy ogrodzeniu majstrowali. Niby nic, wszystko na swoim miejscu, skrzynka na listy też. Zaraz, zaraz... skrzynka! Zaglądam. A tam co? To:
http://i65.tinypic.com
/oqaiat.jpg
Jeszcze trochę tego przedwyborczego cyrku będzie. Aż strach do lodówki zajrzeć, może tam też już są? Albo w sedesie. O tak, z przyjemnością zasiądę i oddam swój... ekhm... głos.
Przestraszyć się można.